Początkowo ukraińska policja twierdziła, że żadnej demonstracji politycznej nie stwierdzono. Okazało się jednak, że akcja taka miała odbyć się w pobliżu przejścia granicznego w Szehyniach po stronie ukraińskiej.
Szef policji w obwodzie lwowskim Walerij Sereda przyznał na konferencji prasowej, że przedwczoraj w pobliżu Mościsk policja zatrzymała autobus z 35 ludźmi, u których znaleziono „prowokacyjne hasła w języku polskim”.
Jak pisaliśmy wczoraj, zarówno ukraińska policja jak i SBU początkowo dementowały tę informację. Twierdzono, że doszło jedynie do zatrzymania autobusu marki Mercedes, który łamał przepisy ruchu drogowego a żadnej demonstracji politycznej nie stwierdzono. W sieciach społecznościowych pojawiły się jednak zdjęcia autobusu i transparentów z hasłami, napisanymi niepoprawną polszczyzną, wzywającymi Polskę do obrony rodaków na Ukrainie.
Według oświadczenia Seredy między Mościskami a Szehyniami policjanci zatrzymali autobus, który naruszał prawo drogowe. Podczas oględzin autobusu ujawniono wspomniane transparenty. W autobusie było 35 osób, z czego 14 nieletnich, głównie w wieku 14-15 lat. Wszyscy byli mieszkańcami obwodu lwowskiego. Pasażerowie autobusu zeznali policjantom, iż powiedziano im, że jadą na akcję przeciwko klubowi piłkarskiemu „Szachtar”. Za udział w akcji obiecano im po 50-100 hrywien.
Według ukraińskiej policji żaden z zatrzymanych nie był Polakiem a osoba kierująca grupą nie była organizatorem akcji. Autobus był wynajęty w prywatnej lwowskiej firmie przewozowej przez osoby nieznane kierowcy.
Portal zaxid.net podaje, że zadaniem uczestników akcji było „przez kilka minut chodzić z prowokacyjnymi hasłami po przejściu dla pieszych w pobliżu granicy tworząc odpowiedni obraz dla mediów.”
Walerij Sereda powiązał tę akcję z ostatnimi aktami wandalizmu we Lwowie i w Podkamieniu przeprowadzanymi “przez trzecią stronę”.
CZYTAJ TAKŻE: Sprofanowano polskie pomniki we Lwowie i Podkamieniu
Szef administracji państwowej obwodu lwowskiego Ołeh Synutka oświadczył, że odbył już rozmowę z polskim wicekonsulem we Lwowie, który miał uznać incydent w pobliżu Mościsk za „awanturę, która ma skłócić Polaków z Ukraińcami”.
kresy.pl / zaxid.net / zik.ua





























