Cena ropy spadła w odpowiedzi na informacje o zmniejszającym się popycie na ropę w Chinach i strajku w amerykańskich rafineriach.

Dziś rano cena ropy Brent w dostawach na marzec spadła do niespełna 52 dolarów za baryłkę, a ropy amerykańskiej do 47,11 dolarów za baryłkę.

Jeszcze w piątek ceny ropy na giełdach w USA rosły, jednak w sobotę dziewięć amerykańskich rafinerii i zakładów chemicznych rozpoczęło strajk. Jeśli akcja protestacyjna rozszerzy się, zdaniem ekspertów może to doprowadzić do największego strajku od 35 lat. „Wówczas protest trwał 3 miesiące”– powiedział ekspert Saxo Bank Ole Hansen. Z kolei zdaniem analityka Davida Lennoxa, „jeśli dojdzie do eskalacji protestu to może wpłynąć na ceny ropy naftowej”.

Osłabło również zapotrzebowanie na ropę w Chinach. Dziś ogłoszono, że tzw. indeks PMI, określający koniunkturę w chińskim sektorze przemysłowym, już drugi miesiąc z rzędu jest poniżej 50 pkt, co oznacza spadek. Obecnie wynosi on 49,7 pkt.

W piątek podano informację o możliwym obniżeniu przez Arabię Saudyjską cen ropy sprzedawanej do Azji.

reuters.com / bankier.pl / Kresy.pl

forma płatności