Zupełnie nie rozumiemy, dlaczego nowy, demokratyczny, proeuropejski rząd Ukrainy nałożył embargo na mięso z Polski – przyznał przewodniczący Komitetu Współpracy Wschodniej Tadeusz Namedyński. Jak podkreślił, obecnie Ukraińcy sprowadzają wieprzowinę z Białorusi, gdzie problem z afrykańskim pomorem świń jest o wiele większy niż w Polsce.

Na Białorusi zarażone są i dziki, i chlewnie – zaznaczył Namedyński. Jego zdaniem embargo musi być motywowane politycznie.

Na to, że ukraiński rząd musi uporządkować wiele spraw, m.in. kwestie prawne i ekonomiczne, uwagę zwrócił Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Jednak, według niego, nawet jeśli Ukraińcy dopuszczą polskie mięso na swój rynek, nie zrekompensuje to strat, poniesionych w związku z rosyjskim embargiem. O tym, że możliwość eksportu na Ukrainę mogłoby zrekompensować polskim producentom te straty mówił w poniedziałek minister rolnictwa Marek Sawicki, który zwrócił uwagę, na brak równowagi w stosunkach polsko-ukraińskich.

– Pokładanie nadziei w szybkim kompensowaniu strat ekonomicznych poniesionych w Rosji poprzez wejście na rynek ukraiński, jest naiwnością – ocenił Faliński podczas III Forum Branży Mięsnej.

wprost.pl/Agencja TVN/x-news/KRESY.PL

forma płatności