Rosja otoczyła Gruzję wojskami

W ostatnich dniach w Armenii i w Rosji odbywają się równolegle ćwiczenia wojskowe. W Armenii z udziałem Kolektywnych Sił Operacyjnego Reagowania (KSOR) Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) prowadzone są manewry “Współdziałanie-2012”. W Rosji natomiast 17 września wystartowały ćwiczenia “Kaukaz-2012”.

Bez wątpienia oba przedsięwzięcia są ze sobą ściśle powiązane. Aby w oczach swych wrogów zawsze wydawać się czujną, Rosja wykorzystuje także terytorium Armenii. W tym przypadku przeprowadzenie podobnych ćwiczeń w Armenii skierowane jest przeciw Gruzji. Gruzińscy eksperci oczywiście dostrzegają to i mówią o tym wszem i wobec. Ćwiczenia „Kaukaz-2012” wyróżniają się swoim rozmachem: udział w nich bierze 8 tysięcy ludzi, ponad 200 pojazdów opancerzonych i 100 systemów artyleryjskich.

W związku z ćwiczeniami strona gruzińska wyraziła swoje zaniepokojenie. W swoim oświadczeniu stwierdza, że odbywające się na południu Gruzji ćwiczenia niosą zagrożenie dla stabilności i bezpieczeństwa nie tylko Gruzji, ale i całego regionu. Minister spraw zagranicznych Gruzji w szczególności przypomniał, jakie konsekwencje dla jego kraju miało przeprowadzenie przez Rosję podobnych ćwiczeń w 2008 roku, mimo, iż tamte były wyraźnie skromniejsze.

Kierownictwo państwowe Gruzji jest przekonane, że teraz Rosja chce wmieszać się w jej wewnątrzpolityczne problemy. Rzecz w tym, że w październiku w Gruzji odbędą się wybory parlamentarne. Już pojawiła się opinia, że prawdopodobnie w rezultacie tych wyborów między opozycją a władzą wystąpią poważne przeciwieństwa i wtedy właśnie do działania przejdzie Rosja.

Dyrektor Gruzińskiej Fundacji Studiów Strategicznych i Międzynarodowych Aleksander Rondeli stwierdził, że strona rosyjska liczy, iż w rezultacie wyborów w Gruzji rozpocznie się „smuta”. „Oni myślą, że ktoś poprosi ich by tu przyszli i uratowali gruzińską demokrację. Wyobrażacie to sobie? Przecież będzie to wręcz śmieszne, jeśli Rosja zacznie ratować gruzińska demokrację. Ale sądzę, że nic takiego nie zajdzie, ponieważ wysiłki Rosji są bezsensowne”.

W jego opinii sam fakt, że w regionie przeprowadza się tego typu ćwiczenia już wywołuje niepokój i niedobrze, że tak się dzieje. „Zagrożenie czai się w tym, że 2008 rok już pokazał, że Rosja w razie potrzeby nie waha się przed użyciem siły. Naturalnie, kiedy takie państwo przeprowadza u Twoich granic ćwiczenia wojskowe, to nie można czuć się komfortowo”. Jednak według gruzińskiego eksperta ćwiczenia te do niczego poważniejszego nie doprowadzą. Rosja po prostu podnosi poziom przygotowania swoich wojsk i próbuje tylko nastraszyć Gruzję i innych. Mówiąc o „innych”, Rondeli ma na myśli „Zachód”, któremu także Rosja tymi ćwiczeniami chce pokazać, że nie śpi.

W odniesieniu do ćwiczeń „Współdziałanie-2012” prowadzonych przez OUBZ Rondeli stwierdził, że w istocie żadnej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym tam nie ma, prowadzi je tylko Rosja. „Oczywiście nie jest przypadkiem, że wszystko to odbywa się wokół nas w tym samym czasie. Powinniśmy czuć się bardzo wyróżnieni, wszystko to dzieje się specjalnie dla nas, dla Zachodu, dla wszystkich wrogów. Przecież Rosji wydaje się, że wokół niej zebrali się sami wrogowie” – zakończył ekspert.

Armine Awetjan

„Zhamanak”, Armenia

Tłum. Mateusz Garda

forma płatności