Rita Geciunaite analizuje na portalu Alfa.lt przyczyny polsko-litewskiego konfliktu o historię.
Punktem wyjścia dla dalszych rozważań są ostatnie nieporozumienia dotyczące polskich nazwisk oraz nazw ulic. Autorka przypomina, iż Waldemar Tomaszewski oskarża Litwinów o dyskryminację polskiej mniejszości.
Rita Geciunaite przywołuje także zdanie jednego z najbardziej znanych litewskich historyków Alfredasa Bumblauskasa, w którym profesor Uniwersytetu Wileńskiego podkreśla, iż konflikt o obecność języka polskiego na Litwie nie został wywołany dzisiaj, ale posiada długą, ponad stuletnią tradycję.
Zdaniem Bumblauskasa język polski obecny był na terenach dzisiejszego państwa litewskiego od czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Językiem urzędowym księstwa był zaś ruski. “W czasach Wielkiego Księstwa Litewskiego język polski nie pojawił się kosztem litewskiego. Język polski przybył osłabiając tzw. język ruski, który był rozpowszechniony w naszym kraju. Słownik języka litewskiego, który został znacznie później opracowany za Vincasa Kudirki, nie zawiera wyłącznie litewskich liter. W słowniku pozostały słowa o znaczeniu lokalnym lub międzynarodowym, między innymi wiele budzących kontrowersje słów z podwójnym v” – powiedział.
Według Alfredasa Bumblauskasa sztucznym jest też problem wileńskich nazw ulic. Wilno było także polską stolicą kultury. Zezwolenie na umieszczenie polskojęzycznych tablic może Litwie tylko pomóc, a nie zaszkodzić. Władze mogłyby poprzez takie posunięcie przyczynić się do zachowania pamięci o wspólnym polsko-litewskim dziedzictwie. Zakaz wpłynie zaś na ochłodzenie wzajemnych relacji.
Co więcej, historyk przypomina, iż wyrugowanie polskości z Litwy było jednym z założeń polityki sowieckiej. Za czasów carskich zaś polskość utożsamiana była z obroną tożsamości przed polityką rusyfikacyjną.
Profesor Uniwersytetu Wileńskiego nie ukrywa jednak, że wielu polskich badaczy próbuje zniekształcać niektóre fakty historyczne. Wspomina, że w czasie sesji naukowej poświęconej rocznicy Unii Lubelskiej odniósł wrażenie, iż wielu polskich historyków w ogóle nie dostrzega udziału Litwy w tych wydarzeniach.
Bumblauskas krytykuje jednocześnie zachowanie litewskich polityków odnośnie projektu uznania Konstytucji 3 maja także litewskim świętem. “Propozycje budżetowe nie zostały tyle razy odrzucone, co prośba o upamiętnienie pierwszej europejskiej konstytucji” – żartuje.
Przewodnicząca Państwowej Komisji Języka Urzędowego Irena Smetoniene dosyć niechętnie odnosi się do podwójnego v. Stwierdziła, iż co prawda rzeczywiście litera ta była wykorzystywana w języku litewskim przez bardzo długi czas, jednak później za podstawę “czystości” języka uznane zostały badania Jonasa Jablonskisa, który twierdził, że nie ma potrzeby używania podwójnego v, gdyż w języku litewskim zachowuje ono takie same właściwości w wymowie jak pojedyncze.
Błażej Cecota/alfa.lt/Kresy.pl





























