Ukraińcy, Gruzini i Białorusini odpowiadają za większość przestępstw popełnianych przez cudzoziemców w Polsce, których udział przekroczył już 3,5 proc. — służby wskazują także na przypadki sabotażu i działalności na zlecenie rosyjskich służb.
Udział cudzoziemców w przestępczości w Polsce systematycznie rośnie. W 2022 roku stanowili oni 2,59 proc. sprawców, rok później było to już 2,99 proc., a w 2024 roku 3,32 proc. W ostatnim roku liczba ta przekroczyła 3,5 proc., przy ponad 28 tys. przestępstw popełnionych przez obcokrajowców — podał we wtorek Onet.
Z danych przekazanych przez policję wynika, że najwięcej przestępstw popełniają Ukraińcy, odpowiadający za 58 proc. czynów przypisywanych cudzoziemcom. Na kolejnych miejscach znajdują się Gruzini (13 proc.), Białorusini (6 proc.), Mołdawianie (4 proc.) oraz Rosjanie (1 proc.).
Struktura przestępstw jest zróżnicowana. Obejmuje zarówno wykroczenia drogowe i przestępstwa pospolite, jak kradzieże czy pobicia, jak i poważniejsze formy działalności, w tym przestępczość narkotykową powiązaną z grupami zorganizowanymi.
„Z jednej strony są to przestępstwa w ruchu drogowym, jak choćby prowadzenie pojazdów po alkoholu, łamanie zakazów prowadzenia pojazdów czy pospolite czyny: kradzieże, kradzieże z włamaniem, rozboje, bójki i pobicia. Z drugiej strony są to przestępstwa o poważniejszym ciężarze gatunkowym. Choćby przestępczość narkotykowa, bo to już z reguły wiąże się bezpośrednio z przestępczością zorganizowaną. I tutaj widzimy aktywność zarówno Ukraińców, jak i Białorusinów, ale także obywateli Gruzji” — powiedział Komendant Główny Policji Marek Boroń.
Wśród najpoważniejszych zdarzeń odnotowywane są także przypadki sabotażu i dywersji.
Przeczytaj: Inwazja cybergangów ze Wschodu. Działają jak korporacje
Zobacz: „Wor w zakonie” zatrzymany w Warszawie. Obywatel Ukrainy wydalony z Polski
„Tych czynów podejmowali się obywatele Ukrainy i Białorusi, na zlecenie służb rosyjskich. Ta poważna przestępczość o charakterze terroru kryminalnego dotyczy dziś właśnie cudzoziemców ze Wschodu i na to zwracamy szczególną uwagę” — podkreślił komendant.
Jak dodał, osoby zaangażowane w tego typu działania są wydalane z Polski w trybie administracyjnym.
Szef policji wskazał również na potencjalne zagrożenia w przyszłości, związane m.in. z możliwym rozwojem nielegalnego handlu bronią po zakończeniu wojny na Ukrainie.
„W Ukrainie (pisownia oryginalna) wraz z nastaniem pokoju zniknie rynek zbytu. Broń nie będzie już tam potrzebna. A jest jej dużo. Pytanie, co państwo ukraińskie już ma pod kontrolą? Czy wie, ile broni może trafić do grup zorganizowanych, gdy broń przestanie być potrzebna na froncie? Dopóki wojna trwa, broń wykorzystywana jest do walki. Ale to się może szybko zmienić” — zaznaczył.
Zobacz: CBŚP uderza w „worów w zakonie”. Zatrzymania, deportacje i zakazy wjazdu [+VIDEO]
Czytaj także: 1190 kontroli i 952 cudzoziemców za kierownicą. 18 zatrzymanych po akcji policji [+FOTO]
onet.pl / Kresy.pl






























