
Nowy Abrams to lekcja dla Polski? Wraca dyskusja o naszych systemach ochrony aktywnej
/0 Komentarze/w Ameryka, bezpieczeństwo i obrona, Polska, Polska, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiUSA przyspieszają prace nad nowym, lżejszym czołgiem M1E3 Abrams z aktywną ochroną w standardzie. Michał Dworczyk pyta, czy Polska wyciąga z tego wnioski, a Bartłomiej Kucharski przypomina o zapomnianym krajowym systemie ZASOP „Aktywna”.
Plan Armii USA dotyczący przyspieszonego wprowadzenia nowej generacji czołgu M1E3 Abrams osiągnie ważny kamień milowy przed końcem przyszłego roku — zapowiedziano pierwsze testy z udziałem żołnierzy, co ujawnił w w ubiegłym tygodniu przedstawiciel firmy General Dynamics.
Podczas panelu dyskusyjnego na dorocznym spotkaniu Stowarzyszenia Armii Stanów Zjednoczonych (AUSA) w Waszyngtonie, Danny Deep, wiceprezes wykonawczy ds. operacji globalnych w General Dynamics, powiedział, że „przedprototyp” M1E3 zostanie niebawem przekazany wojsku do testów.
„Zostanie on przekazany żołnierzom w ciągu najbliższych 12 miesięcy, żeby mogli go dotknąć, zobaczyć, co im się podoba, a co nie” – powiedział Deep.
Po panelu Deep powiedział dla „Military Times”, że testowy pojazd trafi do niewielkiej jednostki wojskowej, choć nie zostało jeszcze określone, do której. M1E3, planowany jako następca M1 Abrams, wprowadzonego na początku lat 90., jest kluczowym elementem programu szybkiego wdrażania nowych systemów bojowych. Już wcześniej w tym roku urzędnicy zapowiadali, że nowy czołg ma trafić do sił zbrojnych w ciągu 30 miesięcy.
Deep podkreślił, że na szybkość rozwoju projektu wpływają jego modułowa budowa, otwarta architektura systemów i cyfrowe podejście do inżynierii. Jak wcześniej informował Defense News, celem jest uczynienie czołgu lżejszym, z możliwością zastosowania ulepszonego układu napędowego i wydajniejszego systemu generowania energii, przy zachowaniu kluczowych cech M1 – takich jak popularne działo gładkolufowe kal. 120 mm.
Zastosowanie komponentów już dostępnych na rynku komercyjnym również znacząco przyspieszyło pracep.
„Rozwiązanie na 90 proc. to znacznie lepsza odpowiedź niż idealne 100 proc., które nadejdzie tak późno, że w momencie wdrożenia przestanie być aktualne” – podkreślił. – „Myślę, że sposób myślenia całkowicie się zmienił. Wszyscy wierzą, że liczy się szybkość – nie tylko na polu walki, ale także w kwestii dostarczania zdolności bojowych żołnierzowi”.
Pułkownik Ryan Howell, pełniący obowiązki zastępcy szefa programu Ground Combat Systems, podał przykład zastosowania silników diesla Caterpillar jako jednego z możliwych miejsc wykorzystania gotowych, sprawdzonych podzespołów.
„Obecnie korzystamy z silników, które kosztują ponad milion dolarów za sztukę, a dostępność części jest bardzo ograniczona – zaledwie kilka egzemplarzy na całym świecie. Możemy jednak przejść na coś dostępnego komercyjnie – takiego, co może naprawić podoficer techniczny w najbliższym autoryzowanym serwisie Caterpillara za mniej niż dziesięć tysięcy dolarów” – powiedział Howell. – „Nie potrzebujemy produkcji specjalistycznej na zamówienie”.
Były szef KPRM i europoseł PiS Michał Dworczyk skomentował doniesienia z USA o przyspieszonym programie rozwoju nowej wersji czołgu Abrams M1E3, wskazując, że mają one istotne znaczenie również dla Polski. Zwrócił uwagę na trzy kluczowe aspekty amerykańskiego projektu: „Cały projekt najnowszej wersji (M1E3) został znacząco przyspieszony – zamiast perspektywy połowy lat 30-tych, US Army oczekuje prototypu do testów w ciągu 12 miesięcy”. Jak zaznaczył, nowa wersja ma być lżejsza i oparta na zasadzie modularności, co wpisuje się w wnioski wyciągnięte z doświadczeń wojny na Ukrainie – „ciężką platformę lądową trzeba jeszcze lepiej kryć przed zagrożeniami z powietrza i niekoniecznie musi występować ona wszędzie w takiej samej formie”.
Dworczyk podkreślił, że ta zmiana podejścia Amerykanów powinna skłonić do refleksji także w Polsce – zarówno w kontekście wdrażania Abramsów do Sił Zbrojnych RP, jak i krajowego programu K2PL. Zadał przy tym szereg pytań dotyczących kierunków modernizacji sił pancernych: „Czy systemy ochrony aktywnej wozów muszą być wszędzie jednolite i produkcji zagranicznej?”, „Czy ciężki czołg musi być koniecznie wspierany przez ciężki bojowy wóz piechoty?”, czy też „czy skoro przynajmniej jeden czołg zagraniczny ma być polonizowany przez PGZ, na pewno nie można porozmawiać o modularności drugiego?”. W jego opinii elastyczność i dostosowanie do realiów pola walki powinny stać się centralnym elementem dyskusji o przyszłości polskich wojsk pancernych.
Ciekawe wieści z USA nt. wersji rozwojowej Abramsa – z oczywistych względów ważne również dla nas:
– Cały projekt najnowszej wersji (M1E3) został znacząco przyspieszony – zamiast perspektywy połowy lat 30-tych, US Army oczekuje prototypu do testów w ciągu 12 miesięcy.
– Czołg… pic.twitter.com/dsUCKaOp3e
— Michał Dworczyk (@michaldworczyk) October 20, 2025
Zobacz: Polskie K2PL z systemem Trophy. Hyundai Rotem i Rafael podpisały umowę
Z kolei analityk Bartłomiej Kucharski w swoim komentarzu chwali posła Andrzeja Śliwkę (PiS) za przypomnienie o rodzimym systemie ochrony aktywnej ZASOP «Aktywna» i podkreśla, że zapotrzebowanie na takie rozwiązania jest ogromne — te systemy powinny trafiać nie tylko na czołgi, lecz także na różne typy bojowych wozów piechoty, pojazdów rozpoznawczych czy specjalistycznych (wzt, winż, mosty szturmowe). Kucharski wylicza historyczne założenia i liczby (m.in. 820 Borsuków, 300–420 Gepardów, 250–500 czołgów zastępczych, ~260 Rosomaków z ZSSW), aby pokazać skalę możliwego zapotrzebowania i pieniężną wartość projektu, która „mogłaby napędzać PPO”. Jednocześnie krytykuje realne decyzje zakupowe: zamówienie 64 zestawów Trophy dla K2PL, zakup 250 M1A2SEPv3 Abrams zintegrowanych z Trophy bez zamawiania dodatkowych kompletów, problemy z montażem Trophy na Leopardach 2 oraz brak ASOP w zamawianych wieżach ZSSW-30.
Kucharski przypomina jednak w kontekście interpelacji Śliwki, że krytyczna decyzja zapadła już w 2020 r., kiedy zrezygnowano z ZASOP «Aktywna» i zmieniono wymagania tak, że wówczas żaden system ochrony aktywnej (nawet prototypy) ich nie spełniał — dzisiaj jedynie niemiecki Rheinmetall StrikeShield spełnia te wymogi po testach. Pyta retorycznie, gdzie byli posłowie wtedy, i wyraża nadzieję, że prace PGZ nad ASOP «Borsuk» coś dadzą, o ile nie utkną w biurokratycznych wymaganiach lub braku finansowania. Na koniec zwraca się do ministra Tomczyka, wskazując pole do działania w tematach takich jak ASOP, Moskito czy UGV, ostrzegając przy tym: „Bez ASOP współczesny czołg jest bardzo wdzięcznym celem.”
Tu mógłbym tylko przyklasnąć posłowi @SliwkaAndrzej za to, że upomniał się o polski system ochrony aktywnej ZASOP “Aktywna”, który jest jednym z moich ukochanych i nieodżałowanej pamięci nieboszczyków polskiego militarnego B+R. Zapotrzebowanie na takie systemy jest gigantyczne,… https://t.co/1wO3VqSzdn
— Bartłomiej Kucharski (@TrompBK) October 20, 2025
Zobacz: Słowacja rozważa zakup “spolonizowanego” K2, w grę wchodzi również rozwiązanie szwedzkie






























