Kresy nie mają dziś swojej kontynuacji

„Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainy”. Co to znaczy dla dzisiejszego czytelnika „Pana Tadeusza”? Nic. Mogłoby to równie dobrze brzmieć „któż zbadał puszcz hiszpańskich przepastne krainy”. – mówi profesor Ryszard Legutko w rozmowie z portalem Kresy.pl

Czy pamięć o Kresach jest w dzisiejszej Polsce wyłącznie objawem pewnego historycznego sentymentalizmu czy też zawiera pewne elementy polityczne?

Nie ma czegoś takiego jak pamięć o Kresach. Owszem, pojawiają się pewne środowiska, które próbują coś pod tym względem zmienić, tym niemniej społeczeństwo polskie w swojej masie o Kresach nie pamięta. Zupełnie inaczej, niż w przypadku stosunku Niemców do swoich ziem wschodnich należących obecnie do Polski. Dla Niemców stanowią one żywy problem historyczny, polityczny, społeczny. My od Kresów odcięliśmy się mentalnie, historycznie i politycznie. Pojawiający się tu i ówdzie sentymentalizm to odcięcie jedynie potwierdza.

Kwestię deficytu pamięci o Kresach podejmuje pan w „Eseju o duszy polskiej”. Jakie ten deficyt niesie konsekwencje polityczne? Jaki ma to wpływ na świadomość polityczną Polaków?

Konsekwencje są zasadnicze. Polska po 1945 roku zmieniła swój kształt terytorialny, tracąc te ziemie, które stanowiły najmocniejsze źródło kultury i tożsamości. Jeśli dodamy do tego fakt, iż drastycznie zmieniła się struktura społeczna i nastąpiła głęboka ingerencja ideologiczna w tożsamość narodową, to zrozumiemy, że ten Polak sprzed roku 1939, kształtowany przez kilka wieków naszej historii, przestał istnieć. Nie ma on dziś kontynuatorów. Akcja przynajmniej połowy dzieł literatury polskiej toczy się na Kresach, czyli z perspektywy dzisiejszego Polaka – nigdzie. Świat tam przedstawiony nie ma żadnego odniesienia do dzisiejszej rzeczywistości, zachowań, instytucji, architektury, przyrody, symboli. „Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainy”. Co to znaczy dla dzisiejszego czytelnika „Pana Tadeusza”? Nic. Mogłoby to równie dobrze brzmieć „któż zbadał puszcz hiszpańskich przepastne krainy”.

Kresy nie są więc rzeczywistością historyczną, lecz mityczną…

Są rzeczywistością baśniową. Ale nie należy popadać w pesymizm. Pamięć społeczna ma bardzo wiele warstw. I może gdzieś w tych warstwach głębokich, które nie są widoczne, różne bogate treści jednak tkwią. Niewykluczone, że za jakiś czas się one odezwą.

A może sublimacją pamięci o Kresach są w minionych 20 latach inicjatywy w zakresie polityki wschodniej, nawiązujące do koncepcji Jerzego Giedroycia. Wymieńmy tu chociażby rozmaite formy wspierania pomarańczowych sił na Ukrainie czy antyłukaszenkowskiej opozycji na Białorusi. Geopolityczny cel tych przedsięwzięć to wyrwanie dawnych republik sowieckich z rosyjskiej strefy wpływów i zintegrowanie ich z Polską.

Koncepcja Giedroycia była prosta. Zapomnijmy o Lwowie i Wilnie, a w zamian za to uzyskamy sprzymierzeńców na Wschodzie wśród Ukraińców i Litwinów, co się może przydać w konfrontacji ze Związkiem Sowieckim. Koncepcja ta wywołała duże sprzeciwy w kręgach emigracji, w których kwestie Lwowa i Wilna głęboko przeżywano. W Polsce była ona długo nieznana, a przynajmniej mało znana. Później, już w wolnej Polsce zyskała niezwykłą popularność, która owocowała, między innymi, zainteresowaniem politycznym Ukrainą, Białorusią, Litwą. Ale jednocześnie angażując się tam odkryliśmy, jak bardzo antypolskie nastroje są tam silne. Spora część naszych sąsiadów uważa – zupełnie zresztą niesłusznie – że my wspierając ich, mamy jakieś ukryte interesy imperialne. Polski imperializm to kompletna fikcja, a polityka wschodnia zmierzająca do stworzenia politycznej koalicji przed imperializmem rosyjskim wcale nie ma – jak pokazały ostatnie lata – bezwzględnego poparcia wszystkich polskich polityków. Nie potrafię jednak odpowiedzieć na pytanie, do jakiego stopnia ci, którzy ją przyjmują i popierają – nawiązując pośrednio lub bezpośrednio do Giedroycia – są dziedzicami polskiej świadomości kresowej, a do jakiego stopnia kierują się prostą kalkulacją polityczną.

Rozmawiał: Filip Memches

Ryszard Legutko – filozof, publicysta, tłumacz, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, poseł do Parlamentu Europejskiego, były minister edukacji narodowej



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz