Prezydent Litwy o stanie państwa, zagrożeniach i AWPL

Dalia Grybauskaitė ogłosiła w litewskim sejmie czwarty już doroczny raport o stanie państwa. Prezydent uważa, że Litwa ma powody do dumy, ale też musi być czujna i bronić swoich interesów, a nawet tożsamości. W kontekście polityki międzynarodowej Grybauskaitė podkreśliła wagę zacieśniania współpracy krajów bałtyckich z północnymi (Skandynawia), zaś w polityce wewnętrznej wypomniała koalicji rządzącej “kupczenie litewskością” (niedwuznaczna aluzja wobec postulatów AWPL). Nie zabrakło pochwał dla podlegającego prezydent systemu sądownictwa, ale też nawiązań do głośnego procesu Viktorasa Uspaskicha i Partii Pracy.

Malutka Litwa staje się krajem nieprzeciętnych możliwości” – cieszyła się prezydent Grybauskaitė, podsumowując ćwierćwiecze, jakie minęło od chwili powołania Sąjūdisu i odrodzenia narodowego, a wkrótce także odrodzenia państwowego. Już na wstępie retorycznie zachęciła zgromadzonych (sejm, rząd, przedstawicieli samorządów i placówek dyplomatycznych) do otwartej dyskusji na temat miejsca Litwy w świecie i sytuacji w kraju, do “bycia gospodarzami we własnym państwie”. Przypomniała o litewskich sukcesach minionego roku – sportowych, gospodarczych, naukowych – ale też o rosnącym zagrożeniu zewnętrznym, czyli próbach “pomniejszenia, powstrzymania, wprowadzenia w błąd, podkupienia, uzależnienia” Litwy, które nie ustają…

Dalia Grybauskaitė, podkreślając, że Litwa leży w sferze interesów zarówno Wschodu, jak i Zachodu, nawoływała do stawiania oporu wpływom zewnętrznym i do obrony interesów własnego kraju. Przypomniała, jak ważna będzie zbliżająca się prezydencja w Unii Europejskiej, gdy Litwa będzie musiała obronić swój pozytywny wizerunek międzynarodowy, który zawdzięcza ostatnim osiągniąciom gospodarczym i finansowym, wszak pokonała wszelkie trudności i może uchodzić w Europie za wzór “odpowiedzialności finansowej”, ba – należy nawet do szóstki najmniej zadłużonych państw UE!

Mówiąc o wzroście wiarygodności Litwy i zaufania, jakim jest darzona na arenie międzynarodowej, prezydent Grybauskaitė nie szczędziła krytyki pod adresem obecnego rządu. Powolność i niezdecydowanie, brak woli politycznej i skomplikowany mechanizm podejmowania decyzji, nieumiejętność szybkiego reagowania oraz marnowanie czasu w grupach roboczych – to tylko część zarzutów, jakie usłyszał gabinet A. Butkevičiusa.

Sytuację finansową i gospodarczą kraju prezydent uznała za stabilną, czego ma dowodzić także pozycja Litwy w rankingach międzynarodowych. Głównym warunkiem utrzymania takiego stanu jest jednak zerwanie więzów zależności energetycznej, gdyż energetyka staje się najważniejszym instrumentem geopolitycznym w naszym regionie i może doprowadzić do ograniczenia litewskiej suwerenności, nie tylko na poziomie gospodarczym, ale też społecznym, a nawet politycznym.

Wymieniając rosyjskie spółki Rosatom i Gazprom prezydent przestrzegała przed pogłębianiem chaosu informacyjnego w dziedzinie bezpieczeństwa i suwerenności energetycznej, który wynika z braku sprecyzowanej polityki własnej oraz intensywnego oddziaływania zewnętrznego poprzez oficjalne czynniki rządowe, biznes, a nawet media. Litwa, tonąca w kalkulacjach korzyści gospodarczych i wyliczaniu cen, zdana na łaskę obcych ekspertów, którzy najlepiej wiedzą, jaka elektrownia Litwie się popłaca (ta w Wisagini, Ostrowcu czy Kaliningradzie), już wkrótce może znaleźć się w sytuacji, gdy wolność będzie obiektem wymiany – obawia się Pani Prezydent.

Przykładem takiego upadku dla Dalii Grybauskaitė jest język litewski, który – jej zdaniem – już stał się zakładnikiem porozumień politycznych wewnątrz koalicji rządzącej. Oskarżenia pod adresem polskiej partii umocniła aluzja do pozostałych postulatów AWPL: “Kontrowersyjny egzamin z języka litewskiego przechodzi w inne żądania, rozdzierające kraj. Tymczasem poza granicami Litwy zamykane są litewskie szkoły”. W odróżnieniu od otwarcie nazywanego w raporcie rosyjskiego zagrożenia, polskie kwestie nie są określane, jednak wszem wiadomo, że owe “żądania” to kwestia pisowni nazwisk i uprawomocnienia dwujęzyczności na Wileńszczyźnie, a całość ujęcia, łączącego te kwestie z zamknięciem upadających szkółek na Sejneńszczyźnie, oddaje negatywne nastawienie litewskiej prezydent do spraw polsko-litewskich.

Złagodzenie ujednoliconego egzaminu z jęz. litewskiego dla tegorocznych maturzystów było już krytykowane przez Dalię Grybauskaitė, jednak po raz pierwszy tak ostro określiła ona inne postulaty litewskich Polaków, wciągnięte do programu obecnego rządu. Użyta retoryka przypomina wręcz wypowiedzi przedstawicieli środowisk prawicowych i nacjonalistycznych, oskarżających obecną koalicję o uległość wobec AWPL z jednej, a Warszawy z drugiej strony – ponoć Polacy “mają na smyczy” rząd A. Butkevičiusa…

Zagrożenie ze Wschodu prezydent Grybauskaitė dostrzega nie tylko w wymiarze gospodarczym i energetycznym, ale też kulturalnym, a przede wszystkim informacyjnym. Instytucje państwowe co roku wydają około 60-70 mln litów na autopromocję i upowszechnianie wiedzy o ich działalności, tymczasem przeciętny obywatel – zdaniem prezydent – coraz bardziej gubi się w natłoku zniekształconej i manipulowanej informacji, cierpiąc na brak obiektywnych faktów, co pozbawia go prawa świadomego wyboru i samodzielnej decyzji. Kultra i oświata stają się kolejnym polem walki z wpływami zewnętrznymi, gdyż darmowe koncerty (należy rozumieć – obce) coraz bardziej zagłuszają pieśni litewskie – ubolewa prezydent.

Dalia Grybauskaitė, jak i w poprzednich latach, sporo uwagi w swym raporcie poświęciła sprawom korupcji i sytuacji w sądownictwie, które na Litwie jest bezpośrednio zależne od prezydenta, podobnie jak sektor bankowy. W tych dziedzinach litewska prezydent nie tylko piętnowała, ale i chwaliła zmiany na lepsze – przejawy “samooczyszczania się” w strukturach praworządności i zdecydowane działania wobec banków prywatnych (chodzi o Snoras i Ūkio bankas), bez tych działań – w dłuższej perspektywie – konsekwencje na rynku bankowym mogłyby być o wiele poważniejsze.

Wilnoteka.lt/Kresy.pl
forma płatności