„Nazistowski Holocaust w czasie wojny nie powstrzymywał polskich elit politycznych od planów jego powtórzenia po wojnie” – pisze Bohdan Huk nie mając na myśli późniejszej władzy komunistycznej w Polsce, ale… rząd londyński i Armię Krajową. Dowodem ma być projekt ustawy o przesiedleniu ludności ukraińskiej przygotowany przez polskie podziemie w 1943 roku. Artykuł ukazał się w piśmie „Nasze Słowo” – finansowanym przez państwo polskie.

„Nasze Słowo”to ukazujący się w języku ukraińskim tygodnik mniejszości ukraińskiej w Polsce, wydawany przez Związek Ukraińców w Polsce. Jest utrzymywany z budżetu państwa polskiego, na funkcjonowanie pisma w roku 2011 ZUwP otrzymał od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji RP sumę 420 tysięcy złotych.

W najnowszym numerze „Naszego Słowa” publikację z działu „Historia” przygotował Bohdan Huk. Artykuł dostępny jest w Internecie:

[link=http://nslowo.pl/content/view/2143/99/]

Niżej publikujemy jego tłumaczenie.

***

Projekt ustawy z 1943 roku o deportacji Ukraińców i kwestii ładu państwowego Polski po II wojnie światowej.

Wraz z publikacją dokumentów „Ustawa o przesiedleniu” i związanego z nim dokumentu „Objaśnienie do ustawy o przesiedleniu” kończy się okres w historiografii, gdy temat deportacji Ukraińców z Polski po II wojnie światowej był uznawany za niekompletny, bo znany tylko w świetle polityki polskich komunistów. W momencie tworzenia tego projektu ustawy przez konkurentów komunistów ci ostatni nie mieli jeszcze możliwości wyobrazić sobie i planować, w jaki sposób rozwiązać kwestię narodową w nowym państwie polskim. Natomiast bardzo przejrzyste propozycje, w tym projekt ustawy o deportacji Ukraińców, miał przygotowany autorytarny rząd II Rzeczypospolitej[podkreślenie – KRESY.PL]

Zgodnie z podziałem kompetencji na międzynarodowe, będące w gestii rządu w Londynie, i wewnętrzne, zastrzeżone dla Delegatury Rządu na Kraj i dla Armii Krajowej, stosowny projekt ustawy przygotowali, najprawdopodobniej, członkowie Lwowskiego Okręgu AK.

„Objaśnienie do ustawy o przesiedleniu” – być może jest to najważniejszy klucz umożliwiający poznanie charakteru politycznego myślenia przedstawicieli ówczesnych kręgów rządowych w Polsce. Za podstawę wewnętrznego ładu przewidywano narodowy szowinizm Polaków w stosunku do mniejszości narodowych i polityczny autorytaryzm jako mechanizm administracyjny[podkreślenie – KRESY.PL]. „Objaśnienie” i jego podstawa, sam projekt, były przygotowywane równolegle z nazistowską deportacją Polaków z Zamojszczyzny i z kraju „Warty” a także podczas deportacji Żydów z Europy na terytorium etnicznej Polski dla ich zniszczenia. Nazistowski Holocaust w czasie wojny nie powstrzymywał polskich elit politycznych od planów jego powtórzenia po wojnie[podkreślenie – KRESY.PL]. […]
Pełny tekst artykułu: 25 lutego 2012 roku.

Motywy do ustawy przesiedleńczej

(projekty) referent Lasota

Do art[ykułu] 1. – obok licznych doświadczeń politycznych i wojskowych ostatnio zebranych jednym z najdonioślejszych jest zachowanie się mniejszościowych grup etnicznych wobec Państwa Polskiego, polskich obywateli i polskiego narodu podczas wojny i nieprzyjacielskich okupacji. Nie nowe to doświadczenie w naszych dziejach, lecz nigdy nie dało tak wymownych i dla wszystkich zrozumiałych wyników. Odkupione też zostało największymi stratami w ludności polskiej i jej stanie posiadania, a straty te dotknęły nas najdotkliwiej tam, gdzie wrogie elementy mają skupienia o zawartości dającej im wielką przewagę nad miejscową ludnością polską.

Na ziemiach polskich szczególnie okazały się dwa skupienia: niemieckie na zachodzie i ukraińskie na południowym wschodzie. Pierwsze mniejsze, całkowicie obce i napływowe, wyparte zostanie siłą wojennych wypadków oraz przez fakt utraty obywatelstwa polskiego z powodu oczywistej zdrady, jakiej ludność niemiecka dopuściła się wobec państwa polskiego, natomiast drugie, ponad pięciokrotnie przerastające liczebnością pierwsze, przyswojone, nieomal rodzinne, może być zlikwidowane jedynie przez rozsiedlenie. Zatem na zachodzie akcja wysiedleńcza, na wschodzie przesiedleńcza winny zabezpieczyć przyszłość państwa i narodu.

Po obecnej wojnie zaistnieją idealne warunki dla likwidacji skupienia ukr[aińskiego] poprzez przesiedlenie. Pozwoli bowiem na wykonanie tej wielkiej operacji zarówno powaga, jaką państwo cieszyć się będzie na zewnątrz jako jeden z głównych czynników równowagi europejskiej, a także sprzyjające warunki wewnętrzne, pośród których najważniejsze będzie psychiczne nastawienie społeczeństwa ukraińskiego, oczekującego już dziś na karę za ogrom zbrodni, jakie zrodziły się z jego zachowania.

Akcja przesiedleńcza będzie więc potraktowana przez społeczeństwo ukraińskie za sprawiedliwą karę, a przez społeczeństwo światowe za zrozumiałą konieczność zabezpieczenia się państwa polskiego na przyszłość przed nieszczęściami i klęskami, o jakich świat był w ciągu kilku tragicznych dla nas lat wojennych dobrze poinformowany. Niekorzystanie z nadarzającej się tak drogo okupionej okazji i pozostawienie nadal zwartego skupienia ukr[aińskiego], gdy ludność znalazła się w okresie wojny totalnej, wyniszczającej bez skrupułów całe narody, gdy lotnictwo stworzyło dla nowoczesnej strategii możliwość przenoszenia wojny daleko poza fronty bojowe, gdy radio dało wrogom stały i bliski kontakt z nieprzychylnymi państwu grupami ludności i możność kierowania nimi – będzie wobec przyszłych pokoleń grzechem cięższym od grzechu Targowicy.
Terminami „przesiedlenia” i „osiedlenia” podkreśla się, że w ustawie chodzi zasadniczo o ludność osiadłą, bo ona stanowi o narodowości ziemi. Chodzi przede wszystkim o ukraińską ludność wiejską, gdyż w niej korzeni się zawsze niebezpieczeństwo popularnie zwane pchnięciem noża w plecy. Ona zawsze do tego gotowa, w niej żyją tradycje kozackich rezunów, ona jest rezerwuarem wrogich elementów, ona je rodzi, hoduje i konserwuje, wreszcie ona to przy lada sposobności używa swych sił przeciw polskości, jak to miało miejsce w latach 1918–[19]20, w latach 1924–[19]25 (poparcie dywersyjnych band bolszewickich), w roku 1939, w późniejszych znanych wypadkach.

Tak się złożyło, że za kilkowiekowe wylewanie kwi polskiej, za przynależność ziemi kresowej do Europy i do europejskiej kultury, przyszły tragiczne zabory, na czas których przypadła doba uwłaszczenia włościan. Ten doniosły pod każdym względem akt, poprowadzony został obcymi rękami z wielką dla nas niekorzyścią, a nawet z wyrachowaniem na tępienie polskości. Chłop ukraiński jako czynnik polityczny wówczas dla zaborców obojętny został właścicielem ziemi. Okoliczność ta ustaliła ogromną przewagę ludności ukraińskiej nad polską w województwach wschodnich, której nie jest w stanie zlikwidować żadna reforma rolna ani żadne osadnictwo, jak się o tym mogliśmy przekonać w ciągu dwudziestolecia naszej niepodległości. Wrogie pierścienie zaciskają się coraz mocniej wokół polskich miast, ośrodków przemysłowych, dworów, wsi lub polskich kolonii osadniczych. […] Dlatego nie ma innej rady, jak rozproszenie niebezpiecznego skupienia – ukraińskiej ludności osiadłej i poddanie jej pod bezpośrednie wpływy polskiej ludności.

Oczywiście polska akcja przesiedleńcza [polegać ma] nie na ładowaniu nieprzygotowanej ludności do wagonów kolejowych i przetransportowywaniu jej przymusowym do nieznanych krajów, jak to robili bolszewicy, ani też na niespodziewanym wyrzuceniu z majątków, w najlepszym razie z ręcznym bagażem, jak to robili Niemcy, lecz polega na:

1) wywłaszczeniu zgodnym z art. 99 Konstytucji, za wynagrodzeniem, z terenów potrzebnych na wyższe cele państwowe, bo na wytworzenie lojalnej większości polskiej na obszarach szczególnie zagrożonych,
2) wyznaczeniu do przesiedlenia w trybie przepisanym w powszechnie obowiązującej ustawie, przy daniu pełnej możności do ewentualnej likwidacji cięższego mienia ruchomego,
3) zabezpieczeniu ludności przesiedlonej w nowe warsztaty pracy zabezpieczające jej egzystencję co najmniej równą dotychczas posiadanej.
Poprzez wyznaczenie do przesiedlenia nikt nie traci praw obywatelskich zastrzeżonych Konstytucją. Poza wywłaszczeniem z dotychczasowej posiadłości jedyną konsekwencją wyznaczenia do przesiedlenia jest konieczność usunięcia się z pasa granicznego. Ustawa nie przewiduje przymusu osiedlenia się w wyznaczonym miejscu, a tylko przymus wyjścia z dotychczasowego okręgu osiedlenia. Osoba wyznaczona może przyjąć lub nie zarezerwowany dla niej ekwiwalent w naturze w postaci gospodarstwa rolnego, działki robotniczej, budynku lub mieszkania miejskiego na własność.

Jak z ustawy wynika przesiedlenie jest faktycznie zmianą gospodarstwa pomiędzy rodzinami ze wschodu i zachodu. Przejściowe upaństwowienie gospodarstwa ma na celu jedynie ułatwienie tej zamiany pod względem formalnoprawnym. Przesiedlenie na zasadach zamiany odbywa się przy zachowaniu istniejącej struktury agrarnej i bez większej pomocy technicznej, a to dzięki łatwej podzielności gospodarstw rolnych mniejszej własności.

Akcja przesiedleńcza nie może być długotrwała, bo obywatele, spodziewający się przesiedlenia, nie odbudowali by zniszczonych przez wojnę ani nie zakładali by nowych warsztatów pracy, co na dłuższą metę z punktu widzenia gospodarki społecznej nie jest do pomyślenia. Dlatego tej akcji mimo jej bliskiego pokrewieństwa z reformą rolną nie można wykonywać w ramach ustaw o przebudowie ustroju rolnego. […]1 Przesiedlenie, jeśli ma odpowiedzieć zamierzonemu celowi, powinno objąć w czterech południowo-wschodnich województwach około 300 000 gospodarstw o łącznym obszarze około półtora miliona ha, a równocześnie na ten teren należy sprowadzić z centralnych i południowo-zachodnich województw około 250 000 małorolnych, zajmujących tam łącznie około 7500 000 ha. Jeśliby taka operacja miała być oparta na pomiarach, z góry można orzec, że nie uda się. […]2

Ciąg dalszy w następnym numerze.

1 Opuszczono obszerne informacje o różnicy pomiędzy reformą rolną a przesiedleniem.
2 Opuszczono fragment, gdzie innymi słowami wyłożono to, co już raz zostało napisane.

„Nasze Słowo”, Nr 5, 29 stycznia 2012 roku.

tłumaczenie: Wiesław Tokarczuk

13 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • piotrek93
      piotrek93 :

      Witam, nie chcę się kłócić o nasze elity w Londynie. Polska to owieczką przez większą część swoej historii na pewno nie była 😉 Uważam jednak, że wysunięcie takiego wniosku akurat na podst. tego artykułu jest niesprawiedliwe. Samo nazwanie tego Holocaustem jest przesadzone, głupie, obraźliwe dla ofiar holocaustu czy wręcz bezczelne. Gdyby te ziemie zostały po wojnie przyłączone do Polski taka akcja musiałby nastąpić aby zakończyć rzezie ukraińskich nacjonalistów. Tak się przecież w końcu stało na terenach PRL’u. W dodatku proponowane warunki tego przesiedlenia są lepsze niż były Akcji Wisła, a mimo to tej akcji nie porównuje się do Holocaustu, daleko jej nawet do wysiedleń Polaków z Wielkopolski, czy wspomnianych już wcześniej mordów ukraińskich faszystów.
      Pozdrawiam 🙂

      • marcin1988
        marcin1988 :

        Dokładnie. Te przesiedlenia były też w jakimś sensie końcem udręki Łemków i Bojków, którzy nękani byli przez UPA (bo niby skąd UPA brała żywność itp.?). Przesiedlenie na poniemieckie gospodarstwa też nie było degradacją pod względem materialnym. Nazywanie tego nacjonalizmem (w znaczeniu szowinizmu) to jakieś nieporozumienie.

        A my jako kraj i naród mamy w zasadzie czyste sumienie. Zawiniliśmy najbardziej chyba Rosjanom, gdy nasi siedzieli na Kremlu. Tam święci nie byliśmy. Co do Niemców, Czechów, Słowaków, Ukraińców, Białorusinów czy Litwinów, to byliśmy niemal zawsze wobec nich fair z wyjątkiem błędów popełnianych niekiedy w 20-leciu, gdzie i tak mieli swoich posłów w parlamencie, legalne organizacje, partie, stowarzyszenia itd. Ponadto, im dłużej utrzymywała się gdzieś Rzeczpospolita, tym większa jest świadomość narodowa tamtejszych Ukraińców czy Białorusinów. Dzięki Polakom w ogóle fizycznie istnieją Litwini, bo inaczej Krzyżacy zrobiliby im holocaust, tak jak Prusom czy Jaćwięgom.

        Możemy sobie jedynie wyrzucać, że z własnej winy prze***śmy potężne państwo, gdzie ucisk miał charakter co najwyżej klasowy, a nigdy narodowy. Największą rzeź „Ukraińców”, czyli ówczesnych Rusinów nie mających wtedy świadomości odrębności od Polaków, zgotowali im kozacy Chmielnickiego, którzy jako prawosławni nienawidzili unitów (grekokatolików). Dzisiaj Ukraińcy stawiają Chmielnickiemu pomniki, choć przecież poddał ten kraj Moskwie. To Rosjanie postawili mu w 1898 r. pomnik w Kijowie!

        Skoro wątpliwości co do 'legendy’ historycznej dotyczą Chmielnickiego, UPA i wielu innych figur historycznych, to wiadomo, że z braku pełnowartościowych bohaterów trzeba sobie dodatkowo poszukać wygodnej roli ofiary ciemiężenia przez „Lachów”, czego dowodem ma być rzekomo Akcja „Wisła”.

      • polskipan
        polskipan :

        niedawno się dowiedziałem, iż wg Kalendarza Słowiańskiego mamy rok 7522 (od ustanowienia MIRa po wielkiej wojnie Sarmacji z Chinami – z tego czasu pochodzi herb Moskwy), a przodkowie białej rasy (Darijcy, Harijcy, Rosijanie i Swietorusy) mieszkali w pokoju w Hiperborei na biegunie północnym już 500 tyś lat temu! PS. proszę więc nie wspominać mi o czasach lat 20-30 XX wieku, czyli okresie półfaszystowskiej dyktatury! Bracia Czeczeńcy nie mieli problemu z niszczeniem sowieckich T-80 i uświadomili mnie, że WIELKĄ BAJKĄ jest wciskanie Lachom, iż MILIONOWA armia nie była w stanie w ciągu 3 miesięcy zniszczyć faszystowskiego złomu – WALCZĄ LUDZIE, NIE MASZYNY!!! – było walczyć w 1939, a nie spierdalać do Rumunii! a potem szkolić harcerzyki i wymordować 500 tyś mieszkańców Warszawy! dlatego wstępuję na ścieżkę dzihadu i moim przewodnikiem na tej jedynie słusznej drodze jest Ramzan Kadyrow! https://www.youtube.com/watch?v=4UF8Y_0l3LY

    • lipinski
      lipinski :

      Pana ziomek p. Huk, nie posłużył się żadną „analogią”, tylko w przypływie nacjonalistycznego szału, zaczął zarzucać rządowi londyńskiemu planowanie holocaustu. Wyraża się Pan w tak śliski sposób, że nie mam jasności, czy zgadza się Pan z nim czy nie? To pierwsze pytanie, a drugie, to, co takiego na tym portalu się dzieje, że był Pan łaskaw posłużyć się mętną, ale jednak w czytelny sposób obraźliwą, insynuacją? Tu też Pan znajduje analogię do holocaustu?

      • parnikoza
        parnikoza :

        No rzeczewisze sie nie zgadzam) przeczez napisal ze ta analogia jest bardzo przynadna dla radikalow wszystkich masti z Ukrainskimi wlacznie, do jakich nie mam odnoszenja w czym Pan uz nie jeden raz musial sie przekonac. Ale ten wlasnie fakt ze Pan w tym przypadku ma watpliwosci swiadczy o tym jaka to jest dowera pomiedzy polaskimi i ukrainskimi patriotami..niestety( Jak pisze o przynadnosci tematu wykorzystanja obrazu „holokaustu” to nie widze czym bym Panstwo mogl obrazic. Nie zaprzeczam tragickich wydarzen na Wolynu, z powagej zachowuje sie wiedlug krzyczy i mogil i pamiety o waszych padlych rodakach, ale widze ze waszym radikalom wlasnie nie o to chodzi..chodzi o wywolanie u Ukraincow jakiegos sindromu winy.. i to nawet u tych jakie do tych rzeczy nic nie maia. Uwazam ze to powazany Panie Redaktorze jest doroga bledna i nie do czego nie prowadzi, jak i radikalnie koncepcii ludobojstwa jakie jak sie nie myle po Polsku jest synonimem hienocydu, czy holokaustu? Chcetie pomiedzy Ukraincami i Polakami taky dol wyryc wlasnymi riekami? Czy zdaiece sobie sprawe ze w taki sposob przygotujece nowy potencialny konflikt? Niejaka pamiec nie warta nowych ofiar.

        • lipinski
          lipinski :

          Mogę Panu zagwarantować, że celem działania naszego portalu nie jest wywoływanie w Ukraińcach syndromu winy. Nie czerpiemy radości z upokarzania naszych sąsiadów. Doceniamy Pana otwartość i gotowość doszukania zgody. Nam również zależy na zgodzie między Ukraińcami a Polakami, tyle tylko, że nie chcemy by proces pojednania opierał się na przemilczeniach, półprawdach czy w końcu jawnych kłamstwach. Żeby się przyjaźnić musimy być ze sobą szczerzy, a szczerość czasami boli.