W środę 12 grudnia br. w budynku Politechniki Lwowskiej zaprezentowano „mistyczną powieść” poświęconą liderowi Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepanowi Banderze pt. „Silni i samotni”, której autorem jest prorektor Narodowego Uniwersytetu „Akademia Ostrogska” Petro Kraliuk.

Książka została napisana w ramach projektu działaczki partii „Swoboda” i od niedawna posłanki ukraińskiego parlamentu Iryny Farion – „Od książki do celu”. Jak opowiadała na spotkaniu Farion, autor tego „dzieła” napisał ją posługując się aparatem naukowym, dlatego znajdują się tam odnośniki do źródeł. A więc, zdaniem posłanki „Swobody”, nie jest to zwyczajna książka, a „psychologiczna historia” oraz „intelektualna powieść” – relacjonuje portal tsn.ua.

Z kolei autor książki podkreślał, że chciał przede wszystkim pokazać Banderę jak człowieka, który potrafił przezwyciężyć swoją chorobę. Według Kraliuka Bandera w czasach studenckich chodził o kuli, ale później pokonał swoje schorzenie. „Uderzyło mnie, że już od młodych lat przygotowywał się do więzienia i do tortur” – dodał.

Kraliuk podzielił się również swoim wrażeniem, że Bandera to – „figura mistyczna”. Jego zdaniem, lider OUN przeczuwał, że zostanie zabity i pomimo tego, oddalił swoją ochronę i spokojnie przyjął śmierć.

Powieść „Silni i samotni” składa się z czterech części. Pierwsza, według autora, to dialog Bandery z przesłuchującym go śledczym, „swoiste zmaganie intelektualne”.

Druga zawiera „mistyczną rozmowę” z Księciem Jeremim Wiśniowieckim, którego duch objawia się Banderze podczas pobytu w więzieniu na Świętym Krzyżu, gdzie odsiadywał wyrok dożywocia za przygotowanie zabójstwa ministra spraw zagranicznych RP Bronisława Pierackiego.

W trzeciej części książki opisany jest pobyt Bandery w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, gdzie oprócz niego byli internowani syn Józefa Stalina oraz ukraińscy nacjonaliści Andrij Melnyk i Ołeh Olżycz. Autor opisuje „o czym by rozmawiali, gdyby się spotkali” – pisze portal tsn.ua.

W ostatniej czwartej części opisano zabójcę Bandery, Bohgdana Staszynskiego, który po dokonaniu zbrodni uciekł do zachodnich Niemiec. W przedstawionym w niej wyobrażeniu autora, pewnego razu Staszyński powraca na Ukrainę, na groby swoich bliskich i tam odbywa się jego swoista spowiedź i akt skruchy za zabójstwo Bandery.

Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej Kresów, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię. Członkowie UPA zamordowali w czasie II wojny światowej od 100 do 150 tys. osób.

Na zachodzie Ukrainy uważany jest dziś za bohatera i symbol walki o niepodległość Ukrainy oraz otoczony swoistym kultem. Kult ten przybiera czasem, jak widać, kuriozalne formy.

tr/Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      zap :

      Ja bym z przyjemnościa poczytał o czym rozmawiali? ))) Ciekawy jest pomysł wogóle wymyślenia takiej rozmowy, dlaczego z Wiśniowieckim? Czy Jarema został przedstawiony jako zdrajca Ukrainy, który sprzedał się Lachom wyżekając się nawet wiary? Ale poważnie to chyba znacznie ciekawsza jest część, w której S. Bandera rozmawia z A. Melnykiem. Nie chce być upierdliwy ale S. Bandera był liderem jednej z frakcji OUN natomiast nigdy nie był liderem OUN, takimi byli pułkownicy Konowalec i Melnyk.