Nie mamy żadnych instrumentów, które by wymusiły natychmiastową zmianę polityki Mińska – mówi Paweł Zalewski.
Rezygnacja Andżeliki Borys z funkcji przewodniczącej Związku Polaków na Białorusi jest momentem symbolicznym. Pani Borys była jednak kojarzona z twardym upominaniem się o respektowanie praw Polaków na Białorusi. Trudno jednak na razie spekulować co do stanowiska nowej przewodniczącej ZPB, Andżeliki Orechwo.
Sytuacja Polaków w tym kraju powiązana jest z charakterem białoruskiego reżimu. ZPB jest jedną z największych organizacji niezależnych od władz. Polityka Mińska, która ma na celu skłonienie ZPB do uznania zwierzchnictwa reżimu nie jest więc polityką nacjonalistyczną w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Jest ona po prostu skierowana przeciw niezależności potężnej organizacji obywatelskiej. I w ten sposób należy ją odczytywać. Co nie zmienia tego, że Polacy mieszkający na Białorusi mają prawo do zrzeszania się w takiej instytucji. Zresztą i samo państwo białoruskie uznaje to prawo, począwszy od przyjęcia zobowiązań zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych. Poza tym obliguje je do tego chociażby członkostwo w Radzie Europy.
Dość ograniczone wydają się możliwości oddziaływania na państwo białoruskie Unii Europejskiej. Sprowadzają się one do wywierania nacisku w sprawie respektowania praw obywatelskich, w tym praw mniejszości narodowych. Chodzi też o propozycję współpracy i bliższych relacji z Unią. Oczywiście skuteczność tych działań pozostaje pod znakiem zapytania ze względu na sytuację na samej Białorusi.
Obecnie Unia nie ma innego instrumentu oddziaływania niż Partnerstwo Wschodnie. Jeśli Białoruś będzie chciała skorzystać z pewnych rozwiązań, jakie oferuje Partnerstwo to przełoży się to niewątpliwie również na sytuację Polaków w tym kraju. Partnerstwo, mimo swoich ograniczeń, stwarza pewne szanse dla państw Europy Wschodniej zbliżenia z Unią. Problem polega na tym, że możliwość wykorzystania tych szans uzależniona jest od planów, jakie mają rządy tych krajów. Niestety, widać wyraźnie, że Białoruś w tym momencie w ogóle takich planów nie posiada.
Punktami odniesienia polityki państwa polskiego wobec Białorusi są z jednej strony prawa ludności polskiej, a zarazem propozycje unijne. Polska mogłaby zgłaszać na forum Unii rozmaite pomysły, ale Unia ogarnięta kryzysem finansowym nie jest chętna dotować w poważniejszym stopniu kraje Europy Wschodniej. Z tym stanem rzeczy powinniśmy się liczyć. Klucze do poszanowania praw ludności polskiej znajdują się w Mińsku. Polska może stwarzać pewne możliwości wspólnie z Unią Europejską, co zresztą robi. Nie mamy jednak instrumentów, które by wymusiły natychmiastową zmianę polityki Mińska.
Paweł Zalewski– polityk, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej
