Wiktor Pinczuk, oligarcha-filantrop

Światły miliarder i „patriota”, zięć byłego ukraińskiego prezydenta Leonida Kuczmy, wcześniej niż inni oligarchowie zrozumiał, że nie można w nieskończoność czerpać korzyści z interesów. Doradcy Pinczuka dbają o jego wizerunek mecenasa, człowieka wolnego, pasjonata sztuki. On sam chciałby zostać nowym Georgem Sorosem.

Co roku w pałacu w Liwadii, na górzystym, pokrytym bujną roślinnością terenie Jałty, odbywa się „miniszczyt Davos”, którego uczestnicy popijając gruzińskiego szampana rozmawiają o przyszłości świata. W lutym 1945, w tej byłej letniej rezydencji Mikołaja II, Stalin, Roosvelt i Churchill podpisali porozumienia, które na ponad pół wieku podzieliły Europę na dwie części. W tym symbolicznym miejscu odbywają się wykłady Jałtańskiej Strategii Europejskiej – fundacji założonej i finansowanej przez Wiktora Pinczuka, jednej z dwóch najbogatszych i wpływowych osobistości na Ukrainie.

Jest to taktowny, czarujący, 48-letni mężczyzna – oligarcha. Pinczuk nienawidzi tego słowa, które jest według niego pogardliwe. Na Ukrainie jest wielu oligarchów, żaden jednak nie przypomina Wiktora Pinczuka. Podobnie jak w Rosji, oligarchowie zaczęli pojawiać się na Ukrainie na początku lat 90. Wykorzystali panujący po rozpadzie ZSRR gospodarczy chaos, aby zrealizować gigantyczny „hold up” w najważniejszych sektorach przemysłowych. Mieli błogosławieństwo władających wówczas politycznych elit, w szczególności Leonida Kuczmy sprawującego prezydenturę od 1994 do 2004. Wiktor Pinczuk jest zięciem byłego prezydenta.

Oligarchowie powoli wzbogacali się tworząc podziemne siatki, w których – jak wyjaśnił rosyjski polityk Grigorij Jawliński – „władza, biznes i media znajdują się w tych samych rękach”. Po ustąpieniu Borysa Jelcyna stosunki oligarchów z głową państwa znacznie się pogorszyły. Plotki głoszą, że obecnie oligarchów w Rosji już nie ma – z wyjątkiem samego Putina. Na Ukrainie jednak klany oligarchiczne kwitną niczym maki na polu leżącym odłogiem.

Wiktor Pinczuk należy do klanu z Dniepropietrowska, dużego miasta przemysłowego położonego na wschodzie, długi czas rozpieszczanego przez radziecką Rosję. Dzięki swoim talentom inżynieryjnym, inteligencji, wyobraźni i oczywiście dzięki stosunkom politycznym i rodzinnym „Wiktor” – jak nazywają go współpracownicy – zbudował kolosalną fortunę, która przed kryzysem szacowana była na 10 mld dolarów, a teraz na trochę mniej. Kręgosłupem jego imperium jest holding Interpipe produkujący stalowe rury. W kraju gazociągów taka działalność jest na wartość złota. Wiktor posiada również fabrykę produkującą stopy żelaza, bank, kilka kanałów telewizyjnych, gazety i oczywiście – jak każdy szanujący się oligarcha – posiadłość na południu Francji, apartament w Londynie, jacht…
Wiktor to mistrz interesów. W 2004 roku kupił jeden z największych banków na Ukrainie. Nabył go za około 200 mln dolarów, a cztery lata później sprzedał za 2,5 mld.

Jak wszyscy oligarchowie pewnego dnia postanowił zająć się polityką. W 1998 uzyskał swój pierwszy mandat parlamentarny, a następnie drugi w 2002. Później nadeszła pomarańczowa rewolucja i odsunęła od władzy Leonida Kuczmę. Wiktor postawił na złego konia – Wiktora Janukowycza. Pół roku przed wyborami prezydenckimi w 2004, dzięki Janukowyczowi nabył wraz z innym ukraińskim magnatem Renatem Achmetowem zakłady metalurgiczne Kriworożstal za śmieszną cenę 800 mln dolarów. Po tym jak Janukowycz przegrał wybory, Wiktor musiał oddać zakłady rządowi, który zwrócił mu pieniądze. Koncern Mittal odkupił je podczas publicznej licytacji za 4,8 mld dolarów.

Jeśli chcesz zrobić karierę, ukryj swoje żydowskie pochodzenie

Pinczuk zrezygnował z polityki. Na VI szczycie Jałtańskiej Strategii Europejskiej pojawili się wszyscy najważniejsi kandydaci do styczniowych wyborów prezydenckich: faworyt wyścigu wyborczego Wiktor Janukowycz, były przewodniczący parlamentu Arsenij Jaceniuk, premier Julia Tymoszenko. Stosunki Pinczuka i Tymoszenko nie były najlepsze ze względu na interesy. W 2001 Julia spędziła 42 dni w areszcie za malwersacje finansowe. Uważała, że to sprawka Pinczuka i potrzebowała czasu by mu wybaczyć. Tymoszenko swoją fortunę zbudowała również w Dniepropietrowsku. Mimo haseł walki z ukraińskimi oligarchami, piękna Julia sama jest ucieleśnieniem niejasnych powiązań biznesu i polityki.

Na Ukrainie więc nadal panują oligarchowie, jednak w sposób bardziej „demokratyczny” – wyjaśnia ekspert ds. polityki lokalnej Olga Shumylo. Jeden z szefów międzynarodowej instytucji finansowej porównuje ich do amerykańskich kapitalistów XIX wieku i potwierdza, że przeszli ewolucję: „Oligarchowie ewoluują i mogą stać się motorem modernizacji Ukrainy, gdyż uświadomili sobie, że nie mogą jedynie bronić własnych interesów”. Z powodu światowego kryzysu, który zmusza Ukrainę do zaakceptowania surowych warunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, z powodu braku wiarygodności ze strony klasy politycznej, która odstrasza zachodnich inwestorów, ale także z powodu Rosji i jej drapieżnych instynktów. W całej swej ostrożności ukraińscy oligarchowie delikatnie obchodzą się ze swym wielkim, nieprzewidywalnym sąsiadem zbliżając się jednocześnie do Unii Europejskiej.

Na Ukrainie era dzikiego kapitalizmu jeszcze nie dobiegła końca, a Wiktor Pinczuk odgrywa rolę pioniera. Jest on wzorem dla innych oligarchów, z których większość żyje jak przed 20 laty – jak opryszki, którzy chcą za wszelką cenę zapełnić cmentarze zwłokami swoich rywali…

Od niedawna Pinczuk skupia się na filantropii. Pragnie zostać nowym Georgem Sorosem. Za sprawą swej fundacji finansuje działalność społeczną, otworzył galerię sztuki współczesnej w Kijowie i utworzył bajeczny ogród japoński, do którego lubi zapraszać swoich gości -celebrytów takich jak Paul McCartney, Elton Jonh czy Steven Spielberg. Został on nawet współproducentem filmu Spielberga o wymordowaniu Żydów przez hitlerowców na Ukrainie. Trzeba zaznaczyć, że Pinczuk jest Żydem, co nie pozostaje bez znaczenia w kraju, w którym antysemityzm zrodził wiele potworności i w którym nawet dziś lepiej jest nie obnosić się ze swoim żydowskim pochodzeniem, jeśli chce się zrobić karierę.

Doradcy Pinczuka dbają o jego wizerunek światłego mecenasa, „patrioty”, człowieka wolnego, pasjonata sztuki, którego ambicje skupiają się na „uprawianiu własnego ogródka”. W ten wizerunek raczej trudno uwierzyć, dlatego Wiktor Pinczuk pozostaje postacią zagadkową.

Źródło: Le Figaro

Tłum. Joanna Korol

forma płatności