Solidarność Europy Środkowo-Wschodniej?

Oskar Halecki, polski historyk, wprowadził do debaty na temat kontynentu europejskiego pojęcie Europy Środkowo-Wschodniej (ang. East-Central Europe, niem. Ost-Mittel Europa). W swoim dziele „Historia Europy – jej granice i podziały”, wydanym w 1950 roku w Nowym Jorku i Londynie pisał, że „ci, którzy określają cywilizację europejską mianem ‘zachodniej’ skłonni są z góry rozwiązywać jeden z najtrudniejszych i najbardziej kontrowersyjnych problemów w historii europejskiej. Przyklaskują idei zasadniczego podziału Europy i za prawdziwie europejską uważają tylko jej zachodnią część”.

Niestety, u progu XXI wieku większość historyków amerykańskich oraz wielu europejskich pisząc o Europie wciąż stosuje schemat umieszczania Europy Zachodniej w centrum uwagi, omijając zagadnienia Europy Wschodniej, bądź prezentując ją w utrwalonym przez wieki, stereotypowym dyskursie, który zakłada jej kulturową i polityczną małoważność[1]. Według Normana Daviesa, brytyjskiego historyka, we współczesnej historiografii na temat cywilizacji zachodniej obowiązują następujące niepisane założenia w stosunku do wschodu Europy:

Zachodnia i wschodnia połowa Europy są osobnymi bytami, które mają niewiele lub nie mają nic wspólnego ze sobą. Europa Wschodnia nie jest tak naprawdę częścią Europy lub nie jest częścią 'prawdziwej Europy’. Podział Europy na Wschód i Zachód, który daje się zaobserwować w różnych formach w poszczególnych okresach jest ustalony i trwały. 'Zachód’ jest lepszy. We wszystkich syntezach 'cywilizacji zachodniej/historii Europy można bezpiecznie pominąć wszystko, co należy do innego i gorszego Wschodu (jedynym wyjątkiem od tej zasady jest Rosja, która dzięki swej potędze jest automatycznie uwzględniana).”[2]

Według Daviesa, korzenie takiego stereotypu sięgają starożytności, kiedy powstało pojęcie barbarzyńcy jako kogoś z zewnątrz („bar-bar” to onomatopeja sugerująca niezrozumiały bełkot w cudzym języku). Rzym stanowił cywilizację, zewnętrze było barbarzyńskie. Po chrystianizacji cesarstwa ten podział przyjął formę dychotomii chrześcijanie – poganie. Z kolei po chrystianizacji całej Europy w czasach średniowiecza nadeszła w 1054 r. schizma, stwarzająca podział na „zachodni” katolicyzm i „wschodnie” prawosławie. W czasach Renesansu, z powodu popularności wykształcenia klasycznego dychotomia cywilizacja – barbarzyńcy została w obrębie Europy odtworzona i trwała w epoce oświecenia[3]. Dla przykładu, sławny filozof czasów oświecenia G.W.F. Hegel, w Wykładach z filozofii dziejów odmówił Słowianom podmiotowości historycznej zaledwie w kilku zdaniach: „Te ludy rzeczywiście ustanawiały królestwa i brały udział w poważnych konfliktach z różnymi narodami … Polacy nawet wyzwolili Wiedeń przeciw Turkom; Słowianie do pewnego stopnia zaistnieli w sferze Zachodniej umysłowości. Jednak pozostają wykluczeni z naszych rozważań, ponieważ dotychczas nie ujawnili się jako niezależny podmiot w serii okresów, które Rozum ustanowił dla świata”.[4]

Umniejszanie dziejowej ważności wschodu Europy wpłynęło na polityczny podział Europy również po II wojnie światowej, gdy w domyśle „nieeuropejski” wschód został oddany we władanie Stalinowi, który przedstawiał się jako „jednoczyciel Słowian”. Na szczęście kluczowy wkład wschodu Europy w przemiany demokratyczne pod koniec XX wieku oraz rozszerzenie na wschód Unii Europejskiej potwierdził jego zachodnią tożsamość oraz dał podstawę do poczynienia wysiłków, aby ten umysłowy podział zwalczyć.

Pierwszą rzeczą ku temu jest uświadomienie, że walka ze stereotypami będzie korzystna dla wszystkich krajów regionu: Ukrainy, Polski, Słowacji, Węgier, Czech, Słowacji etc. Politycy UE działają najczęściej według tych stereotypów i w zgodzie z nimi ustalają priorytety oraz rozdzielają pieniądze na projekty międzynarodowe. Im bardziej ważna w ich mniemaniu będzie kwestia Europy Środkowo-Wschodniej, tym bardziej będą gotowi decydować na korzyść regionu.

Z pewnością kraje wschodnioeuropejskie nie mają co liczyć na uwspólnienie i utożsamienie swoich partykularnych interesów politycznych (np. interesy energetyczne Bułgarii raczej nie będą tożsame z polskimi ze względów geopolitycznych); istotna jest jednak współpraca kulturowa i wykuwanie rozpoznawalnych marek narodowych, co przyciągnie uwagę zachodu Europy do całego regionu[5]. Walcząc o swój własny interes, poszczególne kraje będą bowiem pośredniczyć także w kulturowym promowaniu swoich sąsiadów: na przykład dobra marka Polski przyciągnie do kraju młodych podróżujących Europejczyków, którzy będąc w Krakowie, równocześnie z chęcią odwiedza Brno, czy Pragę. Cześć z nich zdecyduje się również na podróż do Sofii, Kijowa, czy Lwowa.

W związku z tym niezmiernie ważne jest nastawienie się na długotrwałe, wspólne w obrębie Europy Wschodniej przedsięwzięcia, koncentrujące się na podkreślaniu szczególności i różnorodności kulturowej krajów regionu. Obecnie istnieje wiele projektów unijnych nastawionych de facto na szerzenie tolerancji i zrozumienia dorobku Europy Zachodniej wśród nowych krajów członkowskich. Ten postulat można by odwrócić, tworząc projekty na rzecz popularyzowania wkładu Europy Środkowo-Wschodniej w historię i kulturę całego kontynentu.

Grzegorz Lewicki

Autor był uczestnikiem wielu projektów współfinansowanych przez MSZ, między innymi, „Obywatelski Kaukaz”, „Solidarni wczoraj i dziś”. Założyciel koła naukowego Instytutu Badań nad Cywilizacjami. Absolwent Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera i Uniwersytetu w Maastricht. Doktorant na Uniwersytecie Jagiellońskim.



[1]W niniejszej pracy korzystam z fragmentów własnej publikacji: Grzegorz Lewicki, „Wizerunek Polski za granicą w konstruktywnej teorii stosunków międzynarodowych”, w: Dominik Skorupa (ed.), Solidarni Wczoraj i Dziś, Kraków, Fall 2008.

[2]Norman Davies, Europa: między wschodem a zachodem, ZNAK, 2007, s.76.

[3]Stereotyp zacofanego wschodu był też odnoszony do zróżnicowania się gospodarek na wschodzie i zachodzie Europy w XVI wieku (dualizm gospodarczy). Podział ten został przez historyków oświecenia przedstawiony jako dychotomia: modernistyczny zachód Europy, gdzie powstawały pierwsze manufaktury i zacofany rolniczy wschód (gdzie dominowała gospodarka folwarczno-pańszczyźniana, która w XVII wieku zaczęła się załamywać).

[4]G.W.F. Hegel, cyt. w: Christopher Coker, Twilight of the West, Westview, 1998, s.105.

[5]Więcej na temat zagadnienia marki narodowej w: Wally Olins, Trading Identities: Why Countries and Companies Are Taking on Each Others’ Roles, Foreign Policy Centre, 2000.

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz