Wcale nie jest takie pewne że Assad upadnie.
Po pierwsze USA jest sceptyczne wobec uzbrajania rebeliantów ze względu na ich powiązania z Al-Kaidą amerykanie obawiają się żę uderzenie w Iran przez obalenie Assada(który jednak mimo bliskich stosunków z Iranem nie jest religijnym radykałem wywodzi się z socjalistycznej partii BASS) może stworzyć im nowy problem w postaci przejęcia władzy w Damaszku przez sunnickich radykałów.Amerykanie zajmują się Syrią głównie dlatego że zmusza ich do tego opinia publiczna.
Po drugie armia Syryjska stoi na dużo wyższym poziomie niż Libijska jest dozbrajana przez Rosjan w tym w tak zachwalane przez autora ,,kompleks „Bastion” z ponaddźwiękową rakietą przeciw-okrętową „Jachont” o zasięgu 300 km”(jednocześnie nazywanie T-90A i T-72BM, BMP-3, i BTR-82A nowoczesnymi to pomyłka najnowocześniejsze jakie ma Rosja ale nie nowoczesne), Asassda wspierają też Hezbollach Iran i co ciekawe na złość Turcji Kurdowie z Iraku mimo że Kurdowie z Syrii stanęli po stronie rebeliantów.Paradoksalnie jej największym plusem mogą być właśnie będący w mniejszości alawici ci na pewno nie przejdą jak to było w Libii na stronę rebeliantów.Assad cieszy się zresztą nie tylko poparciem Alwaitów ale także Drózów i Chsześcijan
Ojciec Baszara zwalczał rebelie w swoim kraju przez lat sześć stosując taktykę spalonej ziemi tylko zachodnia interwencja o skali podobnej nie do tej w LIbii ale do tej w Kosowie mogła by odwrócić losy walk na korzyść rebeliantów
Po upadku Kadafiego i Husajna Syriia jest ostatnim przyczółkiem wpływów Rosji na Bliskim Wschodzie więc na pewno łatwo jej nie odpuszczą wiadomo że w przypadku amerykańskich nalotów nie będą z nimi walczyć ale na zajmowanie się Syrią przez USA się nie zanosi.
Wcale nie jest takie pewne że Assad upadnie.
Po pierwsze USA jest sceptyczne wobec uzbrajania rebeliantów ze względu na ich powiązania z Al-Kaidą amerykanie obawiają się żę uderzenie w Iran przez obalenie Assada(który jednak mimo bliskich stosunków z Iranem nie jest religijnym radykałem wywodzi się z socjalistycznej partii BASS) może stworzyć im nowy problem w postaci przejęcia władzy w Damaszku przez sunnickich radykałów.Amerykanie zajmują się Syrią głównie dlatego że zmusza ich do tego opinia publiczna.
Po drugie armia Syryjska stoi na dużo wyższym poziomie niż Libijska jest dozbrajana przez Rosjan w tym w tak zachwalane przez autora ,,kompleks „Bastion” z ponaddźwiękową rakietą przeciw-okrętową „Jachont” o zasięgu 300 km”(jednocześnie nazywanie T-90A i T-72BM, BMP-3, i BTR-82A nowoczesnymi to pomyłka najnowocześniejsze jakie ma Rosja ale nie nowoczesne), Asassda wspierają też Hezbollach Iran i co ciekawe na złość Turcji Kurdowie z Iraku mimo że Kurdowie z Syrii stanęli po stronie rebeliantów.Paradoksalnie jej największym plusem mogą być właśnie będący w mniejszości alawici ci na pewno nie przejdą jak to było w Libii na stronę rebeliantów.Assad cieszy się zresztą nie tylko poparciem Alwaitów ale także Drózów i Chsześcijan
Ojciec Baszara zwalczał rebelie w swoim kraju przez lat sześć stosując taktykę spalonej ziemi tylko zachodnia interwencja o skali podobnej nie do tej w LIbii ale do tej w Kosowie mogła by odwrócić losy walk na korzyść rebeliantów
Po upadku Kadafiego i Husajna Syriia jest ostatnim przyczółkiem wpływów Rosji na Bliskim Wschodzie więc na pewno łatwo jej nie odpuszczą wiadomo że w przypadku amerykańskich nalotów nie będą z nimi walczyć ale na zajmowanie się Syrią przez USA się nie zanosi.