„Zapewne nie uda nam się ustalić, „co ukraiński MSZ miał na myśli”, publikując mapy, na których Przemyśl i Chełm zostały oznaczone jako Ukraina. Niewątpliwe jest jednak to, że gdyby Ukraina liczyła się w jakikolwiek sposób z Polską, to mapy sugerujące, iż granice państwowe Ukrainy nie obejmują na zachodzie wszystkich „ziem ukraińskich”, nie znalazłyby się na profilu ukraińskiego MSZ oraz ambasad Ukrainy w USA i Niemczech”.

PATRZ TAKŻE: Ambasada Ukrainy w USA wysuwa roszczenia terytorialne wobec Polski [+MAPY]

CZYTAJ RÓWNIEŻ: MSZ Ukrainy publikuje mapy podważające polskość Przemyśla i Chełma. W ślad za nią ukraińska ambasada w Berlinie [+MAPY]

Kiedy w kwietniu bieżącego roku pisarz i poeta Marcin Hałaś otrzymał zakaz wjazdu na terytorium Ukrainy za autorstwo książki „Oddajcie nam Lwów”, nie wzbudziło to w szerszych kręgach większego zainteresowania, mimo iż, Hałaś nie postulował wcale powrotu Lwowa w granice Polski, a jedynie domagał się przywrócenia pamięci o Lwowie jako mieście polskim, choć znajdującym się z określonych przyczyn w granicach państwa ukraińskiego. Mieliśmy więc do czynienia z niezwykle ostrą demonstracją ze strony ukraińskiej. Kijów wbijając Hałasiowi do paszportu pieczątkę z zakazem wjazdu wysłał Warszawie jednoznaczny sygnał – Nie życzymy sobie mówienia o polskim Lwowie. Tymczasem pamięć o Lwowie i o Kresach w ogóle, jest warunkiem sine qua non naszego istnienia jako wspólnota narodowa.

Z tego wszystkiego doskonale zdawali sobie sprawę kibice Legii Warszawa, którzy podczas meczu z Metalistem Charków w Kijowie wywiesili flagę z napisem „Wilno – Lwów”. Wybijającym się wówczas głosem była relacja współpracownicy Telewizji Republika, która nazwała kibiców „obywatelami Rosji ściągniętymi przez Putina”.Zupełnie tak, jakby samemu Putinowi rzeczywiście zależało na tym, by Lwów był polski i by Polacy w ogóle pamiętali o tym, że są narodem mogącym szczycić się 600-letnią historią Lwowa i nie tylko.

Nie może więc dziwić, że opublikowanie przez ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych historycznych map, na których Przemyśl i Ziemia Chełmska oznaczone zostały jako „Ukraina”, przeszło bez echa i że nagłośnienie tego faktu jako wysuwanie roszczeń terytorialnych spotkało się z powtarzanym do znudzenia zarzutem o prorosyjskość.

Zapewne nie uda nam się ustalić, „co ukraiński MSZ miał na myśli”, publikując mapy, na których Przemyśl i Chełm zostały oznaczone jako Ukraina. Niewątpliwe jest jednak to, że gdyby Ukraina liczyła się w jakikolwiek sposób z Polską, to mapy sugerujące, iż granice państwowe Ukrainy nie obejmują na zachodzie wszystkich „ziem ukraińskich”, nie znalazłyby się na profilu ukraińskiego MSZ oraz ambasad Ukrainy w USA i Niemczech.

Dzięki publikacji oficjalnej agendy ukraińskiego państwa i ambasad w dwóch najbardziej wpływowych krajach zachodnich przeciętny odbiorca na Zachodzie dowie się, że jeszcze niedawno Ziemia Chełmska i Ziemia Przemyska były ukraińskie, a dziś z jakiegoś powodu nie są. Pomijając fakt, że propagowaniem tego typu map nie muszą być zachwyceni mieszkańcy dzisiejszej wschodniej Polski, to firmowanie ich przez ukraińskie ministerstwo w ramach projektu nazwanego wprost „kartograficzna propaganda” nadaje tej sprawie najwyższą możliwą rangę.

W 2008 roku w orędziu telewizyjnym prezydenta Lecha Kaczyńskiego pojawiła się mapa Niemiec w przedwojennych granicach. Do posłużenia się argumentem grożącego Polsce rewizjonizmu niemieckiego wystarczyło znalezienie się tej mapy na stronie internetowej jednego z „ziomkostw” działającego u naszych zachodnich sąsiadów. Nie jest więc precedensem zwracanie uwagi na tego typu zagrożenie płynące z kraju ościennego – tym bardziej, że w tym przypadku pod mapami kwestionującymi polskość części terytorium RP podpisuje się nie organizacja pozarządowa, jak w przypadku RFN, tylko ministerstwo graniczącego z Polską państwa w ramach rządowego projektu propagandowego.

Ukraińskie służby państwowe szanują się pod tym względem dużo bardziej – wystarczyła książka polskiego pisarza skierowana do czytelnika w Polsce, by zakazać jej autorowi wjazdu na terytorium Ukrainy. I nie ma tu znaczenia fakt, że Lwów jest historycznie polski, a Przemyśl nie jest historycznie ukraiński, choć z ukraińskich atlasów szkolnych do nauki historii dowiemy się czegoś zupełnie innego. I tak np. jako „okupowane przez polskie wojska” Ukraińcy uważają także tereny dzisiejszej wschodniej Polski, z takimi miastami jak Chełm czy Przemyśl. Wyraźnie to widać na mapie i na legendzie mapy, które oznaczone są czerwonymi strzałkami i czerwonym obramowaniem:

Identycznie zaznaczono współczesne wschodnie ziemie Polski na kolejnej mapie w atlasie do nauki historii w szkołach. Są one „ukraińskimi ziemiami okupowanymi przez polskie wojsko”. Wśród „ukraińskich ziem” jest polskie miasto Chełm:

Podobnie przedstawia usytuowanie ziem wschodnich dzisiejszej Polski (wyłączając nawet polskie Kresy, dzisiejszą Ukrainę zachodnią) inna mapa z tego samego atlasu, gdzie „ukraińskimi ziemiami” są znowu Chełmszczyzna, Przemyśl, a nawet południowe fragmenty dzisiejszego województwa białostockiego. „Ukraińskie ziemie” oznaczone są kolorem różowym i siegają nawet wgłąb dzisiejszej, pozbawionej Kresów Polski:

Przypadek Marcina Hałasia podpowiada, że gdyby to państwo polskie zaczęło w ramach jakiejś „propagandy kartograficznej” piętnować terytorialne postanowienia układów jałtańskich (które nie przewidywały dla „ludowej” atrapy państwowości polskiej żadnej rekompensaty na Zachodzie – ustalono to dopiero w Poczdamie) i przypominać o polskim Lwowie, to Ukraina zareagowałaby w sposób właściwy dla szanującego się choćby w minimalnym stopniu państwa.

Polacy mają też prawo odświeżać sobie pamięć w ramach rożnych „propagandowych kartografii” o tym, że Polska sięgała dzisiejszego Dniepropietrowska i Smoleńska i wcale nie musielibyśmy się posiłkować mapami polskimi.

Znając stosunek polskich mediów do incydentalnych prób przypominania o polskości Wilna i Lwowa przez kibiców Legii, wśród polsko-ukraińskich lub ukraińsko-polskich patriotów reakcja na takie posunięcie byłaby skrajnie negatywna. Tymczasem, odwoływanie się do czasów, gdy Polska sięgała Kijowa, zaś słowo „ukraina” oznaczało po prostu pogranicze, mamy wpisane nawet we własnej konstytucji, w której deklarujemy ciągłość prawną, państwową i historyczną z przedrozbiorową Polską.

Tomasz Jasiński

Reklama



49 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. sylwia :

    Wroga antypolska kampania hitlerowskiej szajki kijowskiej nasila się w celu odebrania osłabionej i rozbrojonej, spętanej zniewalającymi traktatami Polsce dużej części terytorium. Czasy biednego lecz pokojowego istnienia dobiegają końca. Mamy przed sobą lata zmagań z tym śmiertelnym zagrożeniem ukraińskim. Cytuję fragmenty Tajnej Uchwały Krajowego Prowidu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) z 1990 r.; “ … Zmierzać do tego, aby miarodajne czynniki polskie na emigracji zrzekły się wszelkich zamiarów i myśli rewindykacji względem Ukrainy a sprawę Ukrainy Zacurzońskiej (Zasanie, Chełmszczyzna, Podlasie i Łemkowszczyzna) pozostawić otwartą, sugerując, że zostanie ona załatwiona z korzyścią dla obu stron przez narodowe rządy w pełni suwerennych państw samostijnej Ukrainy i postkomunistycznej Polski. Na takim stanowisku stoi już obecnie Konfederacja Polski Niepodległej. Tę organizację i jej ludzi należy wspierać. W takim też duchu należy urabiać polską opinię publiczną na obczyźnie, za pośrednictwem polskich organizacji i będących w polskich rękach środków informacji. W tym celu należy przenikać do polskich organizacji tam, gdzie jest to możliwe i lansować nasz punkt widzenia cierpliwie ale uparcie, zyskiwać zwolenników wśród Polaków, a tam, gdzie to najbardziej celowe, nie żałować środków z Funduszu Wyzwolenia Ukrainy. Kupować audycje w polskim radiu oraz miejsca w polskich gazetach. Wchodzić do polskich zespołów redakcyjnych. Dyskusje prowadzić w duchu heroizmu UPA i nie kwestionowanej ukraińskości Ukrainy Zacurzońskiej ze stolicą w książęcym grodzie Przemyślu… Najpilniejsze zadanie na najbliższą przyszłość: doprowadzić do tego, żeby władze polskie jednostronnie przyznały (złożyły deklarację), że względem samodzielnej Ukrainy nie wysuwają i nie będą wysuwać w przyszłości żadnych roszczeń terytorialnych, a tym wyrzekają się wszelkich pretensji do ziem utraconych na wschodzie w wyniku sowieckiej inwazji dokonanej na okupowane przez Polskę terytoria ukraińskie 17 września 1939 r. Takie oświadczenie jeżeli będzie, należy silnie rozpropagować w różnych językach obcych. To bardzo ważne dla naszych posunięć przyszłościowych. My ze swej strony przyznamy słuszność takiemu stanowisku oświadczając, że kwestia granic, które wytyczył bez naszego udziału (tj. Polski i Ukrainy) krzywdzący układ jałtański (nie mówić o czyją krzywdę chodzi) powinna być załatwiona w przyszłości przez rządy suwerennych państw Ukrainy i Polski. Gdy zaś do tego już dojdzie, to my odczytamy owo jednostronne oświadczenie: tak, wy nie macie roszczeń terytorialnych i mieć nie możecie, ale my je mamy. Polacy bowiem zdają sobie sprawę, iż dotąd okupują część historycznych i etnograficznych ziem ukraińskich a nie odwrotnie. Zatem będzie rzeczą sprawiedliwą dla ukraińsko-polskiego pojednania zwrócenie Ukraińcom ziem, które są przez nas nazywane Ukrainą Zacurzońską. Wtedy, gdy się te dwa fakty zestawi, to świat nam a nie Polsce przyzna rację…” (http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html)

    • sobiepan :

      Ukraina – Polski pułkownik: faszyści u naszych drzwi.

      Ja nie jestem rusofilem (podkreślam to zdecydowanie) ale w tym wypadku świetnie rozumiem Putina, to są faszyści. A Putin ma absolutną rację, że z nimi trzeba walczyć dlatego, że z ich powodu Europa stanie w płomieniach. To jest jakiś okrutny żart historii, że ja przyznaję rację Putinowi i Rosjanom ale w tych okolicznościach nie widzę innego wyjścia.

      Na jednym ze zdjęć widzimy „rezuna” z tak zwanego batalionu „Azow” (z AK-74 i zamontowanym na nim granatnikiem). To banda zbrodniarzy, która jedynie nazwała się „batalionem”. Ośmielam się przypomnieć, że taką nazwę może używać tylko armia a nie grupa bandytów.

      W tej chwili mogę powiedzieć jednoznacznie, że w strefie działań tego właśnie „batalionu Azow” odkryto dowody zbrodniczej działalności – zbrodnie wojenne popełnione w stosunku do cywilnej ludności. Jeżeli nikt nie zauważa pewnego związku, to tylko powiem, że UPA osiągała większe „sukcesy wojenne” właśnie w „walce” z ludnością cywilną.

      Wielokrotnie mówiło się i o takiej jednostce jak „14 Waffen Grenadier Divizion der SS („Galizien”- galitzische Nr1). Chcę tylko przypomnieć, że wskazana dywizja wchodziła w skład wojsk SS a ta organizacja była uznana przez Międzynarodowy Trybunał Wojenny w Norymberdze za jedną z czterech zbrodniczych organizacji założonych przez Hitlera – NSDAP, SS, SD, Gestapo. Na kolejnych zdjęciach widzimy symbole: swastyki, runy, SS. To wskazuje jednoznacznie z kim identyfikują siebie ci ludzie przyjmując dla siebie takie znaki.

      Może jeszcze trochę informacji o wspomnianej powyżej dywizji „Galizien” (sami Ukraińcy nazywają ją „Hałyczyna”). A oto kilka dat z historii:

      – początek formowania dywizji – 28.04.1943
      – początek przerzucania dywizji na front wschodni – 28.06.1944
      – ostateczna likwidacja dywizji pod miastem Brody – 22.07.1944
      – odstęp czasowy pomiędzy skrajnymi datami to 451 dni

      Czas od formowania dywizji do początku przerzucania na front wschodni to 427 dni (to znaczy 95% czasu poświęcono na szkolenia na poligonach i na „działania bojowe” przeciwko polskim wioskom, zwłaszcza od lutego 1944 roku).

      Walka z jednostkami Armii Czerwonej to 24 dni (to znaczy 5% czasu).

      Myślę, że te dane są łatwe do czytania. Dopóki dywizja „walczyła” na tyłach z cywilami to jej „sukcesy” były „błyskotliwe”. Wieś Borów i wioski okoliczne były atakowane nawet z użyciem broni pancernej (14 Waffen Panzerjaeger Kompanie – 14 Kompania Czołgów Niszczycieli). Na przykładzie starego „Majdanu” możemy sobie wyobrazić z kim „walczyli bohatersko” herosi „SS-Halyczyna”. Z ogólnej liczby 65 ofiar, 28 to kobiety (43%), 15 dzieci (23%). I niech nikt nie myśli, że pozostałe 34% to są uzbrojeni młodzi mężczyźni. Po pierwsze, praktycznie wszyscy byli nieuzbrojeni, po drugie, część z nich to starsi ludzie.

      Kiedy bohaterowie „Hałyczyny” poszli wojować z regularną armią to sukcesy skończyły się a z dywizji niewiele zostało (6% stanu osobowego). Ale co jest interesujące to to, że ochotników było wystarczająco dużo (nawet po klęsce, około 7 tysięcy wyszkolonych żołnierzy ale już jako uzupełnienie w Neuhammer am Queis (Świętoszów), dywizję odbudowano do odpowiedniego stanu osobowego (osiągnęła stan osobowy 11500 ludzi, to znaczy 90% poprzedniego stanu). Jednakże do walk z regularną armią starano się już dywizji nie używać, teraz wykazywała „heroizm” w bojach z partyzantami na Słowacji.

      I na zakończenie jeszcze coś pokażę. Ci ludzie mają na głowach polskie hełmy. Tak, polskie, chociaż bardzo podobne do amerykańskich. Ale to są hełmy produkowane w Polsce i całkowicie legalnie im dostarczone. Doszło nawet do tego, że elementy polskiego umundurowania noszą faszystowskie symbole (kiedy w latach 50-tych robotnicy miasta Łabędy zrozumieli, że czołgi T-34, które mieli montować, są przeznaczone dla NRD to nie chcieli pracować).

      Czy tego chcieli nasi administratorzy? (właśnie tak ich nazywam dlatego, że nazwa „politycy” nie pasuje do nich bo żeby być politykiem to trzeba mieć odpowiednie wykształcenie i, przede wszystkim, rozum).

      Dr Krzysztof M. Gaj
      Podpułkownik wojsk pancernych

      SUPLEMENT

      Normalny nazizm – ukropiteki:

      Za: http://www.pravdanews.info/polkovnik-polskoy-armii-fashisty-u-nashikh-vorot.html
      http://wolna-polska.pl

      • sylwia :

        P. SobiePan: Bardzo ciekawy materiał. Dziękuję. Nasunęly mi się następujące uwagi: 1. Wyszlo na jaw, że pewna kobieta w Polsce (Ukrainka?) zbierała pieniądze na zaopatrywanie ukraińskich oddziałów hitlerowskich. Również miała w domu nowe polskie hełmy takie jak te pokazane na zdjęciach w artykule płk. Gaja. 2. Część członków bandy ‘Azow’ to więźniowie kryminalni zwerbowani w więzieniach i wypuszczeni by brać udział w terrorystycznej ekspedycji karnej kijowskiego ukrowehrmachtu w Donbasie. 3. Płk Krzysztof Gaj należy do osób, z którymi winni szukać kontaktu patrioci zainteresowani przyczynieniem się do tworzenia oddziałów polskiej obrony terytorialnej. On sobie jasno zdaje sprawę z zagrożenia Polski ze strony zhitleryzowanej Ukrainy ( … to są faszyści … z nimi trzeba walczyć dlatego, że z ich powodu Europa stanie w płomieniach….(SobiePan: 08.12.2014 09:31)). Tu należy nadmienić, że OUN pragnie wojny w Europie i dąży do niej bo tylko przez terror i wojnę ten ukryty lecz prawdziwy rząd ukraiński będzie się starał zabrać ziemie Polsce, Słowacji i Węgrom. 4. Po 2 –giej WŚ 7100 faszystów z dywizji SS Galizien otrzymało prawo imigracji do Anglii i Kanady. Ich nazwiska nigdy nie zostały przez rząd brytyjski wyjawione. (The names of about 7,100 former soldiers of SS „Galizien” admitted to the UK have been stored in the so-called „Rimini List” (https://en.wikipedia.org/wiki/14th_Waffen_Grenadier_Division_of_the_SS_%281st_Galician%29) OUN-b jest nadal silna i zaangażowana w budowę faszystowskiego państwa ukraińskiego i w skrytą wojne przeciwko Polsce (www2.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html w.kki.com.pl/piojar/polemiki/rubiez/problem.html Komentarz: http:/ /narodowikonserwatysci.pl/tag/maria-jazownik/.)

    • raul :

      ,,SobiePan: to jest istotnie warte przeczytania. Oto fragment: ” … Wkład Ukraińców w dzieło wyzwolenia narodów Europy od nazizmu i we wspólne zwycięstwo w II wojnie światowej jest niewątpliwy. Nawet nie będąc wtedy niezależnym państwem Ukraina de-facto okazała się ważnym uczestnikiem antyhitlerowskiej koalicji” – uważa Poroszenko
      Tylko w czym tutaj nieprawda,nie rozumiem..(?) https://en.wikipedia.org/wiki/World_War_II_casualties_of_the_Soviet_Union
      Ukraine-military dead -1,650,000 zolnierzy,czyli pod 2 mln.ludzi..(w tym okolo 200 000 zachodnich ukraincow)
      Russia-6,750,000 zolnierzy..
      Belarus-620,000 zolnierzy..

  2. uri :

    „”Zapewne nie uda nam się ustalić, „co ukraiński MSZ miał na myśli” – jak to, przecież portal kresy.pl ustalił jednoznacznie, co ukraiński MSZ miał na myśli!!!
    PATRZ TAKŻE: Ambasada Ukrainy w USA wysuwa roszczenia terytorialne wobec Polski [+MAPY]
    CZYTAJ RÓWNIEŻ: MSZ Ukrainy publikuje mapy podważające polskość Przemyśla i Chełma. W ślad za nią ukraińska ambasada w Berlinie [+MAPY]

    :)))

    • marcin_skalski :

      „Co poeta miał na myśli” jest frazą używaną wówczas, gdy mamy do czynienia z wielością możliwych interpretacji wiersza, a ponieważ nie mamy do czynienia z poezją, a z polityką to – po pierwsze, doszło do trawestacji wspomnianej frazy, po drugie – nie sugerujemy się specjalnie tym, czy MSZ Ukrainy chciało dobrze czy też nie chciało dobrze. Prezentujemy polską perspektywę, gdyż mamy do czynienia z ekscesem o charakterze politycznym, zaś z polskiego punktu widzenia sprawa wygląda na podważanie polskości wschodnich ziem współczesnej RP. Pan jako Ukrainiec tej perspektywy nie musi podzielać, więc nadmierne emocje (o czym świadczą emotikony oraz duża liczba wykrzykników) z Pana strony są czymś zrozumiałym. Z wyrazami szacunku.

      • uri :

        E tam, emocje jak emocje, bez przesady 🙂 Ot, uśmiałem się troszkę, bo odczytuję powyższy komentarz jako próbę złagodzenia, usprawiedliwienia tego, co zostało przez Pana (z szacunkiem) wcześniej „stwierdzone” i co zostało z oczywistych przyczyn wyśmiane :))) Nawet ksiądz Isakowicz-Zaleski, łasy na takie newsy, a często korzystający z portalu kresy.pl, zachował powściągliwość :)))
        Szacuneczek.

          • uri :

            Ma Pan zapewne dobry kontakt z księdzem, to i duża szansa, że Pańską prośbę w jakiś sposób spełni :))) No, zobaczymy, czy napisze o tym i jak napisze. Intrygujące podejście? Hm, tak sobie czasem porównuję różne antyukraińskie treści na różnych stronach. Czy jakiś fakt (lub „fakt”) jest przedstawiany, i w jaki sposób. Takie małe hobby 🙂

          • uri :

            No nie wiem, nie wiem, nie znam układów między Wami. Niech Pan tak nie przeżywa, po prostu stwierdziłem fakt, że ksiądz Isakowicz-Zaleski nie opublikował tych rewelacji. W tej chwili może to oznaczać, że o tym jeszcze nie wie, albo – że ma wątpliwości, poważne wątpliwości. Mam nadzieję, że występuje ta druga okoliczność. Ale mogę się mylić, oczywiście. Co i tak nie zmienia faktu absurdalności zamieszczonych na tym portalu artykułów i komentarzy w temacie „roszczeń” ukraińskiego MSZ. To, wie Pan, działo dużego kalibru wytoczone, do strzału w komara, albo w ogóle w nicość. Zresztą mam dziwne przeczucie, że Pan sobie teraz zdaje z tego sprawę. Pozdrawiam.

          • tutejszym :

            Czyli takie publikowanie w kilku ambasadach potencjalnych roszczeń Ukrainy wobec aktualnych ziem Polski to takie brzęczenie komara?. Co Pan chcesz mi wmówić? Panie uri, rozmawiaj Pan z nami jak równy z równym a nie jak sympatyczny, naiwny łobuziak z dorosłymi. Albo gazetą zabij Pan tego komara albo przyznaj Pan że mataczysz. Tertium non datur. Pozdrawiam. PS. Co raz częściej ogarnia mnie irytacja wobec postępującej ( moim zdaniem ) banderyzacji wielu dziedzin życia Ukrainy i jej szokujących dla mnie objawów. Tutejszym.

          • uri :

            Przecież wszystko już jest wyjaśnione, Panie Tutejszym 🙂 Powiem więcej, to nawet nie „potencjalne roszczenia”, ale roszczenia rzeczywiste, do ziem o przewadze ludności ukraińskiej, tyle że z 1916 roku. Które były podstawą roszczeń i międzynarodowych konfliktów dwa lata później. W oparciu o tę mapę wytyczały granice Ukraińska Republika Ludowa (po pokoju brzeskim, państwo polskie wtedy jeszcze nie istniało) oraz Zachodnioukraińska Republika Ludowa w listopadzie 1918 roku. MSZ Ukrainy przedstawia projekt „Propaganda kartograficzna”, czyli przedstawienie ziem ukraińskich (czy to etnicznych, czy też należących do ukraińskich organizmów państwowych) w ciągu wieków. To normalne mapy, jakich współczesne wersje można znaleźć w każdym atlasie historycznym.
            Poniżej załączam przykład mapy wydanej w 1919 roku przez London Geographical Institute. Mapa zatytułowana jest „Ukraine”, i jak widać pod tym pojęciem wtedy rozumiano (czy tez przypisywano) kawałek obecnej Polski (choć na tej bez Chełmszczyzny, ale na południu z granicą literalnie na Sanie, w Bieszczadach na zachód od Sanu). Bandera Stefan miał wtedy lat 10, więc chyba nie można mu przypisać autorstwa. I takich map jest mnóstwo, niech Pan sprawdzi w polskich atlasach historycznych.
            http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ukraine_map_provisional_borders_1919.jpg
            No i o czym tu jeszcze gadać? To znaczy z Panem mi się rozmawia dobrze, niech Pan tego nie bierze do siebie. Ogólnie mówię, że portal kresy.pl dał wtopę, i widzę, że i Pan się dał nabrać 🙂

          • sylwia :

            Jeśli teraz rząd ukraiński zamieszcza historyczne mapy pokazujące gdzie kiedyś mieszkali Rusini, to w świetle programu politycznego OUN, którego cele są przedstawione także w ukraińskim hymnie państwowym, który wzywa do topienia ziemi od Sanu do Donu we krwi: „Станем браття, в бій кривавий, від Сяну до Дону” (staniem bratya w bij kriwawyj wid Sjanu do Donu) nie dzieje się to po to by zachęcić arechologów i. etnografów do badań na tych terenach. To jest propaganda agitacyjna by umieszczać w publicznej świadomości rzekome bezprawie dokonywane przez Polaków i innych intruzów, którzy rozsiedli się na rdzennie ruskich ziemiach. W ten sposób przygotowuje się fundamenty do dalszych roszczeń terytorialnych wobiec Polski , Słowacji, Węgier i Rumunii. Reszta argumentacji jest w moim wpisie z 07.12.2014 22:12, widocznym powyżej. Dla kontrastu zauważmy, że greckie portale nie umieszczają teraz historycznych map Krymu by wykazać obecność Greków 2500 lat temu w Χερσόνησος i kłaść fundamenty pod dalsze starania o odzyskanie Krymu przez Grecję. Portal Kresy.pl nie ‘dał wtopy’ i wypowiedzi P. Skalskiego są słuszne.

          • uri :

            A tu jeszcze inna mapa ZURL, jescze bardziej na zachód, ze znaczną częścią Łemkowszczyzny:
            https://www.google.pl/search?q=zachodnioukrai%C5%84ska+republika+ludowa &biw=1067 &bih=505 &tbm=isch &imgil=-VH2Je1rKkPJXM%253A%253ByeGq6ouvxActoM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fpanstwa.wikia.com%25252Fwiki%25252FZachodnioukrai%25252525C5%2525252584ska_Republika_Ludowa &source=iu &pf=m &fir=-VH2Je1rKkPJXM%253A%252CyeGq6ouvxActoM%252C_ &usg=__cHuY3Y8rr_CW0SLy7-anlZ6E6Ec%3D &ved=0CD0Qyjc &ei=6uCEVOKyN4HsUrK9gdgP#facrc=_ &imgdii=_ &imgrc=-VH2Je1rKkPJXM%253A%3ByeGq6ouvxActoM%3Bhttp%253A%252F%252Fimg4.wikia.nocookie.net%252F__cb20121103085819%252Fpastwa%252Fpl%252Fimages%252F4%252F4a%252FWest-Ukraine_1918.png%3Bhttp%253A%252F%252Fpanstwa.wikia.com%252Fwiki%252FZachodnioukrai%2525C5%252584ska_Republika_Ludowa%3B564%3B599

          • sobiepan :

            Marcin_Skalski: 07.12.2014 23:29).Szanowny Panie Skalski , Na dyskusję z V-kolumną szkoda czasu i nerwów . Jeden jest aksjomat u-kraina od chwili powołania tego projektu przez Austro-Węgry Była ,Jest i Będzie wrogim w stosunku do Polski i Polaków ,,projektem państwowości” Jedynym naszym celem powinno być dążenie do zniszczenia raz na zawsze tego projektu tak żeby nigdy już nie mógł się odrodzić.Tak jak eliminacja z kręgów życia społeczeństwa Polskiego wszelkich grupowych i jednostkowych działań u-kraińców. Wtedy możemy się czuć bezpieczni na wschodniej granicy czy to na Bugu czy Zbruczu – ta wersja bardziej Mi odpowiada.

  3. zefir :

    Wiktor102,bez urazy,ale nie wiem o co posądzsz portal Kresy.pl.Przewertowałem cały namiar na niezalężną i nic szczególnego tam nie znalazłem,uzasadniającego twoją dośc ostrą reakcję.Może byłoby lepiej gdybyś swoje zastrzeżenia opisywał bardziej merytorycznie,gdyż samo wezwanie do nauki j.angielskiego to alboo za mało,albo zbędne.W jednym z postów powoływałem się nawet na przetłumaczony we własnym zakresie fragment twojego wpisu w j.angielskim i nie sądzę bym w opisie tego dokonał strzału we własną stopę.Nie zrozum mnie żle,chodzi mi o obiektywną prawdę a nie o bezsensowną konfrontację.

  4. sylwia :

    Ogólne spostrzerzenie: apologeci ukraińskiego hitleryzmu i banderyzmu są zaniepokojeni, zdenerwowani o poirytowani negatywną reakcją Polaków na otwarte wyrażanie apetytu Ukraińców na polskie ziemie. Przecież naszym obowiązkiem jest bezzwłocznie przekazać Ukraińcom 30% polskiego terytorium by tym czynem udowodnić im naszą bezgraniczną miłość i podziw dla UPA,SS Galizien i Ukrainy – matki UPA i SS Galizien.

      • sobiepan :

        LACHZDZIKICHPOL: 08.12.2014 09:35). Szanowny Panie ma Pan niewątpliwą rację ,chciałbym przypomniec że na tym portalu część forumowiczów podjęła działania zmierzające do zbanowania ukraińskich szowinistów i faszystów co zakończyło się usunięciem z niego bardziej aktywnych forumowiczów .Wielkie zasługi w tym ,,zbożnym” celu poniósł ,,Tutejszym”. Obecnie kreujący się na pro patriotycznego osobnika. Pozdrawiam

    • sobiepan :

      Przedstawiciel Ukrainy w Polsce, osławiony awanturą Deszczyca, ma tu wypróbowanych współpracowników.
      Tomasz Siemoniak – współdziałający ze Związkiem Ukraińców w Polsce – mianowany przez Tuska „polskim ” ministrem obrony”; ten fakt wpisuje się w amerykański plan dla Ukrainy. Działania Siemoniaka widoczne jako realizacja oczekiwań kijowskiego rządu; a wbrew interesom Polski. Siemoniak zapowiada uzbrajanie karnych ekspedycji hunty (może w ludobójcza broń kasetową, produkowaną w Polsce?!). Leczeni są w polskich szpitalach ‚karaciele” oskarżeni o zbrodnie wojenne (np. z batalionu „Ajdar”). Siemoniak w firmuje ustanowienie stałych baz amerykańskich w Polsce; następuje to, gdy już wiemy, czym były Kiejkuty.
      Siemoniak działa według zasad Związku Ukraińców w Polsce: „ściśle współpracuje z mniejszościami w Polsce”;
      ta zasada ujawnia się w działaniach Platformy Obywatelskiej, która ostentacyjnie wynosi interesy mniejszości (niemieckiej, żydowskiej, ukraińskiej, śląskiej) ponad interesy polskiej większości.
      Oto dowód takiego działania Siemoniaka:
      Salon24…Stowarzyszenie Unum Principium stanowczo protestuje przeciw nominacji Tomasza Siemoniaka na szefa Ministerstwa Obrony Narodowej. Polityk ten podczas pełnienia funkcji Sekretarza Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji w sposób haniebny wystawił na szwank dobro Rzeczypospolitej Polskiej podpisując 12 czerwca br. „Wspólne Oświadczenie Okrągłego Stołu w sprawie wspierania obywateli niemieckich polskiego pochodzenia i Polaków w Niemczech oraz niemieckiej mniejszości w Polsce, zgodnie z polsko-niemieckim Traktatem o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy”. Ten bezprecedensowy dokument pogłębia patologię w stosunkach polsko-niemieckich i stanowi podręcznikowy przykład bezprecedensowego zaprzaństwa najwyższych struktur władzy państwowej. Będziemy domagać się, by podpisujący go w imieniu państwa polskiego minister Tomasz Siemoniak odpowiedział za swój czyn przed Trybunałem Stanu! O podobną sankcję wystąpimy wobec Prezesa Rady Ministrów w chwili podpisania nominacji Tomasza Siemoniaka na szefa MON.

  5. jan53 :

    Prostsze od konstrukcji cepa: Wystarczy aby Ukraincy przedstawili mapy państwa ukraińskiego od 1000r i będzie po ptokach a najlepiej gdyby nasze media przedstawialy RP i mapy po rozejmie w Dywilinie w 1619r.Po drugie warto tez wyslac e-maile do naszego MSZ co robi w tej sprawie? Gdy zacznie pytac wiele osob – musza odpowiedzieć.Warto te same pytania wyslac do TVP i innych stacji telewizyjnych.Zobaczyc jak zareagują media.?

        • sylwia :

          P. SobiePan: to jest istotnie warte przeczytania. Oto fragment: ” … Wkład Ukraińców w dzieło wyzwolenia narodów Europy od nazizmu i we wspólne zwycięstwo w II wojnie światowej jest niewątpliwy. Nawet nie będąc wtedy niezależnym państwem Ukraina de-facto okazała się ważnym uczestnikiem antyhitlerowskiej koalicji” – uważa Poroszenko.

          Według niego, „ponad 9 milionów Ukraińców stanęło do walki przeciwko Wehrmachtowi w szeregach Armii Czerwonej, a kolejne miliony wojowały z nazistami i ich sojusznikami w składzie UPA, w oddziałach sowieckich partyzantów, Wojska Polskiego, armii amerykańskiej, australijskiej, brytyjskiej, kanadyjskiej, we francuskim ruchu oporu, w partyzantce jugosłowiańskiej i słowackiej”.

          Cóż, w tej sytuacji trudno się dziwić, że Niemcy przegrały II wojnę – zostały po prostu rozgromione na wszystkich frontach przez wielomilionowe armie ukraińskie, z UPA na czele. Najwyraźniej czas zweryfikować to, co przez dziesięciolecia błędnie myśleliśmy na ten temat. Tylko skoro UPA tak dzielnie walczyła z „nazistami”, to czemu najwięcej zabiła polskich kobiet i dzieci? … ” Nie dziwi, że Ukraińcy stają się ogólnoeuropejskim pośmiewiskiem.

      • jan53 :

        Ogolnie rzecz biorac – Panstwo,panstwowosc polska istniały od zawsze a gdzie te państwo Ukraina Pan widział na mapie czy to w XIIw.czy XVw.?Co do rozbiorow Szanowny Panie to rozebrano Panstwo Polskie a nie kosmitów.Moze mnie Pan oświeci i napisze cos o państwie ukraińskim w latach 999-1994?Czy na przestrzeni ostatniego tysiąclecia było takie „cudo”?Nie uczono mnie w szkole ani nie znalazłem zrodel.Moze Pan cos ma i wie gdzie sdzukac?

  6. wepwawet :

    Odniosę się do tego co napisał Szanowny Użytkownik/Administrator Pan Marcin_Skalski: „Dzięki publikacji oficjalnej agendy ukraińskiego państwa i ambasad w dwóch najbardziej wpływowych krajach zachodnich przeciętny odbiorca na Zachodzie dowie się, że jeszcze niedawno Ziemia Chełmska i Ziemia Przemyska były ukraińskie, a dziś z JAKIEGOŚ POWODU NIE SĄ.” ( zmiana wielkości liter by wepwawet). Otóż odpowiem jaki to powód – to LUDOBÓJSTWO DOKONANE NA UKRAIŃCACH PRZEZ ICH SĄSIADÓW POLAKÓW – przynajmniej tak wynika z opinii samych Ukraińców. Pozwolę sobie wstawić tu cytat z artykułu pana Andrzeja Bożyk’a: „Pierwsze antyukraińskie akcje Polaków miały miejsce wiosną 1942 r. Do obrony ukraińskiej ludności już w czerwcu 1942 r. utworzono Ukraińską Samoobronę. Szczególne nasilenie antyukraińskich działań przypadło na lata 1943 – 1944. Ofiarami polskiego podziemia była przede wszystkim ukraińska inteligencja i duchowieństwo, ale z upływem czasu represje dotknęły pozostałą ludność.” — Który to opisuje „polonizację Chełmszczyzny” (tu link do całego artykułu: http://nadbuhom.pl/art_1456.html). Jak widać powstanie upa, która mogła być początkowo jedynie formacją obronną (porównać początek domniemanej „akcji antyukraińskiej” oraz powstanie tej zbrodniczej organizacji – przypadek?) oraz mordy na Polakach były zapewne konsekwencją tego co same Lachy wcześniej zaczęły, co też doskonale wspiera lansowaną przez „naszych braci” tezę o wojnie polsko-ukraińskiej i rozmydla odpowiedzialność za ludobójstwo dokonane na Polakach przez Ukraińców (wszak to Polacy zaczęli). Uważam, że publikację takich map należy rozpatrywać całościowo, łącznie z kłamstwami lansowanymi przez stronę Ukraińską (a przynajmniej jej zbanderyzowaną część), dzięki temu bez problemów można zrozumieć o co Ukraińcom chodzi. Tereny te należą do Polski tylko dzięki temu, że dokonano tam (WEDLE UKRAIŃCÓW oczywiście) ludobójstwa na ludności ukraińskiej. Może prezydent Komorowski przeprosi pana prezydenta Poroszenkę za te wydarzenia – akurat jest ku temu okazja. 😉

    • sylwia :

      P. Wepwawet: odnośnie Pana wartościowego komentarza zamieszczam fragment tajnej Uchwały Krajowego Prowidu OUN z 1990 r., który potwierdza Pana słowa: “ … Eliminować wszelkie polskie próby zmierzające do potępienia UPA za rzekome znęcania się jej na Polakach. Wykazywać, że UPA nie tylko nie znęcała się nad Polakami, ale przeciwnie, brała ich w obronę przed hitlerowcami i bolszewikami. Polacy byli też w UPA. Mordy, którym zaprzeczać nie można, byty dziełem sowieckiej partyzantki lub luźnych band, z którymi UPA nie miała nic wspólnego, pomniejszanie roli wyzwoleńczej UPA w skali europejskiej jest niedopuszczalne. Wszelkimi siłami dążyć do tego, żeby w różnych naszych kontaktach z Polakami strona polska przyznawała iż były to przykłady palenia wsi ukraińskich i mordowania Ukraińców przez AK, wykazywać podobieństwo między UPA i AK, podkreślając wyższość pod każdym względem UPA nad AK. Wymuszać na Polakach przyznawanie się do antyukraińskich akcji, potępienia przez nich samych pacyfikacji i rewindykacji przed wojną i haniebnej operacji Wisła po wojnie. Wszystkie te akcje przyniosły wiele cierpień i krwi narodowi ukraińskiemu. Podkreślać to w komunikatach, które koniecznie muszą być publikowane w językach obcych, zwłaszcza w angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i rosyjskim… “

  7. finka :

    Pro banderowski bełkot „…przedstawienie ziem ukraińskich (czy to etnicznych, czy też należących do ukraińskich organizmów państwowych) w ciągu wieków….” ukraińskie organizmy państwowe przez wieki nie istniały. Zawsze wschodnie rubieże Rzeczpospolitej to były tereny „z kraja” zamieszkane przez Rusinów i i nie tylko. Nie wiadomo śmiać się czy płakać nad indolencją wymyślających takie teksty. Kłamstwo pwotórzone 100 razy nie stanie się prawdą.

  8. votum_separatum :

    Wnioskuję, że nieprzypadkowo Ukraińcy opublikowali mapy właśnie w USA i Niemczech. Po pierwsze zostali uznani w Ukrainie, za siły zdolne do zmiany granic. Po drugie oba państwa są de facto sprawcami wojny i mocodawcami władz w Kijowie. Junta kijowska oczekuje od USA i Niemiec nagrody za wojnę z Rosją. Nie mniej jednak należy się przygotować to demonatżu resztek ładu pojałtańskiego i zmiany przebiegu granic w Europie wzdłuż podziałów etniczno-historycznych. Dla Polski oznacza to potrzebę wzmocnienia polskości Kresów Zachodnich (restauracja Związku Obrony Kresów Zachodnich o tych samych celach statutowych jak w latach 1921-1934 jest konieczna) oraz odebranie okupowanych Kresów Wschodnich przez czyn zbrojny. Innej możliwości nie ma. O ile z niektórymi państwami można rozmawiać na temat równoprawnej unii na wzór niegdysiejszej Rzeczpospolitej Obojga Narodów to Ukrainę jako państwo wrogie należy odsunąć dalej na wschód. Musi to być kraj z zachodnią granicą według ustaleń Traktatu Ryskiego z 1921 lub według Linii Dmowskiego. Swoją drogą interesujące jest jakie roszczenia terytorialne mają banderowcy wobec Białorusi?

    • zefir :

      Votum_separatum,na mój gust i to co widzę to wymyśliłeś pojęcie”Kresów Zachodnich”.Może z wyjątkiem opolskiego,to my tu na Zachodzie,gdzie żyję, niemal w 100%-ach Polacy i to bojowi Polacy.To u nas stacjonują najlepsze dywizje kawalerii pancernej,również z czołgami Leopard,więc bez obawy damy radę.Wprawdzie mamy gości z operacji „Wisła”,ale to mili goście.Pracują np w KGHM-ie,bardzo dobrze zarabiają,mają swoje piękne cerkwie i wspaniałą infrastrukturę i są lojalnymi Polakami.Masz jednak rację jeśli chodzi o Wshód Polski.Tam nazibanderyzm ukraiński może być zagrożeniem i należy być na to solidnie przygotowanym.

      • votum_separatum :

        zefir:08.12.2014 23:27 Cytuję: „Związek Obrony Kresów Zachodnich (ZOKZ) – polska organizacja patriotyczna założona w październiku 1921 roku przez działaczy Komitetu Obrony Górnego Śląska; w 1934 przekształcona w Polski Związek Zachodni.” Pranie mózgów mieszkańcom miast takich jak np. Szczecin, czy Wrocław przedsięwzięciami kulturalno – historycznymi sposnorowanymi przez UE Niemiec i podkreślającymi niemieckość tych miast daje efekt, że wielu osobom już się wydaje, że są tylko gośćmi na tej ziemi. Co do Leopardów, do których Niemcy celowo nie dostarczyli technologii remontu i którym ze względu na komplikację techniczną nie będzie dane długo walczyć w surowych warunkach bez dobrego zaplecza (tak jak to daje się robić z sowiecką techniką w Syrii, czy na UPAinie) to nie bądź Pan taki optymistyczny.

        • zefir :

          Mój post nie dotyczył Górnego śląska,to raczej południe,czy południowy zacód.Myślałem bardziej o województwach graniczącuch z Niemcami.Wrocław,Szczecin,itp to dziś diametralnie inna rzeczywistośc niż w 1934rNaprawdę nie czujemy się gościami na tej ziemi,dowodem jest rozkwit jednorodzinnego budownictwa mieszkaniowego i rozwój infrastruktury,czego kiedyś nie było.Owszem sponsoring jest,ale w postaci współfinansowania przez UE a nie przez Niemcy.Jak pancerniakom zgłaszałem analogiczne uwagi do Leopardów to mnie wyśmiali-mieszkam w stolicy pancernej Polski i cały czas słyszę huki armat m.inn.Leopardów z pobliskich poligonów.Bądżmy dobrej myśli,niektóre informacje celowo dezinformują

  9. maet167 :

    Mała poprawka dla autora tego tekstu :
    Nie bądźby jak Ukraińska propaganda która ma na celu ogłupianie ludzi ( poprzez wymawianie im nieprawdy ) , jest naprawdę mało takich serwisów jak ten ( naglośnionych ) , więc bardzo proszę o żetelność. Smoleńsk nigdy nie należał indywidualnie do ”Polski” tylko co najwyżej do ”Rzeczypospolitej Obojga Narodów” bądź naszego ( wtedy ) sojusznika Wielkiego Księstwa Litewskiego ,z którym byliśmy związani unią personalną, nie wprowadzanie w błąd!

  10. stona :

    Konflikt polsko – ukrainski o granice to juz tylko kwestia czasu. Zly duch zostal juz wypuszczony na Majdanie. Ukraina stracila bezpowrotnie Dombas i Krym. Wiec skutkiem czego musi powetowac sobie straty na innych. Probelm w tym ze Polacy swietnie sie do tego najdaja. Rzady RP maja w wielkim powarzaniu roszczenia oraz postwowanie wladz Ukrainy, bo jakos wierza naiwnie w czuystosc intencji tego panstwa. Oj przejdziemy sie na tym ….