Na prawdę ciekawy artykuł. Co do JOW – jest to wg mnie początek drogi a nie cel. Osobiście chcę sam decydować jaki człowiek dostanie się do sejmu – ja sam. Jestem na tyle duży, że mogę już sam zdecydować. Natomiast problemem jest cały czas wpływ wyborców na na polityków – w tej chwili jest w sumie żaden – JOW tylko nieco to zwiększy, ale nie zmieni sprawy diametralnie. Nie mniej nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku – wg mnie warto zacząć.
Wybory są ustalane na poziomie świadomości ludzi, a tą w przytłaczającej przypadków określają media. Jest to największy bat na człowieka spoza systemu. Jeśli człowiek jest pokazywany w reżimowych mediach (jak choćby Kukiz), to istnieje w polityce. Jeśli nie jest – nie istnieje. Oczywiście, że przeciętny wyborca będzie miał do wyboru dwóch nieznanych mydłków i zagłosuje stereotypowo: na PO jeśli nie lubi PIS, a na PIS jeśli nie lubi PO. Taki sposób działania JOW potwierdzają wyniki z krajów gdzie JOW wdrożono. Oczywiscie JOW to temat zastępczy dla 1) braku referendów 2) braku decentralizacji kraju. JOW to w dalszym ciągi KRETYŃSKA idea sprowadzania demokracji do wyboru reprezentantów, których kontakt z wyborcą jest praktycznie ŻADEN, natomiast kontakt z lobbystami i sponsorami jest PERMANENTNY. ########## Oczywiście w takim kraju jak USA cała banda senatorów wybranych za pomocą JOW jest pachołkami bankierów i jawnie ignoruje interes swoich wyborców. np. Plan Paulsona łykneli szybciej niż czas konieczny do jego przeczytania. Wyjątki w stylu Rona Paula to margines marginesów.
Ja jestem za JOW, poniewaz to daje szanse kandydatom o pogladach polskich i narodowych, ktorzy sa poza zydo-komuno-masono-libertynskim ukladem, na reprezentowanie swoich wyborcow i potencjalne zmiany w obecnym systemie rzadow i wladzy, ktory jest w lapach obcej agentury od 1944r az do dzis i ten skorumpowany system nie przyniosl nic dobrego dla Polski i Polakow, a jedynie dla tych co byli i pozostaja u wladzy.
Dlatego istotne sa: DEKOMUNIZACJA, ODEBRANIE ROZKRADZIONEGO POLSKIEGO MAJATKU NARODOWEGO i ZBUDOWANIE POLSKIEGO USTROJU NARODOWEGO, zeby Polacy byli gospodarzami w swoim kraju i zeby Polacy mieli z tego najwieksze korzysci, a nie obcy jak to jest obecnie.
Zgadzam się, że warto walczyć o bierne prawo wyborcze, ale pisanie o niskim progu “wejścia” na scenę polityczną w Wielkiej Brytanii to straszne mydlenie oczu, wręcz kpina. UKiP Nigela Faraga dostała 13% głosów, a wprowadziła jednego posła. JOW przejechał się po niej jak walec. W każdym okręgu jak zwykle reżim dopieścił swoich kandydatów, a lud jak zwykle głosował w sposób przewidywalny.
Panie Trojan. Co to za podchody? Cytuję: “Argumentu tego nie sposób jednak omówić bez odwołania się do drugiej strony tego samego medalu. Mianowicie, część osób deklarująca się jako zwolennicy JOW twierdzi…”. Argument z betonowaniem sceny jest całkowieie obiektywny – tzn. oparty na doświadczeniu. Pan natomiast jako kontrargument podaje “część osób deklarująca się jako zwolennicy JOW twierdzi…” Twierdzić i mniemać oni mogą sobie co chcą.
mówiąc krótko: jako kontrargument jest przytaczana niczym nieuzasadniona wiara/opinia zwolenników. Daje to pozory merytorycznej polemiki. Jak taka polemika wyglądałaby np. w naukach ścisłych?
Na prawdę ciekawy artykuł. Co do JOW – jest to wg mnie początek drogi a nie cel. Osobiście chcę sam decydować jaki człowiek dostanie się do sejmu – ja sam. Jestem na tyle duży, że mogę już sam zdecydować. Natomiast problemem jest cały czas wpływ wyborców na na polityków – w tej chwili jest w sumie żaden – JOW tylko nieco to zwiększy, ale nie zmieni sprawy diametralnie. Nie mniej nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku – wg mnie warto zacząć.
Wybory są ustalane na poziomie świadomości ludzi, a tą w przytłaczającej przypadków określają media. Jest to największy bat na człowieka spoza systemu. Jeśli człowiek jest pokazywany w reżimowych mediach (jak choćby Kukiz), to istnieje w polityce. Jeśli nie jest – nie istnieje. Oczywiście, że przeciętny wyborca będzie miał do wyboru dwóch nieznanych mydłków i zagłosuje stereotypowo: na PO jeśli nie lubi PIS, a na PIS jeśli nie lubi PO. Taki sposób działania JOW potwierdzają wyniki z krajów gdzie JOW wdrożono. Oczywiscie JOW to temat zastępczy dla 1) braku referendów 2) braku decentralizacji kraju. JOW to w dalszym ciągi KRETYŃSKA idea sprowadzania demokracji do wyboru reprezentantów, których kontakt z wyborcą jest praktycznie ŻADEN, natomiast kontakt z lobbystami i sponsorami jest PERMANENTNY. ########## Oczywiście w takim kraju jak USA cała banda senatorów wybranych za pomocą JOW jest pachołkami bankierów i jawnie ignoruje interes swoich wyborców. np. Plan Paulsona łykneli szybciej niż czas konieczny do jego przeczytania. Wyjątki w stylu Rona Paula to margines marginesów.
Ja jestem za JOW, poniewaz to daje szanse kandydatom o pogladach polskich i narodowych, ktorzy sa poza zydo-komuno-masono-libertynskim ukladem, na reprezentowanie swoich wyborcow i potencjalne zmiany w obecnym systemie rzadow i wladzy, ktory jest w lapach obcej agentury od 1944r az do dzis i ten skorumpowany system nie przyniosl nic dobrego dla Polski i Polakow, a jedynie dla tych co byli i pozostaja u wladzy.
Dlatego istotne sa: DEKOMUNIZACJA, ODEBRANIE ROZKRADZIONEGO POLSKIEGO MAJATKU NARODOWEGO i ZBUDOWANIE POLSKIEGO USTROJU NARODOWEGO, zeby Polacy byli gospodarzami w swoim kraju i zeby Polacy mieli z tego najwieksze korzysci, a nie obcy jak to jest obecnie.
OBUDZ SIE POLSKO !
https://www.youtube.com/watch?v=BJw3LAG6r_Y
OBUDZ SIE POLSKO – FILM ZAKAZANY
https://www.youtube.com/watch?v=YySFvWPkd7c
Zgadzam się, że warto walczyć o bierne prawo wyborcze, ale pisanie o niskim progu “wejścia” na scenę polityczną w Wielkiej Brytanii to straszne mydlenie oczu, wręcz kpina. UKiP Nigela Faraga dostała 13% głosów, a wprowadziła jednego posła. JOW przejechał się po niej jak walec. W każdym okręgu jak zwykle reżim dopieścił swoich kandydatów, a lud jak zwykle głosował w sposób przewidywalny.
Panie Trojan. Co to za podchody? Cytuję: “Argumentu tego nie sposób jednak omówić bez odwołania się do drugiej strony tego samego medalu. Mianowicie, część osób deklarująca się jako zwolennicy JOW twierdzi…”. Argument z betonowaniem sceny jest całkowieie obiektywny – tzn. oparty na doświadczeniu. Pan natomiast jako kontrargument podaje “część osób deklarująca się jako zwolennicy JOW twierdzi…” Twierdzić i mniemać oni mogą sobie co chcą.
mówiąc krótko: jako kontrargument jest przytaczana niczym nieuzasadniona wiara/opinia zwolenników. Daje to pozory merytorycznej polemiki. Jak taka polemika wyglądałaby np. w naukach ścisłych?