Jako czytelnik dziękuję za obszerny artykuł. Miałem w świadomości symbiozę (współzależność) przemysłów obu krajów, ale tutaj opisano to ze szczegółami. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że związki “patologiczne” okazały się dopiero po amerykańskim puczu. Wcześniej była to obopólna korzyść. Stopień nieprzygotowania zarówno Rosji jak i Ukrainy pokazuje, że na wojnie korzystają wyłącznie USA. Rosja nie była technicznie przygotowana do zerwania stosunków z Ukrainą, tym bardziej nie jest przygotowana na podbój Europy – co jest notorycznie sugerowane przez natowskich generałów. Rosja nie ma nawet planów dotarcia do Zaporoża…czy człowiek o zdrowych zmysłach uwierzy, że kilka tysięcy ukraińskich ochotników odpiera wściekłe ataki regularnej rosyjskiej armii która uparła się by atakować na wąskim pasie 200km? Wmawia się również, że Ukraina była w rosyjskiej strefie wpływów. Co to za strefa wpływów skoro wasal kontroluje kluczowe technologie suwerena? Jak się USA nie podobał kanadyjski Arrow, to zaraz go zlikwidowali. USA mają 100% samowystarczalność w militariach. To są cegiełki z których można dopiero mozolnie budować teorie, np. o atakowaniu NATO przez Rosję.
Artykuł jest już nieaktualny, Rosjanie produkują własne rakiety i nie jest wykluczone, że sporo specjalistów ukraińskich pracuje już w Rosji. Podobnie jest z innymi elementami,w tym z silnikami do helikopterów.
W tekście napisano: „Dniepropietrowski państwowy Jużmasz odpowiadał za produkcję i utrzymanie rakiet balistycznych SS-18 Satan (…), zaś Chartron z Charkowa produkował systemy naprowadzania rakiet SS-19 i SS-25”. Podobnie jak z silnikami do śmigłowców, problem polega nie na tym, że Rosjanie ich nie produkowali. Owszem, produkowali i produkują nadal: przede wszystkim rakiety „Sarmata”, które mają zastąpić „Satany”. A przez brak zamówień Jużmasz stanął na krawędzi bankructwa – o tym też jest mowa w tekście. Podobnie z silnikami do śmigłowców – Klimow części/podzespoły także potrafił wyprodukować. Tu chodziło o skalę: jeszcze w czerwcu 2014, po wprowadzeniu embargo, Klimow samodzielnie był w stanie wyprodukować zaledwie 50 egzemplarzy konkretnego typu silników rocznie. Tak mieli zorganizowaną produkcję. Poza tym przedstawiciele Klimowa skarżyli się jeszcze miesiąc temu, że to przez kontrakt z Motor-Sicz ich możliwości rozwoju były blokowane. Jest o tym mowa w artykule. Stąd „19 lutego podczas Aero India ogłoszono, że “United Engine Corporation” (ODK) uruchomił produkcję pierwszych silników do śmigłowców wyłącznie z wykorzystaniem elementów produkcji rosyjskiej”. Krótko mówiąc – tu nie chodzi o fakt produkcji, ale o jej możliwości. Odnośnie ukraińskich specjalistów w Rosji, to faktycznie nie można tego wykluczyć – pośrednio jest o tym mowa w tekście, w kontekście „zaproszenia” ze strony Putina. Wiadomo, że przez trudną sytuację Jużmasz musiał wysłać część pracowników na bezpłatne urlopy. Czy także specjalistów? Możliwe. Czy część z nich mogła wyjechać do Rosji? Nie można tego wykluczyć.
„Mamy tu własną partię – partię Motor-Sicz” – stwierdził w sierpniu 2014 roku w rozmowie z Washington Post rzecznik firmy, Anatolij Małysz. Przyznawał, że firma jest zależna od kontraktów z Rosją. Według niego władze w Kijowie „uważają, że interesy narodowe są ważniejsze niż gospodarka. Ale niech to powiedzą ludziom, którzy nie mają pracy. My też jesteśmy patriotami”.
Boże, żeby to w Polsce były takie zakłady produkcyjne…z taką dużą mocą produkcyjną i zatrudnieniem… i ludzie którzy dbają o to by inni mieli pracę…
Pozdrawiam was z emigracji – smutno mi 🙁
Te zakłady przeznaczone są do likwidacji. Likwidatorami są “przyjaciele Ukrainy”: USA, Niemcy, izraelstwo (takie jak Kołomojski) udające “banderowców”, izraelstwo francuskie (Levy) oraz masa innych. Drobne zakłócenia gospodarki Rosji są dla nich warte zrujnowania gospodarki Ukrainy. Neobanderyzm na Ukrainie to dwa typy ludzi 1) obca agentura 2) tubylcze prymitywy. Cofanie technologiczne kraju jest połączone z rysowanie “imperialnych” mapek. Banderowcy tubylczy mają umysłowość 12 latków. Natomiast ich zagraniczni “przyjaciele” to psychopaci. Proszę sobie wyobrazić “przyjaciela Ukrainy” poklepującego “bojców” po plecach, w rzeczywistości myślących: “podałbym ci strychninę głupi goju, ale swoim marnym życiem masz szansę przysłużyć się Wielkiej Sprawie”. To samo odnosi się bojowników ISIS/IS znajdujących w izraelskich szpitalach pomoc medyczną.
Panie Marku bardzo ciekawy artykuł. Akurat jestem w trakcie pisania pracy dyplomowej z transportu lotniczego. Interesuje mnie fragment dotyczący dostaw z fabryki biura projektowego Antonova do Rosji. Już wcześniej słyszałem pogłoski, iż rosyjski przewoźnik cargo Volga-Dnepr będzie miał wstrzymaną w czasie, a może całkiem anulowaną dostawę An-124 które są podstawą ich floty.
Gdyby dysponował Pan jakimiś dodatkowymi informacjami lub choćby linkami na ten temat, będę bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam
Z tego wynika absurd myślenia i głupota tzw. polskich polityków (Komor, dwaj panowie S.S i inni): Polska stawia na embargo w kontaktach gospodarczych z Rosją w ramach solidarności z Ukrainą, a Ukraina na ich rozwój.
Jako czytelnik dziękuję za obszerny artykuł. Miałem w świadomości symbiozę (współzależność) przemysłów obu krajów, ale tutaj opisano to ze szczegółami. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że związki “patologiczne” okazały się dopiero po amerykańskim puczu. Wcześniej była to obopólna korzyść. Stopień nieprzygotowania zarówno Rosji jak i Ukrainy pokazuje, że na wojnie korzystają wyłącznie USA. Rosja nie była technicznie przygotowana do zerwania stosunków z Ukrainą, tym bardziej nie jest przygotowana na podbój Europy – co jest notorycznie sugerowane przez natowskich generałów. Rosja nie ma nawet planów dotarcia do Zaporoża…czy człowiek o zdrowych zmysłach uwierzy, że kilka tysięcy ukraińskich ochotników odpiera wściekłe ataki regularnej rosyjskiej armii która uparła się by atakować na wąskim pasie 200km? Wmawia się również, że Ukraina była w rosyjskiej strefie wpływów. Co to za strefa wpływów skoro wasal kontroluje kluczowe technologie suwerena? Jak się USA nie podobał kanadyjski Arrow, to zaraz go zlikwidowali. USA mają 100% samowystarczalność w militariach. To są cegiełki z których można dopiero mozolnie budować teorie, np. o atakowaniu NATO przez Rosję.
Artykuł jest już nieaktualny, Rosjanie produkują własne rakiety i nie jest wykluczone, że sporo specjalistów ukraińskich pracuje już w Rosji. Podobnie jest z innymi elementami,w tym z silnikami do helikopterów.
W tekście napisano: „Dniepropietrowski państwowy Jużmasz odpowiadał za produkcję i utrzymanie rakiet balistycznych SS-18 Satan (…), zaś Chartron z Charkowa produkował systemy naprowadzania rakiet SS-19 i SS-25”. Podobnie jak z silnikami do śmigłowców, problem polega nie na tym, że Rosjanie ich nie produkowali. Owszem, produkowali i produkują nadal: przede wszystkim rakiety „Sarmata”, które mają zastąpić „Satany”. A przez brak zamówień Jużmasz stanął na krawędzi bankructwa – o tym też jest mowa w tekście. Podobnie z silnikami do śmigłowców – Klimow części/podzespoły także potrafił wyprodukować. Tu chodziło o skalę: jeszcze w czerwcu 2014, po wprowadzeniu embargo, Klimow samodzielnie był w stanie wyprodukować zaledwie 50 egzemplarzy konkretnego typu silników rocznie. Tak mieli zorganizowaną produkcję. Poza tym przedstawiciele Klimowa skarżyli się jeszcze miesiąc temu, że to przez kontrakt z Motor-Sicz ich możliwości rozwoju były blokowane. Jest o tym mowa w artykule. Stąd „19 lutego podczas Aero India ogłoszono, że “United Engine Corporation” (ODK) uruchomił produkcję pierwszych silników do śmigłowców wyłącznie z wykorzystaniem elementów produkcji rosyjskiej”. Krótko mówiąc – tu nie chodzi o fakt produkcji, ale o jej możliwości. Odnośnie ukraińskich specjalistów w Rosji, to faktycznie nie można tego wykluczyć – pośrednio jest o tym mowa w tekście, w kontekście „zaproszenia” ze strony Putina. Wiadomo, że przez trudną sytuację Jużmasz musiał wysłać część pracowników na bezpłatne urlopy. Czy także specjalistów? Możliwe. Czy część z nich mogła wyjechać do Rosji? Nie można tego wykluczyć.
„Mamy tu własną partię – partię Motor-Sicz” – stwierdził w sierpniu 2014 roku w rozmowie z Washington Post rzecznik firmy, Anatolij Małysz. Przyznawał, że firma jest zależna od kontraktów z Rosją. Według niego władze w Kijowie „uważają, że interesy narodowe są ważniejsze niż gospodarka. Ale niech to powiedzą ludziom, którzy nie mają pracy. My też jesteśmy patriotami”.
Boże, żeby to w Polsce były takie zakłady produkcyjne…z taką dużą mocą produkcyjną i zatrudnieniem… i ludzie którzy dbają o to by inni mieli pracę…
Pozdrawiam was z emigracji – smutno mi 🙁
Te zakłady przeznaczone są do likwidacji. Likwidatorami są “przyjaciele Ukrainy”: USA, Niemcy, izraelstwo (takie jak Kołomojski) udające “banderowców”, izraelstwo francuskie (Levy) oraz masa innych. Drobne zakłócenia gospodarki Rosji są dla nich warte zrujnowania gospodarki Ukrainy. Neobanderyzm na Ukrainie to dwa typy ludzi 1) obca agentura 2) tubylcze prymitywy. Cofanie technologiczne kraju jest połączone z rysowanie “imperialnych” mapek. Banderowcy tubylczy mają umysłowość 12 latków. Natomiast ich zagraniczni “przyjaciele” to psychopaci. Proszę sobie wyobrazić “przyjaciela Ukrainy” poklepującego “bojców” po plecach, w rzeczywistości myślących: “podałbym ci strychninę głupi goju, ale swoim marnym życiem masz szansę przysłużyć się Wielkiej Sprawie”. To samo odnosi się bojowników ISIS/IS znajdujących w izraelskich szpitalach pomoc medyczną.
Panie Marku bardzo ciekawy artykuł. Akurat jestem w trakcie pisania pracy dyplomowej z transportu lotniczego. Interesuje mnie fragment dotyczący dostaw z fabryki biura projektowego Antonova do Rosji. Już wcześniej słyszałem pogłoski, iż rosyjski przewoźnik cargo Volga-Dnepr będzie miał wstrzymaną w czasie, a może całkiem anulowaną dostawę An-124 które są podstawą ich floty.
Gdyby dysponował Pan jakimiś dodatkowymi informacjami lub choćby linkami na ten temat, będę bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam
Z tego wynika absurd myślenia i głupota tzw. polskich polityków (Komor, dwaj panowie S.S i inni): Polska stawia na embargo w kontaktach gospodarczych z Rosją w ramach solidarności z Ukrainą, a Ukraina na ich rozwój.