“Niestety radykalne grupy faktycznie istnieją. Politycy, władze, oficjalne muzułmańskie duchowieństwo stoi przed pytaniem: co należy zrobić z tak ideologicznie określonymi muzułmanami?”
Kazań, Rosja – ciąg brutalnych ataków islamskich bojowników zniszczył reputację tego miasta słynącego z miana cytadeli tolerancji religijnej i wyprowadził z równowagi urzędników federalnych w Moskwie, którzy pracowali przez dziesięciolecia, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się radykalnego islamu z południowych obszarów do miejsc takich jak to miasto odległe o 500 km na wschód od Moskwy.
Urzędnicy od dawna dążyli do zapobieżenia rozprzestrzenianiu się islamskiego żywiołu z Kaukazu na południową Rosję, utrzymując, że miejsca takie jak Republika Tatarstanu, której stolicą jest Kazań, są inne i reprezentują umiarkowany „rosyjski islam”, powiedział Aleksiej Małaszenko, współprzewodniczący programu religijnego, społecznego i bezpieczeństwa Carnegie Moscow Center.
Ale to wygodne założenie, zaczęło chwiać się w posadach na krótko przed rozpoczęciem Ramadanu pod koniec lipca, kiedy to starszy kapłan odpowiedzialny za edukację, został postrzelony przed budynkiem swojego apartamentu na ulicy Zaria. Mniej więcej godzinę później, naczelny mufti miasta przeżył atak bombowy, który zniszczył jego Toyotę Land Cruisera.
W niedzielę, samochód z trzema osobami w środku, automatycznym karabinem oraz islamskimi broszurami wyleciał w powietrze w Zelenodolsku, około pól godziny drogi na zachód od Kazania, co tamtejsze władze opisały jako niezamierzony wybuch materiału wybuchowego domowej roboty. „Ten radykalny odłam islamu istnieje w Tatarstanie i jest niebezpieczny” – powiedział Malaszenko.
Ten widoczny wzrost wojującego islamu mógł mieć daleko sięgające skutki dotyczące polityki zagranicznej oraz wewnętrznej, jako że Kreml z coraz większą determinacją szuka sposobów wypromowania umiarkowanego islamu oraz stłumienia radykalnych ruchów w kraju i za granicą.
Władza nie jest zdecydowana w jaki sposób zmierzyć się z niebezpieczeństwem. Niektórzy przychylają się ku rozwiązaniom siłowym, w tym ku aresztowaniom w Kazaniu tuzinów muzułmanów podejrzanych o związki z ekstremistami oraz ku naciskom na lokalnych imamów, by ich meczety były ogniskami bardziej umiarkowanych poglądów. Inni domagają się bardziej wyrafinowanych rozwiązań. Jednym z nich jest na przykład , wspieranie przez państwo pierwszej, utworzonej w Rosji telewizji muzułmańskiej, która zaczęła działać w zeszłym tygodniu w obrębie największej w kraju sieci kablowej.
Islamscy liderzy w Rosji, długo uważani za dłużników rządu, są pod coraz większą presją, by zademonstrować polityczną i religijną niezależność, zajmując się potrzebami społeczności zmienionej przez imigracje z Azji Środkowej, rosnącą religijnością wśród młodszych pokoleń wskutek lepszych powiązań z resztą świata islamskiego możliwym dzięki podróżom i Internetowi.
„Na całym świecie możemy obserwować rozlew krwi, wojny domowe, zmiany władzy, konfrontacje różnych grup religijnych, a także różnych politycznych systemów i interesów. Muzułmanie w Rosji śledzą to z wielką uwagą.”, powiedział Szejk Ravil Gaintudin, przewodniczący Rady Muftich w Rosji.
W kraju gdzie żyje 20 milionów muzułmanów, z których w samej Moskwie zamieszkują dwa miliony, ten rodzaj zainteresowania ma rozbieżny wpływ na politykę zagraniczną Rosji. Wzmocnił on poparcie Moskwy dla palestyńskiej państwowości, które sięga czasów walki o pierwszeństwo pomiędzy Związkiem Radzieckim a Stanami Zjednoczonymi w czasach Zimnej Wojny. Wiadomości Kremla zwykle dotyczą, „Palestyny” i wsparcia Rosji udzielanego palestyńskiemu rządowi w jego staraniach o wejście do ONZ. W piątek, Szejk Gaintudin przewodniczył modłom podczas narodowego dnia modlitwy w celu wsparcia Państwa Palestyńskiego ze stolicą we Wschodnim Jeruzalem, co jest już coroczną tradycją.
Rosyjscy liderzy przyjęli też relatywny pogląd na Hamas, postrzegając go jako organizację służącą społeczeństwu i legalnego gracza politycznego oraz odrzucając zarzuty hipokryzji ze strony Izraela, który przyrównał Hamas do czeczeńskich bojowników otwarcie potępianych przez Putina.
Poglądy te zbieżne są z opinią społeczności muzułmańskiej w kraju. Rosyjski rząd silnie popiera też suwerenność władzy, nawet jeśli sprawowana jest ona przez dyktatora, poświęcając prawo do samostanowienia w Libii, Egipcie czy – najbardziej ostentacyjnie – w Syrii, uznając powstańców przeciwko prezydentowi Assadowi za łamiących prawo.
Stanowisko to może zrazić młodych, bardziej gorliwych muzułmanów, którzy i tak są już podejrzliwie nastawieni do wysiłków Moskwy ograniczającej ich religijność, ale nie pozostawia to żadnych wątpliwości co do tego, jak władze Rosji zareagują na jakiekolwiek oznaki buntu w ramach granic państwa.
W wywiadzie Szejk Gaintudin powiedział, że Putin i inni liderzy bardzo wspierają muzułmańską społeczność, ale stwierdził też, że władze Moskwy ryzykowały zaognieniem sytuacji nic nie robiąc w sprawie niedostatecznej liczby meczetów. Wielokrotnie podkreślał, że w Pekinie mieści się 70 meczetów na 250 tys. muzułmanów, podczas gdy w Moskwie jest ich 4 na dwa miliony wyznawców islamu.
Prywatnie, wielu muzułmańskich urzędników wini Rosyjski Ortodoksyjny Kościół, który jest coraz bliższy Kremlowi w blokowaniu starań o większą liczbę meczetów w stolicy.
Szejk Gaintudin też robił co mógł wychwalając Departament Stanu za obronę religijnej wolności na świecie w tym i w Rosji, nie mówiąc prawie nic, co popierałoby działania Kremla. Częściowo, przypisywał on ataki w Kazaniu , nieudolnemu przywództwu rannego muftiego, któremu wg niego nie udało się dostosować do rosnących żądań młodszych, bardziej zagorzałych muzułmańskich wiernych.
Potępił jednak przemoc i stwierdził, że rosnący ekstremizm stanowi prawdziwe wyzwanie.
„Niestety, takie radykalne grupy faktycznie istnieją”, powiedział. „Politycy, władze, oficjalne muzułmańskie duchowieństwo stoi przed pytaniem: co należy zrobić z tak ideologicznie określonymi muzułmanami?”
Na znak wrażliwości Kremla, Putin natychmiast wysłał telegram do muzułmańskich przywódców w Tatarstanie by wyrazić kondolencje i obawy związane z atakami. „Zdarzenia te przypominają nam po raz kolejny, że sytuacja w naszym kraju jest daleka od ideału.”, stwierdził w oświadczeniu, dodając: „To, co się wydarzyło, jest poważnym sygnałem”.
To, co stało się w Kazaniu było szybką i czasem tylko na pozór masową rozprawą. Tuziny muzułmanów zostało stłoczonych siłą i aresztowanych. Większość z nich jest już na wolności, podczas gdy władze wciąż poszukują podejrzanych, włączając w to mężczyznę, który miałby pojawić się w nagraniu video nakręconym przez mudżahedinów z Tatarstanu.
Ranny przywódca mufti podał się do dymisji i tymczasowo zastąpił go młody duchowny przez większość postrzegany jako zakładnik regionalnego rządu. Niektórzy lokalni imamowie wyznali, że byli nawiedzani przez policję oraz prokuratorów i zostali ostrzeżeni, że prowadzi się w ich sprawie śledztwo przeciwko ekstremizmowi.
Gabdulla-Khazrat Galiullin, były przywódca mufti w Kazaniu, który jest teraz imamem 160-letniego meczetu Nurulla, powiedział, że był odwiedzany przez władze oraz ostrzeżono go, że środowisko związane z jego meczetem jest podejrzane o ekstremizm. Siedząc w swoim biurze, w piwnicy swojego meczetu, ubrany w białą powłóczystą szatę i nakrycie głowy tego samego koloru, Galiullin powiedział, że reakcja władz była niezręczna.
„Poruszali się z kosą zamiast pociągnąć za źdźbło”, stwierdził. „Niemożliwym jest aresztowanie tylu ludzi bez posiadania wcześniej sporządzonej listy”.
W przeciwieństwie do wielu tradycyjnych meczetów tatarskich, które są puste pomiędzy nabożeństwami, meczet Galiullina ilustruje nową, większa religijność. Nawet pomiędzy modłami jest to nieustanne centrum działań. W głównym hallu niektórzy wierni rozmawiają w małych grupkach, podczas gdy inni zażywają drzemki, a jeszcze inni surfują w Internecie na laptopach. Galiullin przyznał się do palenia papierosów – jest to grzechem, zauważył i zadrwił z sugestii, że jest radykałem. Wynajął też prawnika.
Ostrzegał jednak, że nieuzasadnione aresztowania i wysiłki czynione przez służby, by kontrolować lokalnych religijnych liderów, doprowadzą do gwałtownej reakcji i mogą prowokować ekstremizm, któremu miały zapobiegać. „Łatwo jest doprowadzić ludzi do ekstremum”, powiedział. „Do pożaru potrzeba tylko jednej zapałki”.
Rosyjski rząd walczy z powstaniem niezadowolonej mniejszości w kraju – średniej klasy miejskich liberałów – którzy w dalszej perspektywie mogliby ograniczyć cierpliwość władz. Istnieją przesłanki co do tego, że rząd może użyć tych samych narzędzi przeciwko noszącym białe wstęgi liberałom.
W środę funkcjonariusze powiedzieli, że podjęto śledztwo w sprawie domniemanego pogwałcenia surowego nowego prawa zabraniającego nieusankcjonowanych protestów za udzielenie kazań wiernym w parku pod koniec Ramadanu.
David M. Herszenhorn
„The New York Times”
tłum. Bogna Ryłko
