Lwów kolebką polskiej piłki nożnej

„Lwów to była potęga. Oprócz Krakowa, Wielkich Hajduk i Poznania to właśnie tu grano najlepiej w piłkę nożną, pierwsza trójka drużyn powstała właśnie tu. Historia polskiej piłki nożnej bez pierwszych klubów ze Lwowa jest nie do pomyślenia. Trzeba to podkreślać, żeby o tym wiedzieli wszyscy, a nie tylko wąski krąg osób zainteresowanych historią futbolu” – mówi Leszek Śledziona, dziennikarz sportowy, kronikarz Stali Mielec i współautor licznych publikacji o tematyce piłkarskiej, współautor książki „Rozgrywki piłkarskie w Galicji do roku 1914”.

Jaki jest cel pana wizyty we Lwowie?
Przyjechałem tu, żeby poznać osobiście Bogdana Lupę, z którym dotychczas kontaktowaliśmy się wirtualnie. Łączy nas pasja do historii piłki nożnej na terenach Galicji i z tej pasji wynikła moja druga przyczyna, czyli prezentacja we Lwowie na Forum Wydawców książki, której jestem współautorem: „Rozgrywki piłkarskie w Galicji do roku 1914”.

Jak dawno poznał pan Bogdana Lupę?
Poznaliśmy się niedawno, na początku tego roku, przez Internet. Pisaliśmy obaj książki o podobnej tematyce i wymienialiśmy między sobą informacje, wiadomości i fotografie dotyczące piłkarstwa na terenach Galicji na przełomie wieków. Wiele rzeczy wymienialiśmy i uzgadnialiśmy wspólnie i teraz ukazały się one w naszych publikacjach. Są to informacje wiarygodne, bo potwierdzone w wielu źródłach. Udało nam się, miedzy innymi, dokumentalnie potwierdzić fakt, że pierwszym klubem piłkarskim w Polsce była Lechia Lwów. Powstała w 1903 roku.

Jak bogate są materiały źródłowe o polskiej piłce nożnej?
Biblioteki krakowskie – bo wiadomo, że Kraków był takim drugim centrum Galicji – są dość bogate w gazety i czasopisma z tamtych lat. Obecnie wiele tych zbiorów zostało zdigitalizowanych i prościej do nich dotrzeć. Materiały krakowskie są dość dobrze udokumentowane. Na terenach lwowskich trochę gorzej, ale też można znaleźć wiele interesujących faktów.

Gdyby jednak nie Bogdan, od 1999 roku przepisujący ręcznie materiały z „Wieku Nowego” czy „Słowa Polskiego” i innych czasopism w bibliotece Stefanyka, do wielu faktów bym w tak krótkim czasie nigdy nie dotarł. Teraz się to trochę poprawiło, bo wiele już zeskanowano.

Jak szeroko znana jest w Polsce historia piłki nożnej w Galicji?
Niestety, obecni kibice klubów polskich raczej rzadko czytają książki. Jednak wśród ludzi interesujących się głębiej, historia piłki nożnej jest znana. Pojawiło się już kilka publikacji znanych autorów, które opisują te pierwsze kroki piłki nożnej na Kresach i jej dalszy rozwój, do 1939 roku. Różni autorzy podchodzą do tematu różnie. Np., Andrzej Gowarzewski skupił się na historii Mistrzostw Świata, Mistrzostw Polski i rozgrywek Ligi od 1920 i jest jednym z autorytetów w tej dziedzinie, lecz w jego publikacjach opisujących początki polskiego futbolu tematy te zostały przedstawione zaledwie śladowo.

W różnych publikacjach panuje jednak taki trochę chaos. Kto jednak chciałby znaleźć informację, to zawsze znajdzie. Nasza książka, systematyzująca historię piłkarstwa w Galicji, jest jednym z tomów ogólnej historii początków piłkarstwa w Polsce.

Obecna publikacja obejmuje okres do 1914 roku. Czy planuje pan dalsze badania i publikacje?
Naturalnie, mam taką ambicję. Mój dziadek był rodowitym lwowiakiem i czuję się wobec niego w obowiązku coś dla tych terenów zrobić. Był leśniczym i zginął na Białorusi w 1944 roku. Nieznani ludzie przyszli i zabrali dziadka w nocy. Rano babcia znalazła tylko jego czapkę w lesie. Nigdy nie poznała ani jego dalszych losów, czy choćby miejsca śmierci czy pochówku. Marzy mi się taka książka, pod takim na razie roboczym tytułem „Rozgrywki piłkarskie we Lwowie i okolicach do roku 1939”. Prace nad nią już trwają, skończone są już lata 1920-24. Chciałbym zahaczyć o ten ostatni „polski” turniej we Lwowie, w październiku 1939 roku. Był to turniej czterech drużyn: „Uciekinierzy”, Pogoń, Hasmonea i Ukraina. Chcę, żeby w tej książce był odtworzony każdy mecz, nawet spotkania towarzyskie, rok po roku. Nie wiem, czy uda się to zmieścić w jednym tomie.

Czy weryfikowali panowie wspólnie uzyskane wiadomości?
Naturalnie, bo każdy mecz, jego opis i zawodników nieraz wyszukiwaliśmy w kilku źródłach. Zdarzały się też informacje rozbieżne. Trzeba było szukać potwierdzenia dalej. Była to olbrzymia praca, ale dzięki wzajemnej współpracy z Bogdanem wiele wyników udało się ustalić na 100%. Każda informacja, zdjęcie, tabela ma w naszej książce przypis, podane są źródła z bibliotek oraz archiwów państwowych. Muszę tu zaznaczyć, że we wcześniejszym okresie nie było rubryk sportowych w gazetach. Musieliśmy te informacje wyławiać wśród innych wiadomości. Nieraz był to tylko wynik meczu, a nieraz obszerna relacja. Później pojawiły się już zdjęcia z meczy lub przynajmniej drużyn.

Państwa książka jest więc poważnym materiałem źródłowym.
Staraliśmy się szczególnie tę książkę napisać w taki sposób, żeby były to informacje nie tylko dla statystyków (wyniki, mecze, składy), lecz żeby można ją było także poczytać i podziwiać bogactwo ilustracji. Staraliśmy się odszukiwać poszczególnych graczy na zdjęciach. Mamy tu notki biograficzne 108 wymienionych zawodników tamtej epoki. Ich życiorysy są nieraz bardzo interesujące i zasługują na odrębne badania historyków.

Jak pan ocenia wkład Lwowa w rozwój polskiej piłki nożnej?
Lwów to była potęga. Oprócz Krakowa, Wielkich Hajduk i Poznania to właśnie tu grano najlepiej w piłkę nożną, pierwsza trójka drużyn powstała właśnie tu. Historia polskiej piłki nożnej bez pierwszych klubów ze Lwowa jest nie do pomyślenia. Trzeba to podkreślać, żeby o tym wiedzieli wszyscy, a nie tylko wąski krąg osób zainteresowanych historią futbolu.

Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiał Krzysztof Szymański

„Kurier Galicyjski”




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    vongens :

    Witam,
    Uprzejmie informujemy, że nadal dostępna jest w sprzedaży w promocyjnej cenie 50 PLN książka z serii HISTORIA SPORTU tom 3 „Rozgrywki piłkarskie w Galicji do roku 1914”.

    Koszty przesyłki wg cennika poczty polskiej – list polecony, priorytet (gabaryt B, waga ok. 0,65 kg) = 12 PLN.

    Więcej o naszej publikacji można poczytać na niżej wymienionych stronach. Serdecznie zapraszamy na:
    1) naszą oficjalną stronę http://www.historiasportu.eu
    2) naszą oficjalną grupę na Facebooku https://www.facebook.com/groups/973257782701120/?fref=ts
    3) do oglądnięcia prezentacji tomu 3 “Rozgrywek piłkarskich w Galicji do roku 1914” [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=sxtdD5B6g2U]
    4) zapowiedź publikacji http://ksiazkisportowe.blogspot.com/2015/05/futbol-w-galicji.html

    Jeśli jesteście Państwo zainteresowani nabyciem publikacji, prosimy o kontakt. Następnie podamy nr konta bankowego.

    Już w drugiej połowie następnego miesiąca rozpocznie się promocyjna przedsprzedaż tomu nr 5, który za kilkanaście dni zostanie wysłany do druku.

    pozdrawiam,
    Leszek Śledziona, tel. 501 642 764, e-mail: [email protected]