Kretyni i polityczny trup

Szef rosyjskiego rządu, Dmitrij Miedwiediew, jest w życiowej formie, a mimo to plotki o jego przedwczesnym odejściu nadal się utrzymują. Miedwiediew ukrywa brak samodzielności poprzez swoją zaciętość.

Dmitrij Miedwiediew nie tak wyobrażał sobie swój występ w państwowej telewizji. Wywiad ten powinien był przedstawić opanowanego i silnego premiera Dmitrija Miedwiediewa. Podczas półtoragodzinnego wywiadu Miedwiediew zaznaczył swoją zaciętość i bronił bezkompromisowej polityki Kremla. Jednakże na koniec wywiadu pozostało całkiem inne wrażenie. Materiały filmowe z tego wywiadu pojawiły się w Internecie nie dla ogółu i były powodem krytyki i wielu kpin. Miedwiediew rozmawiał z prezenterami o „ojczulku mrozie” a współpracowników najwyższej komisji dochodzeniowej nazwał kretynami. Podporządkowana prezydentowi, Władimirowi Putinowi, potężna władza zarzuciła Miedwiediewowi podkopanie swojego autorytetu. Biuro szefa rządu długo zwlekało z odpowiedzią i opieszale podało, że Miedwiediew został źle odebrany.

Nędzne oceny

Żenujący epizod ostatniego miesiąca zaistniał dla Miedwiediewa w najbardziej niewygodnym momencie. 47 letni Miedwiediew musi jeszcze bardziej, jak jego mentor Władimir Putin, zmagać się ze złymi wynikami sondaży. Jego wiarygodność została poddana pod wątpliwości. Wielu Rosjan wątpi w jego uczciwość a przede wszystkim w jego polityczną siłę przebicia. Miedwiediew, z którym niegdyś wielu wiązało swoje nadzieje, staje się coraz bardziej nielubiany, wskutek czego cierpi także rząd. W przeprowadzonej przez moskiewski Instytut Badań Opinii Publicznej Lewada ankiecie, mniej jak pięć procent ankietowanych uważało gabinet szefa rządu Dmitrija Miedwiediewa za wydajny. Tak wielu, jak jeszcze nigdy od roku 1999, nie przyznało, że rząd jest nieprofesjonalny i skorumpowany.

Według rosyjskich badaczy opinii publicznej, społeczeństwo rosyjskie czyni Miedwiediewa, a nie Putina, odpowiedzialnym za tego typu relacje. Wielu byłych sympatyków Miedwiediewa czuje się teraz przez niego oszukanych, ponieważ nie spełnił ich oczekiwań. Pokazany obraz zamiany urzędów pomiędzy Putinem a Miedwiediewem został odebrany, jako czysta farsa. Jego hasła o modernizacji i demokratyzacji w państwie i społeczeństwie spaliły na panewce. Chociaż drugorzędne stanowisko Miedwiediewa stało się wkrótce po rozmowie z Putinem oczywiste, a i zatem jego niskie wpływy były znane, jego odmowa w tej sprawie jest do dziś brana mu za złe.

Miedwiediew nie występował nigdy poważnie przeciwko szeroko rozpowszechnionej korupcji i znaczącym brakom w rosyjskim systemie demokracji. To wymagałoby gotowości do podejmowania ryzyka, które musiałoby prowadzić do otwartego konfliktu z elitą władzy. Zamiast tego Miedwiediew udowodnił Putinowi swoją prawie nieograniczoną lojalność. Wymagania i rzeczywistość nie były zgodne z polityką Miedwiediewa. W rosyjską politykę i społeczeństwo wkracza dzisiaj znowu polityczny konserwatyzm i nacjonalistyczne koncepcje. Jednocześnie wzrasta niezadowolenie z elity władzy Putina.

Do dekonstrukcji Miedwiediewa przyczynia się także sam Putin. Zaznaczyło się to wyraźnie zaraz po powrocie Putina na Kreml. Już od samego początku Putin zacisnął pasa w rządzie, wydając już w dniu swojego zaprzysiężenia na prezydenta tuzin dekretów i tym samym wyznaczając kierunek działań swojego gabinetu. Natychmiast zostały zrewidowane wszystkie ustawy, które Miedwiediew ustanowił w czasie swojej prezydentury, jako konieczny i ważny krok dla demokracji i pluralizmu.

W odróżnieniu do Putina, Miedwiediew nie może zaistnieć, jako „działacz”. Często, sztywno i w pouczający sposób działający Miedwiediew, nie mógł się wkomponować w panujące akcenty ani w zewnętrznej, ani wewnętrznej polityce. Dzisiaj sprawia już mniej “energiczne” wrażenie. W samej polityce gospodarczej, której sformułowanie leży formalnie w kompetencjach szefa rządu, inicjatywa w tej sprawie została pozostawiona w dużej mierze prezydentowi. Miedwiediew wydaje się nie być w stanie – o ile w ogóle to zamierza – by wybić się w polityce jako niezależna osoba. Zamiast tego Miedwiediew podąża według dyrektyw Putina. Całą serię represyjnych ustaw, które zostały wydane po wzrastających protestach przeciwko polityce Kremla, Miedwiediew ocenia, jako niepostępowe. Od moralnie wysoce wątpliwej ustawy Dima Jakowlew, nazwanej tak od zmarłego rosyjskiego dziecka z powodu zaniedbania amerykańskiej rodziny zastępczej, która zabrania Amerykanom adopcji rosyjskich dzieci, Miedwiediew zdystansował się tak samo mało, jak większość elity rosyjskiej władzy.

Zatargi w elicie władzy

Z tej perspektywy niektórzy obserwatorzy określają Miedwiediewa, jako „politycznego trupa”, który nie istnieje już na arenie politycznej. Prasa przypuszcza od dłuższego czasu, że powrót albo ustąpienie z urzędu Dmitrija Miedwiediewa jest kwestią czasu. Mają to także spowodować wewnętrzne spory wśród elity władzy. Szczególne znaczenie ma także stosunek do byłego zastępcy premiera i obecnego dyrektora CEO państwowego koncernu branży petrochemicznej Rosnieft, Igora Sieczina. Z pomocą Putina zostały rozszerzone wpływy Sieczina w rosyjskim przemyśle energetycznym a możliwości oddziaływania Miedwiediewa – ograniczone. O potencjalny konflikt troszczy się także poprzedni minister finansów Aleksiej Kudrin, który jako ceniony ekonomista, otwarcie i ciągle krytykuje politykę budżetową Miedwiediewa. Komentatorzy widzą w Kudrinie ważną figurę, która może zostać ponownie reaktywowana przez Putina w czasie aktualnego i ostrego kryzysu w rządzie. Inni widzą potencjalnego następcę w uszczypliwym wicepremierze i zarazem byłym ambasadorze w NATO, Dmitriju Rogozinie albo w burmistrzu Moskwy, Siergieju Sobianinie.

Byłoby jednakże zbyt pochopnie wnioskować nieunikniony koniec politycznej kariery Miedwiediewa. O wojnie ideologicznej i różnicy w zdaniach jest ciągle mowa, tak jak o zatargach pomiędzy „przyjaciółmi” Putinem a Miedwiediewem. Ile z tego odpowiada prawdzie, czy jest sfingowane lub wyolbrzymione, nie można stwierdzić jednoznacznie. Poza tym Miedwiediew ma „obrońców” z najwyższego szczebla władzy, do których należą zastępca premiera Igor Szuwałow, Arkadij Dworkowicz albo Władisław Surkow. Przez swoje przewodnictwo w partii Jedna Rosja, Miedwiediew posiada do tego wcale niemało znaczącą bazę dla swojej władzy.

Niejasny profil

Jest jednakże faktem, że Miedwiediew w pierwszych ośmiu miesiącach, jako szef rządu musiał już pogodzić się z wieloma odejściami, m.in. z ustąpieniem z stanowiska ministra obrony Anatolija Sierdiukowa w związku z aferą korupcyjną. Do tego członkowie administracji prezydenta zbesztali niedawno działalność pięciu ministrów z gabinetu rządu Miedwiediewa, określając ją, jako niedostateczną na łamach gazety “Izwiestija”. Taki incydent byłby w gabinecie Putina nie do pomyślenia i wskazuje na postępującą utratę możliwości wywierania wpływów przez ministerstwa, podobnie jak w parlament.

Rzuca się w oczy, że obecnie Miedwiediew i Putin, w odróżnieniu od przeszłości, występują razem o wiele rzadziej. Ponadto rzadsze są spotkania między nimi. Widocznie nie muszą być już więcej robione publiczne pozory skoordynowanego i działającego w zgodzie wysokiego urzędu, zajmowanego wspólnie przez dwóch polityków. Sam Putin wystarcza. Miedwiediew wydaje się w tej sytuacji poszukiwać swojego miejsca. Nie wykazuje się tutaj żadnymi, wyraźnymi ambicjami, zaznaczył jednakże, że nie wyklucza swojej drugiej prezydentury. Takie wypowiedzi są jednakże tak samo mało przekonywujące, jak ostatnio prezentowana przez niego zaciętość. Wydaje się to jednak przesadzone i nieprzemyślane. Miedwiediew przeciwstawia się krytyce administracji prezydenta w stosunku do swojego gabinetu stwierdzeniem, że tylko Putin może ocenić sprawność jego rządu. Nie świadczy to jednakże o jego energii i zdecydowaniu. Posłuszeństwo Miedwiediewa wobec Putina jest niezłomne.

Niemniej jednak ważne jest, aby pamiętać, że chociaż kariera Putina i Miedwiediewa zbliża się do końca, to jednakże obaj politycy cieszą się wciąż w całym kraju dużym powodzeniem. Poza tym Miedwiediew cieszy się wciąż względami u Putina i jest przez niego szanowany. Dla Putina Miedwiediew jest nadal przydatny, szczególnie na międzynarodowych szczytach, aby przedstawiał rosyjską politykę represyjną w lepszym świetle. Jeśli w Rosji zaostrzą się jednakże społeczne, ekonomiczne i polityczne problemy, to jeszcze bardziej zmniejszy się swoboda ruchów Miedwiediewa. A przekonujące stanowisko byłoby przekonywujące. Ale Miedwiediew nie udowodnił jednakże, że jest jeszcze zdolny do tego.

Daniel Wechlin

“Neue Zürcher Zeitung”

Tłumaczenie: Paweł Domagalski

forma płatności