2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Medor
    Medor :

    Wydaje mi się, że portal powinien zbudować program wsparcia dla niego, który byłby bardziej elastyczny i różnorodny a nie taki sztywny jak teraz. Na stronie widnieje opcja wsparcia. Minimalna suma to 50 zł. Nie dziwię się, że tak mało osób decyduje się na takie wsparcie. Minimalna opcja powinna wynosić 5 zł, potem 10 zł… itd., płacone regularnie co miesiąc. Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Nie mam wątpliwości, że liczba wspierających wzrosła by radykalnie. Dostępność do portalu mogłaby być proporcjonalna do udzielonego wsparcia. Bez sensownej i inteligentnej strategii trudno będzie samymi apelami wiele uzyskać.

    • Redakcja
      Redakcja :

      Obecnie również, można wspierać portal dowolną kwotą i wiele osób to robi (np. przelewając nam co miesiąc 1 zł). Problem polega na tym, że gdy we wcześniejszych latach nie eksponowaliśmy żadnej kwoty, to nie liczba darowizn była radykalnie większa, tylko ich kwoty były wielokrotnie mniejsze. Tak czy owak, obecnie pracujemy nad nową wersją portalu, gdzie system darowizn będzie nieco inaczej skonstruowany (będzie więcej, różnych opcji i bonusów dla Darczyńców). Co do samych apeli, to pierwszy z nich pojawił się gdzieś na przełomie stycznia i lutego b.r. i był to przełom. Podczas gdy w styczniu zebraliśmy z darowizn coś koło 3 tys. PLN (wtedy ogłosiliśmy, że za kilka miesięcy zamykamy portal), w lutym zebraliśmy około 13 tys. PLN i od tego momentu kwota ta nie spadła jeszcze nigdy poniżej 10 tys. PLN (co nie znaczy, że jeszcze nie spadnie). Nasza praktyka opiera się na wieloletnich doświadczeniach, nasze apele i przycisk „przekaż 50 zł”, to najskuteczniejsze narzędzia, jakich kiedykolwiek używaliśmy, ale cały czas szukamy innych rozwiązań. Oczywiście wciąż jesteśmy pod kreską i nie wykorzystujemy potencjału naszej społeczności. Problem tkwi jednak nie tylko w braku odpowiednich narzędzi na portalu (jak już pisałem, pracujemy nad tym) ale przede wszystkim w braku świadomości Czytelników, dlatego na tym się obecnie skupiamy i będziemy się skupiać – na zmienianiu nawyków. Jest to oczywiście żmudne i trudne zadanie, ale jesteśmy przekonani, że jeśli w ogóle mamy jakąś przyszłość przed sobą, to jest to jedyna droga. Pozdrawiam w imieniu redakcji.