Ja osobiście opowiadam się za szerszym dostępem do broni palnej ale nie jestem za pełną liberalizacją.Jakiś czas temu wyczytałem jak dwaj pijani idioci strzelali z wiatrówki w bloku do przechodnia i o mało co go nie uśmiercili. I niby w jaki sposób miała by mu pomóc klamka? Mieszkam na ścianie wschodniej i prawie większość czasu w roku przebywam na działce na wsi. Z doświadczenia wiem że przy byle imprezie gdzie jest alkohol wystarczy iskra i nie rzadko leje się krew.Proszę sobie tylko wyobrazić jakby to wyglądało przy powszechnym dostępie do broni.
Przy powszechnym dostepie do broni krew przestala by sie lac calkowicie, poniewaz ludzie przestali by sie zaczepiac z byle powodu, a kultura wspolzycia wzrosla by wprost niebotycznie. Nie tylko w USA, ale we wszystkich krajach, gdzie bron jest powszechnie dostepna, ludzie sa bardzo zyczliwi dla siebie. Usmiechaja sie zamiast warczec. Czy naprawde nikt tego do tej pory nie zauwazyl ?
Obecne przepisy umożliwiają nabycie broni w 3 przypadkach . Należało by dodać 4 możliwość . Nabycie broni w celach obronnych kraju .
Czyli aby ubiegać się o pozwolenie na broń taki człowiek musiałby być członkiem organizacji pro obronnej ( paramilitarnej ) działającej w ramach Obrony Terytorialnej .
Byłby to kompromis między pozwoleniem na broń sportową a pozwoleniem na broń do celów kolekcjonerskich .
Aby upowszechnić dostęp do broni a zarazem zapewnić maskimum bezpieczeństwa sposób otrzymywania byłby podobny jak w przypadku broni do celów kolekcjonerskich jednakże posiadacz miałby prawo noszenia broni a także prawo do wymieniania się bronią .
Pozostałe kryteria odnośnie badań oraz egzaminu a także uzyskania zgody policji pozostałyby niezmienne . Jednakże osoba która miałaby broń do celów obrony terytorium musiałaby przynależeć do określonej organizacji paramilitarnej podlegającej wojsku. O cofnięciu takiego pozwolenia musiałby by decydować również organa wojskowe.
Propouje rozwiazanie istniejace w Kanadzie. Pelnoletni czlowiek musi przejsc dwa lub trzy rodzaje przeszkolen i zdac koncowy egzamin w zaleznosci od rodzaju broni, ktora chce posiadac. 1. Bron dluga. Jeden dzien szkolenia zakonczony egzaminem. Bron krotka. Nastepny dzien szkolenia zakonczony egzaminem. Bron maszynowa – tylko dla kolekcjonerow. Nie wiem ile czasu trwa szkolenie, ale egzamin jest trudny. Pozwolenie na bron otrzymuje sie po ok. jednego miesiaca czasu po zdaniu odpowiednich przeszkolen. W tym czasie policja sprawdza czy osobnik nie mial problemow z prawem. Bron dluga nie jest rejestrowana i majac pierwszy stopien licencji mozna ja kupowac bez ograniczen. Bron krotka i maszynowa jest rejestrowana i kazdy zakup przechodzi przez policje. Nikt nie wymaga idiotycznych badan lekarskich, bo sa one nikomu niepotrzebne. Bardzo wazna jest sprawa przechowywania i przewozenia broni. Szczegolnie istotne jest wlasciwe zabezpieczenie przed dostepem do niej niepelnoletnich dzieci. Od 16 lat, a moze od 14, dzieci moga strzelac pod opieka rodzicow. Policja sprawdza (bardzo rzadko) sposob przechowywania broni przez kolekcjonerow, lub w wypadku zgloszenia przez kogos sposobu nieprawidlowego przechowywanie broni. To sa w miare proste zasady dostepu do broni palnej. Rzecz polega tylko na tym, ze w Kanadzie policja generalnie sluzy spoleczenstwu – odwrotnie niz w Polsce. Jezeli ktos z wielmozow bylby zainteresowany wprowadzeniem kanadyjskich regulacji dostepu do broni, sluze podrecznikami w jezyku angielskim. Sadze tez, ze mozna je znalezc w internecie.
Nawiązując do tego co napisałeś o uśmiechaniu się, to w Irlandii wszyscy są dla siebie “życzliwi”, a nikt nie ma broni, prawie. Rozbrojona jest nawet GARDA (tutejsza policja), ostatnio słyszałem w radiu jak jakiś ich przedstawiciel stwierdził, że przypadku ataku terrorystycznego garda cytuję “nie miała by pojęcia jak się zachować”. Przyznam, że w Polsce byłem kilka razy świadkiem sprawnej akcji policji przeciwko bandziorom – tutaj czasem nawet nie wiedzą za co mandat wlepić (mi kiedyś chcieli za to że dziecko było w foteliku na przednim siedzeniu, nie wiedzieli, że jak jest przodem to jest to normalne – coś słyszeli, ale nie uważali). Pozwolenie na broń też jest trudno dostać – właściwie tylko w celach sportowych lub do pracy (farmerzy). I w jednym i w drugim przypadku obowiązkowy jest sejf -który jest każdorazowo – rutynowo kontrolowany. Swobodny dostęp do broni mają oczywiście tylko przestępcy w tym szczególnie Trawelersi (coś w stylu Cyganów, ale to długa historia). Strzelanin dużo nie ma, ale to taki inny kraj.
Nie znam dokładnie przepisów Kanadyjskich ale jednak badanie psychiatryczne przydałoby się zanim wyda się pozwolenie na broń. Nie jestem za pełna liberalizacją dostępu do broni ale z tego co piszesz na systemie Kanadyjskim można by zbudować sensowne przepisy. Broń maszynowa mogłaby być dostępna dla osób po odbyciu szkolenia wojskowego.
Ja osobiście opowiadam się za szerszym dostępem do broni palnej ale nie jestem za pełną liberalizacją.Jakiś czas temu wyczytałem jak dwaj pijani idioci strzelali z wiatrówki w bloku do przechodnia i o mało co go nie uśmiercili. I niby w jaki sposób miała by mu pomóc klamka? Mieszkam na ścianie wschodniej i prawie większość czasu w roku przebywam na działce na wsi. Z doświadczenia wiem że przy byle imprezie gdzie jest alkohol wystarczy iskra i nie rzadko leje się krew.Proszę sobie tylko wyobrazić jakby to wyglądało przy powszechnym dostępie do broni.
Przy powszechnym dostepie do broni krew przestala by sie lac calkowicie, poniewaz ludzie przestali by sie zaczepiac z byle powodu, a kultura wspolzycia wzrosla by wprost niebotycznie. Nie tylko w USA, ale we wszystkich krajach, gdzie bron jest powszechnie dostepna, ludzie sa bardzo zyczliwi dla siebie. Usmiechaja sie zamiast warczec. Czy naprawde nikt tego do tej pory nie zauwazyl ?
Obecne przepisy umożliwiają nabycie broni w 3 przypadkach . Należało by dodać 4 możliwość . Nabycie broni w celach obronnych kraju .
Czyli aby ubiegać się o pozwolenie na broń taki człowiek musiałby być członkiem organizacji pro obronnej ( paramilitarnej ) działającej w ramach Obrony Terytorialnej .
Byłby to kompromis między pozwoleniem na broń sportową a pozwoleniem na broń do celów kolekcjonerskich .
Aby upowszechnić dostęp do broni a zarazem zapewnić maskimum bezpieczeństwa sposób otrzymywania byłby podobny jak w przypadku broni do celów kolekcjonerskich jednakże posiadacz miałby prawo noszenia broni a także prawo do wymieniania się bronią .
Pozostałe kryteria odnośnie badań oraz egzaminu a także uzyskania zgody policji pozostałyby niezmienne . Jednakże osoba która miałaby broń do celów obrony terytorium musiałaby przynależeć do określonej organizacji paramilitarnej podlegającej wojsku. O cofnięciu takiego pozwolenia musiałby by decydować również organa wojskowe.
Propouje rozwiazanie istniejace w Kanadzie. Pelnoletni czlowiek musi przejsc dwa lub trzy rodzaje przeszkolen i zdac koncowy egzamin w zaleznosci od rodzaju broni, ktora chce posiadac. 1. Bron dluga. Jeden dzien szkolenia zakonczony egzaminem. Bron krotka. Nastepny dzien szkolenia zakonczony egzaminem. Bron maszynowa – tylko dla kolekcjonerow. Nie wiem ile czasu trwa szkolenie, ale egzamin jest trudny. Pozwolenie na bron otrzymuje sie po ok. jednego miesiaca czasu po zdaniu odpowiednich przeszkolen. W tym czasie policja sprawdza czy osobnik nie mial problemow z prawem. Bron dluga nie jest rejestrowana i majac pierwszy stopien licencji mozna ja kupowac bez ograniczen. Bron krotka i maszynowa jest rejestrowana i kazdy zakup przechodzi przez policje. Nikt nie wymaga idiotycznych badan lekarskich, bo sa one nikomu niepotrzebne. Bardzo wazna jest sprawa przechowywania i przewozenia broni. Szczegolnie istotne jest wlasciwe zabezpieczenie przed dostepem do niej niepelnoletnich dzieci. Od 16 lat, a moze od 14, dzieci moga strzelac pod opieka rodzicow. Policja sprawdza (bardzo rzadko) sposob przechowywania broni przez kolekcjonerow, lub w wypadku zgloszenia przez kogos sposobu nieprawidlowego przechowywanie broni. To sa w miare proste zasady dostepu do broni palnej. Rzecz polega tylko na tym, ze w Kanadzie policja generalnie sluzy spoleczenstwu – odwrotnie niz w Polsce. Jezeli ktos z wielmozow bylby zainteresowany wprowadzeniem kanadyjskich regulacji dostepu do broni, sluze podrecznikami w jezyku angielskim. Sadze tez, ze mozna je znalezc w internecie.
Nawiązując do tego co napisałeś o uśmiechaniu się, to w Irlandii wszyscy są dla siebie “życzliwi”, a nikt nie ma broni, prawie. Rozbrojona jest nawet GARDA (tutejsza policja), ostatnio słyszałem w radiu jak jakiś ich przedstawiciel stwierdził, że przypadku ataku terrorystycznego garda cytuję “nie miała by pojęcia jak się zachować”. Przyznam, że w Polsce byłem kilka razy świadkiem sprawnej akcji policji przeciwko bandziorom – tutaj czasem nawet nie wiedzą za co mandat wlepić (mi kiedyś chcieli za to że dziecko było w foteliku na przednim siedzeniu, nie wiedzieli, że jak jest przodem to jest to normalne – coś słyszeli, ale nie uważali). Pozwolenie na broń też jest trudno dostać – właściwie tylko w celach sportowych lub do pracy (farmerzy). I w jednym i w drugim przypadku obowiązkowy jest sejf -który jest każdorazowo – rutynowo kontrolowany. Swobodny dostęp do broni mają oczywiście tylko przestępcy w tym szczególnie Trawelersi (coś w stylu Cyganów, ale to długa historia). Strzelanin dużo nie ma, ale to taki inny kraj.
Nie znam dokładnie przepisów Kanadyjskich ale jednak badanie psychiatryczne przydałoby się zanim wyda się pozwolenie na broń. Nie jestem za pełna liberalizacją dostępu do broni ale z tego co piszesz na systemie Kanadyjskim można by zbudować sensowne przepisy. Broń maszynowa mogłaby być dostępna dla osób po odbyciu szkolenia wojskowego.