Dość zdroworozsądkowa publikacja pana A.Melianasa.Odnoszę jednak wrażenie,że Polacy mają już uzasadnine dość antypolskich fochów na Litwie i traktują je z uczuciem zdziwienia i politowania.
Wyważony i wartościowy artykuł, a konkluzji należy przyklasnąć, ale bolesne są przemilczenia o krzywdach mniejszości po obu stronach granicy i nazwanie partii Tomaszewskiego kontrowersyjną. Po pierwsze krzywdzona jest tylko mniejszość polska przez Litwinów na Litwie. Po drugie partia, której szefuje Tomaszewski jest typową partią demokratyczną.
Byłem kiedyś w Wilnie i długo rozmawiałem z pewnym Ruskim ( mieszkańcem Litwy ) Konkluzja tej rozmowy była mniej więcej taka: Litwini tak dali się we znaki Ruskim i Polakom ( piszę o mieszkańcach Litwy ) że oba te narody uciskane i ciemiężone przez Litwinów zapomniały o wzajemnej niechęci i waśniach.
Litwa to taki kołchoz , który po rozpadzie tzw “Samostinnej Ukrainy ” będzie następnym “Państwem” które zniknie z Mapy Europy.
Właśnie ten artykuł uświadamia, co to znaczy realne zagrożenie rosyjskie dla Lietuvy. Ano to, że nagle sobie uświadamia, że Polska jest faktycznie jedynym jej potencjalnym sojusznikiem w takim zagrożeniu, a zatem, że trzeba szanować także i polskie interesy.
Z tym, że nasi politykierzy wychowani na Giedroycu i tak tego nie zechcą zauważyć.
Bo tak zaprojektowała nacjonalistów Litewskich carska Ochrana.
tagore
Oj to kolega nie wie, że za ruchami narodowymi Rzeczpospolitej stały Niemcy? A i cała Rosja była zinfiltrowana przez agenturę niemiecką.
Dość zdroworozsądkowa publikacja pana A.Melianasa.Odnoszę jednak wrażenie,że Polacy mają już uzasadnine dość antypolskich fochów na Litwie i traktują je z uczuciem zdziwienia i politowania.
Wyważony i wartościowy artykuł, a konkluzji należy przyklasnąć, ale bolesne są przemilczenia o krzywdach mniejszości po obu stronach granicy i nazwanie partii Tomaszewskiego kontrowersyjną. Po pierwsze krzywdzona jest tylko mniejszość polska przez Litwinów na Litwie. Po drugie partia, której szefuje Tomaszewski jest typową partią demokratyczną.
Byłem kiedyś w Wilnie i długo rozmawiałem z pewnym Ruskim ( mieszkańcem Litwy ) Konkluzja tej rozmowy była mniej więcej taka: Litwini tak dali się we znaki Ruskim i Polakom ( piszę o mieszkańcach Litwy ) że oba te narody uciskane i ciemiężone przez Litwinów zapomniały o wzajemnej niechęci i waśniach.
Litwa to taki kołchoz , który po rozpadzie tzw “Samostinnej Ukrainy ” będzie następnym “Państwem” które zniknie z Mapy Europy.
Właśnie ten artykuł uświadamia, co to znaczy realne zagrożenie rosyjskie dla Lietuvy. Ano to, że nagle sobie uświadamia, że Polska jest faktycznie jedynym jej potencjalnym sojusznikiem w takim zagrożeniu, a zatem, że trzeba szanować także i polskie interesy.
Z tym, że nasi politykierzy wychowani na Giedroycu i tak tego nie zechcą zauważyć.