Abp Józef Bilczewski

Niedawno minęła 150-ta rocznica urodzin Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego, należącego bez wątpienia do najwybitniejszych hierarchów czasów zaborów i początków odrodzonej Rzeczypospolitej.

Wśród jego zasług rzadko eksponuje się fakt, że jako biskup zdziałał wiele dla wzmocnienia polskości na Kresach.

Jego punktem startowym do godności metropolity było stanowisko rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, poprzedzone funkcją dziekana Wydziału Teologicznego. Twórczo adaptował do warunków polskich naukę społeczną Kościoła, której był najlepszym znawcą wśród ówczesnych polskich biskupów. Popierał aktywną działalność kleru wśród wiernych. Jako honorowy członek Towarzystwa Szkoły Ludowej zrobił wiele dla szerzenia oświaty i polskiego szkolnictwa w Galicji. W czasie I wojny światowej stał na czele Arcybiskupiego Komitetu do Niesienia Pomocy Ofiarom Wojny.

Za swoich rządów erygował 21 parafii i 96 ekspozytur terenowych, a jednocześnie przyczynił się do zbudowania 328 kościołów filialnych i kaplic, zwiększył też liczbę kleru parafialnego z 502 do 636 kapłanów. Przed wybuchem I wojny światowej jako wirylista był członkiem austriackiej Izby Panów i posłem galicyjskiego Sejmu Krajowego. Wykorzystywał to stanowisko do działań na rzecz Polaków w Galicji. Wspólnie z arcybiskupem obrzędu ormiańskiego Józefem Teodorowiczem zablokował m. in. Projekt reformy prawa wyborczego, zakładającego zwiększenie liczby mandatów dla Ukraińców. Przyczynił się tym do dymisji ówczesnego namiestnika Galicji Michała Bobrzyńskiego, który forsował takie rozwiązanie.

W czasie I wojny światowej krytycznie odnosił się do Naczelnego Komitetu Narodowego. Oskarżał go o uzurpowanie władzy, której nie otrzymał od społeczeństwa. Negował jego proaustriacką orientację jako krótkowzroczną. Nie dał się przekupić Orderem Żelaznej Korony I Klasy, którego demonstracyjnie nie przyjął.

W styczniu 1918 r. wspólnie z abpem Józefem Teodorowiczem i abpem Adamem Sapiehą interweniował w sprawie planów podziału Galicji na część polską i ukraińską. Zdecydowanie przystąpił też przeciwko postanowieniom Traktatu Brzeskiego zawartego w lutym 1918 r., przyznającego Chełmszczyznę i część Podlasia Ukraińskiej Republice Ludowej i którego tajne klauzule przewidywały podział Galicji na dwa kraje koronne i ustanowienie autonomii w Galicji Wschodniej.

W lutym 1918 r. abp Bilczewski protestując przeciwko traktatowi, który uważał za haniebny zorganizował w całej archidiecezji nabożeństwa w intencji „odwrócenia krzywdy zagrażającej Kościołowi w Polsce i Ojczyźnie”.

Arcybiskup aktywnie działał na rzecz odrodzenia polskiej państwowości. W trakcie wojny z Ukraińcami o Lwów jednoznacznie opowiedział się za polskością Galicji Wschodniej, występując przeciwko proukraińskim akcjom greckokatolickiego metropolity Andrzeja Szeptyckiego. Arcybiskup Bilczewski zgadzał się wspólnie z Szeptyckim wystąpić z apelem o pokój i podjąć się mediacji, ale dopiero w momencie, gdy Szeptycki uzna polską rację stanu. W momencie, gdy Lwów był oblężony przez Ukraińców, zabiegał kanałami kościelnymi o wsparcie militarne dla miasta, co zakończyło się powodzeniem.

W czasie wojny polsko-bolszewickiej nakazał księżom nieopuszczanie parafii i trwanie w nich z wiernymi do końca. Wspierał też na arenie międzynarodowej starania rządu o uznanie przynależności państwowej Małopolski Wschodniej. Opracował m.in. memoriał w tej sprawie, skierowany do prymasa Belgii kardynała Merciera, z prośbą o użycie jego wpływów dla uzyskania poparcia opinii Zachodu w sprawie polskich postulatów.

Warto tez wspomnieć, że broniąc Kresów Wschodnich abp Bilczewski nie zapominał także o Zachodnich. Zarządził w archidiecezji zbiórkę pieniędzy na wsparcie polskich działań w czasie akcji plebiscytowej na Górnym Śląsku. Polecił też księżom wyszukiwanie wśród wiernych osób urodzonych na Górnym Śląsku, by mogli wziąć udział w głosowaniu.

Arcybiskup Bilczewski krytycznie odnosił się do pierwszych gabinetów II Rzeczypospolitej. Uważał, że prowadzą one błędną politykę wschodnią, czego przejawem był m.in. Traktat Ryski. „Nie trawił” też marszałka Józefa Piłsudskiego, któremu wypominał socjalistyczne korzenie. Przed śmiercią w 1923 r. został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Marek A. Koprowski

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz