Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
14 czerwca 1651 roku, gdy Rzeczpospolita walczyła o przetrwanie na wschodnich rubieżach z powstaniem Chmielnickiego, w górach Podhala wybuchła niespodziewana rebelia. Choć trwała zaledwie dziesięć dni, historia nadała jej rangę jednego z najsłynniejszych wystąpień chłopskich w dawnej Rzeczypospolitej. Jej przywódcą był Aleksander Kostka-Napierski.
Podhale w połowie XVII wieku było miejscem silnych napięć społecznych. Chłopi, uciskani pańszczyzną, masowo uciekali z majątków szlacheckich i kościelnych, ukrywając się w górach lub przenosząc do królewszczyzn. Narastał niepokój, podsycany wieściami o kozackim powstaniu na Ukrainie. Działalność Kostki-Napierskiego łączono z szerszą akcją dywersyjną Chmielnickiego w Koronie. Właśnie w tym czasie sławę w górach zdobył Aleksander Kostka-Napierski – człowiek zagadka.
16 czerwca 1944 roku niedaleko Bełżca sotnia Ukraińskiej Powstańczej Armii dowodzona prawdopodobnie przez Dmytra Karpenkę „Jastruba” dokonała brutalnego ataku na pociąg osobowy relacji Bełżec–Rawa Ruska–Lwów.
Pociąg, wiozący cywilów do pracy i na targi, zatrzymał się ok. 3 km od Bełżca, w pobliżu wsi Zatyle. Według relacji ukraiński maszynista Zachariasz Procyk miał pozostawać w zmowie z napastnikami i zatrzymać skład w miejscu zasadzki. Kiedy pociąg stanął, z lasu wyszło blisko stu uzbrojonych napastników: członkowie UPA i cywile.
Pasażerów zmuszono do opuszczenia wagonów. Polaków oddzielano od Ukraińców na podstawie kenkart. Ukraińców puszczono wolno, a Polacy zostali brutalnie zamordowani. Rozstrzeliwano ich albo kłuto bagnetami. Bagnetami przebito m.in. ciężarną kobietę, a kilkuletniej dziewczynce roztrzaskano głowę.
15 czerwca 1952 roku w londyńskim hotelu „Shelbourne” w Kensington zginęła Krystyna Skarbek, jedna z najsłynniejszych agentek brytyjskiego Kierownictwa Operacji Specjalnych. W czasie wojny była znana jako Christine Granville.
Została śmiertelnie pchnięta nożem przez Dennisa Muldowneya, stewarda poznanego podczas pracy na statku, który nie pogodził się z tym, że odrzuciła jego oświadczyny. Nagła śmierć zamknęła biografię pełną brawury i ryzyka. Krystyny Skarbek nie ominęło jednak także powojenne rozczarowanie, które stało się udziałem wielu polskich żołnierzy i agentów. Wielka Brytania zawdzięczała im wiele, lecz nie zawsze potrafiła to uznać.
Krystyna Skarbek urodziła się 1 maja 1908 roku w Warszawie. Była córką Jerzego Skarbka, zubożałego potomka znanego rodu szlacheckiego, oraz Stefanii Goldfeder, wywodzącej się z bogatej rodziny żydowskich bankierów. Od dzieciństwa wyróżniała się temperamentem, odwagą i zamiłowaniem do sportu. Znakomicie jeździła konno i na nartach, a w 1929 roku uczestniczyła w konkursie Miss Polonia, zajmując punktowane miejsce.
16 czerwca 1944 roku pod Jewłaszami nad Niemnem zginął porucznik Jan Piwnik „Ponury”, cichociemny, oficer Armii Krajowej, szef Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK i jeden z najbardziej znanych dowódców partyzanckich Polskiego Państwa Podziemnego.
Piwnik poległ podczas walki z Niemcami na Nowogródczyźnie. Dowodził wówczas VII batalionem 77 pułku piechoty Armii Krajowej.
Zginął w ataku na niemieckie umocnienia pod Jewłaszami. Pochowano go na wiejskim cmentarzu w Wawiórce, gdzie jego mogiłą przez lata opiekowała się miejscowa ludność polska.
14 czerwca 1940 roku do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz przybył pierwszy masowy transport więźniów. Przywieziono tam 728 mężczyzn.
Przyjechali z więzienia w Tarnowie. Choć nie byli pierwszymi osadzonymi w obozie (wcześniej trafili tam niemieccy kryminaliści z KL Sachsenhausen), to właśnie transport z 14 czerwca zapoczątkował funkcjonowanie Auschwitz jako miejsca masowego terroru i eksterminacji.
Więźniowie pochodzili z różnych części okupowanej Polski. Dominowali wśród nich polityczni – członkowie ruchu oporu, inteligencja, nauczyciele, duchowni i osoby zatrzymane za próbę przedostania się przez granicę. Wielu z nich zostało aresztowanych w ramach tzw. Akcji AB – niemieckiej operacji mającej na celu fizyczne zniszczenie polskich elit.
15 czerwca 1944 roku na warszawskim Żoliborzu żołnierze Oddziału Dyspozycyjnego „A” Kedywu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej zabili Herberta Junka, byłego komendanta więzienia Pawiak i jednego z niemieckich funkcjonariuszy odpowiedzialnych za terror wobec Polaków.
Junk był SS-Obersturmführerem i od marca 1942 do marca 1943 roku kierował Pawiakiem. W tym okresie więzienie należało do najważniejszych miejsc niemieckiego aparatu represji w okupowanej Warszawie. Były komendant zapisał się w relacjach więźniów jako funkcjonariusz szczególnie brutalny. Podczas jego rządów zaostrzono więzienny reżim, a osadzonych poddawano biciu, torturom i szczuciu psami.
Boże, ratuj Zasmyki!