o polskim piśmiennictwie, polityce kulturalnej i współpracy z bibliotekami na Wschodzie mówi prof. Wacław Walecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego

M.K. Czy mógłby Pan Profesor przybliżyć czytelnikom projekt Centrum Badawczego Bibliografii Polskiej Esteicherów, któremu Pan przewodniczy?

W.W.Dla osób, które nie są specjalistami – polonistami, historykami literatury, kultury, myśli politycznej – dla takich ludzi nasz projekt może być ciekawy, ponieważ dotyczy polskiej bibliografii narodowej, czyli Bibliografii Polskiej Karola Estreichera, która powstaje nieustannie od około 130 lat. Nawet wojny światowe nie przerwały prac. Dla specjalistów natomiast ten projekt jest nie tylko interesujący, lecz rewelacyjny, gdyż stanowi nowe narodziny Polskiej Bibliografii Narodowej. Kiedy z końcem XIX wieku Karol Estreicher senior rozpoczął wydawanie swojej bibliografii, robił to zgodnie z tym, jak się to robiło w owych czasach – publikował ją w formie książkowej. Przez ponad sto lat bibliografia rozrastała się i rozrastała. Dzisiaj, jeśli dobrze byśmy policzyli wszystkie elementy składowe i wszystkie odgałęziania tej bibliografii, to naliczylibyśmy około 60 tomów. Dziś – na początku XXI wieku, kiedy mamy do dyspozycji Internet, najwyższa pora, żeby ta bibliografia była dostępna przy pomocy najnowszych narzędzi i tego, co one oferują. Nasz projekt nie sprowadza się jedynie do zaprezentowania w Internecie drukowanych stronic bibliografii. To już zostało przez nas wykonane, ale jest to dopiero znikoma część projektu. Bo to, co mamy obecnie, pozwala na dostęp do książki, czyli poszczególnych tomów bibliografii w każdym miejscu na świecie. Jest to tak, jakbyśmy ponownie wydali bibliografię w niezliczonej ilości egzemplarzy i umożliwili powszechny do niej dostęp. Znacznym ułatwieniem jest opcja znalezienia hasła, kiedy jesteśmy bezpośrednio odesłani do odpowiedniej stronicy, a także dojście do całego zbioru stronic, gdzie to hasło występuje. Estreicher używał przecież skomplikowanego systemu odsyłaczy, uzupełnień. Ale, jak powiedziałem, to wszystko, mimo że jest szalonym krokiem do przodu, jest dopiero znikomą częścią projektu i tego, co możemy z bibliografii Estreichera wydobyć. Mianowicie gdy poszczególne zapisy bibliograficzne podzielimy na rekordy i pola, mamy szansę wydobycia ogromnej ilości informacji niemożliwych do odtworzenia za pomocą wersji drukowanej. Na przykład jeżeli chcielibyśmy się dowiedzieć, jakie druki wydano w roku 1545 w Krakowie – czyli inaczej mówiąc: jaki był w tym momencie rynek wydawniczy stolicy Państwa Polskiego, to poprzez wydanie jednego polecenia, otrzymamy wszystkie pozycje wybrane z wszystkich tomów bibliografii Estreichera. Jak widać pole badawcze dla specjalistów, o których wspominałem na początku rozmowy, jest niewyobrażalnie duże. Podobnie możemy znaleźć, w jakich drukach staropolskich zamieszczono jako druk dedykacyjny jakiś znany lub nieznany wiersz Macieja Kazimierza Sarbiewskiego – wystarczy wpisać w pole „Komentarz” nazwisko Sarbiewski, gdyż Estreicher zbierał także tego typu wiadomości. Tak samo da się badać kwestie proweniencji książek. Nasz projekt zatem ożywi badania nad kulturą staropolską w sposób dotychczas niespotykany. Należy tu podkreślić również zaangażowanie naszych doktorantów, którzy pracują w czasie wolnym, w weekendy, rzeczywiście się angażując i niemalże żyjąc tym projektem.###strona###

M.K. Projekt ten może, co nie mniej ważne, pomóc w propagowaniu kultury polskiej poza granicami.

W.W.W swojej pracy zawodowej zetknąłem się z tym zagadnieniem kilkakrotnie. Prowadziłem zajęcia dla studentów niemieckich i miałem okazję przekonać się, że ze znajomością kultury polskiej na świecie jest bardzo różnie. Zdarzają się osoby nie mające żadnych wiadomości o kulturze polskiej i do nich powinniśmy docierać jak najszerszej, ale były też osoby, które świetnie się orientowały i to w bardzo szczegółowych zagadnieniach. Niekoniecznie byli to studenci studiów humanistycznych, miałem np. bardzo zaciekawionego kulturą polską niemieckiego studenta medycyny. Wracając do znajomości naszej kultury i jej promocji – od tego są politycy, specjaliści w Ministerstwie Kultury. Nie chcę unikać odpowiedzi na to pytanie, ale nie czuję się tu wstarczająco kompetentny. Niewątpliwie arcydzieła literatury polskiej są arcydziełami kultury światowej i świat powinien je znać.

M.K. Jakie są plany projektu na przyszłość, jeśli oczywiście będą fundusze ?

W.W.Ja muszę mieć pieniądze na ten projekt, ponieważ jestem głęboko przekonany, że bez realizacji tego projektu badania naukowe nad literaturą staropolską będą bardzo utrudnione, więc szybciej albo wolniej będziemy kontynuować prace. To jest tylko kwestia tempa. Na zamknięcie projektu w stosunkowo krótkim czasie wystarczy kilka tysięcy złotych miesięcznie. Mam nadzieję, że ktoś da się wreszcie przekonać, iż jest to jeden z ważniejszych projektów w zakresie dawnej kultury polskiej. Potem chcemy go rozszerzać, ponieważ jesteśmy na razie w fazie podstawowej, a chcemy tę bazę rozbudowywać i udoskonalać. Możemy na przykład następnie badać , w formie oddzielnych projektów, tak aby nie naruszać już tego, co już jest zrobione zbiory starodruków polskich porozrzucanych na świecie. Mamy, co najważniejsze, przygotowanie merytoryczne, a także nawiązane kontakty z różnymi ośrodkami przechowującymi zbiory polskie, głównie na Wschodzie. Informacje o dawnych, historycznych księgozbiorach polskich znajdujących się na Wschodzie mamy opanowane w większym stopniu, stąd mniej nas one interesują, gdyż wielkim wysiłkiem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dokonano przeglądu ksiąg inwentarzowych owych księgozbiorów. Główny nacisk kładziemy natomiast na starodruki, książki zachowane w państwowych oficjalnych zbiorach uniwersyteckich i innych naukowych, które tam są przechowywane i chronione. Mówię tu o bibliotekach w Moskwie i w Petersburgu oraz we Lwowie, czy o mniejszych ośrodkach, jak Muzeum Książki w Ostrogu. Zlokalizowanie posiadanych przez nie książek i stworzenie opisów, których Estreicher nie zrobił, ponieważ na przykład ich nie miał w rece, jest naszym ważnym zadaniem. Podobnie biblioteki na Białorusi. Muszę zaznaczyć, że nas absolutnie nie interesuje polityka, a zawartość merytoryczna tych książek, stąd nie jest pierwszorzędnej wagi kwestią, gdzie dana książka się znajduje – w Berlinie, w Londynie czy w Moskwie. Najistotniejsza jest sama książka i ułatwienie do niej dostępu za pomocą naszej bazy oraz Internetu i najnowszych technik komunikacyjnych, gdyż w dzisiejszych czasach zdecydowanie cenniejsza jest sama informacja i możliwość przetworzenia danych. Chciałbym podkreślić jeszcze raz, najważniejszy jest cel naukowy, natomiast wszelkie inne aspekty, które mogą się przy tej okazji pojawić, są poza naszym zainteresowaniem.###strona###

M.K. Wiem, że w zamierzeniu jest także rzecz ściśle kresowa.

W.W.Właśnie jednym z odgałęzień naszego projektu, które zamierzamy rozwijać, jest, na razie skromny w swoim zakresie, ale w przyszłości planowany do bardzo szerokiej rozbudowy, projekt bazy Piśmiennictwo polskie na dawnych Kresach Wschodnich, którym znakomicie opiekuje się u nas p. Tomasz Nastulczyk. Jest to baza obejmująca twórców, dzieła, terytoria czy wszystkie inne wyznaczniki związane z piśmiennictwem polskim, które powstawało na Kresach Wschodnich od czasów najdawniejszych do końca XIX wieku. Przy pomocy tej bazy możemy otrzymać zwrotnie odpowiedzi, na przykład na pytanie o to, jacy twórcy działali we Lwowie między rokiem 1555 a 1655 i co napisali. Jak się rozwijało piśmiennictwo polskie na Kresach Wschodnich w XIX wieku? Pole badań jest niezwykle szerokie i bez trudu wyobrażam sobie nawet badania z dziedziny gender studies, dotyczące piśmiennictwa polskiego na Kresach Wschodnich, a oparte na powyżej wspomnianym zbiorze.

M.K. Dziękuję za rozmowę.

W.W.Ja również dziękuję.

rozmawiał: Mateusz Kędzierski

Wacław Józef Walecki – urodzony 20 II 1947 w Częstochowie, profesor z tytułem naukowymi na stanowisku w UJ, doktor habilitowany nauk humanistycznych. Absolwent Wydziału Filologicznego w Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracownik naukowy Katedry Historii Literatury Staropolskiej i Oświeceniowej Instytutu Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Komisji Historycznoliterackiej Polskiej Akademii Nauk, w UJ Kierownik Centrum Badawczego Bibliografii Polskiej Estreicherów (dawniej: Zakład Bibliografii Polskiejim. Karola Estreichera

Polonista, historyk literatury staropolskiej i oświeceniowej, tekstolog, wydawca literatury polskiej, nauczyciel akademicki, popularyzator nauki. Wykładowca literatury polskiej w Uniwersytecie Wiedeńskim. Jako redaktor serii Złotych Ksiąg UJ został za jej przygotowanie uhonorowany przez JM Rektora UJ w roku 2004 Medalem 600-lecia Odnowienia Akademii Krakowskiej. W roku 2007 otrzymał nagrodę FundacjiKultury Polskiej za całokształtdziałalności na polu kultury. Jest członkiem Kolegium Redakcyjnego pisma Wydziału Polonistyki UJ „Wielogłos” oraz Komitetu Redakcyjnego „Ruchu Literackiego”.

Członek Zakonu Bibliofilskiego Białego Kruka z przynależną tytulaturą: Wasza Dostojna Makulatura.

W spisie publikacji ma ok. 100 pozycji. Jest redaktorem naukowym Skarbczyka Bibliofilai Biblioteki Tradycji Literackich(Collegium Columbinum)– serii faksymilowych i bibliofilskich wydań tekstów literatury polskiej, redaktor naczelny serii Polskiej Akademii Nauk – Nauka dla Wszystkich. Redaktor merytoryczny Zeszytów Naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz