Przeprosiłby mnie Pan choćby za takie epitety jak "ukrainofob" (sugestia, jakobym nienawidził ludzi, tymczasem ja jestem przeciwnikiem ideologii), to bym odwołał swoje słowa o braku honoru, tymczasem Pan zrzuca winę na mnie.
Nie odmawiałem Panu dobrych chęci ani zasług, ale po prostu przyjęcie zasady "i Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek", czyli pisać o zbrodniach UPA, ale nie pisać o źródłach tożsamości ukraińskiej, chociaż to drugie zasługuje na takie samo bezkompromisowe ujawnianie jak zbrodnie na kresach.
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że staram się odpisywać na każdy post, o ile go rozumiem, póki jeszcze mam na to czas.
O "soft power" mówiłem w kontrze do propozycji podboju, a także jako metodzie przyciągania do polskości, z której przodków dzisiejszych Ukraińców brutalnie wyrwano (czytał Pan tekst "Kto sprawił, że Lwów jest ukraiński?", wiec wie Pan doskonale, że "ukrainizm" był traktowany przez Austrię jako opcja polityczna, a potem Austriacy, a po nich sowieci przypisali wszystkich Rusinów w poczet "Ukraińców"; gdy ja powtarzam to samo za L. Sokołowem, to zarzuca się mi szowinizm).
Właśnie nie wiem, czy Pan intencjonalnie przekręca moje słowa, czy po prostu chce Pan jednocześnie pamiętać o kresach, ale też dowartościowywać opcje, które powstały w kontrze do polskości kresów i stąd takie efekty, jakie u Pana widzimy. Naprawdę, niech Pan przeczyta to:
i o "Rusinach Zawsze Wiernych RP": http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/rusini-zawsze-wierni-rzeczypospolitej-polskiej
Także źródła, o których pisałem Panu "ZAP". Przekona się Pan, że stosowanie przeze mnie w takim a nie innym konteście słowa "ukrainizm" jest jak najbardziej uprawnione, a sam Baczyńskyj przecież powiedział:
"Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom" i „Stauropigję", do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców. Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. "
Jak więc miałem zatytułować to wystąpienie? Ono jest właśnie o Kłamstwie Ukraińskim - trzeba tylko przeczytać, żeby samemu to wywnioskować. Tu nie trzeba nawet odrobiny dobrej woli, tu trzeba po prostu umiejętności czytania, którą każdy z nas posiada.
Nikogo nie głaskamy. Rzeczywiści Pan Parnikoza, wyraził się wulgarnie, ale nikomu nie odmówił honoru. Nie jestem wielkim fanem p. Parnikozy uważam go za polonfoba, podobnie jak Pana uważam za ukrainofoba. Wyrok, który już zapadł w Pańskiej sprawie dotyczy właśnie tej wyraźnej różnicy w panów zachowaniu. W żadnej cywilizowanej społeczności nie ma miejsca dla ludzi, którzy innym odmawiają honoru. Co do kwestii głaskania, nie może być Pan również pewien, że to nie ja realizuję projekt nagrywania relacji o zbrodni wołyńskiej i słusznie, bo to ja jestem autorem tego projektu. Ale co to dla Pana może znaczyć. Pan zna prawdę o Kresach i tylko Pan je szczerze kocha. Inni jeśli już coś robią to pewnie dla kasy, po to żeby się komuś przypodobać, pewnie banderowcom z Kanady, którzy ich skrycie finansują.
Rzeczywiści, nie zauważyłem, żeby rozróżniał Pan miedzy "ukrainizmem" a dzisiejszą tożsamością ukraińską. Dyskutowałem już o tym z Panem i wiem, że Pana celem jest unicestwienie tożsamości ukraińskiej przy pomocy "soft power".
Domyślałem się, że Pan sekundanta nie potrzebuje umie Pan tylko obrażać ludzi, ale nie brać odpowiedzialność za to co Pan nastukał.
Tak mój zarzut wynika m.in. z braku odpowiedzi na wpis p. Parnikozy, z resztą nie ten jeden, bo i na pewno jeszcze jeden zbył Pan nie odnosząc się do meritum jego wpisu.
Po raz kolejny nazwał mnie Pan kłamcą. Kłamca to ktoś celowo i intencjonalnie wprowadza kogoś w błąd. Ja mogłem się co do oceny Pana najwyżej mylić. Pan natomiast nazwał mnie kłamcą na podstawie złego zinterpretowania moich słów, co już wyjaśniłem i co podtrzymuję.
Tak jak pisałem: "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek". Piszecie o zbrodniach na kresach - i słusznie, a jak przychodzi tu ktoś, kto rzuca w innych "gównem" (cytat dosłowny), to głaszczecie go po głowie, pozwalacie robić co chce, bo przecież to nasz "brat z Ukrainy". Zarzut o głaskanie banderowców jest akurat skierowany tylko do Pana. Tak jak pisałem, skoro mi zaćmiła nienawiść umysł, to i wszystkim, na których się powoływałem, pewnie też. Ma Pan przykład P. Parnikozy, podałem Panu konkret, wiec się prosze nie oburzać, bo jego akurat Pan po głowie głaskał.
A moje pojednawcze teksty o Rusinach Pan po prostu zlekceważył, więc tym łatwiej zarzucać mi nienawiść, bo czego nie publikowano-tego nie było, prawda? Lepiej się przyczepić do czegoś, co w całości jest cytatem i obnaża Kłamstwo Ukraińskie suchymi faktami, po prostu. Oto nowa definicja neinawiści.
Bana już Pan zapewne ma. Po wygaśnięciu obecnej sesji już się Pan nie zaloguje. A do swoich przewin dorzucił Pan kolejną, zarzucając nam głaskanie banderowców. Nie wiem skąd się biorą ludzie tacy jak Pan, którzy przychodzą na Kresy.pl - portal który chyba najwięcej wyrządził krzywd pogrobowcom świętego Stepana i wieszają na tym portalu Psy właśnie za to, że sprzyja banderowcom. Nie wiem co to o Panu mówi Panie Marcinie, albo ma Pan problem psychiczny, albo nienawiść do nas zaćmiła Panu umysł. Jak dotąd nagraliśmy relacje około 50 weteranów wołyńskiej AK wszystkie dotyczą przynajmniej w połowie ukraińskiego ludobójstwa. Jak rozumiem zrobiliśmy to z miłości do banderyzmu. Skąd Pan się urwał?
Nie olałem, tylko nie zrozumiałem zupełnie tego, co do mnie pisał, tak jak nie rozumiem 50% treści przez niego przekazywanych.
Sekundanta nie potrzebuję.
Gdyby Pan zrozumiał dobrze albo chciał zrozumieć, to by Pan wiedział, że rozróżniam "ukrainizm" tak jak go rozumieli nasi przodkowie i tożsamość ukraińską.
Jeśli zarzut o tym, że nie podejmuję dyskusji, jest poparty argumentem o braku polemiki z P. Parnikozą, to rzeczywiście skłamał Pan na mój temat a w przypadku braku przeprosin, mogę tylko podtrzymać swoje zdanie.
Nie będę Panu zarzucać dwa razy tego samego. Olał Pan zupełnie fakty przytoczone przez p. Parnikozę. Nie twierdzę, że Pan wymyślił termin "ukrainizm", ale Pan nim dziś żongluje zamiast używać terminu tożsamość ukraińska lub ukraińska tożsamość narodowa.
A jeśli chodzi o moją zdolność honorową, to czekam na zgłoszenie się Pańskich sekundantów.
Fakty są następujące:
1. nienawidzi Pan ukrainizmu. A my nie będziemy tego firmować.
2. Nazwał Pan jednego z uczestników tego forum kłamcą pozbawionym honoru.
Rzeczywiści miałbym się za człowieka bez honoru, gdyby to zostawił bez reakcji.
Innego tytułu się nie dało tu dać, bo właśnie Kłamstwo Ukraińskie z niego wynika, a cały tekst to jeden wielki cytat.A gdy pisałem o jedności polsko-rusińskiej, to też Pan tamte artykuły zlekceważył. Tam właśnie było widać, że Rusini BYLI częścią narodu polskiego, a jak się Pan z tym nie zgadza, to mógł Pan napisać coś konkurencyjnego w kontrze do tamtych tez, a nie odsunąć tamten artykuł na bok i zamiast polemiki teraz pisać autorytatywnie, że NA PEWNO "nigdy" nie byli.
Czekam na tego upragnionego bana, to będzie honor dostać go tutaj od ludzi, którzy głaszczą po głowie banderowców, a gnoją tych, co usiłują coś przekazać.
Niedawno jeszcze za moje opinie właśnie na moje teksty miała tu być blokada. Ja mogę tylko podtrzymać, że nie podpiera Pan swoich zarzutów wobec mnie argumentami, a nie przepraszajac mnie wobec ego faktu, pokazuje Pan brak zdolności honorowej. Nie jest to wyzwisko, wyzwiskami rzucał P. Parnikoza i jakoś było ok.
Panie Hetmański, nie czujemy się w obowiązku wysłuchiwać każdego na tym portalu. Nie wiem dlaczego Pan sugeruje podobne rzeczy? Skąd miałby wynikać taki obowiązek? Ten portal powstał m.in. po to, by zbliżać ze sobą narody zamieszkujące dawną Rzeczpospolitą (w tym również Rusinów-Ukraińców), którzy nie są dziś częścią narodu polskiego, ani też w sensie etnicznym nigdy nią nie byli. Jak Pan widzi nie usunęliśmy na razie tekstu p. Skalskiego, a jedynie pozostawiamy go w poczekalni, ponieważ tytuł jakim p. Skalski był łaskaw go opatrzyć, jest obraźliwy dla naszych ukraińskich kolegów. Każdy ma prawo do swojego zdania, ale czy każdy musi publikować na tym portalu? Czy każdą opinię powinniśmy firmować logiem Kresy.pl? Nie wiem, jak można tego żądać od kogokolwiek.
To prawda, na ironię zakrawa fakt, że P. Parnikoza, który wyzywa cudze argumenty od "gówna", sugeruje, że księdzu Iskowiczowi-Zaleskiemu "brakuje baby" i stąd jego "nienawiść", ma się tu dobrze, a ja, który staram się coś zupełnie bezinteresownie przekazać miłośnikom kresów i spędzam czas nad przepisywaniem książek, mam dostać bana.
Proszę bardzo. Nie interesuje mnie istnienie na polit-poprawnycm portalu realizującym testament Jerzego Giedroyca i Józefa Stalina.
Widze, ze tutaj panuje zasada"i Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek". A tak się nie da.
Naprawdę, co miałem Panu napisać to napisałem. Zarzuty o zbywaniu argumentów sytuacji, gdy siedzę na stronie cały czas i odpisuję na każdy post, są absurdalne.
Jednostronny dobór źródeł - rzeczywiście, źródła, które są raczej antypolskie w swojej wymowie (ze strony ukrstror), prasa polska, referaty Ukraińców, wiele książek współczesnych i historycznych - bardzo jednostronne! Śmiech na sali.
"Ukrainizm" to jest pojęcie nie wymyślone przeze mnie i mające 100 lat z górką.
Gdzie w swoich komentarzach do źródeł napisałem choćby raz nieprawdę? "O kłamstwie ukraińskim" mówił sam Baczyńskyj, więc powtórzenie jego tezy w tytule nie jest zbrodnią.
Nie potrafi mi Pan tak naprawdę nic zarzucić, więc to Pan powinien mnie przeprosić, ale nie zrobi Pan tego, bo brakuje Panu zdolności honorowej, jak widać.
Panie Lipiński ze zdziwieniem przeczytałem Pański tekst skierowany pod adresem Pana marcin1988 Sadziłem że czasy cenzury odeszły do lamusa historii ale widzę że, dąży Pan do stworzenia politycznie poprawnego portalu popierającego politykę rządu - nie ważne jak często plują nam w twarz,ważne żeby było poprawnie politycznie.Zgłaszając swoje uczestnictwo w nim sądziłem że jest on platformą do dyskusji we wszystkich swoich odcieniach ,Nawet gdyby było prawdą Pańskie twierdzenie że Pan marcin,, zaczął się Pan ujawniać ze swoimi intencjami i ze swoją szczerą niczym nie maskowaną nienawiścią i pogardą dla "ukrainizmu ma do takiego stanowiska prawo tym bardziej że jest część społeczeństwa Polskiego która ma takie a nie inne zdanie a naszym obowiązkiem jest wysłuchanie go i ewentualnie przekonanie do tego że się mylą a nie stwierdzenie,, może Pan zapomnieć o publikacji czegokolwiek." A tego typu sugestie są nie do przyjęcia wśród kulturalnych ludzi Jeśli się Panu tu nie podoba, to proszę się od nas "uwolnić". Ps nadal oczekuję na odpowiedz ze strony Pana do poprzedniej dyskusji nt Rusinów. Hetmański .-J.M.S....
kpt. Boruta-Spiechowicz znajduje w Rudzie pod Lwowem w domu księdza Hanyćkiego pismo URN co c.k. ministerstwa wojny Austri; pisała o tym "Prawda" w numerze 265. z dn. 22 listopada 1918 i w numerze 269. z dnia 27 listopada 1918, a takze "Dziennik Bydgoski" z dnia 22 listopada 1918 w numerze 266.
F.S. Krysiak "Spisek Rusinów z Prusakami przeciw Polakom. Z autentycznych dokumentów Ostmarkenferajnu w Berlinie", "Kurjer Poznański" od 20 grudnia 1913 do 10 marca 1914; musi Pan dotrzeć do zbiorów prasy polskiej, być może da sie je znaleźć w zbiorach mikrofilmowych Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego
Panie Marcinie, nie napisałem, że nienawidzi Pan kogokolwiek, tylko, że nienawidzi Pan "ukrainizmu" jak nazywa Pan ukraińską tożsamość narodową. Informuję także, że redakcja liczy 3 osoby, choć nie wiem co to ma do rzeczy? Gdybym chciał stosować Pańskie metody, powiedziałbym teraz, że jest Pan załganym kłamcą, sugerując nam, że boimy się jakichkolwiek źródeł historycznych. Nie chodzi o źródła, chodzi, jak Pan bardzo dobrze wie, o
1. Jednostronny dobór źródeł,
2. tytuły w których stawia Pan swoje tezy. np "O kłamstwie ukraińskim..." itd...
3. Oraz Pańskie komentarze, którymi opatruje Pan specyficznie dobrane źródła.
W dodatku nie umie Pan dyskutować. Używa Pan nadmiernej ilości wykrzykników, pytajników, CapsLocka. W tym kontekście pisanie przez Pana o emocjonalności jest pocieszne. Ale nie chodzi tylko o Pana specyficznie dobrane "środki wyrazu artystycznego". Chodzi również o to, że występuje Pan tu w postaci kogoś, kto nie jest otwarty na jakąkolwiek dyskusję. W sposób arogancki zbywa Pan argumenty którym nie potrafi Pan sprostać intelektualnie.
W każdym razie przegiął Pan odmawiając mi honoru i nazywając mnie kłamcą oraz oszczercą. Oznacza to, że jako pierwsza osoba w historii tego forum zasłużył Pan na bana. Jeśli chce Pan tu dalej funkcjonować musi Pan złożyć samokrytykę no i oczywiście przeprosić moją skromną osobę.
Właściwie podsumował te brednie o Ukrainie-Rusi prof. Paszkiewicz: "Do jakich błędnych rezultatów prowadzi fałszywe użycie terminu „ukraina", wskazuje choćby tytuł wielotomowego dzieła M .Hruszewskiego – „Historia Ukrainy-Rusi". Oba pojęcia: Ukraina i Ruś, nie pokrywały się ze sobą ani w czasie, ani w przestrzeni, nie mogą więc być traktowane równorzędnie. Uczony powyższy omawia obszernie dzieje południowo-wschodniej Europy w czasach, kiedy słowo „ukraina" oznaczało terytorium pograniczne [jak sam Paszkiewicz pisze – wówczas każdy kraj miał swoją „ukrainę" (pogranicze)]." Henryk Paszkiewicz, Początki Rusi, Kraków 1996, s. 496.
Zaraz Panu podrzucę namiary na pozostałą część źródeł, o których pisałem.
Szanowny Panie Sikora , naciąga Pan fakty w tym stwierdzeniu tym bardziej że sprawa przydomków osobników zrzeszonych w tym związku była dość przypadkowa (najbardziej zbliżonym współcześnie zasadom , do tych zasad hołduje Francuska Legia Cudzoziemska )Za to większość Kozaków pochodziła z Rusinów. I tychże Kozaków z Ukrainy już co najmniej w 1620r. nazywano Ukraińcami, czy Ukrainą.Jest to błąd świadomy lub nie ale kłamliwie podający informację,przynajmniej 20 % to byli Polscy hreczkosieje przyciągnięci możliwością szybkiego wzbogacenia . reszta składu to przegląd współczesnego pogranicza.Nazewnictwo ukraińcy też nie ma nic wspólnego z narodowością i odnoszone było do miejsca pobytu na terenie Rzeczpospolitej.Poza tym nie widzę żadnych odnośników pozwalających twierdzić że np Mazurzy to oddzielny naród i mają te same prawa co mieszkańcy Polskich Kresów do powoływania własnej państwowości .
ALe proszę zauważyć, że nawet w Kijowie nie było poparcia dla idei państwa ukraińskiego, a co do Donbasu, to opcja ukraińska była tam ostatnią, jaką by tam poparto. A skoro w stołecznym Kijowie nie chciano Urainy, to to chyba wyjaśnia wszystko.
Przypadki ZURL i URL (a także ich wzajemne stosunki) pokazują, jak właśiwie dwoma różnymi tworami były obydwie "Ukrainy". I w zasadzie dopiero Stalin, a nie ZURL czy URL, nadał kształt terytorialny dzisiejszej Ukrainie i tu się zgadzam z Panem Lipińskim - istnienie takiej Ukriany musimy tolerować, co nie znaczy - i tu się nie zgadzamy - że mamy nie opisywać historii takiej, jaką ona była.
Pierwszy raz słysze o tych źródłach z Niemiec i listów z Austrią , gdzie mógłbym przeczytać je? czy zostały gdzies opublikowane? Bo z chęcią bym poczytał i od razu dziękuje za "Niech nas rozsądzi miecz i krew" , koniecznie przeczytam. Tak Hruszewski odwoływał się Ukrainy- Rusi czy nie ma podstaw to juz kwestia dyskusyjna, Ukriaińscy historycy pewnie twierdzą odwrotnie )))
Ma pan racjje co do Donbassu ale w tamtych regionach operowała silna armia chłopska Nestora Machny, któr chyba najcięższe boje prowadziła z Biało Gwardziejcami a miasta Donbassu sympatyzowały z bolszewikami a nie z Białymi. Co do armii URL to jak już kiedys napisałem maleńka ZURL miała o wiele sprawniejszą armie i liczniejszą i do tego nie podatną na dezercje jak pisze Baczyński bo Omelianowicz- Pawlenko wydał jej o wiele lepszą opinie niż w jego mniemaniu przedstawiała armia URL.
Tak jak pisałem - słowa Mączyńskiego mają potwierdzenie w archiwach niemieckich, a także w korespondencji unickich kapłanów z władzami austriackimi, do których dotarli Polacy w czasach walki z ZURL. Także wiele niezależnych od Mączyńskiego źródeł potwierdza to, co napisał.
Świadomość narodowa - ok, nie neguję tego, że obiektywnie była. Ale to, do jakich mitów się odwoływała (m.in. do kłamliwego mitu upowszechnionego przez Hruszewskiego o jedności Ukrainy-Rusi) wskazuje wyraźnie, że jej rodowód ma małe a może i żadne podstawy historyczne.
Tak zjawisko świadomości narodowej dopiero się rodziło ale juz było na tyle silne by wystawić Legion Ukraińskich Strzelców Siczowych, który odgrywa dość silna rolę w mitologii Ukraińców -Halickich. Austryjacy po prostu stworzyli sprzyjhające warunki dla rozwoju teakiej mysli. Oczywiście Kozacy to nie narodowość Kozacy Dońscy, Kubańscy, Tereccy, Orenburscy i in. tworzyli wojskowe oddziały w armii rosyjskiej. Natomiast na Ukrainie dotyczy to okreslenie zwłaszcza Zaporożców. I hetman Skoropadski czuł sie spadkobierca Kozactwa Zaporoskiego czegoś odrębnego od Rosjan i innych kozaków. Zreszta Kozacy Kubańscy prowadzili rozmowy z Hetmanatem na temat mozliwości przyłącznie się do Ukrainy! Co do powstania narodowości ukraińskiej autorstwa Cz. Mączyńskiego to tak jak wyjąsniac Rzeź na Wołyniu opierając się na wypowiedziach W. Kuka :)
Poza tym, dobrze Pan wie, że w spisach powszechnych to rachmistrz określał na podstawie języka narodowość, a nie kazał sie chłopu samookreślać. Poza tym, zarówno Austriacy, jak i sowieci wszystkich Rusinów przypisywały wbrew ich woli w poczet "Ukraińców", a już rosyjskie spisy uważały ich po prostu za Małorosjan.
A o tym, że "Ukrainiec" początkowo oznaczał opcję polityczną w zaborze austriackicm, a dopiero potem Austriacy przypisywali Rusinów wbrew ich woli do "Ukraińców", pisałem wcześniej i gdyby Redakcja opublikowała te teksty, to dzisiaj byśmy o tym nie dyskutowali.
"Cztery ukrainizacje Donbasu"- tekst o tym, jak bardzo "ukraińska" była Ukraina za czasów URL, a co do Rosjan, to mówiłem o inteligentach rosyjskich zafascynowanych folklorem wsi, a nie politykach URL, którzy na tych terenach nie mieli nawet poparcia i nie byli w stanie wystawić solidnej armii.
" Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom" i „Stauropigję", do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców. Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. Ponieważ duchowieństwo ruskie miało zawsze dominujący wpływ na nasz głęboko wierzący i religijny lud, zamknęli Ukraińcy wrota nauk teologicznych przed wszystkimi Rusinami, ażeby nie dopuścić lojalnego wobec państwa elementu do uzyskania święceń duchownych. "
ALe Baczyńskyj miał rację - to zjawisko było marginalne w zaborze austriackim i jego źródło całkowicie leży w austriackiej myśli politycznej.
Podkreślałem tez wielokrotnie, że Kozak to nie znaczy Ukrainiec, bo równie dobrze Ukraińcami mogliby być kozacy kubańscy czy orenburscy.
Nie neguję, że istniała narodowość ukraińska, ale jeden Taras Szewczenko naprawdę nie przewróci historii do góry nogami.
Książka m.in. o zbrodniach ZURL "Niech nas rozsądzi miecz i krew".
O powstawaniu narodowosci ukraińskiej: http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/powstawanie-narodowosci-ukrainskiej-wg-plk-czeslawa-maczynskiego
Jeżeli przedrukowanie wystąpienie posła Sejm RP jest dla Pana wyrazem nienawiści, jeśli cytowanie źródeł jest dla Pana wyrazem nienawiści i pogardy, to naprawdę mnie nie dziwi, że Redakcja (=Pan?) nie chce wziąć odpowiedzialności, czy też po prostu opublikować tych tekstów z zaznaczeniem, że nie są opinią portalu.
Za zarzucenie mi nienawiści do kogokolwiek powinien Pan dostać łatkę oszczercy i człowieka bez honoru, bo publikuję w zasadzie wyłącznie na podstawie znalezionych źródeł (wszystkich!). Za to Pan reaguje emocjonalnie, bo wyznawany przez Pana porządek historii i świata się wali. Stąd zarzuca mi Pan bezpodstawnie nienawiść; przy czym sam życzę normalnemu Ukraińcowi jak najlepiej, a to, że tożsamość narodowa wielu z nich ma taką a nie inną podstawę, to już jest inna sprawa i nie wpływa na moją ocenę każdego człowieka z osobna.
Gdzie tu nienawiść? Proszę podać choć jeden przykład ! Bo w takim razie nienawiścią zioną: Baczyńskyj, Przeździecki, statystki rządu rosyjskiego czy dowódca Obrony Lwowa 1918, płk Mączyński.
Jeszcze raz powtórzę - jest Pan oszczercą i kłamcą, bo nie poda Pan żadnego przykładu, w którym wyrażam nienawiść.
A jako lekturę polecę Panu archiwa Ostmarkenferajnu w Berlinie, tam właśnie może Pan zbadać źródła ulubionego przez Pana ukrainizmu. Zobaczy Pan, który z nas miał rację.
Panie Marcinie ma pan rację, że URL ogłosiła niezależność dopiero po przejęciu władzy przez bolszewików w Rosji ale uważali siebie za osobny byt narodowy bardzo bliski Rosjanom ale jedak osobny Ukrainfolie wcale nie byli rosjanami czy Hruszewski i Petlura a może Wynnyczenko nimi byli? Nawet hetman Skoropadski kultirowo Rosjanin ale uważał się za apdkobierce tradycji Kozackich, Czy może czytał pan Tarasa Szewczenki "Kobzar"? Jak by pan przeczytał to by pan się dowiedział, że jednak chłopi ukraińscy byli odręnym bytem! A jak by pan przeczytał "Cichy Don" Szołochowa to by się pan dowiedział jak kozacy pobili się z Ukraińcami o miejsce w klejce do młyna! Czyli stanowili odrębny byt! Dalej niepiśmieny chłop z Tawrii Nestor Machno pomimi, że nie przywiązywał wagi do problemu narodowego sam również określał się jako Ukrainiec! Wie pan ten naród po ogłoszeniu się dopiero kształtowł i faktycznie na Ukrainie o wiele wiekszym był problem klasowy niż narodowy: robotnicy w wielkich ośrodkach przemysłowych sympatyzowali z bolszewikami i udzielali im wsparcia, chłopi w zależności od regionu wspierali to anarchistów Machny, lub innych atamanów walczących raz to po stronie Petlury raz po stronie bolszewików, ziemiaństwo sympatyzowało z Rosyjską Białą Gwardią, inni z Petlurą.
A do czego byli zdolni Ukraińcy zdaniem Baczyńskiego? Przecież jako naród nic złego nie zrobili a obarczać cały naród wyczynami garstki fanatyków!? Skoro taki masowy był wśród nich analfabetyzm to dlaczego okręlali się w spisie ludności jako ukraińcy a nie tutejsi? I wie pan działlność UWO czy OUN nie zawsze się podobała samej ludności ukraińskiej ale nie zmienia to faktu, że ten naród się już kształtował!
Panie Marcinie zaczne od początku: nie mam nic przeciwko, że pan poseł Baczyński słuzył w Białej Gwardii Denikina a tym bardziej, że walczył przeciw bolszewikom, poprostu Baczyński był Moskalofilem i uważał rusinów galicyjskich za część wielkiej ruskiej rodziny, opcja budzenia się świadomości narodowej i otwarta wrogość do Moskwy nie była na ręke opcji Moskalofili! I przepraszam ale porównanie działalności UHA z ze zbrodniami banderowskimi mija się całkowicie z prawdą! Chyba, że istnieją jakieś opracowania naukowe, które by te zbrodnie opisywały? ( możliwe, że nich nie znam i będe wdzięczny za podanie ich). Co do działań UWO to stanowiły jesdan one margines i takim samym cieszyły sie popraciem ludności Ukraińskiej i Ruskiej, i była nastawiona na walke terorystyczną dla rozgłosu na płaszczyźnie międzynarodwej i bardzo często za pieniądze wywiadu Niemiec i ZSRR.
Baczyński nie zaprzeczał istnieniu Ukrainców ale uważał ich element wymysłu austryjackiego i coś marginalnego w odniesienu do rusinów.
Redakcja ma już serdecznie dość Pańskiej impertynencji. Jeśli się Panu tu nie podoba, to proszę się od nas "uwolnić". Albo się Pan pogodzi z tym, że publikuje na portalu, który uznaje istnienie Ukrainy i Ukraińców oraz życzy Ukraińcom jak najlepiej. Początkowo akceptowaliśmy Pana teksty, bo przywoływał Pan ciekawy aspekt ukraińskiej etongenezy, ale kiedy zaczął się Pan ujawniać ze swoimi intencjami i ze swoją szczerą niczym nie maskowaną nienawiścią i pogardą dla "ukrainizmu", może Pan zapomnieć o publikacji czegokolwiek. Chyba, że przeredaguje Pan swój tekst w taki sposób, żeby nie obrażał niczyich uczuć narodowych. No i oczywiście musiałby Pan się zacząć podpisywać.
A tak na serio: przecież nawet na Ukrainie naddnieprzańskiej, czyli tej "rosyjskiej", twórcy idei ukraińskiej nie uważali Małorusinów za osobny byt, uważali ich za szczep wielkiego narodu russkiego. Sami zaś byli Rosjanami i nie postulowali odrębności politycznej dla Ukraińców, zresztą tak samo URL nie postulowała niepodległości i ogłosiła ją dopiero po Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej.
Ci ukrainofile którzy byli Rosjanami, fascynowali się po prostu folklorem, kulturą ludu, więc oni sami negowali odrębność Ukraińców. Teraz to się Pan trochę zapędził w kozi róg, Panie ZAP.
Wreszcie:
jak Pan chce utworzyć naród z osobną kulturą, skoro na ziemiach ruskich Rzeczypospolitej Polskiej pod zaborem rosyjskim wśród Rusinów- jeśli już chcemy koniecznie zrobić z nich osobny naród ukraiński - analfabetyzm wynosił ponad 90% ? To przepraszam bardzo, co ma tworzyć ten naród, skoro jego przedstawiciele sa niepiśmienni? Co ma być jego kulturą, odrębną od innych narodów? Jak tworzyć taką kulturę bez pisma czy też architektury lub malarstwa?
W tekście "Kto sprawił, że Lwów był ukraiński?" sam Ukrainiec wykazuje, że w "najbardziej ukraińskim z ukraińskich miast", w "ukraińskim Piemoncie" wręcz, czyli Lwowie, ludność nazywająca się "Ukraińcami" nie stanowi nawet 8%, nie zajmuje się tam niczym poza służbą domową i byciu stróżami, strażnikami sklepów czy przedsiębiorstw należących do Żydów lub Polaków. "O inteligencji nawet nei ma za mówić" - pisał w 1938 Wołodymyr Ogonowśkyj.
Także dziwi się Pan, że zarówno ukrainofile rosyjscy, jak i Baczyńskyj, nie uważali, że jest coś takiego jak naród ukraiński? A już trudno było pokochać ukrainistów Baczyńskiemu, bo widział, do czego są zdolni.
O tym, czy cała reszta Rusinów tytułować się mogła "Ukraińcami", biorąc pod uwagę masowy wśród nich analfabetyzm, nawet nie ma co dyskutować.
Baczyńskyj, walczący z bolszewją biali mieli rację. I nic dziwnego, że ukrainofile rosyjscy mogli co najwyżej interesować się folklorem wiejskim wśród ludu na Ukrainie, bo przecież co innego ten spokojny lud mógł wytworzyć. Jak w takim przypadku mówić o odrębności.
A że Redakcja tego nie zamieszcza, to mnie zupełnie nie dziwi.
Oczywiście, wielką zbrodnią jest walka po stronie Białych z bolszewikami i próba zatrzymywania Pochodu Światowej Rewolucji, szczególnie że komunizm był naprawdę ok, a każdy kto z nim walczył, temu na pohybel. Najlepiej byłoby oddać Rosję bolszewikom od razu bez walki, żeby ten wspaniały ustrój mógł tam czym prędzej się zainstalować.
Oczywiście, widząc, co robią tzw. Ukraińcy w Małopolsce Wschodniej, szczególnie ludności, rusińskiej, powinien od razu przyłączyć się do nich i walczyć z nimi o szlachetne idee wyzwolenia wielowiekowego narodu ukraińskiego spod polskiego ucisku. Terroryzm, zamachy UWO i rabunkowe konfiskaty na wsi, a także katowanie Rusinów przez tychże Ukraińców do spółki z Austriakami to tylko wypadek przy pracy, generalnie oni przecież chcieli dobrze i mieli serduszka po właściwej stronie. Że tam kogoś zabito czy skatowano, jakieśtam zbrodnie na ludności cywilnej popełnione przez armię ZURL, które był podobne jak późniejsze upowskie - KTO BY SIĘ TYM PRZEJMOWAŁ! Najważniejsze, że autor neguje istnienie Ukraińców, więc fakty przez niego podane nie mają znaczenia w obliczu tego, że...
Czy taki art. nie powinien być opatrzony jakimś wstepem wyjaśniającym? kim była autor tych słów? Przecież poseł Baczyński ( jak podaje wikipedia ) był w latch 1918-1920 żołnierzem Rosyjskiej Białej Gwardii Denikina co od razu nam mówi, że żadnych Ukrainców nie uznawał tak samo jak Denikin! )))
Obóz w Thalerhofie został utworzony w celu internowania Moskalofili oczywiście trafiali tam większości ludzie pomówienie fałszywie. I faktycznie grecko-katolicka społeczność Ukraińska w Polsce po dziś dzień milczy na jego temat całkowicie ten temat pomijając, natomiast pamięć o nim trwa wśród Łemków i prawosławnych Ukrainców, kilka tekstów ukazało się w Przeglądzie Prawosławnym. Natomiast sam autor jako Moskalofil poźniej Polonofil całkowicie negował nurt Ukraiński, stąd jego słowa.
"Polityka poprzedniego prezydenta Wiktora Juszczenki znacznie je skomplikowała perspektywy pojednania polsko-ukraińskiego. Mordercy i zbrodniarze zyskali status bohaterów narodowych. Stawia się im pomniki i ukazuje młodzieży jako wzorce do naśladowania."
Czy to nie jest lekka manipulacja? Tak się działo za Juszczenki ale jego juz chyba 2 lata nie ma i jak mnie pamięć nie myli nowy prezydent anulował tytul bohatera Ukrainy S. Banderze! A cały wyżej wymieniony proces dotyczy Ukrainy Zachodniej i nie jest dominujący na Ukrainie! Dlaczego zawsze do jednego wora wrzuca się miliony Ukraińców z garstką ekstremistów?!
Nie będę na wszystko odpowiadał, bo nie mam niestety na to czasu. Ale ustosunkuję się do kilku Pana tez. I tak:
"Termin "Polacy" znaczył osobę narodowości polskiej ZAWSZE, stąd mamy 1000-letnią ciągłość narodową. A że nie każdy się poczuwał do niej (np. chłopi dopiero w XX wieku stali się Polakami), to ina sprawa."
1. Zatem jest Pan w stanie wskazać źródła z np. XI w., gdzie ogół ludności polskojęzycznej nazywano Polakami? Bo ja takowych źródeł nie znam.
2. Jeśli chodzi o XVI - XVII w. to termin Polacy był określeniem OBYWATELI Królestwa Polskiego, a nie tym, co dzisiaj pod to pojęcie podkładamy. Obywatelem był pruski szlachcic, lecz nie był nim chłop, nawet jeśli mówił "po polsku" (piszę w nawiasie, bo to ostatnie jest pewnym skrótem myślowym). Dlatego taki Maciej Vorbek-Lettow, lekarz królewski, z pochodzenia Prusak, który bardzo dobrze wiedział komu zawdzięcza swoje szlachectwo (Krzyżakom a nie królowi polskiemu) uważał się za Polaka, a chłopi np. mazowieccy, którzy mazurzyli "po polsku" uważali się za "miejscowych", a nie za "Polaków".
----
Dalej pisze Pan:
"Przodkowie dzisiejszych Ukraińców to byli Rusini, a więc GENETYCZNIE NIE MAJĄCY ŻADNEJ CIĄGŁOŚCI Z KOZAKAMI, KTÓRZY NIE BYLI GRUPĄ O CHARAKTERZE NARODOWYM (!!!)"
Genetyki w ogóle nie ma co do narodowości mieszać, bo one nie mają ze sobą nic wspólnego. Polakiem w XIX w. uważał się nasz sławny malarz husarii, kozaków i scen kresowych, Józef Brandt, choć "genetycznie był on Niemcem". To znaczy, jego rodzina przybyła do Polski z Saksoni w XVIII w. On sam mieszkał w Monachium, ale dawał niejednokrotnie świadectwo temu, że uważa się za Polaka, a nie za Niemca.
----
"Kozacy nie zwali się Rusinami."
Za to większość Kozaków pochodziła z Rusinów. I tychże Kozaków z Ukrainy już co najmniej w 1620r. nazywano Ukraińcami, czy Ukrainą.
----------
"Skoro więc w tym samym czasie istnieli, jak Pan napisał, "Ukraińcy" (zaraz do nich wrócimy) i Rusini i obydwie te grupy nie miały ze sobą nic wspólnego"
Jak powyżej napisałem, Kozacy, Rusini i Ukraińcy mieli ze sobą bardzo dużo wspólnego. Choć oczywiście te terminy nie były tożsame. Można było być mazowieckim szlachcicem i Kozakiem. Tak, jak można było być pruskim szlachcicem i Polakiem. To nie były pojęcia wykluczające się. Za to nie można przeczyć temu, że zdecydowana większość Kozaków była Rusinami. O tym świadczą regestry z nazwiskami tych ludzi. I tychże ludzi zwano równocześnie "ukraińcami", bo zaieszkiwali Ukrainę.
Tak na marginesie, można było być i Rusinem, i Polakiem jednocześnie. O czym świadczy XVI-wieczne powiedzenie "Gente Ruthenus, natione Polonus".
Reszty nie będę komentował, bo nie chcę się powtarzać. Podtrzymuję to, co napisałem:
"Ja tu nie dowodzę, że termin „Ukraińcy” w 1620 r. znaczył to samo co dzisiaj. Nie znaczył. Tak samo, jak słowo „Polak” również miało wówczas nieco inne znaczenie, niż dzisiaj. Znaczenie terminów ewoluuje i nie ma w tym chyba nic dziwnego..."
Współcześnie chciałbym ażeby większośc Ukraińców w Związku Ukraińców w Polsce była prawdziwymi Ukraińcami naszymi prawdziwymi bracmi a nie nacjonalistami ukraińskimi,zwolennikami banderowców,ryzunów tymi którzy chcą budowac pomniki mordercom Polaków i prawdziwych Ukraińców.Oni pownni byc wdzęczni Polsce za wszystko a przeciwnie są wrogami Polski wykonują zalecenia rukowoditieli z 1990r.pogrobowców upa
Współcześnie chciałbym ażeby większośc Ukraińców w Związku Ukraińców w Polsce była prawdziwymi Ukraińcami naszymi prawdziwymi bracmi a nie nacjonalistami ukraińskimi,zwolennikami banderowców,ryzunów tymi którzy chcą budowac pomniki mordercom Polaków i prawdziwych Ukraińców.Oni pownni byc wdzęczni Polsce za wszystko a przeciwnie są wrogami Polski wykonują zalecenia rukowoditieli z 1990r.pogrobowców upa
Współcześnie chciałbym ażeby większośc Ukraińców w Związku Ukraińców w Polsce była prawdziwymi Ukraińcami naszymi prawdziwymi bracmi a nie nacjonalistami ukraińskimi,zwolennikami banderowców,ryzunów tymi którzy chcą budowac pomniki mordercom Polaków i prawdziwych Ukraińców.Oni pownni byc wdzęczni Polsce za wszystko a przeciwnie są wrogami Polski wykonują zalecenia rukowoditieli z 1990r.pogrobowców upa
Mialem na mysli nie, ze te fraze, ktory w tekste sa od Przedomskiego (same odpowiedz chlopow rusinkich gosciu moskiewskiemu) jest zrozumiala dla TERAZNEJSZYCH Rosjian przez podobenstwo wspolczesnego jez. rosyjskiego z tym, co jest napisanie przez Przezdeckiego o niezrozumieniu Rusinami
Sadzac z tego, ze duzo Rusinow byli jak moskwofilami tak i polonofilami, nie mozna tak latwo powiedzec, ze oni ZAWSZe orientowali ise na RP. Kwestia ta jest trudnejsza, czym przedstawiono jest w tym art.
To jakim cudem w trylogii Sienkiewicza jest mowa o stworzeniu Rzeczpospolitej nie dwojga, a trojga narodów skoro ta książka była wymyślona w wieku XIX? Gdzieś coś Pan usłyszy, a potem rozgłasza jako pewny fakt.
Proszę pamiętać, że to były czasy, kiedy jednak dość krótko trwały rozbiory, więc rusyfikacja Rusinów nie była tak zaawansowana. Dlatego ta scena jest możliwa.
Drahomanow to był rosyjski inteligent zafascynowany folklorem małoruskim, stąd jego nastawienie, tak sądzę. Na ukrstor.com jest nawet ciekawy tekst m.in. na ten temat.
"Prawda zawsze leży pośrodku" to na pewno nie jest credo autora, gdyż ten uważa, że prawda leży zawsze tam gdzie leży, a nie pośrodku :-) Perspektywę Pana Kojałowicza na pewno modyfikuje fakt, że był to moskalofil, zwolennik jedności "russkiego narodu", stąd za Polakami miał prawo nie przepadać, chociaż nie neguję znaczenia tego, o czym Pan wzmiankuje.
Po drugie: perspektywę Rusinów w Polsce przedstawił Mychaił Baczyńskyj, poseł na Sejm RP w 1931, też Rusin, i przedstawił wizję Rusinów jako narodu, który Polakom wiele zawdzięcza, a w Talerhofie Polacy mieli się za Rusinami wręcz wstawiać. Tekst wystąpienia sejmowego jest długi, ale warty przeczytania:
A że polski był językiem swego czasu naturalnym nawet dla prawosławia na Rusi, to widać na dołączonym do tekstu obrazku i żadna w tym wina celowych zabiegów polonizacyjnych :-) wszystko przebiegało naturalnie i nikt nikogo nie zmuszał do pisania po polsku :-)
Przeprosiłby mnie Pan choćby za takie epitety jak "ukrainofob" (sugestia, jakobym nienawidził ludzi, tymczasem ja jestem przeciwnikiem ideologii), to bym odwołał swoje słowa o braku honoru, tymczasem Pan zrzuca winę na mnie.
Nie odmawiałem Panu dobrych chęci ani zasług, ale po prostu przyjęcie zasady "i Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek", czyli pisać o zbrodniach UPA, ale nie pisać o źródłach tożsamości ukraińskiej, chociaż to drugie zasługuje na takie samo bezkompromisowe ujawnianie jak zbrodnie na kresach.
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że staram się odpisywać na każdy post, o ile go rozumiem, póki jeszcze mam na to czas.
O "soft power" mówiłem w kontrze do propozycji podboju, a także jako metodzie przyciągania do polskości, z której przodków dzisiejszych Ukraińców brutalnie wyrwano (czytał Pan tekst "Kto sprawił, że Lwów jest ukraiński?", wiec wie Pan doskonale, że "ukrainizm" był traktowany przez Austrię jako opcja polityczna, a potem Austriacy, a po nich sowieci przypisali wszystkich Rusinów w poczet "Ukraińców"; gdy ja powtarzam to samo za L. Sokołowem, to zarzuca się mi szowinizm).
Właśnie nie wiem, czy Pan intencjonalnie przekręca moje słowa, czy po prostu chce Pan jednocześnie pamiętać o kresach, ale też dowartościowywać opcje, które powstały w kontrze do polskości kresów i stąd takie efekty, jakie u Pana widzimy. Naprawdę, niech Pan przeczyta to:
http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/powstawanie-narodowosci-ukrainskiej-wg-plk-czeslawa-maczynskiego
i o "Rusinach Zawsze Wiernych RP": http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/rusini-zawsze-wierni-rzeczypospolitej-polskiej
Także źródła, o których pisałem Panu "ZAP". Przekona się Pan, że stosowanie przeze mnie w takim a nie innym konteście słowa "ukrainizm" jest jak najbardziej uprawnione, a sam Baczyńskyj przecież powiedział:
"Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom" i „Stauropigję", do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców. Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. "
Jak więc miałem zatytułować to wystąpienie? Ono jest właśnie o Kłamstwie Ukraińskim - trzeba tylko przeczytać, żeby samemu to wywnioskować. Tu nie trzeba nawet odrobiny dobrej woli, tu trzeba po prostu umiejętności czytania, którą każdy z nas posiada.
Nikogo nie głaskamy. Rzeczywiści Pan Parnikoza, wyraził się wulgarnie, ale nikomu nie odmówił honoru. Nie jestem wielkim fanem p. Parnikozy uważam go za polonfoba, podobnie jak Pana uważam za ukrainofoba. Wyrok, który już zapadł w Pańskiej sprawie dotyczy właśnie tej wyraźnej różnicy w panów zachowaniu. W żadnej cywilizowanej społeczności nie ma miejsca dla ludzi, którzy innym odmawiają honoru. Co do kwestii głaskania, nie może być Pan również pewien, że to nie ja realizuję projekt nagrywania relacji o zbrodni wołyńskiej i słusznie, bo to ja jestem autorem tego projektu. Ale co to dla Pana może znaczyć. Pan zna prawdę o Kresach i tylko Pan je szczerze kocha. Inni jeśli już coś robią to pewnie dla kasy, po to żeby się komuś przypodobać, pewnie banderowcom z Kanady, którzy ich skrycie finansują.
Rzeczywiści, nie zauważyłem, żeby rozróżniał Pan miedzy "ukrainizmem" a dzisiejszą tożsamością ukraińską. Dyskutowałem już o tym z Panem i wiem, że Pana celem jest unicestwienie tożsamości ukraińskiej przy pomocy "soft power".
Domyślałem się, że Pan sekundanta nie potrzebuje umie Pan tylko obrażać ludzi, ale nie brać odpowiedzialność za to co Pan nastukał.
Tak mój zarzut wynika m.in. z braku odpowiedzi na wpis p. Parnikozy, z resztą nie ten jeden, bo i na pewno jeszcze jeden zbył Pan nie odnosząc się do meritum jego wpisu.
Po raz kolejny nazwał mnie Pan kłamcą. Kłamca to ktoś celowo i intencjonalnie wprowadza kogoś w błąd. Ja mogłem się co do oceny Pana najwyżej mylić. Pan natomiast nazwał mnie kłamcą na podstawie złego zinterpretowania moich słów, co już wyjaśniłem i co podtrzymuję.
Tak jak pisałem: "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek". Piszecie o zbrodniach na kresach - i słusznie, a jak przychodzi tu ktoś, kto rzuca w innych "gównem" (cytat dosłowny), to głaszczecie go po głowie, pozwalacie robić co chce, bo przecież to nasz "brat z Ukrainy". Zarzut o głaskanie banderowców jest akurat skierowany tylko do Pana. Tak jak pisałem, skoro mi zaćmiła nienawiść umysł, to i wszystkim, na których się powoływałem, pewnie też. Ma Pan przykład P. Parnikozy, podałem Panu konkret, wiec się prosze nie oburzać, bo jego akurat Pan po głowie głaskał.
A moje pojednawcze teksty o Rusinach Pan po prostu zlekceważył, więc tym łatwiej zarzucać mi nienawiść, bo czego nie publikowano-tego nie było, prawda? Lepiej się przyczepić do czegoś, co w całości jest cytatem i obnaża Kłamstwo Ukraińskie suchymi faktami, po prostu. Oto nowa definicja neinawiści.
Bana już Pan zapewne ma. Po wygaśnięciu obecnej sesji już się Pan nie zaloguje. A do swoich przewin dorzucił Pan kolejną, zarzucając nam głaskanie banderowców. Nie wiem skąd się biorą ludzie tacy jak Pan, którzy przychodzą na Kresy.pl - portal który chyba najwięcej wyrządził krzywd pogrobowcom świętego Stepana i wieszają na tym portalu Psy właśnie za to, że sprzyja banderowcom. Nie wiem co to o Panu mówi Panie Marcinie, albo ma Pan problem psychiczny, albo nienawiść do nas zaćmiła Panu umysł. Jak dotąd nagraliśmy relacje około 50 weteranów wołyńskiej AK wszystkie dotyczą przynajmniej w połowie ukraińskiego ludobójstwa. Jak rozumiem zrobiliśmy to z miłości do banderyzmu. Skąd Pan się urwał?
poza tym, na każdy inny, nawet najbardziej grubiański i chamski post P. Parnikozy odpowiadałem, co też nie każdy by robił na moim miejscu
dlaczego wiec Pan kłamie na mój temat? cz nienawidząc chociażby P. Parnikozę odpowiadałbym mu czy raczej wręcz przeciwnie?
Nie olałem, tylko nie zrozumiałem zupełnie tego, co do mnie pisał, tak jak nie rozumiem 50% treści przez niego przekazywanych.
Sekundanta nie potrzebuję.
Gdyby Pan zrozumiał dobrze albo chciał zrozumieć, to by Pan wiedział, że rozróżniam "ukrainizm" tak jak go rozumieli nasi przodkowie i tożsamość ukraińską.
Jeśli zarzut o tym, że nie podejmuję dyskusji, jest poparty argumentem o braku polemiki z P. Parnikozą, to rzeczywiście skłamał Pan na mój temat a w przypadku braku przeprosin, mogę tylko podtrzymać swoje zdanie.
Nie będę Panu zarzucać dwa razy tego samego. Olał Pan zupełnie fakty przytoczone przez p. Parnikozę. Nie twierdzę, że Pan wymyślił termin "ukrainizm", ale Pan nim dziś żongluje zamiast używać terminu tożsamość ukraińska lub ukraińska tożsamość narodowa.
A jeśli chodzi o moją zdolność honorową, to czekam na zgłoszenie się Pańskich sekundantów.
Fakty są następujące:
1. nienawidzi Pan ukrainizmu. A my nie będziemy tego firmować.
2. Nazwał Pan jednego z uczestników tego forum kłamcą pozbawionym honoru.
Rzeczywiści miałbym się za człowieka bez honoru, gdyby to zostawił bez reakcji.
Innego tytułu się nie dało tu dać, bo właśnie Kłamstwo Ukraińskie z niego wynika, a cały tekst to jeden wielki cytat.A gdy pisałem o jedności polsko-rusińskiej, to też Pan tamte artykuły zlekceważył. Tam właśnie było widać, że Rusini BYLI częścią narodu polskiego, a jak się Pan z tym nie zgadza, to mógł Pan napisać coś konkurencyjnego w kontrze do tamtych tez, a nie odsunąć tamten artykuł na bok i zamiast polemiki teraz pisać autorytatywnie, że NA PEWNO "nigdy" nie byli.
Czekam na tego upragnionego bana, to będzie honor dostać go tutaj od ludzi, którzy głaszczą po głowie banderowców, a gnoją tych, co usiłują coś przekazać.
Niedawno jeszcze za moje opinie właśnie na moje teksty miała tu być blokada. Ja mogę tylko podtrzymać, że nie podpiera Pan swoich zarzutów wobec mnie argumentami, a nie przepraszajac mnie wobec ego faktu, pokazuje Pan brak zdolności honorowej. Nie jest to wyzwisko, wyzwiskami rzucał P. Parnikoza i jakoś było ok.
Panie Marcinie, dostanie Pan bana nie za Pana opinie, tylko za wyzwiska.
Panie Hetmański, nie czujemy się w obowiązku wysłuchiwać każdego na tym portalu. Nie wiem dlaczego Pan sugeruje podobne rzeczy? Skąd miałby wynikać taki obowiązek? Ten portal powstał m.in. po to, by zbliżać ze sobą narody zamieszkujące dawną Rzeczpospolitą (w tym również Rusinów-Ukraińców), którzy nie są dziś częścią narodu polskiego, ani też w sensie etnicznym nigdy nią nie byli. Jak Pan widzi nie usunęliśmy na razie tekstu p. Skalskiego, a jedynie pozostawiamy go w poczekalni, ponieważ tytuł jakim p. Skalski był łaskaw go opatrzyć, jest obraźliwy dla naszych ukraińskich kolegów. Każdy ma prawo do swojego zdania, ale czy każdy musi publikować na tym portalu? Czy każdą opinię powinniśmy firmować logiem Kresy.pl? Nie wiem, jak można tego żądać od kogokolwiek.
do* c.k., drobna pomyłka
To prawda, na ironię zakrawa fakt, że P. Parnikoza, który wyzywa cudze argumenty od "gówna", sugeruje, że księdzu Iskowiczowi-Zaleskiemu "brakuje baby" i stąd jego "nienawiść", ma się tu dobrze, a ja, który staram się coś zupełnie bezinteresownie przekazać miłośnikom kresów i spędzam czas nad przepisywaniem książek, mam dostać bana.
Proszę bardzo. Nie interesuje mnie istnienie na polit-poprawnycm portalu realizującym testament Jerzego Giedroyca i Józefa Stalina.
Widze, ze tutaj panuje zasada"i Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek". A tak się nie da.
Naprawdę, co miałem Panu napisać to napisałem. Zarzuty o zbywaniu argumentów sytuacji, gdy siedzę na stronie cały czas i odpisuję na każdy post, są absurdalne.
Jednostronny dobór źródeł - rzeczywiście, źródła, które są raczej antypolskie w swojej wymowie (ze strony ukrstror), prasa polska, referaty Ukraińców, wiele książek współczesnych i historycznych - bardzo jednostronne! Śmiech na sali.
"Ukrainizm" to jest pojęcie nie wymyślone przeze mnie i mające 100 lat z górką.
Gdzie w swoich komentarzach do źródeł napisałem choćby raz nieprawdę? "O kłamstwie ukraińskim" mówił sam Baczyńskyj, więc powtórzenie jego tezy w tytule nie jest zbrodnią.
Nie potrafi mi Pan tak naprawdę nic zarzucić, więc to Pan powinien mnie przeprosić, ale nie zrobi Pan tego, bo brakuje Panu zdolności honorowej, jak widać.
Panie Lipiński ze zdziwieniem przeczytałem Pański tekst skierowany pod adresem Pana marcin1988 Sadziłem że czasy cenzury odeszły do lamusa historii ale widzę że, dąży Pan do stworzenia politycznie poprawnego portalu popierającego politykę rządu - nie ważne jak często plują nam w twarz,ważne żeby było poprawnie politycznie.Zgłaszając swoje uczestnictwo w nim sądziłem że jest on platformą do dyskusji we wszystkich swoich odcieniach ,Nawet gdyby było prawdą Pańskie twierdzenie że Pan marcin,, zaczął się Pan ujawniać ze swoimi intencjami i ze swoją szczerą niczym nie maskowaną nienawiścią i pogardą dla "ukrainizmu ma do takiego stanowiska prawo tym bardziej że jest część społeczeństwa Polskiego która ma takie a nie inne zdanie a naszym obowiązkiem jest wysłuchanie go i ewentualnie przekonanie do tego że się mylą a nie stwierdzenie,, może Pan zapomnieć o publikacji czegokolwiek." A tego typu sugestie są nie do przyjęcia wśród kulturalnych ludzi Jeśli się Panu tu nie podoba, to proszę się od nas "uwolnić". Ps nadal oczekuję na odpowiedz ze strony Pana do poprzedniej dyskusji nt Rusinów. Hetmański .-J.M.S....
@ZAP
kpt. Boruta-Spiechowicz znajduje w Rudzie pod Lwowem w domu księdza Hanyćkiego pismo URN co c.k. ministerstwa wojny Austri; pisała o tym "Prawda" w numerze 265. z dn. 22 listopada 1918 i w numerze 269. z dnia 27 listopada 1918, a takze "Dziennik Bydgoski" z dnia 22 listopada 1918 w numerze 266.
F.S. Krysiak "Spisek Rusinów z Prusakami przeciw Polakom. Z autentycznych dokumentów Ostmarkenferajnu w Berlinie", "Kurjer Poznański" od 20 grudnia 1913 do 10 marca 1914; musi Pan dotrzeć do zbiorów prasy polskiej, być może da sie je znaleźć w zbiorach mikrofilmowych Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego
Panie Marcinie, nie napisałem, że nienawidzi Pan kogokolwiek, tylko, że nienawidzi Pan "ukrainizmu" jak nazywa Pan ukraińską tożsamość narodową. Informuję także, że redakcja liczy 3 osoby, choć nie wiem co to ma do rzeczy? Gdybym chciał stosować Pańskie metody, powiedziałbym teraz, że jest Pan załganym kłamcą, sugerując nam, że boimy się jakichkolwiek źródeł historycznych. Nie chodzi o źródła, chodzi, jak Pan bardzo dobrze wie, o
1. Jednostronny dobór źródeł,
2. tytuły w których stawia Pan swoje tezy. np "O kłamstwie ukraińskim..." itd...
3. Oraz Pańskie komentarze, którymi opatruje Pan specyficznie dobrane źródła.
W dodatku nie umie Pan dyskutować. Używa Pan nadmiernej ilości wykrzykników, pytajników, CapsLocka. W tym kontekście pisanie przez Pana o emocjonalności jest pocieszne. Ale nie chodzi tylko o Pana specyficznie dobrane "środki wyrazu artystycznego". Chodzi również o to, że występuje Pan tu w postaci kogoś, kto nie jest otwarty na jakąkolwiek dyskusję. W sposób arogancki zbywa Pan argumenty którym nie potrafi Pan sprostać intelektualnie.
W każdym razie przegiął Pan odmawiając mi honoru i nazywając mnie kłamcą oraz oszczercą. Oznacza to, że jako pierwsza osoba w historii tego forum zasłużył Pan na bana. Jeśli chce Pan tu dalej funkcjonować musi Pan złożyć samokrytykę no i oczywiście przeprosić moją skromną osobę.
Serdecznie pozdrawiam.
Właściwie podsumował te brednie o Ukrainie-Rusi prof. Paszkiewicz: "Do jakich błędnych rezultatów prowadzi fałszywe użycie terminu „ukraina", wskazuje choćby tytuł wielotomowego dzieła M .Hruszewskiego – „Historia Ukrainy-Rusi". Oba pojęcia: Ukraina i Ruś, nie pokrywały się ze sobą ani w czasie, ani w przestrzeni, nie mogą więc być traktowane równorzędnie. Uczony powyższy omawia obszernie dzieje południowo-wschodniej Europy w czasach, kiedy słowo „ukraina" oznaczało terytorium pograniczne [jak sam Paszkiewicz pisze – wówczas każdy kraj miał swoją „ukrainę" (pogranicze)]." Henryk Paszkiewicz, Początki Rusi, Kraków 1996, s. 496.
Zaraz Panu podrzucę namiary na pozostałą część źródeł, o których pisałem.
Szanowny Panie Sikora , naciąga Pan fakty w tym stwierdzeniu tym bardziej że sprawa przydomków osobników zrzeszonych w tym związku była dość przypadkowa (najbardziej zbliżonym współcześnie zasadom , do tych zasad hołduje Francuska Legia Cudzoziemska )Za to większość Kozaków pochodziła z Rusinów. I tychże Kozaków z Ukrainy już co najmniej w 1620r. nazywano Ukraińcami, czy Ukrainą.Jest to błąd świadomy lub nie ale kłamliwie podający informację,przynajmniej 20 % to byli Polscy hreczkosieje przyciągnięci możliwością szybkiego wzbogacenia . reszta składu to przegląd współczesnego pogranicza.Nazewnictwo ukraińcy też nie ma nic wspólnego z narodowością i odnoszone było do miejsca pobytu na terenie Rzeczpospolitej.Poza tym nie widzę żadnych odnośników pozwalających twierdzić że np Mazurzy to oddzielny naród i mają te same prawa co mieszkańcy Polskich Kresów do powoływania własnej państwowości .
ALe proszę zauważyć, że nawet w Kijowie nie było poparcia dla idei państwa ukraińskiego, a co do Donbasu, to opcja ukraińska była tam ostatnią, jaką by tam poparto. A skoro w stołecznym Kijowie nie chciano Urainy, to to chyba wyjaśnia wszystko.
Przypadki ZURL i URL (a także ich wzajemne stosunki) pokazują, jak właśiwie dwoma różnymi tworami były obydwie "Ukrainy". I w zasadzie dopiero Stalin, a nie ZURL czy URL, nadał kształt terytorialny dzisiejszej Ukrainie i tu się zgadzam z Panem Lipińskim - istnienie takiej Ukriany musimy tolerować, co nie znaczy - i tu się nie zgadzamy - że mamy nie opisywać historii takiej, jaką ona była.
Pierwszy raz słysze o tych źródłach z Niemiec i listów z Austrią , gdzie mógłbym przeczytać je? czy zostały gdzies opublikowane? Bo z chęcią bym poczytał i od razu dziękuje za "Niech nas rozsądzi miecz i krew" , koniecznie przeczytam. Tak Hruszewski odwoływał się Ukrainy- Rusi czy nie ma podstaw to juz kwestia dyskusyjna, Ukriaińscy historycy pewnie twierdzą odwrotnie )))
Ma pan racjje co do Donbassu ale w tamtych regionach operowała silna armia chłopska Nestora Machny, któr chyba najcięższe boje prowadziła z Biało Gwardziejcami a miasta Donbassu sympatyzowały z bolszewikami a nie z Białymi. Co do armii URL to jak już kiedys napisałem maleńka ZURL miała o wiele sprawniejszą armie i liczniejszą i do tego nie podatną na dezercje jak pisze Baczyński bo Omelianowicz- Pawlenko wydał jej o wiele lepszą opinie niż w jego mniemaniu przedstawiała armia URL.
Tak jak pisałem - słowa Mączyńskiego mają potwierdzenie w archiwach niemieckich, a także w korespondencji unickich kapłanów z władzami austriackimi, do których dotarli Polacy w czasach walki z ZURL. Także wiele niezależnych od Mączyńskiego źródeł potwierdza to, co napisał.
Świadomość narodowa - ok, nie neguję tego, że obiektywnie była. Ale to, do jakich mitów się odwoływała (m.in. do kłamliwego mitu upowszechnionego przez Hruszewskiego o jedności Ukrainy-Rusi) wskazuje wyraźnie, że jej rodowód ma małe a może i żadne podstawy historyczne.
Tak zjawisko świadomości narodowej dopiero się rodziło ale juz było na tyle silne by wystawić Legion Ukraińskich Strzelców Siczowych, który odgrywa dość silna rolę w mitologii Ukraińców -Halickich. Austryjacy po prostu stworzyli sprzyjhające warunki dla rozwoju teakiej mysli. Oczywiście Kozacy to nie narodowość Kozacy Dońscy, Kubańscy, Tereccy, Orenburscy i in. tworzyli wojskowe oddziały w armii rosyjskiej. Natomiast na Ukrainie dotyczy to okreslenie zwłaszcza Zaporożców. I hetman Skoropadski czuł sie spadkobierca Kozactwa Zaporoskiego czegoś odrębnego od Rosjan i innych kozaków. Zreszta Kozacy Kubańscy prowadzili rozmowy z Hetmanatem na temat mozliwości przyłącznie się do Ukrainy! Co do powstania narodowości ukraińskiej autorstwa Cz. Mączyńskiego to tak jak wyjąsniac Rzeź na Wołyniu opierając się na wypowiedziach W. Kuka :)
Poza tym, dobrze Pan wie, że w spisach powszechnych to rachmistrz określał na podstawie języka narodowość, a nie kazał sie chłopu samookreślać. Poza tym, zarówno Austriacy, jak i sowieci wszystkich Rusinów przypisywały wbrew ich woli w poczet "Ukraińców", a już rosyjskie spisy uważały ich po prostu za Małorosjan.
A o tym, że "Ukrainiec" początkowo oznaczał opcję polityczną w zaborze austriackicm, a dopiero potem Austriacy przypisywali Rusinów wbrew ich woli do "Ukraińców", pisałem wcześniej i gdyby Redakcja opublikowała te teksty, to dzisiaj byśmy o tym nie dyskutowali.
"Cztery ukrainizacje Donbasu"- tekst o tym, jak bardzo "ukraińska" była Ukraina za czasów URL, a co do Rosjan, to mówiłem o inteligentach rosyjskich zafascynowanych folklorem wsi, a nie politykach URL, którzy na tych terenach nie mieli nawet poparcia i nie byli w stanie wystawić solidnej armii.
" Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom" i „Stauropigję", do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie było jeszcze żadnych Ukraińców. Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. Ponieważ duchowieństwo ruskie miało zawsze dominujący wpływ na nasz głęboko wierzący i religijny lud, zamknęli Ukraińcy wrota nauk teologicznych przed wszystkimi Rusinami, ażeby nie dopuścić lojalnego wobec państwa elementu do uzyskania święceń duchownych. "
ALe Baczyńskyj miał rację - to zjawisko było marginalne w zaborze austriackim i jego źródło całkowicie leży w austriackiej myśli politycznej.
Podkreślałem tez wielokrotnie, że Kozak to nie znaczy Ukrainiec, bo równie dobrze Ukraińcami mogliby być kozacy kubańscy czy orenburscy.
Nie neguję, że istniała narodowość ukraińska, ale jeden Taras Szewczenko naprawdę nie przewróci historii do góry nogami.
Książka m.in. o zbrodniach ZURL "Niech nas rozsądzi miecz i krew".
O powstawaniu narodowosci ukraińskiej: http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,zabory?zobacz/powstawanie-narodowosci-ukrainskiej-wg-plk-czeslawa-maczynskiego
Jeżeli przedrukowanie wystąpienie posła Sejm RP jest dla Pana wyrazem nienawiści, jeśli cytowanie źródeł jest dla Pana wyrazem nienawiści i pogardy, to naprawdę mnie nie dziwi, że Redakcja (=Pan?) nie chce wziąć odpowiedzialności, czy też po prostu opublikować tych tekstów z zaznaczeniem, że nie są opinią portalu.
Za zarzucenie mi nienawiści do kogokolwiek powinien Pan dostać łatkę oszczercy i człowieka bez honoru, bo publikuję w zasadzie wyłącznie na podstawie znalezionych źródeł (wszystkich!). Za to Pan reaguje emocjonalnie, bo wyznawany przez Pana porządek historii i świata się wali. Stąd zarzuca mi Pan bezpodstawnie nienawiść; przy czym sam życzę normalnemu Ukraińcowi jak najlepiej, a to, że tożsamość narodowa wielu z nich ma taką a nie inną podstawę, to już jest inna sprawa i nie wpływa na moją ocenę każdego człowieka z osobna.
Gdzie tu nienawiść? Proszę podać choć jeden przykład ! Bo w takim razie nienawiścią zioną: Baczyńskyj, Przeździecki, statystki rządu rosyjskiego czy dowódca Obrony Lwowa 1918, płk Mączyński.
Jeszcze raz powtórzę - jest Pan oszczercą i kłamcą, bo nie poda Pan żadnego przykładu, w którym wyrażam nienawiść.
A jako lekturę polecę Panu archiwa Ostmarkenferajnu w Berlinie, tam właśnie może Pan zbadać źródła ulubionego przez Pana ukrainizmu. Zobaczy Pan, który z nas miał rację.
Panie Marcinie ma pan rację, że URL ogłosiła niezależność dopiero po przejęciu władzy przez bolszewików w Rosji ale uważali siebie za osobny byt narodowy bardzo bliski Rosjanom ale jedak osobny Ukrainfolie wcale nie byli rosjanami czy Hruszewski i Petlura a może Wynnyczenko nimi byli? Nawet hetman Skoropadski kultirowo Rosjanin ale uważał się za apdkobierce tradycji Kozackich, Czy może czytał pan Tarasa Szewczenki "Kobzar"? Jak by pan przeczytał to by pan się dowiedział, że jednak chłopi ukraińscy byli odręnym bytem! A jak by pan przeczytał "Cichy Don" Szołochowa to by się pan dowiedział jak kozacy pobili się z Ukraińcami o miejsce w klejce do młyna! Czyli stanowili odrębny byt! Dalej niepiśmieny chłop z Tawrii Nestor Machno pomimi, że nie przywiązywał wagi do problemu narodowego sam również określał się jako Ukrainiec! Wie pan ten naród po ogłoszeniu się dopiero kształtowł i faktycznie na Ukrainie o wiele wiekszym był problem klasowy niż narodowy: robotnicy w wielkich ośrodkach przemysłowych sympatyzowali z bolszewikami i udzielali im wsparcia, chłopi w zależności od regionu wspierali to anarchistów Machny, lub innych atamanów walczących raz to po stronie Petlury raz po stronie bolszewików, ziemiaństwo sympatyzowało z Rosyjską Białą Gwardią, inni z Petlurą.
A do czego byli zdolni Ukraińcy zdaniem Baczyńskiego? Przecież jako naród nic złego nie zrobili a obarczać cały naród wyczynami garstki fanatyków!? Skoro taki masowy był wśród nich analfabetyzm to dlaczego okręlali się w spisie ludności jako ukraińcy a nie tutejsi? I wie pan działlność UWO czy OUN nie zawsze się podobała samej ludności ukraińskiej ale nie zmienia to faktu, że ten naród się już kształtował!
podzielam pana zdanie
Panie Marcinie zaczne od początku: nie mam nic przeciwko, że pan poseł Baczyński słuzył w Białej Gwardii Denikina a tym bardziej, że walczył przeciw bolszewikom, poprostu Baczyński był Moskalofilem i uważał rusinów galicyjskich za część wielkiej ruskiej rodziny, opcja budzenia się świadomości narodowej i otwarta wrogość do Moskwy nie była na ręke opcji Moskalofili! I przepraszam ale porównanie działalności UHA z ze zbrodniami banderowskimi mija się całkowicie z prawdą! Chyba, że istnieją jakieś opracowania naukowe, które by te zbrodnie opisywały? ( możliwe, że nich nie znam i będe wdzięczny za podanie ich). Co do działań UWO to stanowiły jesdan one margines i takim samym cieszyły sie popraciem ludności Ukraińskiej i Ruskiej, i była nastawiona na walke terorystyczną dla rozgłosu na płaszczyźnie międzynarodwej i bardzo często za pieniądze wywiadu Niemiec i ZSRR.
Baczyński nie zaprzeczał istnieniu Ukrainców ale uważał ich element wymysłu austryjackiego i coś marginalnego w odniesienu do rusinów.
Redakcja ma już serdecznie dość Pańskiej impertynencji. Jeśli się Panu tu nie podoba, to proszę się od nas "uwolnić". Albo się Pan pogodzi z tym, że publikuje na portalu, który uznaje istnienie Ukrainy i Ukraińców oraz życzy Ukraińcom jak najlepiej. Początkowo akceptowaliśmy Pana teksty, bo przywoływał Pan ciekawy aspekt ukraińskiej etongenezy, ale kiedy zaczął się Pan ujawniać ze swoimi intencjami i ze swoją szczerą niczym nie maskowaną nienawiścią i pogardą dla "ukrainizmu", może Pan zapomnieć o publikacji czegokolwiek. Chyba, że przeredaguje Pan swój tekst w taki sposób, żeby nie obrażał niczyich uczuć narodowych. No i oczywiście musiałby Pan się zacząć podpisywać.
Poziom analfabetyzmu z 1910 roku*
A tak na serio: przecież nawet na Ukrainie naddnieprzańskiej, czyli tej "rosyjskiej", twórcy idei ukraińskiej nie uważali Małorusinów za osobny byt, uważali ich za szczep wielkiego narodu russkiego. Sami zaś byli Rosjanami i nie postulowali odrębności politycznej dla Ukraińców, zresztą tak samo URL nie postulowała niepodległości i ogłosiła ją dopiero po Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej.
Ci ukrainofile którzy byli Rosjanami, fascynowali się po prostu folklorem, kulturą ludu, więc oni sami negowali odrębność Ukraińców. Teraz to się Pan trochę zapędził w kozi róg, Panie ZAP.
Wreszcie:
jak Pan chce utworzyć naród z osobną kulturą, skoro na ziemiach ruskich Rzeczypospolitej Polskiej pod zaborem rosyjskim wśród Rusinów- jeśli już chcemy koniecznie zrobić z nich osobny naród ukraiński - analfabetyzm wynosił ponad 90% ? To przepraszam bardzo, co ma tworzyć ten naród, skoro jego przedstawiciele sa niepiśmienni? Co ma być jego kulturą, odrębną od innych narodów? Jak tworzyć taką kulturę bez pisma czy też architektury lub malarstwa?
W tekście "Kto sprawił, że Lwów był ukraiński?" sam Ukrainiec wykazuje, że w "najbardziej ukraińskim z ukraińskich miast", w "ukraińskim Piemoncie" wręcz, czyli Lwowie, ludność nazywająca się "Ukraińcami" nie stanowi nawet 8%, nie zajmuje się tam niczym poza służbą domową i byciu stróżami, strażnikami sklepów czy przedsiębiorstw należących do Żydów lub Polaków. "O inteligencji nawet nei ma za mówić" - pisał w 1938 Wołodymyr Ogonowśkyj.
Także dziwi się Pan, że zarówno ukrainofile rosyjscy, jak i Baczyńskyj, nie uważali, że jest coś takiego jak naród ukraiński? A już trudno było pokochać ukrainistów Baczyńskiemu, bo widział, do czego są zdolni.
O tym, czy cała reszta Rusinów tytułować się mogła "Ukraińcami", biorąc pod uwagę masowy wśród nich analfabetyzm, nawet nie ma co dyskutować.
Baczyńskyj, walczący z bolszewją biali mieli rację. I nic dziwnego, że ukrainofile rosyjscy mogli co najwyżej interesować się folklorem wiejskim wśród ludu na Ukrainie, bo przecież co innego ten spokojny lud mógł wytworzyć. Jak w takim przypadku mówić o odrębności.
A że Redakcja tego nie zamieszcza, to mnie zupełnie nie dziwi.
@ZAP
Oczywiście, wielką zbrodnią jest walka po stronie Białych z bolszewikami i próba zatrzymywania Pochodu Światowej Rewolucji, szczególnie że komunizm był naprawdę ok, a każdy kto z nim walczył, temu na pohybel. Najlepiej byłoby oddać Rosję bolszewikom od razu bez walki, żeby ten wspaniały ustrój mógł tam czym prędzej się zainstalować.
Oczywiście, widząc, co robią tzw. Ukraińcy w Małopolsce Wschodniej, szczególnie ludności, rusińskiej, powinien od razu przyłączyć się do nich i walczyć z nimi o szlachetne idee wyzwolenia wielowiekowego narodu ukraińskiego spod polskiego ucisku. Terroryzm, zamachy UWO i rabunkowe konfiskaty na wsi, a także katowanie Rusinów przez tychże Ukraińców do spółki z Austriakami to tylko wypadek przy pracy, generalnie oni przecież chcieli dobrze i mieli serduszka po właściwej stronie. Że tam kogoś zabito czy skatowano, jakieśtam zbrodnie na ludności cywilnej popełnione przez armię ZURL, które był podobne jak późniejsze upowskie - KTO BY SIĘ TYM PRZEJMOWAŁ! Najważniejsze, że autor neguje istnienie Ukraińców, więc fakty przez niego podane nie mają znaczenia w obliczu tego, że...
ON NEGUJE ISTNIENIE UKRAIŃCÓW !
Jak w ogóle mógł, tym bardziej że podał fakty ??
Póki co tekst znajduje się w Poczekalni, a to znaczy, że redakcja nie bierze zań odpowiedzialności.
Czy taki art. nie powinien być opatrzony jakimś wstepem wyjaśniającym? kim była autor tych słów? Przecież poseł Baczyński ( jak podaje wikipedia ) był w latch 1918-1920 żołnierzem Rosyjskiej Białej Gwardii Denikina co od razu nam mówi, że żadnych Ukrainców nie uznawał tak samo jak Denikin! )))
Obóz w Thalerhofie został utworzony w celu internowania Moskalofili oczywiście trafiali tam większości ludzie pomówienie fałszywie. I faktycznie grecko-katolicka społeczność Ukraińska w Polsce po dziś dzień milczy na jego temat całkowicie ten temat pomijając, natomiast pamięć o nim trwa wśród Łemków i prawosławnych Ukrainców, kilka tekstów ukazało się w Przeglądzie Prawosławnym. Natomiast sam autor jako Moskalofil poźniej Polonofil całkowicie negował nurt Ukraiński, stąd jego słowa.
"Polityka poprzedniego prezydenta Wiktora Juszczenki znacznie je skomplikowała perspektywy pojednania polsko-ukraińskiego. Mordercy i zbrodniarze zyskali status bohaterów narodowych. Stawia się im pomniki i ukazuje młodzieży jako wzorce do naśladowania."
Czy to nie jest lekka manipulacja? Tak się działo za Juszczenki ale jego juz chyba 2 lata nie ma i jak mnie pamięć nie myli nowy prezydent anulował tytul bohatera Ukrainy S. Banderze! A cały wyżej wymieniony proces dotyczy Ukrainy Zachodniej i nie jest dominujący na Ukrainie! Dlaczego zawsze do jednego wora wrzuca się miliony Ukraińców z garstką ekstremistów?!
Nie będę na wszystko odpowiadał, bo nie mam niestety na to czasu. Ale ustosunkuję się do kilku Pana tez. I tak:
"Termin "Polacy" znaczył osobę narodowości polskiej ZAWSZE, stąd mamy 1000-letnią ciągłość narodową. A że nie każdy się poczuwał do niej (np. chłopi dopiero w XX wieku stali się Polakami), to ina sprawa."
1. Zatem jest Pan w stanie wskazać źródła z np. XI w., gdzie ogół ludności polskojęzycznej nazywano Polakami? Bo ja takowych źródeł nie znam.
2. Jeśli chodzi o XVI - XVII w. to termin Polacy był określeniem OBYWATELI Królestwa Polskiego, a nie tym, co dzisiaj pod to pojęcie podkładamy. Obywatelem był pruski szlachcic, lecz nie był nim chłop, nawet jeśli mówił "po polsku" (piszę w nawiasie, bo to ostatnie jest pewnym skrótem myślowym). Dlatego taki Maciej Vorbek-Lettow, lekarz królewski, z pochodzenia Prusak, który bardzo dobrze wiedział komu zawdzięcza swoje szlachectwo (Krzyżakom a nie królowi polskiemu) uważał się za Polaka, a chłopi np. mazowieccy, którzy mazurzyli "po polsku" uważali się za "miejscowych", a nie za "Polaków".
----
Dalej pisze Pan:
"Przodkowie dzisiejszych Ukraińców to byli Rusini, a więc GENETYCZNIE NIE MAJĄCY ŻADNEJ CIĄGŁOŚCI Z KOZAKAMI, KTÓRZY NIE BYLI GRUPĄ O CHARAKTERZE NARODOWYM (!!!)"
Genetyki w ogóle nie ma co do narodowości mieszać, bo one nie mają ze sobą nic wspólnego. Polakiem w XIX w. uważał się nasz sławny malarz husarii, kozaków i scen kresowych, Józef Brandt, choć "genetycznie był on Niemcem". To znaczy, jego rodzina przybyła do Polski z Saksoni w XVIII w. On sam mieszkał w Monachium, ale dawał niejednokrotnie świadectwo temu, że uważa się za Polaka, a nie za Niemca.
----
"Kozacy nie zwali się Rusinami."
Za to większość Kozaków pochodziła z Rusinów. I tychże Kozaków z Ukrainy już co najmniej w 1620r. nazywano Ukraińcami, czy Ukrainą.
----------
"Skoro więc w tym samym czasie istnieli, jak Pan napisał, "Ukraińcy" (zaraz do nich wrócimy) i Rusini i obydwie te grupy nie miały ze sobą nic wspólnego"
Jak powyżej napisałem, Kozacy, Rusini i Ukraińcy mieli ze sobą bardzo dużo wspólnego. Choć oczywiście te terminy nie były tożsame. Można było być mazowieckim szlachcicem i Kozakiem. Tak, jak można było być pruskim szlachcicem i Polakiem. To nie były pojęcia wykluczające się. Za to nie można przeczyć temu, że zdecydowana większość Kozaków była Rusinami. O tym świadczą regestry z nazwiskami tych ludzi. I tychże ludzi zwano równocześnie "ukraińcami", bo zaieszkiwali Ukrainę.
Tak na marginesie, można było być i Rusinem, i Polakiem jednocześnie. O czym świadczy XVI-wieczne powiedzenie "Gente Ruthenus, natione Polonus".
Reszty nie będę komentował, bo nie chcę się powtarzać. Podtrzymuję to, co napisałem:
"Ja tu nie dowodzę, że termin „Ukraińcy” w 1620 r. znaczył to samo co dzisiaj. Nie znaczył. Tak samo, jak słowo „Polak” również miało wówczas nieco inne znaczenie, niż dzisiaj. Znaczenie terminów ewoluuje i nie ma w tym chyba nic dziwnego..."
http://www.ukrstor.com/ukrstor/sokolov-russkij.html
tutaj ma Pan baaaardzo obszerne wyjaśnienie
Współcześnie chciałbym ażeby większośc Ukraińców w Związku Ukraińców w Polsce była prawdziwymi Ukraińcami naszymi prawdziwymi bracmi a nie nacjonalistami ukraińskimi,zwolennikami banderowców,ryzunów tymi którzy chcą budowac pomniki mordercom Polaków i prawdziwych Ukraińców.Oni pownni byc wdzęczni Polsce za wszystko a przeciwnie są wrogami Polski wykonują zalecenia rukowoditieli z 1990r.pogrobowców upa
Współcześnie chciałbym ażeby większośc Ukraińców w Związku Ukraińców w Polsce była prawdziwymi Ukraińcami naszymi prawdziwymi bracmi a nie nacjonalistami ukraińskimi,zwolennikami banderowców,ryzunów tymi którzy chcą budowac pomniki mordercom Polaków i prawdziwych Ukraińców.Oni pownni byc wdzęczni Polsce za wszystko a przeciwnie są wrogami Polski wykonują zalecenia rukowoditieli z 1990r.pogrobowców upa
Współcześnie chciałbym ażeby większośc Ukraińców w Związku Ukraińców w Polsce była prawdziwymi Ukraińcami naszymi prawdziwymi bracmi a nie nacjonalistami ukraińskimi,zwolennikami banderowców,ryzunów tymi którzy chcą budowac pomniki mordercom Polaków i prawdziwych Ukraińców.Oni pownni byc wdzęczni Polsce za wszystko a przeciwnie są wrogami Polski wykonują zalecenia rukowoditieli z 1990r.pogrobowców upa
Mialem na mysli nie, ze te fraze, ktory w tekste sa od Przedomskiego (same odpowiedz chlopow rusinkich gosciu moskiewskiemu) jest zrozumiala dla TERAZNEJSZYCH Rosjian przez podobenstwo wspolczesnego jez. rosyjskiego z tym, co jest napisanie przez Przezdeckiego o niezrozumieniu Rusinami
Sadzac z tego, ze duzo Rusinow byli jak moskwofilami tak i polonofilami, nie mozna tak latwo powiedzec, ze oni ZAWSZe orientowali ise na RP. Kwestia ta jest trudnejsza, czym przedstawiono jest w tym art.
To jakim cudem w trylogii Sienkiewicza jest mowa o stworzeniu Rzeczpospolitej nie dwojga, a trojga narodów skoro ta książka była wymyślona w wieku XIX? Gdzieś coś Pan usłyszy, a potem rozgłasza jako pewny fakt.
Proszę pamiętać, że to były czasy, kiedy jednak dość krótko trwały rozbiory, więc rusyfikacja Rusinów nie była tak zaawansowana. Dlatego ta scena jest możliwa.
Drahomanow to był rosyjski inteligent zafascynowany folklorem małoruskim, stąd jego nastawienie, tak sądzę. Na ukrstor.com jest nawet ciekawy tekst m.in. na ten temat.
"Prawda zawsze leży pośrodku" to na pewno nie jest credo autora, gdyż ten uważa, że prawda leży zawsze tam gdzie leży, a nie pośrodku :-) Perspektywę Pana Kojałowicza na pewno modyfikuje fakt, że był to moskalofil, zwolennik jedności "russkiego narodu", stąd za Polakami miał prawo nie przepadać, chociaż nie neguję znaczenia tego, o czym Pan wzmiankuje.
Po drugie: perspektywę Rusinów w Polsce przedstawił Mychaił Baczyńskyj, poseł na Sejm RP w 1931, też Rusin, i przedstawił wizję Rusinów jako narodu, który Polakom wiele zawdzięcza, a w Talerhofie Polacy mieli się za Rusinami wręcz wstawiać. Tekst wystąpienia sejmowego jest długi, ale warty przeczytania:
http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,rzeczpospolita?zobacz/o-klamstwie-ukrainskim-i-sytuacji-na-rusi-mowi-sam-rusin
A że polski był językiem swego czasu naturalnym nawet dla prawosławia na Rusi, to widać na dołączonym do tekstu obrazku i żadna w tym wina celowych zabiegów polonizacyjnych :-) wszystko przebiegało naturalnie i nikt nikogo nie zmuszał do pisania po polsku :-)