• Takie debaty powinny się odbywać. Sądzę że dają podstawę do unormowania tej kwestii a nie głupawe deklaracje tzw:,, najwyższych czynników'' państwowych . Tylko że są spóżnione o przynajmniej 20 lat Stanowisko strony ukraińskiej jest bardzo interesujące i zmierza do ujawnienia prawdy.Natomiast nie podoba mi się opinia P G Motyki znowu mimo całej swojej wiedzy o tych zbrodniach stara się je relatywizować i pomniejszać,jego wyrażne określenie się po stronie ukraińskiej to kwestia najbliższego czasu.Nie do przyjęcia jest teza przez niego reprezentowana o polityce II RP jak powszechnie wiadomo to właśnie stanowisko Kościoła Greko-katolickiego i kadry wywodzące się bezpośrednio z niego, od początku kwestionowały Polskie prawa do tych ziem oraz tworzyły od 1918 r struktury terrorystyczne jawnie zwalczające polską rację stanu.Ich szczytowym osiągnięciem było właśnie powołanie OUN a w wyniku tego UPA.Największym błędem władz II RP i rządu emigracyjnego było uratowanie właśnie kadry i sił SS-Galizein bo właśnie z nich wyrosła cała póżniejsza struktura nacjonalizmu ukraińskiego i diaspora w USA i nie tylko. Kompletny wiedzy i brak oceny rzeczywistych wydarzeń na Kresach doprowadził do manipulacji przez ukraińców Paryską ,,Kulturą''. Do dnia dzisiejszego nie możemy otrząsnąć się z tego dziwnego amoku. Do dnia dzisiejszego pomija się w całej dyskusji uwikłanie Rusinów w tą zbrodniczą działalność mimo ich deklaracji że nigdy nie uważali się za u-kraińców do dnia dzisiejszego ukraina zaprzecza istnieniu tej grupy.Zainteresowanym polecamhttp://www.kresy.pl/?forum/lobby-ukrainskie-a-ustawa-o-ludobojstwie-na-kresach,0,0,1435

  • A dlaczego akurat w Lidzie? Może z powodu 40% mniejszości polskiej?

  • trzeba być wyjątkowo podłym draniem, żeby tak "bezinteresownie" życzyć wszystkiego co najgorsze, no i końskie zdrowie trzeba mieć by nosić w sobie tyle jadu do wszystkich wokół (bo to i Ukraińcy i Litwini i Rosjanie, a przecież ileż jeszcze jest narodów do tego by je nienawidzić) i wytrzymać, naprawdę nic tylko "podziwiać"

  • Dzisiejsza "Air Lituanica" to już trzecia próba stworzenia samodzielnych litewskich linii lotniczych. Poprzednie dwie próby - "flyLAL" i "Star1" - zakończyły sie fiskiem i bankructwem lotniczych firm przewozowych. Zostaje mieć nadzieję, że precyzyjny - jak zapewniają organizatorzy - program rozwoju spółki jest dowodem na to, że "Air Lituanica" SPOTKA LOS "Lituanici" z roku 1933, ostatnich litewskich inicjatyw biznesowych na Litwie, typu "flyLAL" i "Star1".

  • Dzisiejsza "Air Lituanica" to już trzecia próba stworzenia samodzielnych litewskich linii lotniczych. Poprzednie dwie próby - "flyLAL" i "Star1" - zakończyły sie fiskiem i bankructwem lotniczych firm przewozowych. Zostaje mieć nadzieję, że precyzyjny - jak zapewniają organizatorzy - program rozwoju spółki jest dowodem na to, że "Air Lituanica" SPOTKA LOS "Lituanici" z roku 1933, ostatnich litewskich inicjatyw biznesowych na Litwie, typu "flyLAL" i "Star1".

  • Dzisiejsza "Air Lituanica" to już trzecia próba stworzenia samodzielnych litewskich linii lotniczych. Poprzednie dwie próby - "flyLAL" i "Star1" - zakończyły sie fiskiem i bankructwem lotniczych firm przewozowych. Zostaje mieć nadzieję, że precyzyjny - jak zapewniają organizatorzy - program rozwoju spółki jest dowodem na to, że "Air Lituanica" SPOTKA LOS "Lituanici" z roku 1933, ostatnich litewskich inicjatyw biznesowych na Litwie, typu "flyLAL" i "Star1".

  • mohort1772 1 July 2013, 21:09 Zamiast czerwonego Kirowa - krwawy Gonta

    Czy ta najlepsza na świecie Sowiecka ???????????????.A cytat pochodzi z wypowiedzi w Polskim sejmie II RP właśnie RUSINA który pluje na tzw U-kraińców.

  • mohort1772 1 July 2013, 20:57 Zamiast czerwonego Kirowa - krwawy Gonta

    Czy ta najlepsza na świecie Sowiecka ???????????????.A cytat pochodzi z wypowiedzi w Polskim sejmie II RP właśnie RUSINA który pluje na tzw U-kraińców.

  • mohort1772 1 July 2013, 20:54 Zamiast czerwonego Kirowa - krwawy Gonta

    Argumenty a nie puste słowa http://youtu.be/1PPuRlC9fok

  • http://www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rusini.html

    Obecnie zgodnie z obowiązującą pewną "poprawnością polityczną" przyjęto powszechnie, że dla określenia każdego bez wyjątku Rusina należy używać słowa Ukrainiec, nie patrząc jaka jest prawda historyczna. Okazuje się jednak, że jeszcze w czasach II Rzeczypospolitej nie wszyscy Rusini uważali się za Ukraińców. Co więcej niektórzy z nich odnosili się nawet z pewną niechęcią do "obozu ukraińskiego". Przykładem potwierdzającym taką właśnie postawę może być przytoczone poniżej przemówienie wygłoszone przez posła Mychaiła Baczyńskiego w dniu 21 stycznia 1931 r. w Warszawie na posiedzeniu sejmowej Komisji Administracyjnej.

    Mychaił Baczyńskij

    Poseł B.B.W.R.

    Przemówienie wygłoszone w dniu 21 stycznia 1931 r. na posiedzeniu sejmowej Komisji Administracyjnej.

    Wysoka Komisjo!

    Jeżeli w przemówieniu swojem używać będę terminu „ruski", to termin ten proszę rozumieć nie w znaczeniu „rosyjski", lecz tylko „rusiński". Termin więc „ruski" będę zastosowywać przy określeniu nacjonalnem narodu zamieszkującego terytorjum byłej Galicji, dzisiejszej zaś Małopolski Wschodniej, a więc terminem tym określam nie „Rosjan", lecz greko-katolików „Rusinów". Tak samo, gdy będę używać terminu „ukraiński", „Ukrainiec" to jedynie dla określenia tej części narodu ruskiego, zamieszkującej Wschodnią Matopolskę, która przyjęła tę nazwę dla swego nacjonalnego określenia. Gdy będę mówił podczas mego przemówienia o Ukraińcach — to należy przez to rozumieć wszystkich członków trzech galicyjsko - ukraińskich partyj oraz członków UOW. Jako przedstawiciel lojalnego odłamu ruskiego narodu, zamieszkującego południowo - wschodnie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej, pozwalam sobie także zabrać głos w tak ważnej sprawie, jaką jest kwestja ruska oraz w związku z nią, wniesiona interpelacja ze strony panów przedstawicieli obozu ukraińskiego. Przedewszystkiem protestuję w tem miejscu i to jak najkategoryczniej przeciwko twierdzeniu, zawartemu w poprzedniej interpelacji, pp. posłów ukraińskich, jakoby połacie krajów zamieszkałych przez ludność ruską silą oręża do Państwa polskiego przyłączone zostały. Z takiego bowiem twierdzenia wynikałoby, że połacie te zostały przyłączone po Państwa Polskiego wbrew woli narodu ruskiego. Tymczasem naród ruski w r. 1918 o swoje zdanie w tym kierunku przez nikogo wcale pytany nie był. Faktem historycznym jest, że walki z r. 1918 ludowi ruskiemu narzucone zostały gwałtem. Walkami temi kierowała zatem nie wola ludu ruskiego, lecz wola jednostek, wola niektórych polityków galicyjsko - ukraińskich, pozostających na usługach Austrji. Walki te wywołała galicyjsko-ukraińska inteligencja, przebywająca wówczas w Wiedniu, w szczególności zaś część ówczesnej ukraińskiej reprezentacji parlamentarnej w porozumieniu z rządem austrjackim i za zgodą tegoż. Habsburgowie chętnie zgodzili się na koncepcję utworzenia wschodnio - galicyjskiego państwa ukraińskiego, które miało pozostawać pod ich władzą i na tron którego desygnowany został członek ich dynastji, arcyksiążę Wilhelm Habsburg, syn Salvatora z Żywca, który nawet w tym celu przybrał sobie przydomek "Wasyla Wyszywanego", Dlatego też oddała Austrja do dyspozycji polityków galicyjsko - ukraińskich sztab, składający się z wyższych i niższych oficerów, kasę, broń, amunicję, tabory kolejowe z tem, że ze wszystkich gr. katolików służących w armji austrjackiej miały być uformowane ukraińskie jednostki bojowe. Przedtem jednakowoż Karol I (ostatni cesarz austrjacki z dynastji Habsbursko - Lotaryńskiej), w porozumieniu z tymi Ukraińcami politykami i pod ich wpływem, wydał reskrpyt, nakazujący wszystkim bez wyjątku gr. katolikom zamieszkałym na terytorjum monarchji austrjackiej używać dla określenia swojej narodowości jedynie terminu "Ukraińcy". W ten więc sposób dekret cesarski, jednem pociągnięciem pióra przekreślił z urzędu oraz przekręcił dotychczasową historyczną nacjonalną nazwę ludu ruskiego.

  • http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news &kid=8 &nid=1417 Ukraina prześladuje Rusinów z Rusi Zakarpackiej "Ludobójstwo Rusinów zaczęło się na początku wieku 20 od stworzenia w Austrii, gdzie urodził się i został wychowany Hitler, pierwszych w Europie obozów śmierci Tallerhof i Terezin. Najbardziej aktywnymi uczestnikami w akcjach ludobójstwa Rusinów byli galicyjscy ukraińscy nacjonaliści - podano w komunikacie. - Oni współpracowali od początku 1913 roku do końca 1918 roku z austriackimi i niemieckimi władzami w akcjach rozstrzeliwania, pobicia, i wysyłki do wymienionych obozów śmierci dla Rubinów: rusińskiej inteligencji, duchowieństwa i przeciętnych ludzi". "Ludobójstwo rusińskiego narodu miało miejsce w 1938-39 latach w działaniach galicyjskich strzelców siczowych na terenach Rusi Podkarpackiej, w próbach zachwycić władzę w regionie i fizycznie wymordować przedstawicieli rusińskiego narodu." (...) Jednocześnie największym wrogiem, który skierował politykę na "ludobójstwo rusińskiego narodu" w doniesieniu nazwano ukraińskie władze po 1991 roku. Na rzecz tego sądu autorzy doniesienia przytaczają 16 punktów. 1. Ignorowanie przez ukraińskie władze 17 lat wyrażenia woli ludu Zakarpacia-Rusi Podkarpackiej podczas referendum 1 grudnia 1991 roku. 2. Odmowa wniesienia wyrażenia woli ludu do Konstytucji Ukrainy przez władze państwa. 3. Presja ukraińskich władz na Zakarpacką Radę Obwodową w celu blokowania uchwalenia decyzji o ogłoszeniu autonomii w składzie Ukrainy. 4. Przyjęcie w 1996 roku jawnie nazistowskiego państwowego "Planu-przedsięwzięci .." o likwidacji rusińskiego narodu w Zakarpaciu-Rusi Podkarpackiej. 5. Całkowita odmowa ukraińskich władz na propozycję usiąść z Rusinami przy stole rozmów, brak reakcji na odezwę i wymagania obywateli i mieszkańców regionu pod Karpatami. 6. Potajemne i jawne represje ukraińskich władz przeciw Rusinom, przeciw liderom rusińskich organizacji i fabrykacja spraw kryminalnych przeciw przedstawicielom rusińskiego narodu. 7. Bezprawne zagarnięcie przez ukraińskie władze ziemi Rusinów, nieruchomości i ich bezprawne użycie. 8. Cicha deportacja ludności rusińskiej w wieku produktywnym (pod wyglądem poszukiwania pracy) za granice Zakarpacia-Rusi Podkarpackiej. 9. Zakaz na studiowanie w państwowych szkołach języka rusińskiego, literatury, historii Republiki Podkarpackiej Rusi oraz historii rusińskiego narodu. 10. Przytłoczenie odmiennych poglądów w środowisku Rusinów i brak finansowej i innej, w tym prawnej, pomocy dla przedstawicieli narodowości rusińskiej ze strony ukraińskich władz. 11. Ignorancja przez władze ukraińskie prawie wszystkich międzynarodowych praw, konwencji, umów, deklaracji o prawach małego ludu, mniejszości narodowej i o zachowaniu regionalnych języków oraz języków mniejszości narodowych i in. 12. Gwałtowna zmiana proporcjonalnego składu miejscowej ludności w regionie rusińskim po roku 1991. 13. Ignorowanie praw Podkarpackiej Rusi jako podmiotu prawa międzynarodowego od 10 września 1919 roku. 14. Zabrudzenie środowiska naturalnego i celowa rujnacja narodowego środowiska Rusinów z winy władz ukraińskich. 15. Przestępcze wycinanie lasów dziewiczych w Rusińskich Karpatach, nieskontrolowany wywóz lasu, brak kontroli nad wyrębem lasów oraz brak zalesienia, co doprowadziło do licznych powodzi i rujnacji domów i osiedli Rusinów. 16. Brak w regionie możliwości wpływu Rusinów na procesy, toczące się w regionie, i sądowe prześladowanie przez władze ukraińskie tych przedstawicieli rusińskiego narodu, którzy stanęli na drodze obrony praw człowieka.

  • http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news &kid=8 &nid=1417

    Ukraina prześladuje Rusinów z Rusi Zakarpackiej

    "Ludobójstwo Rusinów zaczęło się na początku wieku 20 od stworzenia w Austrii, gdzie urodził się i został wychowany Hitler, pierwszych w Europie obozów śmierci Tallerhof i Terezin. Najbardziej aktywnymi uczestnikami w akcjach ludobójstwa Rusinów byli galicyjscy ukraińscy nacjonaliści - podano w komunikacie. - Oni współpracowali od początku 1913 roku do końca 1918 roku z austriackimi i niemieckimi władzami w akcjach rozstrzeliwania, pobicia, i wysyłki do wymienionych obozów śmierci dla Rubinów: rusińskiej inteligencji, duchowieństwa i przeciętnych ludzi".

    "Ludobójstwo rusińskiego narodu miało miejsce w 1938-39 latach w działaniach galicyjskich strzelców siczowych na terenach Rusi Podkarpackiej, w próbach zachwycić władzę w regionie i fizycznie wymordować przedstawicieli rusińskiego narodu."

    (...)
    Jednocześnie największym wrogiem, który skierował politykę na "ludobójstwo rusińskiego narodu" w doniesieniu nazwano ukraińskie władze po 1991 roku. Na rzecz tego sądu autorzy doniesienia przytaczają 16 punktów.

    1. Ignorowanie przez ukraińskie władze 17 lat wyrażenia woli ludu Zakarpacia-Rusi Podkarpackiej podczas referendum 1 grudnia 1991 roku.

    2. Odmowa wniesienia wyrażenia woli ludu do Konstytucji Ukrainy przez władze państwa.

    3. Presja ukraińskich władz na Zakarpacką Radę Obwodową w celu blokowania uchwalenia decyzji o ogłoszeniu autonomii w składzie Ukrainy.

    4. Przyjęcie w 1996 roku jawnie nazistowskiego państwowego "Planu-przedsięwzięci .." o likwidacji rusińskiego narodu w Zakarpaciu-Rusi Podkarpackiej.

    5. Całkowita odmowa ukraińskich władz na propozycję usiąść z Rusinami przy stole rozmów, brak reakcji na odezwę i wymagania obywateli i mieszkańców regionu pod Karpatami.

    6. Potajemne i jawne represje ukraińskich władz przeciw Rusinom, przeciw liderom rusińskich organizacji i fabrykacja spraw kryminalnych przeciw przedstawicielom rusińskiego narodu.

    7. Bezprawne zagarnięcie przez ukraińskie władze ziemi Rusinów, nieruchomości i ich bezprawne użycie.

    8. Cicha deportacja ludności rusińskiej w wieku produktywnym (pod wyglądem poszukiwania pracy) za granice Zakarpacia-Rusi Podkarpackiej.

    9. Zakaz na studiowanie w państwowych szkołach języka rusińskiego, literatury, historii Republiki Podkarpackiej Rusi oraz historii rusińskiego narodu.

    10. Przytłoczenie odmiennych poglądów w środowisku Rusinów i brak finansowej i innej, w tym prawnej, pomocy dla przedstawicieli narodowości rusińskiej ze strony ukraińskich władz.

    11. Ignorancja przez władze ukraińskie prawie wszystkich międzynarodowych praw, konwencji, umów, deklaracji o prawach małego ludu, mniejszości narodowej i o zachowaniu regionalnych języków oraz języków mniejszości narodowych i in.

    12. Gwałtowna zmiana proporcjonalnego składu miejscowej ludności w regionie rusińskim po roku 1991.

    13. Ignorowanie praw Podkarpackiej Rusi jako podmiotu prawa międzynarodowego od 10 września 1919 roku.

    14. Zabrudzenie środowiska naturalnego i celowa rujnacja narodowego środowiska Rusinów z winy władz ukraińskich.

    15. Przestępcze wycinanie lasów dziewiczych w Rusińskich Karpatach, nieskontrolowany wywóz lasu, brak kontroli nad wyrębem lasów oraz brak zalesienia, co doprowadziło do licznych powodzi i rujnacji domów i osiedli Rusinów.

    16. Brak w regionie możliwości wpływu Rusinów na procesy, toczące się w regionie, i sądowe prześladowanie przez władze ukraińskie tych przedstawicieli rusińskiego narodu, którzy stanęli na drodze obrony praw człowieka.

  • Kresowy Ruch Patriotyczny
    (Porozumienie Organizacji Kresowych i Kombatanckich)
    Al. Ujazdowskie 6A, 00-461 Warszawa

    Warszawa, 1 lipca 2013 r.

    Jego Ekscelencja
    Ks. Arcybiskup Józef Michalik
    Przewodniczący Konferencji
    Episkopatu Polski
    Metropolita Przemyski

    LIST OTWARTY

    Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie!
    Z ufnością i ogromną nadzieją przystąpiłem do lektury Deklaracji Kościołów z Polski i Ukrainy z dn. 28.06.2013 ws. zbrodni wołyńskiej. Po wnikliwym jednak przestudiowaniu tego dokumentu przyjąłem jego treść z rozczarowaniem, najgłębszym bólem i najwyższym oburzeniem. Nie znający bowiem tematu z autopsji czytelnik, może po analizie tekstu Deklaracji dojść do wniosku, że Polacy ponoszą taką samą winę za mordy, jak zbrodniarze spod znaku OUN-upa, lub wręcz, że to Polacy byli sprawcami bestialskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w okresie 1939 – 1947, a nie jego ofiarami.
    Jako b. komendant placówki AK w Rybczy i b. komendant Polskiej Samoobrony Kresowej we wsi Rybcza na Wołyniu mam obowiązek zaprotestować w imieniu ponad 200 tysięcy ofiar banderowskiego ludobójstwa, w tym 150 tys. Polaków: dzieci wypruwanych z łona matek, tych przed ołtarzem rozgniatanych banderowskim butem, zarąbanych siekierami, po przyjęciu I Komunii Świętej, ich rodzeństwa i matek, dzieci nadziewanych na sztachety, przybijanych gwoździami do ścian budynków i podłóg, drewnianymi kołkami do ziemi, i tych wielu małych męczenników, których nie sposób wyliczyć.
    Protestuję w imieniu 70-letniego mieszkańca Rybczy – Piotra Piotrowskiego, któremu upowcy zadali 37 kłutych ran na ciele, zerwali paznokcie z rąk i nóg, wydłubali oczy, obcięli język, uszy i nos.

    Protestuję w imieniu moich towarzyszy broni z Rybczy – Marcina Mysłowskiego, Franciszka Mytkowskiego i mego stryjecznego brata Piotra Niewińskiego, których bandyci z UPA ukrzyżowali na topoli przy młynie we wsi Wilia w kwietniu 1944 r.
    Jako katolik z dziada pradziada protestuję w imieniu ponad 200 duchownych rzymskokatolickich szczególnie bestialsko pomordowanych przez degeneratów z UPA. Księża ci do dziś nie doczekali się upamiętnienia swojej męczeńskiej śmierci ani nawet Mszy św. za spokój swych dusz (ponieważ księża unikali podania sprawców zbrodni). W wielu wypadkach oddziały UPA mordujące księży rzymskokatolickich były dowodzone przez duchownych greckokatolickich.
    W Deklaracji czytamy m.in. „Jesteśmy świadomi, że tylko prawda może nas wyzwolić (por. J 89, 32); prawda, która niczego nie upiększa i nie pomija, która niczego nie przemilcza …”. Niestety, Deklaracja podpisana przez Waszą Ekscelencję w całej rozciągłości zaprzecza tym słowom.
    Pytam więc w czyim imieniu Ksiądz Arcybiskup skierował prośbę o przebaczenie do Ukraińców? W imieniu tych 150 tys. Polaków pomordowanych przez bandytów z UPA? Dlaczego do Ukraińców? Przecież zbrodniarze z UPA stanowili zaledwie znikomy odsetek narodu ukraińskiego. Zatem nie naród ukraiński dopuścił się zbrodni na Polakach, tylko OUN-UPA, która wymordowała również ok. 80 tys. swoich rodaków, czego dowiedli Wiktor Poliszczuk i Witalij Masłowskij – nienacjonalistyczni ukraińscy historycy. A może za „braci” uważa Ksiądz Arcybiskup pogrobowców Bandery we współczesnej Ukrainie, stawiających pomniki mordercom, uznający ich za bohaterów i organizujących faszystowskie pochody młodzieży z pochodniami na wzór SS we Lwowie i innych miastach zachodniej części Ukrainy?
    Z czego wynikałoby, że Wasza Ekscelencja przeprasza za to, że Polacy ośmielili się bronić swojego życia przed mordercami, gdy mieli ku temu możliwości i święty obowiązek.
    Przez dokument przewija się wyraziście kwestia przebaczenia. Mnie natomiast uczono na lekcjach religii, że warunkiem przebaczenia jest przyznanie się do winy, wyrażenie skruchy i naprawienie krzywdy. Niestety, jak dotąd nic takiego nie nastąpiło ze strony ideowych spadkobierców banderowców. Przeciwnie, duchowni greckokatoliccy święcili i nadal święcą pomniki Bandery i innych morderców z OUN-
    UPA, odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach i przedstawicielach innych narodowości zamieszkujących Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej.

    Drugim pojęciem używanym często w Deklaracji jest pojęcie „pojednanie”. Z kim, że pozwolę sobie zapytać, Wasza Ekscelencjo? Z tymi, którzy na Ukrainie i w Polsce czczą morderców z OUN-UPA? To tak jakby jednać się i bratać np. z SS, NKWD czy UB. Nie! Z katami, mordercami i degeneratami ani z ich ideowymi spadkobiercami nie ma i nie może być pojednania. Natomiast symboliczne pojednanie dokonało się przez krew Polaków i Ukraińców zastygłą na tych samych siekierach, nożach, widłach, sierpach, których banderowcy używali do zabijania. Tego aktu pojednania nikt już nie cofnie. Z kolei współcześni Polacy i Ukraińcy, z wyjątkiem pogrobowców Bandery, nie mają do siebie żadnych pretensji, a ich wzajemne relacje są ogólnie poprawne.
    Jestem całym sercem za współpracą i przyjaznymi relacjami wolnej Polski i wolnej Ukrainy. Ale nie nastąpi to nigdy w pożądanym wymiarze, dopóki władze państwowe i episkopaty kościołów na Ukrainie nie nazwą bestialskiego mordu na Polakach ludobójstwem, nie potępią zbrodniczych organizacji OUN-UPA i nie pociągną żyjących jeszcze sprawców do odpowiedzialności.
    .
    Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie!
    Episkopat Polski zmarnował, poprzez podpisanie Deklaracji wręcz historyczną okazję, by nazwać zbrodnię ludobójstwa po imieniu, wskazać i potępić ich sprawców, oraz wezwać wszystkie uczciwe siły na Ukrainie do tego samego. Tylko w ten sposób bowiem można ułożyć właściwe stosunki pomiędzy Polską a Ukrainą – tzn. oprzeć ją na prawdzie, spełniając tym samym standardy cywilizacyjne, umożliwiające w przyszłości przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej. Niestety, Deklaracja nie spełnia ani jednego z tych warunków.
    Ubolewam, że Episkopat Polski poprzez podpis Waszej Ekscelencji pod tym dokumentem przyłączył się do brudnej gry, jaką prowadzą w imię fałszywie pojmowanej poprawności politycznej przedstawiciele gremiów sprawujących władzę w naszym kraju.

    Z należytym poważaniem –
    Przewodniczący KRP

    Jan Niewiński

  • mohort1772 1 July 2013, 19:00 Zamiast czerwonego Kirowa - krwawy Gonta

    P Oleś). Jeśli nie zacznie Pan używać argumentów i faktów historycznych to dyskusja z Panem jest bezcelowa natomiast polecam na początek poszukiwanie wiedzy bo na razie demonstruje Pan poza kiepską znajomością j angielskiego zerową wiedzę o historii ziemi na której Pan żyje.i wypisuje Pan brednie.Proszę zapamiętać że ukraińcy to nie Rusini. Zresztą takie jest zdanie także samych RUSINÓW. W swoim przemówieniu wygłoszonym w Warszawie w dniu 21 stycznia 1931 r. na posiedzeniu sejmowej Komisji Administracyjnej powiedział między innymi:

    Wysoka Komisjo! Jeżeli w przemówieniu swojem używać będę terminu "ruski", to termin ten proszę rozumieć nie w znaczeniu "rosyjski", lecz tylko "rusiński". Termin więc "ruski" będę zastosowywać przy określeniu nacjonalnem narodu zamieszkującego terytorjum byłej Galicji, dzisiejszej zaś Małopolski Wschodniej, a więc terminem tym określam nie "Rosjan", lecz grekokatolików "Rusinów". Tak samo, gdy będę używać terminu "ukraiński", "Ukrainiec" to jedynie dla określenia tej części narodu ruskiego, zamieszkującej Wschodnią Małopolskę, która przyjęła tę nazwę dla swego nacjonalnego określenia. Gdy będę mówił podczas mego przemówienia o Ukraińcach - to należy przez to rozumieć wszystkich członków trzech galicyjsko - ukraińskich partyj oraz członków UOW. Jako przedstawiciel lojalnego odłamu ruskiego narodu, zamieszkującego południowo - wschodnie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej, pozwalam sobie także zabrać głos w tak ważnej sprawie, jaką jest kwestja ruska oraz w związku z nią, wniesiona interpelacja ze strony panów przedstawicieli obozu ukraińskiego. Przedewszystkiem protestuję w tem miejscu i to jak najkategoryczniej przeciwko twierdzeniu, zawartemu w poprzedniej interpelacji, pp. posłów ukraińskich, jakoby połacie krajów zamieszkałych przez ludność ruską silą oręża do Państwa polskiego przyłączone zostały. Z takiego bowiem twierdzenia wynikałoby, że połacie te zostały przyłączone po Państwa Polskiego wbrew woli narodu ruskiego. Tymczasem naród ruski w r. 1918 o swoje zdanie w tym kierunku przez nikogo wcale pytany nie był. Faktem historycznym jest, że walki z r. 1918 ludowi ruskiemu narzucone zostały gwałtem. Walkami temi kierowała zatem nie wola ludu ruskiego, lecz wola jednostek, wola niektórych polityków galicyjsko - ukraińskich, pozostających na usługach Austrji. Walki te wywołała galicyjsko-ukraińska inteligencja, przebywająca wówczas w Wiedniu, w szczególności zaś część ówczesnej ukraińskiej reprezentacji parlamentarnej w porozumieniu z rządem austrjackim i za zgodą tegoż."

  • Kościół Greko-katolicki od XIX wieku jest kościołem mówiącym mową nienawiści o wszystkim co jest Polskie.Jeśli ktoś uważa inaczej proszę o dowody zaprzeczające tym faktom.

  • mohort1772 1 July 2013, 14:30 Pragmatyzm oparty na krwi

    Za mrzonki i złudzenia rządowe, zapłata krwią to może takie wtrącenie prawdy o Sahryniu =http://youtu.be/YUDvoNZHFJY

  • Po prostu "śmiech na sali". Minister "potępił zniszczenie pięciu dwujęzycznych tablic". Oczywiście, że nie należy czegoś takiego robić, ale ostatnim powinien być - o ile w ogóle być powinien - minister tego rządu, który zaciekle walczy z próbami wypisania tablic dwujęzycznych na terenie Litwy. Pewnie usprawiedliwia się tym, że walczy z Polakami. Filozofia Kalego: "jak Kali ukraść krowę to dobrze, ale jak Kalemu ukraść to źle".

  • what an agressive and stupid man this Mohort 1772!!!! He is calling "Shovinist" others but he is "Shovinist 100%" by himself....

  • http://www.naszdziennik.pl/wp/42173,skrucha-przebaczenie-i-zadoscuczynienie.html "

    Skrucha, przebaczenie i zadośćuczynienie
    Z JE ks. abp. Mieczysławem Mokrzyckim, rzymskokatolickim metropolitą lwowskim, rozmawia Sławomir Jagodziński

  • http://www.naszdziennik.pl/wp/42173,skrucha-przebaczenie-i-zadoscuczynienie.html "Ksiądz Arcybiskup często zwraca uwagę, że prawda o rzezi wołyńskiej woła o jednoznaczne potępienie skrajnego nacjonalizmu… – Chcielibyśmy, żeby przy okazji podpisania deklaracji został potępiony ten skrajny nacjonalizm, który był ideologią w XX wieku i spowodował miliony ofiar. Jeżeli jest deptane prawo Boże „nie zabijaj”, to nie usprawiedliwia tego żadna ideologia czy konflikty międzynarodowe. Niestety, niebezpieczne jest to, że na Ukrainie właśnie skrajny nacjonalizm nie został jeszcze wykorzeniony. Tak samo zbrodnia wołyńska nie została – nie tylko przez państwo, ale także przez Kościół greckokatolicki – totalnie potępiona. Bywa wręcz przeciwnie. Na zachodniej Ukrainie, najbardziej naznaczonej cierpieniem, nacjonalistyczni liderzy wynoszeni są do rangi bohaterów. Niestety, także przez Kościół greckokatolicki, który często ukazuje ich jako wzór patriotów i chrześcijan. Trudno to zrozumieć. Przecież powinno się uwrażliwić wiernych na to, do czego doprowadził ten skrajny nacjonalizm ukraiński."
    Lubię to! Zgłoś nadużycie

  • piotrx 29 June 2013, 11:14 Szewczuk i Komorowski o Wołyniu

    http://www.naszdziennik.pl/wp/42173,skrucha-przebaczenie-i-zadoscuczynienie.html

    "Ksiądz Arcybiskup często zwraca uwagę, że prawda o rzezi wołyńskiej woła o jednoznaczne potępienie skrajnego nacjonalizmu…

    – Chcielibyśmy, żeby przy okazji podpisania deklaracji został potępiony ten skrajny nacjonalizm, który był ideologią w XX wieku i spowodował miliony ofiar. Jeżeli jest deptane prawo Boże „nie zabijaj”, to nie usprawiedliwia tego żadna ideologia czy konflikty międzynarodowe. Niestety, niebezpieczne jest to, że na Ukrainie właśnie skrajny nacjonalizm nie został jeszcze wykorzeniony. Tak samo zbrodnia wołyńska nie została – nie tylko przez państwo, ale także przez Kościół greckokatolicki – totalnie potępiona. Bywa wręcz przeciwnie. Na zachodniej Ukrainie, najbardziej naznaczonej cierpieniem, nacjonalistyczni liderzy wynoszeni są do rangi bohaterów. Niestety, także przez Kościół greckokatolicki, który często ukazuje ich jako wzór patriotów i chrześcijan. Trudno to zrozumieć. Przecież powinno się uwrażliwić wiernych na to, do czego doprowadził ten skrajny nacjonalizm ukraiński."

  • piotrx 29 June 2013, 11:04 Szewczuk i Komorowski o Wołyniu

    Nie można mówić o prawdziwym pojednaniu skoro nadal się mówi półprawdy i nadal czci sie po stronie ukraińskiej zbrodniarzy z OUN-UPA i stawia im pomniki - dotyczy to także bardzo wielu przedstawicieli kleru grekokatolickiego. Bez odcięcia sie od ideologii nacjonalizmu ukraińskiego i jego zbrodni nadal będą to tylko puste słowa.

    "tragedia wołyńska i tysiące ofiar bratobójczych walk ukraińsko-polskich. "

    To nie była jakś bliżej niekreślona "tragedia" czy "bratobójcze walki" ale zaplanowane i systematycznie wykonane ludbójstwo polegające na wyrzynaiu wszystkich Polaków od kołyski aż po grób I to jeszcze z niewyobrażalnym okrucieństwem i pastwieniem się nad ofiarami. Nawet zmiana wyznania czy mieszane. małżeństwa nie były ratunkiem.

    "Bronisław Komorowski powiedział, że zbrodnia wołyńsko-galicyjska była jedną z największych polskich tragedii w czasie II wojny światowej"

    A ja myslałem że to była zbrodnia ukraińska a nie "wołyńsko- galicyjska" - czy to Wołyń mordował Polaków ?

    ********
    "Przebieg eksterminacji ludności polskiej Kresów Wschodnich w latach czterdziestych XX wieku"
    dr Lucyna Kulińska
    /fragmenty/

    1. W latach 1941–1944 nacjonaliści ukraińscy na Wołyniu współpracowali w eksterminacji ludności polskiej z okupantem niemieckim: tworzyli legalne organizacje i formacje zbrojne na służbie niemieckiej, zajmujące się jawnie prześladowaniem ludności polskiej, a także jej mordowaniem.
    2. OUN prowadziła intensywną propagandę wśród ludności ukraińskiej, nakłaniając ją do mordów i grabieży w celu depolonizacji Kresów Wschodnich . Narzędziem OUN była UPA oraz tzw. samoobrona czyli pospolite ruszenie, tj. uzbrojona ludność przygotowana do ataku po otrzymaniu rozkazu.
    3. Od stycznia do kwietnia 1943 r. rejestrowano stopniowe narastanie ilości napadów na bezbronne osiedla, a od kwietnia 1943 dochodziło już do napadów dużych grup na całe polskie wsie, a nawet mniejsze miasteczka. Wtedy też atakowali oni organizowane stopniowo ośrodki samoobrony polskiej w których chroniła się ludność cywilna.

    Akcja depolonizacji realizowana była wzdłuż wschodnich granic RP w powiatach: sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim, zdołbunowskim. W kwietniu 1943 dotknęła powiat krzemieniecki i rozszerzyła się na powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęła powiat włodzimierski i kowelski, a w sierpniu powiat lubomelski. Na Wołyniu masowe mordy dotknęły przede wszystkim polską ludność wiejską, rozproszoną wśród Ukraińców po kilka rodzin w jednej wsi i nieliczne wsie czysto polskie. Mordowano w sposób okrutny wszystkich od niemowląt do starców. Szanse na ratunek były niewielkie jeśli się zważy, że na wsi wołyńskiej na jednego Polaka przypadało pięciu Ukraińców, a inteligencja, która mogłaby pomóc i zorganizować ludzi do obrony została zdziesiątkowana lub wywieziona przez Rosjan. Ukraińcy znali każdy krok swych polskich sąsiadów. Ponadto aby skuteczniej wytępić Polaków, namawiano ich obłudnie do pozostania we wsi, kiedy jedyną szansą ratunku była ucieczka do miasta. Jedną z przyczyn tak wysokich strat polskich było to, że ludności polskiej nie mieściło się w głowie, jaki los został im przeznaczony przez Ukraińców. (...) W niektórych polskich miejscowościach próbowano ratować się organizując samoobrony, choć najczęściej z powodu braku broni ich działalność ograniczała się do wystawiania wart i ostrzegania mieszkańców przed napadem. Dopiero późnym latem 1943 roku, kiedy większość powiatów Wołynia została odpolszczona, Armia Krajowa przystąpiła do organizowania, głównie z młodzieży, oddziałów partyzanckich, które wspomóc miały ostatnie broniące się przed upowcami samoobrony . Cały Wołyń został spustoszony. Jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej Polacy zostali na tym terenie we wsiach większości okrutnie unicestwieni, ich dobytek spalony lub zrabowany. (...) Jak pisał we wstępie do pracy Siemaszków prof. Ryszard Szawłowski, było to ludobójstwo wyjątkowe:

    a) objęło wszystkich Polaków, których udało się dosięgnąć, od nienarodzonych dzieci i niemowląt po starców, bez różnicy płci;

    b) połączone było ze stosowaniem najbardziej barbarzyńskich z możliwych tortur (zabijanie ofiar siekierami i nożami, wyrywanie części ciała, wydłubywanie oczu, przepiłowywanie, rozrywanie końmi, rozpruwanie brzuchów, obcinanie genitaliów itp.). Mimo znęcania się przez Rosjan czy Niemców nad aresztowanymi w czasie śledztw, o takich czynach popełnianych na masową skalę nie było mowy

    c) w przypadku Wołynia celem był mord na wszystkich Polakach, nie było żadnych „wezwań do opuszczenia” ani prób wysiedlania. Przeciwnie, Polaków chcących uciekać, mających już schronienie w sąsiednich powiatach zachęcano do pozostania, gwarantując im bezpieczeństwo, czasem nawet na piśmie, lub wręcz grożono, że ucieczka traktowana będzie jak zdrada wobec Ukraińców – tylko po to by wszystkich na miejscu wymordować.

    d) uczestniczyła lokalna ukraińska ludność, w tym tzw. Samoobronni Kuszczowi Widdiły, sąsiedzi, bandy uzbrojone w siekiery, widły, w tym także kobiety, wyrostki, a nawet dzieci, zajmując się grabieżą, podpaleniami i dobijaniem rannych;

    f) wystąpiło nim nieznane w historii zjawisko mordów na członkach najbliższej rodziny. Często przymuszano żonę lub męża do własnoręcznego zabicia współmałżonka i dzieci ;

    g) dokonali go Ukraińcy – obywatele polscy, nie wykazując najmniejszej lojalności wobec swego państwa. Jednak w chwili kolejnego zagrożenia, właśnie na to obywatelstwo się powoływali. Niejednokrotnie posługując się dokumentami pomordowanych ofiar, „repatriowali” się masowo do Polski po wojnie;

    h) Ukraińcy stosowali taktykę spalonej ziemi. Po wymordowaniu Polaków i rozgrabieniu ich mienia palili domostwa i zaorywali ziemię. Przy okazji bezpowrotnie zniszczono setki budynków publicznych (np. szkół), kościołów, kaplic, dworów i pałaców. Takiego zniszczenia nie siali z reguły ani Rosjanie, ani Niemcy;

    i) Niemcy przyznały się do swoich zbrodni, uczyniła to częściowo Rosja. Ukraińcy zaprzeczają, a oprawców podnieśli do rangi narodowych bohaterów.

    Kolejnym etapem martyrologii Polaków było uchodźstwo ocalonych. Zrozpaczeni i pozbawieni dobytku, głodni, często ranni i chorzy, trafiali do miast, gdzie marli z głodu, bo OUN i UPA władająca wsią zakazywała sprzedawania Polakom jakichkolwiek produktów żywnościowych pod karą pozbawienia życia, a próby powrotu po własne zapasy lub zboże kończyły się najczęściej okrutną śmiercią śmiałków. Inni ciągnęli drogami i lasami w na południe i zachód. Część trafiła do niemieckich obozów przejściowych, a następnie na roboty do Niemiec (...) Odnaleziono dokument świadczący o kierowniczej roli OUN-Bandery w planowej eksterminacji Polaków . Brzmi on:

    „Rozporządzenie specjalne. Rozkazuję wam przeprowadzenie czystki swojego rejonu z elementu polskiego oraz agentów ukraińsko-bolszewickich. Czystkę należy przeprowadzić w stanicach słabo zaludnionych przez Polaków. W tym celu stworzyć przy rejonie bojówkę złożoną z naszych członków, której zadaniem byłaby likwidacja wyżej wymienionych. Większe stanice będą oczyszczone z tego elementu przez oddziały wojskowe nawet w biały dzień […] Zmobilizować do tej pracy wszystkich członków, a także młodzież i kobiety. Wykonywać wszystkie polecenia dokładnie i natychmiast. Dlaczego ciągle to zaniedbujecie? Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą Wielkanocą, ażebyśmy świętowali ją już bez Polaków. Pamiętajcie, że jak bolszewicy zastaną nas z Polakami na naszych terenach, wtedy wszystkich nas wyrżną. Działać szybko i mądrze. Mamy w tych sprawach określone pełnomocnictwa od Niemców. Nie trzeba przestrzegać konspiracji […] Nikogo nie oszczędzać, nawet w przypadku małżeństw mieszanych wyciągać z domów Lachów, ale Ukraińców i dzieci w tych domach nie likwidować. Przypominam jeszcze raz, że musi to być wykonane jeszcze przed naszymi świętami.
    Wyciągnąć całą broń, a także amunicję, bo jest teraz potrzebna. Niech broń leży na strychach. Jest przecież rewolucja […].
    Wydobyć broń. Śmierć Polakom.
    Chwała bohaterom! Postój 6 kwietnia 1944. Orest Karat (-)

    Dokument ten jednoznacznie potwierdza, że nie mogło być mowy o jakichkolwiek akcjach spontanicznych i samorzutnych . To OUN-Bandery wydała rozkaz mordowania wszystkich, a więc także starców, kobiet i dzieci . Nie mamy do czynienia, jak sugerują niektórzy badacze, z „utratą kontroli” nad wydarzeniami przez OUN potem UPA – jest to nieprawda . Operacja ludobójstwa była precyzyjnie zaplanowana. Zabijano w pierwszej kolejności:

    1. Znaczących Polaków, bez względu na to, do jakiej warstwy należeli. Chodziło o zlikwidowanie ludzi wpływowych, zdolnych oddziaływać na otoczenie i organizować samoobronę polskiej społeczności.

    2. Księży katolickich, których Ukraińcy uważali za naturalnych przywódców, co rozpoczęto w lecie 1943.

    3. Pracowników polskiej służby leśnej, tj. inżynierów, leśników i gajowych. Celem było zapewnienie nieskrępowanego gromadzenia się w lasach oddziałów UPA. Latem 1943 roku przeprowadzona została akcja przeciw polskiej służbie leśnej w południowych, karpackich rejonach Małopolski Wschodniej. W dniu 27 stycznia 1944 r. przeprowadzono generalną operację przeciw polskiej służbie leśnej w północnej części Małopolski Wschodniej. W ciągu jednego dnia w leśniczówkach od Brodów po Jaworów i Sądową Wisznię padło ponad siedemdziesięciu Polaków
    oraz

    4. Mieszkańców całych wsi i osiedli polskich. (...)

    Akcja ludobójcza, jako działanie polityczne, została przez nacjonalistyczne ugrupowania ukraińskie zaplanowana z zimną krwią, a zrealizowana z konsekwencją i okrucieństwem. Chodziło o to, by w chwili zakończenia wojny Polaków na Kresach już nie było . Wtedy nie trzeba by było przeprowadzać żadnego plebiscytu, dzielenia ziemi. Zwycięzca brałby wszystko.
    Według ustaleń badaczy odpowiedzialne za zbrodnie popełnione na Polakach były następujące osoby z kierownictwa OUN-UPA :

    Mykoła Łebed „Ruban” – główny autor idei masowej eksterminacji Polaków w oparciu o ideologię hitlerowską;

    Roman Szuchewycz „Taras Czuprynka” – dowódca UPA, autor przechwyconego przez Armię Krajową rozkazu o konieczności przyśpieszenia likwidacji ludności polskiej w związku ze zbliżaniem się Armii Czerwonej;

    Rostisław Wołoszyn „Horbenka” – zastępca Szuchewycza, szef służby bezpieczeństwa (SB);

    Dymytr Hrycaj „Perebinis” – szef sztabu głównego UPA;

    Wasyl Sidora „Szelest” – jeden z twórców UPA

    Bezpośrednimi organizatorami i kierownikowi ludobójstwa Wołyniu byli:

    Roman Kłaczkiwśkyj „Kłym Sawur” – razem z Wasylem Sidorem scalił bandy na Polesiu, tworząc z nich pierwszy oddział UPA, który przystąpił od razu do mordowania ludności polskiej. W 1943 roku został dowódcą okręgu UPA-Północ, obejmującego swym zasięgiem cały Wołyń;

    Leonid Stupnickyj „Honczarenko” – szef sztabu UPA-Północ;

    M. Omelusik – naczelnik oddziału operacyjnego planującego akcje eksterminacyjne.

    (...)
    Jak wspomiano, wielu przedstawicieli kleru greckokatolickiego nie tylko nie powstrzymywało morderców, ale wręcz zachęcało do przestępstw . W dokumentach są na to rozliczne dowody, jak wezwania: „Braty za orużja i ty – ta byty Lachiw, a Boh wam hriwdu wydpustyt” , czy śpiewany w czasie procesji Bożego Ciała roku 1943 refren do pieśni i modłów: „rżnij Lachów, rżnij”. Relacje naocznych świadków mówią o trudnym do wyobrażenia błogosławieniu przez księży greckokatolickich narzędzi zbrodni. Dochodziło nawet do bezpośredniego udziału kapłanów, ich dzieci i najbliższych krewnych w mordach . Były to przypadki na tyle częste, że po wojnie organizacje podziemne próbowały przeprowadzić ankietę wśród ocalałych z rzezi kresowian na ten temat .

    (...)
    Wszystkich ofiar nie sposób dziś policzyć, co jest niezwykle wygodne dla chcących ukryć prawdę. Wielu sprawców żyje do dziś wygodnie na Zachodzie. Czasem „papiery” pomordowanych Polaków służyły mordercom, mówiącym przecież po polsku, do urządzenia sobie życia, wyłudzania świadczeń w Polsce i na Zachodzie. Dla wielu oprawców właśnie znienawidzone polskie obywatelstwo stało się przepustką do wolności i bezkarności .

    Należy podkreślić, że wielu ukraińskich mieszańców II RP w mordach nie uczestniczyło i nawet pod presją nie chciało mordować swych polskich sąsiadów lub krewnych. Za odmowę uczestniczenia w zbrodni, czy wstąpienia do UPA groziła im okrutna śmierć z ręki istniejącej w ramach UPA „Służby Bezpeky” .

    Skazując na zapomnienie dramat polskiej ludności kresowej odcinamy te doświadczenia od zbiorowej wiedzy historycznej ludzkości. Na próżno we współczesnych zagranicznych podręcznikach i encyklopediach XX wieku szukać polskich ofiar tej tragedii .

    Dziś można zapytać, dlaczego polska młodzież uczy się o eksterminacjach w Bośni, Rwandzie, a nie wie nic o jednym z najpotworniejszych mordów XX wieku? Bezmiar nieludzkiego i sadystycznego okrucieństwa, które przekroczyło wszelkie, znane przeszłości doświadczenia każe postawić kresową zagładę Polaków na równi z najokrutniejszymi przykładami ludobójczego barbarzyństwa w dziejach świata...."

  • Nie można mówić o prawdziwym pojednaniu skoro nadal się mówi półprawdy i nadal czci sie po stronie ukraińskiej zbrodniarzy z OUN-UPA i stawia im pomniki - dotyczy to także bardzo wielu predstawicieli kleru grekokatolickiego. Bez odcięcia sie od ideologii nacjonalizmu ukraińskiego i jego zbrodni oraz wskazania konkretnych sprawców nadal będą to tylko puste słowa. Nadal wiele ogólników i ani słowa kto był autorem tych "zbrodni na Wołyniu" ale przeciez nie tylko na Wołyniu bo i w Małopolsce Wschodniej. To nie była jakś bliżej niekreślona "zbrodnia" czy jak wielu teraz twierdzi jakieś "bratobójcze walki" ale zaplanowane i systematycznie wykonane ludbójstwo polegające na wyrzynaiu wszystkich Polaków od kołyski aż po grób I to jeszcze z niewyobrażalnym okrucieństwem i pastwieniem się nad ofiarami. Nawet zmiana wyznania czy mieszane. małżeństwa nie były ratunkiem. Celem jego było fizyczne unicestwienie i usunięcie wszystkich Polakow w Kresów.

    ********
    "Przebieg eksterminacji ludności polskiej Kresów Wschodnich w latach czterdziestych XX wieku"
    dr Lucyna Kulińska
    /fragmenty/

    1. W latach 1941–1944 nacjonaliści ukraińscy na Wołyniu współpracowali w eksterminacji ludności polskiej z okupantem niemieckim: tworzyli legalne organizacje i formacje zbrojne na służbie niemieckiej, zajmujące się jawnie prześladowaniem ludności polskiej, a także jej mordowaniem.
    2. OUN prowadziła intensywną propagandę wśród ludności ukraińskiej, nakłaniając ją do mordów i grabieży w celu depolonizacji Kresów Wschodnich . Narzędziem OUN była UPA oraz tzw. samoobrona czyli pospolite ruszenie, tj. uzbrojona ludność przygotowana do ataku po otrzymaniu rozkazu.
    3. Od stycznia do kwietnia 1943 r. rejestrowano stopniowe narastanie ilości napadów na bezbronne osiedla, a od kwietnia 1943 dochodziło już do napadów dużych grup na całe polskie wsie, a nawet mniejsze miasteczka. Wtedy też atakowali oni organizowane stopniowo ośrodki samoobrony polskiej w których chroniła się ludność cywilna.

    Akcja depolonizacji realizowana była wzdłuż wschodnich granic RP w powiatach: sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim, zdołbunowskim. W kwietniu 1943 dotknęła powiat krzemieniecki i rozszerzyła się na powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęła powiat włodzimierski i kowelski, a w sierpniu powiat lubomelski. Na Wołyniu masowe mordy dotknęły przede wszystkim polską ludność wiejską, rozproszoną wśród Ukraińców po kilka rodzin w jednej wsi i nieliczne wsie czysto polskie. Mordowano w sposób okrutny wszystkich od niemowląt do starców. Szanse na ratunek były niewielkie jeśli się zważy, że na wsi wołyńskiej na jednego Polaka przypadało pięciu Ukraińców, a inteligencja, która mogłaby pomóc i zorganizować ludzi do obrony została zdziesiątkowana lub wywieziona przez Rosjan. Ukraińcy znali każdy krok swych polskich sąsiadów. Ponadto aby skuteczniej wytępić Polaków, namawiano ich obłudnie do pozostania we wsi, kiedy jedyną szansą ratunku była ucieczka do miasta. Jedną z przyczyn tak wysokich strat polskich było to, że ludności polskiej nie mieściło się w głowie, jaki los został im przeznaczony przez Ukraińców. (...) W niektórych polskich miejscowościach próbowano ratować się organizując samoobrony, choć najczęściej z powodu braku broni ich działalność ograniczała się do wystawiania wart i ostrzegania mieszkańców przed napadem. Dopiero późnym latem 1943 roku, kiedy większość powiatów Wołynia została odpolszczona, Armia Krajowa przystąpiła do organizowania, głównie z młodzieży, oddziałów partyzanckich, które wspomóc miały ostatnie broniące się przed upowcami samoobrony . Cały Wołyń został spustoszony. Jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej Polacy zostali na tym terenie we wsiach większości okrutnie unicestwieni, ich dobytek spalony lub zrabowany. (...) Jak pisał we wstępie do pracy Siemaszków prof. Ryszard Szawłowski, było to ludobójstwo wyjątkowe:

    a) objęło wszystkich Polaków, których udało się dosięgnąć, od nienarodzonych dzieci i niemowląt po starców, bez różnicy płci;

    b) połączone było ze stosowaniem najbardziej barbarzyńskich z możliwych tortur (zabijanie ofiar siekierami i nożami, wyrywanie części ciała, wydłubywanie oczu, przepiłowywanie, rozrywanie końmi, rozpruwanie brzuchów, obcinanie genitaliów itp.). Mimo znęcania się przez Rosjan czy Niemców nad aresztowanymi w czasie śledztw, o takich czynach popełnianych na masową skalę nie było mowy

    c) w przypadku Wołynia celem był mord na wszystkich Polakach, nie było żadnych „wezwań do opuszczenia” ani prób wysiedlania. Przeciwnie, Polaków chcących uciekać, mających już schronienie w sąsiednich powiatach zachęcano do pozostania, gwarantując im bezpieczeństwo, czasem nawet na piśmie, lub wręcz grożono, że ucieczka traktowana będzie jak zdrada wobec Ukraińców – tylko po to by wszystkich na miejscu wymordować.

    d) uczestniczyła lokalna ukraińska ludność, w tym tzw. Samoobronni Kuszczowi Widdiły, sąsiedzi, bandy uzbrojone w siekiery, widły, w tym także kobiety, wyrostki, a nawet dzieci, zajmując się grabieżą, podpaleniami i dobijaniem rannych;

    f) wystąpiło nim nieznane w historii zjawisko mordów na członkach najbliższej rodziny. Często przymuszano żonę lub męża do własnoręcznego zabicia współmałżonka i dzieci ;

    g) dokonali go Ukraińcy – obywatele polscy, nie wykazując najmniejszej lojalności wobec swego państwa. Jednak w chwili kolejnego zagrożenia, właśnie na to obywatelstwo się powoływali. Niejednokrotnie posługując się dokumentami pomordowanych ofiar, „repatriowali” się masowo do Polski po wojnie;

    h) Ukraińcy stosowali taktykę spalonej ziemi. Po wymordowaniu Polaków i rozgrabieniu ich mienia palili domostwa i zaorywali ziemię. Przy okazji bezpowrotnie zniszczono setki budynków publicznych (np. szkół), kościołów, kaplic, dworów i pałaców. Takiego zniszczenia nie siali z reguły ani Rosjanie, ani Niemcy;

    i) Niemcy przyznały się do swoich zbrodni, uczyniła to częściowo Rosja. Ukraińcy zaprzeczają, a oprawców podnieśli do rangi narodowych bohaterów.

    Kolejnym etapem martyrologii Polaków było uchodźstwo ocalonych. Zrozpaczeni i pozbawieni dobytku, głodni, często ranni i chorzy, trafiali do miast, gdzie marli z głodu, bo OUN i UPA władająca wsią zakazywała sprzedawania Polakom jakichkolwiek produktów żywnościowych pod karą pozbawienia życia, a próby powrotu po własne zapasy lub zboże kończyły się najczęściej okrutną śmiercią śmiałków. Inni ciągnęli drogami i lasami w na południe i zachód. Część trafiła do niemieckich obozów przejściowych, a następnie na roboty do Niemiec (...) Odnaleziono dokument świadczący o kierowniczej roli OUN-Bandery w planowej eksterminacji Polaków . Brzmi on:

    „Rozporządzenie specjalne. Rozkazuję wam przeprowadzenie czystki swojego rejonu z elementu polskiego oraz agentów ukraińsko-bolszewickich. Czystkę należy przeprowadzić w stanicach słabo zaludnionych przez Polaków. W tym celu stworzyć przy rejonie bojówkę złożoną z naszych członków, której zadaniem byłaby likwidacja wyżej wymienionych. Większe stanice będą oczyszczone z tego elementu przez oddziały wojskowe nawet w biały dzień […] Zmobilizować do tej pracy wszystkich członków, a także młodzież i kobiety. Wykonywać wszystkie polecenia dokładnie i natychmiast. Dlaczego ciągle to zaniedbujecie? Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą Wielkanocą, ażebyśmy świętowali ją już bez Polaków. Pamiętajcie, że jak bolszewicy zastaną nas z Polakami na naszych terenach, wtedy wszystkich nas wyrżną. Działać szybko i mądrze. Mamy w tych sprawach określone pełnomocnictwa od Niemców. Nie trzeba przestrzegać konspiracji […] Nikogo nie oszczędzać, nawet w przypadku małżeństw mieszanych wyciągać z domów Lachów, ale Ukraińców i dzieci w tych domach nie likwidować. Przypominam jeszcze raz, że musi to być wykonane jeszcze przed naszymi świętami.
    Wyciągnąć całą broń, a także amunicję, bo jest teraz potrzebna. Niech broń leży na strychach. Jest przecież rewolucja […].
    Wydobyć broń. Śmierć Polakom.
    Chwała bohaterom! Postój 6 kwietnia 1944. Orest Karat (-)

    Dokument ten jednoznacznie potwierdza, że nie mogło być mowy o jakichkolwiek akcjach spontanicznych i samorzutnych . To OUN-Bandery wydała rozkaz mordowania wszystkich, a więc także starców, kobiet i dzieci . Nie mamy do czynienia, jak sugerują niektórzy badacze, z „utratą kontroli” nad wydarzeniami przez OUN potem UPA – jest to nieprawda . Operacja ludobójstwa była precyzyjnie zaplanowana. Zabijano w pierwszej kolejności:

    1. Znaczących Polaków, bez względu na to, do jakiej warstwy należeli. Chodziło o zlikwidowanie ludzi wpływowych, zdolnych oddziaływać na otoczenie i organizować samoobronę polskiej społeczności.

    2. Księży katolickich, których Ukraińcy uważali za naturalnych przywódców, co rozpoczęto w lecie 1943.

    3. Pracowników polskiej służby leśnej, tj. inżynierów, leśników i gajowych. Celem było zapewnienie nieskrępowanego gromadzenia się w lasach oddziałów UPA. Latem 1943 roku przeprowadzona została akcja przeciw polskiej służbie leśnej w południowych, karpackich rejonach Małopolski Wschodniej. W dniu 27 stycznia 1944 r. przeprowadzono generalną operację przeciw polskiej służbie leśnej w północnej części Małopolski Wschodniej. W ciągu jednego dnia w leśniczówkach od Brodów po Jaworów i Sądową Wisznię padło ponad siedemdziesięciu Polaków
    oraz

    4. Mieszkańców całych wsi i osiedli polskich. (...)

    Akcja ludobójcza, jako działanie polityczne, została przez nacjonalistyczne ugrupowania ukraińskie zaplanowana z zimną krwią, a zrealizowana z konsekwencją i okrucieństwem. Chodziło o to, by w chwili zakończenia wojny Polaków na Kresach już nie było . Wtedy nie trzeba by było przeprowadzać żadnego plebiscytu, dzielenia ziemi. Zwycięzca brałby wszystko.
    Według ustaleń badaczy odpowiedzialne za zbrodnie popełnione na Polakach były następujące osoby z kierownictwa OUN-UPA :

    Mykoła Łebed „Ruban” – główny autor idei masowej eksterminacji Polaków w oparciu o ideologię hitlerowską;

    Roman Szuchewycz „Taras Czuprynka” – dowódca UPA, autor przechwyconego przez Armię Krajową rozkazu o konieczności przyśpieszenia likwidacji ludności polskiej w związku ze zbliżaniem się Armii Czerwonej;

    Rostisław Wołoszyn „Horbenka” – zastępca Szuchewycza, szef służby bezpieczeństwa (SB);

    Dymytr Hrycaj „Perebinis” – szef sztabu głównego UPA;

    Wasyl Sidora „Szelest” – jeden z twórców UPA

    Bezpośrednimi organizatorami i kierownikowi ludobójstwa Wołyniu byli:

    Roman Kłaczkiwśkyj „Kłym Sawur” – razem z Wasylem Sidorem scalił bandy na Polesiu, tworząc z nich pierwszy oddział UPA, który przystąpił od razu do mordowania ludności polskiej. W 1943 roku został dowódcą okręgu UPA-Północ, obejmującego swym zasięgiem cały Wołyń;

    Leonid Stupnickyj „Honczarenko” – szef sztabu UPA-Północ;

    M. Omelusik – naczelnik oddziału operacyjnego planującego akcje eksterminacyjne.

    (...)
    Jak wspomiano, wielu przedstawicieli kleru greckokatolickiego nie tylko nie powstrzymywało morderców, ale wręcz zachęcało do przestępstw . W dokumentach są na to rozliczne dowody, jak wezwania: „Braty za orużja i ty – ta byty Lachiw, a Boh wam hriwdu wydpustyt” , czy śpiewany w czasie procesji Bożego Ciała roku 1943 refren do pieśni i modłów: „rżnij Lachów, rżnij”. Relacje naocznych świadków mówią o trudnym do wyobrażenia błogosławieniu przez księży greckokatolickich narzędzi zbrodni. Dochodziło nawet do bezpośredniego udziału kapłanów, ich dzieci i najbliższych krewnych w mordach . Były to przypadki na tyle częste, że po wojnie organizacje podziemne próbowały przeprowadzić ankietę wśród ocalałych z rzezi kresowian na ten temat .

    (...)
    Wszystkich ofiar nie sposób dziś policzyć, co jest niezwykle wygodne dla chcących ukryć prawdę. Wielu sprawców żyje do dziś wygodnie na Zachodzie. Czasem „papiery” pomordowanych Polaków służyły mordercom, mówiącym przecież po polsku, do urządzenia sobie życia, wyłudzania świadczeń w Polsce i na Zachodzie. Dla wielu oprawców właśnie znienawidzone polskie obywatelstwo stało się przepustką do wolności i bezkarności .

    Należy podkreślić, że wielu ukraińskich mieszańców II RP w mordach nie uczestniczyło i nawet pod presją nie chciało mordować swych polskich sąsiadów lub krewnych. Za odmowę uczestniczenia w zbrodni, czy wstąpienia do UPA groziła im okrutna śmierć z ręki istniejącej w ramach UPA „Służby Bezpeky” .

    Skazując na zapomnienie dramat polskiej ludności kresowej odcinamy te doświadczenia od zbiorowej wiedzy historycznej ludzkości. Na próżno we współczesnych zagranicznych podręcznikach i encyklopediach XX wieku szukać polskich ofiar tej tragedii .

    Dziś można zapytać, dlaczego polska młodzież uczy się o eksterminacjach w Bośni, Rwandzie, a nie wie nic o jednym z najpotworniejszych mordów XX wieku? Bezmiar nieludzkiego i sadystycznego okrucieństwa, które przekroczyło wszelkie, znane przeszłości doświadczenia każe postawić kresową zagładę Polaków na równi z najokrutniejszymi przykładami ludobójczego barbarzyństwa w dziejach świata...."

  • bejski 29 June 2013, 06:40 Pokaz filmu "Było sobie miasteczko"

    Może doczekam się emisji w Zamościu, z konkretnym oplakatowaniem ,żeby jak najwięcej młodzieży poszło, może ...
    Zamościanin mieszkający we Lwowie

  • sekowski 28 June 2013, 17:28 Deklaracja w sprawie Rzezi Wołyńskiej

    Od kilku dni jesteśmy świadkami spotkań, debat, konferencji, które poprzedzają obchody 70-tej rocznicy ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów z OUN-UPA. Przedstawiciele Kościoła rzymskokatolickiego oraz Cerkwi greckokatolickiej w Polsce i na Ukrainie we wspólnej deklaracji napisali między innymi: "Obiektywne poznanie faktów oraz ukazanie rozmiarów tragedii i dramatów przeszłości staje się dzisiaj pilną sprawą historyków i specjalistów, bo tylko poznanie prawdy historycznej wyciszyć może narosłe wokół tej sprawy emocje. Apelujemy więc do polskich i ukraińskich naukowców o dalsze badania oparte na źródłach i o współdziałanie w wyjaśnianiu okoliczności tych przerażających zbrodni, jak również sporządzenie listy imion wszystkich, którzy ucierpieli. Widzimy też potrzebę godnego upamiętnienia ofiar w miejscach ich śmierci i największego cierpienia".
    Polecam:
    http://www.gazetaparlamentarna.pl/index.php/15-super-news/186-wo%C5%82y%C5%84,-ludob%C3%B3jstwo,-rze%C5%BA-wo%C5%82y%C5%84ska,-deklaracja.html

  • mohort1772 28 June 2013, 11:38 Szewczuk i Komorowski o Wołyniu

    słowa metropolity Andrzeja Szeptyckiego o tym, że zbrodnią nie służy się narodowi, a zbrodnia popełniona w imię patriotyzmu jest zbrodnią nie tylko przeciwko Bogu, ale i własnemu społeczeństwu.A to oznacza że sam Szeptycki jest podwójnym zbrodniarzem

  • Biskupi, przypominając o pięknych kartach wspólnej historii, apelują o pamięć krzywd,CHĘTNIE BYM JE POZNAŁ ALE JAKOŚ NIE UMIEM ICH ZNALEŚĆ POZA DROBNYM EPIZODEM Z 1920 R

  • Symptomatyczne jest to, ze najciezsza zbrodnia - LUDOBOJSTWO (kategoria prawna !) zastepowana jest terminologia polityczna lub propagandowym eufemizmem, peryfraza- o formule: "czystka etniczna o znamionach ludobojstwa" lub "akcja (?!-J) antypolska spelniajaca jednoczenie definicje ludobojstwa", co jest uporczywie lansowane przez nieobiektywnych (oglednie!) lub osoby nierozwazne. Ps. Przepraszam za znaki diakrytyczne.

  • Polsko-Ukraiński Okrągły Stół Historyków XVII w.Czy ktokolwiek na tym forum jest zorientowany jak uzyskać dostęp do materiałów tam publikowanych????Proszę o informację jeśli nie na forum to na prywatny mail podany w moim profilu.

  • Kim naprawdę jest Pan Tomasz Nałęcz??? jedynie wiadomo że w 1990 r obraził się na SdRP za brak udziału w w zyskach tzw moskiewskiej pożyczki. Nie ma moralnego prawa do pouczania kogokolwiek a szczególnie ludzi związanych z Kresami.Powinien zapamiętać taką sentencję,,„Jeżeli jakieś tragiczne wydarzenia np. rzeź ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej są ludobójstwem, to owe słowo powinno być w sposób częsty używane, bez oglądania się na zgodę Ukraińców, gdyż nigdy ich nie przekonamy do naszych racji. Czy np. Żydzi, Ormianie przed użyciem słowa ludobójstwo występowali do sprawców zbrodni o zaakceptowanie tej nazwy? Oczywiście nie''..........

  • Jakie to smutne w dawnej bazie lotniczej jednego z najbardziej zasłużonych pułków lotniczych II RP panoszą się sowieci.

  • To Żydzi dopiero teraz sięobudzili? We Lwowie mieszkało ponad 100 000 Żydów w czasie wojny -.niewielu wyjechało. A tradycja została trzeba ją podtrzymywać.

  • mohort1772 25 June 2013, 13:32 Bursztynowy szlak na granicy z Ukrainą

    Ukraińscy są znani wszystkim kolekcjonerom w europie jako fałszerze przedmiotów kolekcjonerskich na każdym flohmark u można znaleść taką lipę,nikt tego nie kupuje.No może tylko polscy celnicy.

  • Wspólna Deklaracja - ogłaszana niemal w przededniu rocznicy zbrodni wołyńskiej - zawiera jednoznaczne potępienie „czystek etnicznych” dokonanych na Polakach w 1943 r. Padają w niej także słowa przeprosin ze strony zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.I znowu ulizane i nic nie dające oprócz zamieszania oświadczenie -Jedyną formą satysfakcjonującą Polaków jest otwarte przyznanie się do zbrodni Ludobójstwa.po tym geście możemy rozmawiać o jakimkolwiek wybaczaniu,Kościół rzymsko-katolicki i zachowuje się w sposób kunktatorski i chwiejny.

  • Akurat w tym wypadku mowienie tylko o nienawiści etnicznej z jednej strony a nie wspominanie nic o tej drugiej /kultywowanej w oparciu o zasady bezbożnego Talmudu/ jest niezbyt trafione. A zachowanie szczególnie niektórych chasydów ale nie tylko ich, także w Polsce (np. Lezajsk czy Kraków) jest nieraz skandaliczne o czym mozna poczytac choćby tutaj.
    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=7 &t=9262
    http://www.bibula.com/?p=1139

    a także na Ukrainie
    Żydowska demolka na Ukrainie
    http://www.fronda.pl/a/zydowska-demolka-na-ukrainie,8328.html
    http://www.rp.pl/artykul/535410.html
    http://www.bibula.com/?p=26694

  • Ciekawe kiedy Episkopat "przypomni sobie" wreszcie o rzymsko-katolickich duchownych pomordowanych okrutnie przez OUN-UPA
    Przemilczane ofiary
    http://www.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/gorsi_ksieza/gorsi.html

  • Bardzo ciekawy wykład dr.Lucyny Kulińskiej, być może już znany ale wart przypomnienia

    Polskie Kresy a nacjonalizm ukraiński. Walka o prawdę i pamięć.
    http://www.youtube.com/watch?v=-SV4cd2m_rs

  • Bardzo ciekawy wykład dr.Lucyny Kulińskiej, być może już znany ale wart przypomnienia

    Polskie Kresy a nacjonalizm ukraiński. Walka o prawdę i pamięć.
    http://www.youtube.com/watch?v=-SV4cd2m_rs

  • Dziś mamy tego skutki...
    Polecam:
    http://www.gazetaparlamentarna.pl/index.php/181-enej-,-zbrodniarz,-wo%C5%82y%C5%84,-opole,-skandal.html

  • To co robi Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego jest pseudonaukowym podejściem do tematu.
    W Polsce brakuje inicjatywy mającej na celu ukazaniu zbrodni wołyńskiej i czystki etnicznej dokonanej na Polkach w Małopolsce Wschodniej....Teraz zaczął coś tam robić IPN...ale powinno powstać Centrum Martyrologii Wschodu, gdzie jednym z obszarów badawczych powinna być rzeź wołyńska....
    Polecam:
    http://www.gazetaparlamentarna.pl/index.php/181-enej-,-zbrodniarz,-wo%C5%82y%C5%84,-opole,-skandal.html

  • Jeśli zasługuje się na pochwały oczywistego wroga naszego Narodu to jak to nazwać w/g mnie to zdrada.

  • mohort1772 22 June 2013, 20:53 Kawałek Węgier na Ukrainie

    BRAWO WĘGRZY TAK TRZYMAĆ. W najważniejszych imprezach mniejszości węgierskiej, czy odsłanianiu kolejnych pomników biorą udział przedstawiciele najwyższych władz Węgier z prezydentem i premierem na czele. Poczynania wszystkich organizacji węgierskich są wspierane przez specjalnie do tego powołane instytucje , głównie zaś przez fundację Gyuly Illyesa, fundację „Nowy uścisk dłoni”, a także Państwowy Fundusz Węgier. Ten ostatni udziela pomocy węgierskim stowarzyszeniom w rozwiązywaniu problemów społeczno-ekonomicznych Węgrów na Zakarpaciu. Dzięki niej 20 tys. węgierskich gospodarstw w obwodzie zakarpackim mogło odzyskać ziemię po rozpadzie w nim kołchozów.

  • Z inicjatywy Dmtro Klaczkiwskiego ps. „Kłym Sawur” oddziały UPA rozpoczęły rzeź wołyńską. Chociaż Klaczkiwski uważał za główny cel działań podległych mu oddziałów walkę z Niemcami i Sowietami, to równocześnie uznał za nieodzowne wyeliminowanie „elementów niepożądanych”, do których OUN zaliczała również Polaków. W czerwcu 1943 roku wydał tajną dyrektywę dowództwa UPA – „Piwnicz” w sprawie przeprowadzenia wielkiej akcji wymordowania polskiej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat.
    Myślę, że są w Internecie relacje Mirosława Hermaszewkiego i Krzesimira Dębskiego, jak ich rodziny, a w przypdku Mirosława Hermaszewkiego on sam, uniknęli ukraińskich siekier i dołów śmierci.

  • Co ta współczesna Białoruś , ((((( oczywiście oprócz posadowienia na terytorium historycznej BiałejRusi - Białorusi . U progu XX wieku co czwarty Białorusin przyznawał się do katolicyzmu. Białorusini wzięli udział w polskich powstaniach: listopadowym i styczniowym. Główni działacze polityczni, tacy jak Konstanty Kalinowski i Sierakowski opowiadali się za wskrzeszeniem unii polsko-litewskiej z dużą autonomią Białorusi w jej ramach. Za działalność patriotyczną spotykały ich represje ze strony carów (m.in. Kostek Kalinowski został powieszony w 1865 roku))))) . ma wspólnego z Białorusią do której uzyskania niepodległości lub wejścia w skład konfederacji z Polską miały działania z przełomu XIX i XX w . ,,,(((((W uznaniu cierpień Białorusi podczas okupacji hitlerowskiej (obok Ukrainy, Mołdawii, Litwy, Łotwy i Estonii była republiką ZSRR całkowicie zajętą przez wojska niemieckie) oraz „wkładu ludności w pokonanie faszyzmu” przyznano BSRR, obok USRR i ZSRR miejsce w ONZ. Intencją Stalina, gdy ubiegał się u mocarstw zachodnich o przyznanie ZSRR dodatkowych miejsc w Zgromadzeniu Ogólnym (nb. podobny status miały przed wojną dominia brytyjskie w Lidze Narodów) była jednak chęć zwiększenia wpływu ZSRR na bieg spraw światowych w Zgromadzeniu i Radzie Bezpieczeństwa. Konsekwencją uznania „państwowości” Białorusi było na gruncie wewnętrznym utworzenie odrębnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.))))) . to tyle w temacie aby poduczyć nieuków i fałszywych doktrynerów.

  • Słuszna uwaga. Tymczasem na Ukrainie zawrzało.
    Polecam:
    http://www.svoboda.org.ua/diyalnist/novyny/040215/

  • jasne, zwłaszcza BNR powstała z osobistej inspiracji Stalina

  • ,,Armia Krajowa walczyła nie tyle przeciwko władzom radzieckim, co o Polskę w przedwojennych granicach, a więc chciała podziału Białorusi.''- A kto widział w czasie II RP coś takiego jak Białoruś. To twór powstały z inspiracji Stalina.

  • mohort1772 21 June 2013, 14:34 "Kresowa księga sprawiedliwych 1939–1945"

    Niewątpliwie należy uhonorować Postawę takich ludzi.Ratują oni ostatnie ślady człowieczeństwa wśród tego żdziczenia Upowskiego.Jednak kunktatorskie o ,,poprawnie '' formułowane komentarze w prezentowanej książce pozbawiają ją walorów poważnego opracowania naukowego.Obowiązkiem naukowca jest nazywanie rzeczy po imieniu ,zbrodni,zbrodnią Ludobójstwa , Ludobójstwem a nie jakiej enigmatycznej ,,„akcji antypolskiej” . Dzięki aktom solidarności i miłosierdzia ocalały zarówno pojedyncze osoby, jak i całe wsie (łącznie ponad 2,5 tysiąca osób). Kilkuset Ukraińców wykonawcy „akcji antypolskiej” ukarali śmiercią, uważając udzielanie pomocy „Lachom” za zdradę ukraińskich ideałów narodowych.Zastanawiam się dlaczego tak wielu u-kraińców obawia się ujawnienia swoich nazwisk.Mimo że znam odpowiedż a jest ona jednoznaczna neo-banderowskie siły mają tak duże wpływy że,obawiają się zemsty za dawne szlachetne czyny.

  • Dlaczego nie zrobi się jakiejś fundacji która pomaga tym Ukraińcom którzy ratowali polaków i nie sadzi się drzew w jakimś parku.

  • Obecnie w Polsce brakuje klimatu wśród,,polityków'' do dokonania rzetelnego rozliczenia z tych zbrodni.Takim chichotem historii jest fakt że te zbrodnie w myśl prawa popełniali ,,obywatele polscy''. Co w przyszłości(historia ss Galizen i decyzja Andersa) uratowało im życie i stworzyło nowy rozsadnik tej zbrodniczej organizacji Przecierz można stworzyć mając do dyspozycji IPN i Jego materiały coś na kształt listy Wiesendala i wystawić listy gończe za zbrodniarzami.