w Niemczech rekomendację w sprawie stosowania szczepionki wydał Paul Ehrlich Institute ( niemiecka agencja federalna i medyczny organ regulacyjny, a także instytucja badawcza ds. szczepionek i biomedycyny) w Polsce minister zdrowia Adam Wojciech Niedzielski – polski ekonomista, nauczyciel akademicki, urzędnik państwowy. Jakieś to takie groteskowe.
Zastanawiam się jak to jest: czy tacy ludzie kreują poglądy "władz", czy też "władze" otaczają się takimi (...) aby uspokoić sumienia? A może 2 w 1? Efekty jakie są to widzi każdy myślący - polityka wschodnia a szczególnie względem Ukrainy to katastrofa.
Jest zdumiewające, że ten człowiek został zawodowym historykiem i nie wiem, czy to jest kwestia przypadku, czy symptom upadku nauki humanistycznej w Polsce.
Co do definicji ludobójstwa ukutej przez Rafaela Lemkina, jeśli jest to celowe wyniszczanie całych lub części narodów, grup etnicznych, religijnych lub rasowych, to jak nazwać planowe (tj. zgodne z programem OUN-B) mordowanie CYWILNEJ ludności polskiej na Wołyniu tylko z powodu przynależności narodowej? Owszem, zgadzam się, że owe zbrodnie UPA wpisują się w szerszy konflikt polsko-ukraiński i nie wyklucza to dokonywania zbrodni. Natomiast cała antypolska operacja UPA wbrew temu, co pan twierdzi, doskonale wpisuje się w lemkinowską definicję ludobójstwa. Być może pan Żurawski vel Grajewski uważa, że istnienie także powodów politycznych rzezi Wołyńskiej wyklucza ją z definicji ludobójstwa. Pragnę w takim razie przypomnieć panu doktorowi, że pierwotna definicja R. Lemkina obejmowała także polityczne powody niszczenia grup ludzkich. Dopiero na międzynarodowej Konwencji odrzucono dopisek "z powodów politycznych" i to głównie na wniosek J. Stalina, który sam miał sporo za uszami w tym aspekcie.
Pan doktor twierdzi również, że to nie był jednostronny mord, tylko walki, bo Polacy walczyli. Mordy wołyńskie rozpoczęły się od lutego 1943 roku od kolonii Parośl II. Ich kulminacja nastąpiła w lipcu 1943 r. Dla wiadomości pana doktora, który najwyraźniej jest niedouczony lub świadomie kłamie, dowództwo AK podjęło decyzję o utworzeniu na terenie Wołynia 9 oddziałów partyzanckich (każdy w sile kompanii) dopiero rozkazem z dnia 20 lipca 1943. Czyli już w zasadzie po największych mordach dokonanych przez UPA i SKW. Same oddziały powstały jeszcze później. Zatem pytam się, gdzie były te "walki" od lutego do lipca 1943? Owszem, ludność polska niemal od razu zaczęła tworzyć samoobrony we wsiach i miasteczkach, jednak wskutek braku odpowiedniego uzbrojenia i słabej liczebności przez pewien czas działalność tych samoobron ograniczała się do patrolowania najbliższych okolic i jedynie ostrzegania mieszkańców o nadchodzących upowcach. Dodam jeszcze, że samo dowództwo AK na początku swoimi działaniami nie ochraniało ludności polskiej na Wołyniu. Zabraniano korzystania pomocy ze strony sił niemieckich oraz partyzantek sowieckich. Oczywiście ludzie mieli w 4 literach takie zakazy, bo ich sytuacja była tak dramatyczna, że nie mieli wyjścia, jak korzystać z pomocy np. sowieckich partyzantów. 27 Wołyńska zaś powstała dopiero w styczniu 1944 i najpierw musiała tłuc się o swoją tzw. bazę operacyjną, zresztą z początku niewielką. Ponawiam więc pytanie, z kim to upowcy od lutego do lipca 1943 tak "dzielnie" walczyli? Z kobietami uzbrojonymi w wałek do ciasta, z dziećmi wyposażonymi w lalki? Pan się zwyczajnie kompromituje.
Kolejna sprawa, to tzw. pożyteczni idioci, jak pan nazywa patriotów i tych, którzy mają w pamięci zbrodnie wołyńskie, podkreślam zbrodnie przeciw ludzkości. Ci "pożyteczni idioci" mają świadomość tego, jak ważna jest Ukraina w bezpieczeństwie Polski na wschodzie, zwłaszcza przed zapędami Rosji. Niemniej jednak wiedzą też, że nie można budować tego bezpieczeństwa poprzez hodowanie sobie pod nosem drugiego wroga. To tak, jakby zwalczać raka gruźlicą. Kompletnie nie rozumie pan giedroyciowskiej koncepcji, na którą powoływał się pan wielokrotnie w przeszłości, już nie wspominając o tym drobnym szczególe, że koncepcja ta dawno jest już nieaktualna.
Obawiam się, że ten człowiek jest kompletnie odrealniony. Polska nie jest potęgą gospodarczą, ani in statu nascendi, ani tym bardziej par excellance. W trosce o zdrowie pana prezesa odradzam panu oglądanie propagandowej gadzinówki, jaką jest TVP. Jeśli chodzi o amerykański wywiad i kontrwywiad to jest on już w PL obecny od dawna i ma sie dobrze. Natomiast twierdzenie, że obecność obcych służb przyczynia się do wzrostu bezpieczeństwa kraju podchodzi pod bredzenie psychicznie chorego. Owszem, obce służby dbaja o bezpieczeństwo, ale przede wszystkim interesów swoich własnych krajów.
Co do zwiększenia udziału złota w naszych rezerwach, to uważam to za dobry krok. Nadeszły czasy niespokojne i warto zabezpieczyć nasze rezerwy w ten właśnie sposób.
WIKI
Mychajło Duda, ps. „Hromenko” (ur. 21 listopada 1921 w Srokach Lwowskich, zm. 7 lipca 1950 koło wsi Taniawa niedaleko Bolechowa) – ukraiński dowódca wojskowy, porucznik UPA.
Życiorys
Członek OUN od 1937, w 1939 skierowany na szkolenie dywersyjne do Niemiec, gdzie w 1941 wstąpił do batalionu „Roland”.
W UPA od 1943, najpierw jako instruktor w szkole podoficerskiej, od czerwca 1944 organizator UPA na Pogórzu Przemyskim i w Bieszczadach. W jesieni 1944 oddziały UPA na tym terenie zostały rozformowane, a ich partyzanci skierowani do wiejskich samoobron. Powtórnie zostały sformowane w sierpniu-wrześniu 1945, po rozpoczęciu przymusowych wysiedleń ludności ukraińskiej do ZSRR.
Był jednym z dowodzących podczas napadu w nocy z 19 na 20 kwietnia 1945 roku na wieś Borownica, gdzie zginęło i zostało zamordowanych około 60 Polaków, w tym 17 kobiet i 9 dzieci[1].
Od sierpnia 1945 był dowódcą sotni „Udarnyky 3” (95), należącej do 2 kurenia „Udarnyky”, pod dowództwem „Bajdy”. 22 października 1945 został poważnie ranny podczas ataku na Kuźminę. 14 czerwca 1947 sotnia przekroczyła granicę polsko-czechosłowacką i przebiła się przez Czechosłowację i Austrię do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech (10 września 1947).
W latach 1948–1949 był członkiem Misji UPA. 31 maja 1950 dowodził 4-osobową grupą kurierów, która została zrzucona na spadochronach na terytorium sowieckiej Ukrainy w rejonie Bolechowa. W czasie skoku spadł na drzewo, łamiąc nogę. 7 lipca 1950 wraz z drugim skoczkiem zostali osaczeni przez grupę pościgową MGB i po krótkiej walce popełnili samobójstwo.
Według Grzegorza Motyki uważany był za jednego z najzdolniejszych dowódców UPA działających na terenie współczesnej Polski. Kawaler Złotego Krzyża Zasługi Bojowej I klasy, nadanego mu pośmiertnie.
IPN nie ma tu nic do rzeczy. Instytut nie odcina się ani od Burego, ani od podejmowania badań dot. "Burego". To, o czym mowa tutaj w artykule to zwykła polityka i spór na linii rząd PiS - władze białoruskie. Nie spodziewaj się też wojowniczych wypowiedzi naszych dyplomatów w najbliższych latach. "Nasi" rządzący spierniczyli sprawę przeciągnięcia Białorusi na stronę Zachodu, nie doceniając siły Łukaszenki i będą teraz to odkręcać latami.
Dramat! W polityce nie ma nic za darmo - co Ukraina za to nam daje? Bezczelne żądania wzniesienia pomnika dla ludobójców z UPA! Nie ma co, wstaliśmy z kolan...l
To jest tragedia, oni nam Szuchewiczem w Tarnopolu bezczelnie w twarz, a polskie MSZ za nasze pieniądze w roli advocatus diaboli Ukrainy na RB ONZ?! Dokąd to wszystko zmierza?!
Chciałbym zobaczyć i usłyszeć jakiegokolwiek dyplomatę ukraińskiego w Polsce, który w równie zdecydowany sposób odcina się od zbrodni UPA i zapewnia, że nigdy nie uczestniczyłby w żadnej uroczystości na ich cześć, np. na Monastyrzu, itp.
„Może i recytowali wiersze, ale na sto procent nie na cześć Rajsa, jego nazwiska na tym spotkaniu nawet nie wspomniano. Dokładnie to sprawdzaliśmy. Gdyby było inaczej, nasz konsul po prostu nie uczestniczyłby w takim spotkaniu.” – no tak, Pani Ania podjęła głodówkę a rządowe tchórze wyparły się Burego Rajsa.
A może by tak kompleksowo załatwić sprawę i przemianować Ukrainę na Banderland, miasta na Bander-stadt'y, wioski na Bander-dorfy itd.? A Humań wybrał chyba celowo, bo to miejsce masowych mordów na Polakach i Żydach za Gonty i Żeleźniaka, więc Bandera byłby godnym jego patronem.
Na dworcu Warszawa Stadion policja odstawiła żenującą inscenizację z choreografią rodem z musical'u. ekipa "bandziorów" co jakiś czas miksowała, i mijała się z oddziałami prewencji, i nie było żanych interakcji między nimi, po za wymienianiem wrzasków i rzucaniem kamieniami przed rzędy tarcz. W związku z brakiem uczestników Marszu na peronch policja biła w zasadzie wszystkich po za swoimi kolegami przebranymi za bandziorów. Bici byli po prostu dziennikarze i nieliczne przypadkowe osoby stojące wzdłuż ścian dworca.
„Żadne instytucje światowe, europejskie, czy polskie, które zajmują się bezpieczeństwem leków, nie wydały takich rekomendacji." - Bo te instytucje są w kieszeniach korporacji...
Miernota "polskich" służb i nadwiślańskiego rządu nie tłumaczy w najmniejszym stopniu bezczelności białoruskich bękartów po Stalinie. Ale niestety zarówno Unijne, jak i Polskie (z nazwy) instytucje i służby dyplomatyczne najprawdopodobniej nie kiwną palcem w sprawie tych prześladowań. To że białoruski rząd robi jakieś ruchy przeciwko Polskiemu, nie powinno być analogicznie pretekstem do prześladowania białoruskiej mniejszości w Polsce. Co jednak się nie dzieje - cieszą się pełnią praw.
Jesteś w błędzie... "polskie" służby są g warte już od dawna... było to widać choćby po wykrywalności szpiegów na terenie Polski... (u nas szpiegów po prostu "nie było"). PiSiory z Maciarewiczem wprawdzie niczego w tym chyba nie zmienili, ale to dłuższa historia.
Mam nadzieję, że PKOl, PZPN, itp. związki skupiające polskich sportowców i promujące etos sportowej rywalizacji, nie ośmielą się wysłać na ten stadion żadnego polskiego reprezentanta na jakiekolwiek zawody sportowe!
@lp polskie służby to żart? takich nie ma nawet ukry nagrywają w domach uciech naszych polityków polskie służby jakie by one nie były rozwalił nawiedzeniec maciora i teraz każdy tu hasa. Co do sedna masz racje piździelskie podnóżki zamiast dbać o swoich ludzi o swoje interesy liżą sznurówki amerykanów w nadziei na poklepanie po plecach
Polski rząd i służby mieszają na Białorusi (raczej nie w polskim interesie), to czemu się dziwić Łukaszence , że mając za sobą Kreml pokazuje im wyprostowany środkowy palec? Niestety, w myśl przysłowia: biją się królowie, cierpi prosty lud, pani Paniszewa jest ofiarą tej rozgrywki. Bełkotem jest z kolei nazywanie przez czekistów Łukaszenki nazistami żołnierzy polskich walczących o uratowanie polskości tamtych ziem. Grodno czy Brześć były przecież nie mniej polskie niż Przemyśl czy Białystok.
Cytat "Sama Anna Paniszewa z którą niestety nie udało mi się skontaktować przed publikacją tego tekstu, prawdopodobnie opuściła już terytorium Białorusi", a tu to kto się awanturuje z białoruskimi "siłowikami"?
https://www.youtube.com/watch?v=8vQPAxfES0U&t=96s
Nastawiali pomników bolszewickim zbrodniarzom (nie tylko wojennym), a żołnierzy walczących o wolność nie tylko Polaków, ale i Rusinów, nazywają bandytami... dno!
przykre, ale jeśli brak było ubezpieczenia, czyli płatnika, to szpital mógł odmówić leczenia. Konsul zamiast kłamać, powinien jak najszybciej wysłać pismo z info, że konsulat pokryje wszystkie koszty leczenia.
W dłuższej perspektywie jest to katastrofalne dla rdzennej ludności ale czy ktoś tam w ogóle o tym myśli? Bo na pewno żadna partia od 1989 roku tym bardziej obecny PIS który już robi jazdę bez trzymanki będzie co będzie "Po nas choćby potop".
Dobrze, że choć jeden samorząd zareagował właściwie! Lepiej późno, niż wcale! Pytanie: co na taką, wyjątkowo konsekwentną postawę władz ukraińskich wkwestii kultywowania ludobójców, inne miasta partnerskie Tarnopola (i nie tylko)? Że o władzach państwowych, nie wspomnę?
Paszynian musiał zgodzić się na kapitulację, bo inaczej dzisiaj cały Górny Karabach byłby pod okupacją Azerbejdżanu. Natomiast wojsko ma rację, bo Paszynian obrócił sojusze polityczne na zachód, dlatego Rosja nie poczuwała się do pomocy dla G. Karabachu. Paszynian liczył na pomoc zachodu, który nie kiwnął palcem w bucie, żeby pomóc Armenii. Zachód nie chce zadzierać z Turcją i dla maleńkiej Armenii nie będzie ryzykował swoich stosunków z Turcją.
Super! Tak trzymać.
Krótko,zwięźle i na temat!
Mając takich ludzi po swojej stronie - nie potrzebujemy wrogów!
w Niemczech rekomendację w sprawie stosowania szczepionki wydał Paul Ehrlich Institute ( niemiecka agencja federalna i medyczny organ regulacyjny, a także instytucja badawcza ds. szczepionek i biomedycyny) w Polsce minister zdrowia Adam Wojciech Niedzielski – polski ekonomista, nauczyciel akademicki, urzędnik państwowy. Jakieś to takie groteskowe.
Zastanawiam się jak to jest: czy tacy ludzie kreują poglądy "władz", czy też "władze" otaczają się takimi (...) aby uspokoić sumienia? A może 2 w 1? Efekty jakie są to widzi każdy myślący - polityka wschodnia a szczególnie względem Ukrainy to katastrofa.
Jest zdumiewające, że ten człowiek został zawodowym historykiem i nie wiem, czy to jest kwestia przypadku, czy symptom upadku nauki humanistycznej w Polsce.
Co do definicji ludobójstwa ukutej przez Rafaela Lemkina, jeśli jest to celowe wyniszczanie całych lub części narodów, grup etnicznych, religijnych lub rasowych, to jak nazwać planowe (tj. zgodne z programem OUN-B) mordowanie CYWILNEJ ludności polskiej na Wołyniu tylko z powodu przynależności narodowej? Owszem, zgadzam się, że owe zbrodnie UPA wpisują się w szerszy konflikt polsko-ukraiński i nie wyklucza to dokonywania zbrodni. Natomiast cała antypolska operacja UPA wbrew temu, co pan twierdzi, doskonale wpisuje się w lemkinowską definicję ludobójstwa. Być może pan Żurawski vel Grajewski uważa, że istnienie także powodów politycznych rzezi Wołyńskiej wyklucza ją z definicji ludobójstwa. Pragnę w takim razie przypomnieć panu doktorowi, że pierwotna definicja R. Lemkina obejmowała także polityczne powody niszczenia grup ludzkich. Dopiero na międzynarodowej Konwencji odrzucono dopisek "z powodów politycznych" i to głównie na wniosek J. Stalina, który sam miał sporo za uszami w tym aspekcie.
Pan doktor twierdzi również, że to nie był jednostronny mord, tylko walki, bo Polacy walczyli. Mordy wołyńskie rozpoczęły się od lutego 1943 roku od kolonii Parośl II. Ich kulminacja nastąpiła w lipcu 1943 r. Dla wiadomości pana doktora, który najwyraźniej jest niedouczony lub świadomie kłamie, dowództwo AK podjęło decyzję o utworzeniu na terenie Wołynia 9 oddziałów partyzanckich (każdy w sile kompanii) dopiero rozkazem z dnia 20 lipca 1943. Czyli już w zasadzie po największych mordach dokonanych przez UPA i SKW. Same oddziały powstały jeszcze później. Zatem pytam się, gdzie były te "walki" od lutego do lipca 1943? Owszem, ludność polska niemal od razu zaczęła tworzyć samoobrony we wsiach i miasteczkach, jednak wskutek braku odpowiedniego uzbrojenia i słabej liczebności przez pewien czas działalność tych samoobron ograniczała się do patrolowania najbliższych okolic i jedynie ostrzegania mieszkańców o nadchodzących upowcach. Dodam jeszcze, że samo dowództwo AK na początku swoimi działaniami nie ochraniało ludności polskiej na Wołyniu. Zabraniano korzystania pomocy ze strony sił niemieckich oraz partyzantek sowieckich. Oczywiście ludzie mieli w 4 literach takie zakazy, bo ich sytuacja była tak dramatyczna, że nie mieli wyjścia, jak korzystać z pomocy np. sowieckich partyzantów. 27 Wołyńska zaś powstała dopiero w styczniu 1944 i najpierw musiała tłuc się o swoją tzw. bazę operacyjną, zresztą z początku niewielką. Ponawiam więc pytanie, z kim to upowcy od lutego do lipca 1943 tak "dzielnie" walczyli? Z kobietami uzbrojonymi w wałek do ciasta, z dziećmi wyposażonymi w lalki? Pan się zwyczajnie kompromituje.
Kolejna sprawa, to tzw. pożyteczni idioci, jak pan nazywa patriotów i tych, którzy mają w pamięci zbrodnie wołyńskie, podkreślam zbrodnie przeciw ludzkości. Ci "pożyteczni idioci" mają świadomość tego, jak ważna jest Ukraina w bezpieczeństwie Polski na wschodzie, zwłaszcza przed zapędami Rosji. Niemniej jednak wiedzą też, że nie można budować tego bezpieczeństwa poprzez hodowanie sobie pod nosem drugiego wroga. To tak, jakby zwalczać raka gruźlicą. Kompletnie nie rozumie pan giedroyciowskiej koncepcji, na którą powoływał się pan wielokrotnie w przeszłości, już nie wspominając o tym drobnym szczególe, że koncepcja ta dawno jest już nieaktualna.
Obawiam się, że ten człowiek jest kompletnie odrealniony. Polska nie jest potęgą gospodarczą, ani in statu nascendi, ani tym bardziej par excellance. W trosce o zdrowie pana prezesa odradzam panu oglądanie propagandowej gadzinówki, jaką jest TVP. Jeśli chodzi o amerykański wywiad i kontrwywiad to jest on już w PL obecny od dawna i ma sie dobrze. Natomiast twierdzenie, że obecność obcych służb przyczynia się do wzrostu bezpieczeństwa kraju podchodzi pod bredzenie psychicznie chorego. Owszem, obce służby dbaja o bezpieczeństwo, ale przede wszystkim interesów swoich własnych krajów.
Co do zwiększenia udziału złota w naszych rezerwach, to uważam to za dobry krok. Nadeszły czasy niespokojne i warto zabezpieczyć nasze rezerwy w ten właśnie sposób.
Dwóch Ukrainców, dziwne ?
WIKI
Mychajło Duda, ps. „Hromenko” (ur. 21 listopada 1921 w Srokach Lwowskich, zm. 7 lipca 1950 koło wsi Taniawa niedaleko Bolechowa) – ukraiński dowódca wojskowy, porucznik UPA.
Życiorys
Członek OUN od 1937, w 1939 skierowany na szkolenie dywersyjne do Niemiec, gdzie w 1941 wstąpił do batalionu „Roland”.
W UPA od 1943, najpierw jako instruktor w szkole podoficerskiej, od czerwca 1944 organizator UPA na Pogórzu Przemyskim i w Bieszczadach. W jesieni 1944 oddziały UPA na tym terenie zostały rozformowane, a ich partyzanci skierowani do wiejskich samoobron. Powtórnie zostały sformowane w sierpniu-wrześniu 1945, po rozpoczęciu przymusowych wysiedleń ludności ukraińskiej do ZSRR.
Był jednym z dowodzących podczas napadu w nocy z 19 na 20 kwietnia 1945 roku na wieś Borownica, gdzie zginęło i zostało zamordowanych około 60 Polaków, w tym 17 kobiet i 9 dzieci[1].
Od sierpnia 1945 był dowódcą sotni „Udarnyky 3” (95), należącej do 2 kurenia „Udarnyky”, pod dowództwem „Bajdy”. 22 października 1945 został poważnie ranny podczas ataku na Kuźminę. 14 czerwca 1947 sotnia przekroczyła granicę polsko-czechosłowacką i przebiła się przez Czechosłowację i Austrię do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech (10 września 1947).
W latach 1948–1949 był członkiem Misji UPA. 31 maja 1950 dowodził 4-osobową grupą kurierów, która została zrzucona na spadochronach na terytorium sowieckiej Ukrainy w rejonie Bolechowa. W czasie skoku spadł na drzewo, łamiąc nogę. 7 lipca 1950 wraz z drugim skoczkiem zostali osaczeni przez grupę pościgową MGB i po krótkiej walce popełnili samobójstwo.
Według Grzegorza Motyki uważany był za jednego z najzdolniejszych dowódców UPA działających na terenie współczesnej Polski. Kawaler Złotego Krzyża Zasługi Bojowej I klasy, nadanego mu pośmiertnie.
IPN nie ma tu nic do rzeczy. Instytut nie odcina się ani od Burego, ani od podejmowania badań dot. "Burego". To, o czym mowa tutaj w artykule to zwykła polityka i spór na linii rząd PiS - władze białoruskie. Nie spodziewaj się też wojowniczych wypowiedzi naszych dyplomatów w najbliższych latach. "Nasi" rządzący spierniczyli sprawę przeciągnięcia Białorusi na stronę Zachodu, nie doceniając siły Łukaszenki i będą teraz to odkręcać latami.
Dramat! W polityce nie ma nic za darmo - co Ukraina za to nam daje? Bezczelne żądania wzniesienia pomnika dla ludobójców z UPA! Nie ma co, wstaliśmy z kolan...l
Sprzeciw to za mało! Ponieważ władze Tarnopola nie mają zamiaru zmienić swej decyzji należy zakończyć współpracę z nimi, a nie wyrażać "sprzeciw"!
Brawo Panie Ka(w)czyński, polskość zobowiązuje, ciekawe czy państwa NATo nałożą sankcje na Niemcy?
Tchórzliwość naszych władz przekracza wszelkie granice.
IPN nazywa wykletymi tylko te trojke, ktorzy nie mordowali po wojnie czyli: gen. Nila, Inke, czy Pileckiego, bo to wygodne IPNowi politycznie.
Gloduje? Sama sobie szkodzi, a Bialorusini sie smieja..
Skoro Polska nie uznała aneksji sonetów krymskich przez ruskie pierogi,
To czy ta sama Polska uznała już aneksję Wilna, Brześcia oraz Lwowa?
To jest tragedia, oni nam Szuchewiczem w Tarnopolu bezczelnie w twarz, a polskie MSZ za nasze pieniądze w roli advocatus diaboli Ukrainy na RB ONZ?! Dokąd to wszystko zmierza?!
Chciałbym zobaczyć i usłyszeć jakiegokolwiek dyplomatę ukraińskiego w Polsce, który w równie zdecydowany sposób odcina się od zbrodni UPA i zapewnia, że nigdy nie uczestniczyłby w żadnej uroczystości na ich cześć, np. na Monastyrzu, itp.
„Może i recytowali wiersze, ale na sto procent nie na cześć Rajsa, jego nazwiska na tym spotkaniu nawet nie wspomniano. Dokładnie to sprawdzaliśmy. Gdyby było inaczej, nasz konsul po prostu nie uczestniczyłby w takim spotkaniu.” – no tak, Pani Ania podjęła głodówkę a rządowe tchórze wyparły się Burego Rajsa.
A może by tak kompleksowo załatwić sprawę i przemianować Ukrainę na Banderland, miasta na Bander-stadt'y, wioski na Bander-dorfy itd.? A Humań wybrał chyba celowo, bo to miejsce masowych mordów na Polakach i Żydach za Gonty i Żeleźniaka, więc Bandera byłby godnym jego patronem.
Oby międzynarodowe organizcje sportowe, a już szczególnie Polskie, całkowicie zbojkotowały ten stadion.
Na dworcu Warszawa Stadion policja odstawiła żenującą inscenizację z choreografią rodem z musical'u. ekipa "bandziorów" co jakiś czas miksowała, i mijała się z oddziałami prewencji, i nie było żanych interakcji między nimi, po za wymienianiem wrzasków i rzucaniem kamieniami przed rzędy tarcz. W związku z brakiem uczestników Marszu na peronch policja biła w zasadzie wszystkich po za swoimi kolegami przebranymi za bandziorów. Bici byli po prostu dziennikarze i nieliczne przypadkowe osoby stojące wzdłuż ścian dworca.
„Żadne instytucje światowe, europejskie, czy polskie, które zajmują się bezpieczeństwem leków, nie wydały takich rekomendacji." - Bo te instytucje są w kieszeniach korporacji...
Oczywiście PiSowski aparatczyk będzie szczekał tak jak korporacje każą...
Miernota "polskich" służb i nadwiślańskiego rządu nie tłumaczy w najmniejszym stopniu bezczelności białoruskich bękartów po Stalinie. Ale niestety zarówno Unijne, jak i Polskie (z nazwy) instytucje i służby dyplomatyczne najprawdopodobniej nie kiwną palcem w sprawie tych prześladowań. To że białoruski rząd robi jakieś ruchy przeciwko Polskiemu, nie powinno być analogicznie pretekstem do prześladowania białoruskiej mniejszości w Polsce. Co jednak się nie dzieje - cieszą się pełnią praw.
Jesteś w błędzie... "polskie" służby są g warte już od dawna... było to widać choćby po wykrywalności szpiegów na terenie Polski... (u nas szpiegów po prostu "nie było"). PiSiory z Maciarewiczem wprawdzie niczego w tym chyba nie zmienili, ale to dłuższa historia.
Oczywiście, kult banderyzmu i terroryzmu jest na Ukrainie zjawiskiem marginalnym...
Mam nadzieję, że PKOl, PZPN, itp. związki skupiające polskich sportowców i promujące etos sportowej rywalizacji, nie ośmielą się wysłać na ten stadion żadnego polskiego reprezentanta na jakiekolwiek zawody sportowe!
@lp polskie służby to żart? takich nie ma nawet ukry nagrywają w domach uciech naszych polityków polskie służby jakie by one nie były rozwalił nawiedzeniec maciora i teraz każdy tu hasa. Co do sedna masz racje piździelskie podnóżki zamiast dbać o swoich ludzi o swoje interesy liżą sznurówki amerykanów w nadziei na poklepanie po plecach
Polski rząd i służby mieszają na Białorusi (raczej nie w polskim interesie), to czemu się dziwić Łukaszence , że mając za sobą Kreml pokazuje im wyprostowany środkowy palec? Niestety, w myśl przysłowia: biją się królowie, cierpi prosty lud, pani Paniszewa jest ofiarą tej rozgrywki. Bełkotem jest z kolei nazywanie przez czekistów Łukaszenki nazistami żołnierzy polskich walczących o uratowanie polskości tamtych ziem. Grodno czy Brześć były przecież nie mniej polskie niż Przemyśl czy Białystok.
Dożywotni zakaz wjazdu do strefy Schengen, a w szczególności do Polski, za propagowanie nazizmu! Kurde, ale się rozmarzyłem...
To znaczy co "lachiw rezać" znowu będą?
Cytat "Sama Anna Paniszewa z którą niestety nie udało mi się skontaktować przed publikacją tego tekstu, prawdopodobnie opuściła już terytorium Białorusi", a tu to kto się awanturuje z białoruskimi "siłowikami"?
https://www.youtube.com/watch?v=8vQPAxfES0U&t=96s
https://www.youtube.com/watch?v=BNrvyVNo_80
PIS chcial Majdan w Minsku,
cierpia Polacy w Bialorusi
to może by Cichocki za rzeź wołyńską też przeprosił ???
podejrzewam, że ich szpitale zawsze są przepełnione. Bo z pewnością mają ich za mało. Tam nie brakuje tylko biedy, problemów i izraelskich nalotów...
Nastawiali pomników bolszewickim zbrodniarzom (nie tylko wojennym), a żołnierzy walczących o wolność nie tylko Polaków, ale i Rusinów, nazywają bandytami... dno!
białoruskie bękarty po Stalinie tym razem grubo przegięły.
Jak długo żyje w Polakach (nawet małej ich części) duch wolności, tak długo lewackie pasożyty będą Polskę atakować...
trudno pojąć jaki stan umysłu trzeba mieć, żeby tłumaczyć antypolską nagonkę prowadzoną przez rozmaitych bękartów po Stalinie.
Można i trzeba było wetować budżet e-kołchozu w grudniu 2020, teraz to tylko pozorowane ruchy pod publikę w Polsce.
Cichocki to ckliwa safanduła, nie nadaje się na ambasadora a w szczególności na Ukrainie.
przykre, ale jeśli brak było ubezpieczenia, czyli płatnika, to szpital mógł odmówić leczenia. Konsul zamiast kłamać, powinien jak najszybciej wysłać pismo z info, że konsulat pokryje wszystkie koszty leczenia.
W dłuższej perspektywie jest to katastrofalne dla rdzennej ludności ale czy ktoś tam w ogóle o tym myśli? Bo na pewno żadna partia od 1989 roku tym bardziej obecny PIS który już robi jazdę bez trzymanki będzie co będzie "Po nas choćby potop".
Łukaszenko wymierza wychowawczego liścia w twarz Polakom abym się obudzili i zrozumieli, że są rozgrywani przez agentury.
Brawo! IPN przebudził się po niemal tygpodniu.
Dobrze, że choć jeden samorząd zareagował właściwie! Lepiej późno, niż wcale! Pytanie: co na taką, wyjątkowo konsekwentną postawę władz ukraińskich wkwestii kultywowania ludobójców, inne miasta partnerskie Tarnopola (i nie tylko)? Że o władzach państwowych, nie wspomnę?
Paszynian musiał zgodzić się na kapitulację, bo inaczej dzisiaj cały Górny Karabach byłby pod okupacją Azerbejdżanu. Natomiast wojsko ma rację, bo Paszynian obrócił sojusze polityczne na zachód, dlatego Rosja nie poczuwała się do pomocy dla G. Karabachu. Paszynian liczył na pomoc zachodu, który nie kiwnął palcem w bucie, żeby pomóc Armenii. Zachód nie chce zadzierać z Turcją i dla maleńkiej Armenii nie będzie ryzykował swoich stosunków z Turcją.
Teraz widać kto jest prawdziwym prezydentem. Napewno jest nim Prezydent Zamościa.