Chyba kolejny Majdan się szykuje. Zbyt wiele ludzi zginęło, żołnierzy, nacjonalizm został rozniecony i teraz każde ustępstwa będą przez znaczną część społeczeństwa odebrane jako zdrada.
3 dni temu dzwoniła do mnie pani z Warszawy w sprawie moich preferencji politycznych, ale chciała rozmawiać tylko z osobami z podstawowym lub średnim wykształceniem.
Witam Panie Tagore! Polecam wywiad A. Kińskiego dla Wirtualnej Polski, cytat: "Przekazywanie Ukrainie np. przeciwlotniczych zestawów rakietowych Grom czy zestawów przeciwpancernych Spike - jak postulowali to niektórzy politycy - nie może być absolutnie brane pod uwagę, ponieważ tego uzbrojenia nie ma w nadmiarze również w polskich jednostkach. Taka decyzja pogarsza nasze bezpieczeństwo i stan obronności - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Andrzej Kiński, redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa". Jego zdaniem skutecznie dozbrojenie Ukrainy może trwać długimi miesiącami, wcale nie gwarantuje sukcesu, a może przyczynić się do eskalacji konfliktu [...]", całość:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Andrzej-Kinski-dla-WP-dozbrojenie-Ukrainy-skomplikowane-i-nie-gwarantuje-sukcesu,wid,17251067,wiadomosc.html?ticaid=114530
Wypowiedź Kińskiego jest bardzo trzeźwa i realistyczna.
Pozdrawiam
Lokis
"wlkp":Zapewniam że to dopiero początek takich barwnych incydentów.Na horyzoncie dalsze 40mld USD pożyczki z MFW,zaś reform i spełniania nadziei Majdanu brak.Niecierpliwość rośnie.Poroszenko po swoim "dam w mordę" robi kolejne głupstwo strasząc "posadzeniem".Liaszce,wiadomo wszystko ujdzie płazem.
Zachodnioukraińska Republika Ludowa traktowała Polaków mieszkających na jej terytorium jako obywateli drugiej kategorii[9]. Nowo powołana władza ukraińska na terenie obszaru Galicji Wschodniej nakazała zdejmowanie polskich napisów i szyldów i zastępowanie ich ukraińskimi. Zamykano polskie szkoły, a od dotychczasowych urzędników Monarchii Austro-Węgierskiej narodowości polskiej wymagano złożenia przysięgi na wierność Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, czego konsekwentnie odmawiali, w związku z czym zostali pozbawieni swoich stanowisk[10][11].
Państwo zachodnioukraińskie utworzyło liczne[9] obozy internowania dla polskich jeńców wojennych, a także dla ludności cywilnej[9]. Panowały w nich fatalne warunki bytowe – były to nieogrzewane zimą drewniane baraki, bez łóżek, pościeli i opieki lekarskiej. Jeńców głodzono, zdarzały się przypadki okradania, bicia, torturowania i rozstrzeliwania jeńców polskich. Internowanych wykorzystywano także do prac ponad siłę, w warunkach niskich temperatur bez odpowiedniej odzieży przy robotach kolejowo-torowych, drogowych i innych. W obozach notowano wysoką zachorowalność i śmiertelność wskutek chorób zakaźnych, zwłaszcza tyfusu[12].
Quote-alpha.png
Z zasady zawsze chorych mieszano ze zdrowymi i nowo przybyłymi, stąd szybkie rozprzestrzenianie choroby. W tej sytuacji nietrudno obwiniać organizatorów tych obozów o rozmyślne dążenie do wyniszczenia jak największej liczby Polaków[11].
W obozie w Kosowie zmarło prawie 900 osób (na 1500), w Mikulińcach według różnych źródeł od 300 do 600 (na tyfus plamisty) , w Kołomyi 100, w Brzeżanach, wskutek przetrzymywania w nieogrzewanych barakach przy temp. do -20 stopni, 16 (na 40)[13]. Inne obozy dla Polaków utworzono m.in. w Żółkwi, Złoczowie, Tarnopolu, Strusowie, czy Jazłowcu, były one głównie znane ze względu na okrucieństwo stosowanych tam metod[14][11].
Ludność cywilna Galicji Wschodniej, niezależnie od narodowości, cierpiała z powodu powszechnych rekwizycji przeprowadzanych przez Ukraińską Halicką Armię; dwory polskie były niszczone przez chłopów, żołnierze UHA przeprowadzali liczne rekwizycje również we wsiach "ruskich", co wywoływało protesty chłopów ukraińskich[15]. Żołnierze ukraińscy bezcześcili kościoły rzymskokatolickie (niszczono figury świętych, urządzano tańce), szykanowano duchowieństwo[14].
Duchowieństwo greckokatolickie narodowości ukraińskiej poparło czynnie utworzenie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, zajmując również stanowiska świeckie, m.in. w radach narodowych, komisariatach powiatowych i gminnych ZURL, czy komisariatach poborowych UHA[16]. Ukraińscy duchowni nawoływali do wstępowania do Ukraińskiej Armii Halickiej, zdarzały się z ich strony przypadki organizacji antypolskich wieców i agitacji do walki z Polską. O wrogiej postawie wobec narodu polskiego kleru ukraińskiego pisał m.in. w swoim liście z dnia 31 marca 1920 roku arcybiskup lwowski obrządku łacińskiego Józef Bilczewski, oraz dowódca wojsk polskich w Małopolsce Wschodniej gen. Tadeusz Rozwadowski, który zapisał: W czasie trwania walk zbrojnych duchowni greckokatoliccy całkowicie solidaryzowali się zarówno z organizatorami życia politycznego, jak i z ludem dokonującym mordów i rabunków na ludności i mieniu polskim. Ze strony duchowieństwa unickiego nie padł ani jeden głos protestu przeciwko gwałtom i okrucieństwom, nie został podjęty ani jeden krok zmierzający do położenia kresu bezmyślnemu pastwieniu się nad cywilną ludnością polską i polskimi jeńcami.[11].
W czasie walk o Lwów, 16 listopada 1918 arcybiskupi lwowscy obrządku rzymskokatolickiego Józef Bilczewski i greckokatolickiego Andrzej Szeptycki we wspólnym liście wezwali polityków polskich i ukraińskich do wzajemnych ustępstw, aby zakończyć bratobójcze walki[17]. Mediacja arcybiskupów doprowadziła do zawarcia 17 listopada we Lwowie zawieszenia broni, które po przedłużeniu obowiązywało do 21 listopada. 22 listopada 1918 wojska UHA, pomimo przewagi liczebnej, nieoczekiwanie wycofały się z granic Lwowa[18].
Wiosną 1919 w miastach na terenach pozostających pod władzą ZURL (Tarnopol, Stanisławów) ludność polska była dyskryminowana przy rozdziale artykułów żywnościowych w stosunku do Ukraińców i Żydów. W miastach i powiatach Polaków zmuszono do samodzielnego zapewnienia sobie wyżywienia, ponieważ administracja ZURL odmówiła zaopatrzenia w żywność ludności polskiej[19]. Wszystkie polskie organizacje charytatywne i opiekuńcze zostały zamknięte, a ich majątek skonfiskowany pod pretekstem zdrady stanu[20].
Doniesienia o zbrodniach dokonywanych na Polakach pod rządami ZURL[14] wstrząsały polską opinią publiczną. Szczególnie bulwersowały przypadki okrutnych tortur[14], oraz zbrodni wojennych na polskiej ludności cywilnej, jak spalenie podlwowskiej wsi Sokolniki, gdzie podczas akcji pacyfikacyjnej żołnierze UHA spalili ok. 500 gospodarstw i zabili ponad 50 osób[21], Biłki Szlacheckiej (spalono 96 gospodarstw, zginęło 28 osób)[22], czy też dokonanie licznych morderstw polskich mieszkańców Złoczowa, Dawidowa, Biłki Królewskiej i spalenie ich zabudowań.
Quote-alpha.png
Z biegiem czasu okrucieństw było coraz więcej. Niekiedy polska ludność starała się uprzedzić działania wojska i samorzutnie opanować miasta. Czasem kończyło się to tragicznie. Tak było w Stanisławowie, gdzie siedmiu małoletnich chłopców polskich dostało się do niewoli. Zostali zamordowani, a ekshumacja wykazała, że mieli wydarte oczy, języki i poobcinane uszy[14].
Dla zbadania tych zbrodni powołano specjalną komisję sejmową[14]. Na jej czele stanął poseł Jan Zamorski ze Związku Ludowo-Narodowego. Komisja ustaliła, że Ukraińcy dopuścili się względem Polaków w ZURL różnorodnych przestępstw: morderstw, rabunków, podpaleń, niszczenia mienia i innych zbrodni[11]. Kapitulację wojsk ukraińskich i wyrażenia zgody na powołanie wspólnej komisji polsko-ukraińskiej w celu zbadania przestępstw popełnionych na obszarze ZURL proponował (w odpowiedzi na ukraiński postulat zawieszenia broni) jeszcze w czasie trwania konfliktu polski dowódca frontu galicyjsko-wołyńskiego generał Wacław Iwaszkiewicz-Rudoszański, wówczas propozycja ta została przez stronę ukraińską odrzucona[23].
Wydarzenia te znalazły także odbicie w późniejszej literaturze. Pisali o nich m.in. Kornel Makuszyński w Radosnych i smutnych (Warszawa 1922) oraz Jan Brzoza w Polskim Roku 1919 (Londyn 1988)[14], wydawano także publikacje upamiętniające wydarzenia z roku 1919 np. Z krwawych dni Złoczowa 1919 r. wydaną przez Komitet Budowy Pomnika-Grobowca dla Ofiar Mordów Ukraińskich[24].
Ja się zbroję w własnym zakresie, zmówiłem ze Stanów całkiem niezłą lunetę do strzelania taktycznego choć budżetowy model, tam na Wschodzie teraz z dolarkami cienko ??? HEHE . http://www.opticsplanet.com/leapers-utg-1-8x28-30mm-close-quarters-multi-range-combat-riflescope.html
Książka Murawiewa "wieszatiela" na temat jego działań w czasie zwalczania powstania na Litwie
doskonale ilustruje zamysł leżący u podstaw działań carskiej Ochrany w kwestii "Litwinów".
tekst przekopiowany z : http://facet.onet.pl/forum/od-a-do-z,804040,czytaj-popularne.html z 04.02.2013 lub http://wiadomosci.onet.pl/forum/dziennik-polski-niepewna-przyszlosc-krakowskich-ko,699359,czytaj-popularne.html z 11.02.2013. Znalazłem jeszcze 10 takich samych tekstów. Co Pan rozumie pod pojęciem "wadowickiego pastucha", bo jeśli to samo co ja to jest to wyjątkowo podły tekst?
Co ten banderowiec Siemoniak nam tu wciska? Ruscy nie rozpoczęli tej wojny i nie uczestniczą w niej. Owszem, jakoś wspomagają swoich rodaków, ale bez dostaw broni.
Problem jest taki, że w "gazetapolska" tak ślepo nienawidzą ruskich, że aby im dokopać kłamią na temat upainy i bratają się z banderowcami. Zero obiektywizmu. Ja za ruskimi też nie przepadam, ale w tym konflikcie racja jest po ich stronie. Koniec kropka. Ten błazen w krawacie (nie pamiętam nazwiska), mówiąc o sowieckich hordach nie wie, że właśnie pomagając upainie militarnie lub finansowo autentycznie naraża nas, że te "hordy" tutaj przyjadą na czołgach, bo będą miały idealny pretekst. To, że dadzą sobie radę z upainą (nawet przy "pomocy" zachodu i Polski) to jest pewne jak 2+2=4. Natomiast pytanie Pana Kwaśnickiego jest bardzo proste (jak w wojsku) , a co za tym idzie bardzo trafne. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi - tak mi kiedyś powiedział profesor starej daty.
Mamy MON, ale nie mamy armii, już nie mamy, jest korpus ekspedycyjny!
Umiłowani w zimnym piwie, kondycja militarno gospodarcza i nasze sojusze nie gwarantują nam niczego!
NATO, "nie będzie umierać za Gdańsk!"
Armię i przemysł obronny, Polska miała, to czas przeszły, dokonany!
Polecam dwie publikacje, najpierw to:
"Victory, czyli zwycięstwo" Peter Schweizer.
Z niej dowiecie się, dlaczego jest jak jest w kraju nad Wisłą.
Jak była w tworzeniu tego bajzlu rola wadowickiego pastucha i jego świty,
kto i w jakim celu powołał KOR i Solidarność.
Trwa to już ponad 20 lat i co z tego wynikło?
Bieda, niebotyczny dług, bezdomność, bezrobocie, wyzbycie się podstaw bytu, majątku. Pochodną takiego stanu jest kondycja czegoś, co kiedyś nazywało się armią.
Pisze o tym komandor Artur Bilski w "Polska Armia Na Posyłki".
A teraz, przejdźmy do czasu "niewoli".
Jako naród, zaczynaliśmy z takim "dorobkiem".
Po dwudziestu latach od końca wojny było tak.
Większość, podkreślam, większość sprzętu, nie wszystek, wyprodukowana w kraju,
zaprojektowana przez polskiego konstruktora, wykonana przez polskiego robotnika
w POLSKICH fabrykach!
Malkontentom przypominam, działo się to prawie pół wieku temu!
DEFILADA TYSIACLECIA
Czas współczesny i coś, co bezzasadnie nazywane jest armią.
Oni nawet maszerować nie potrafią, że o sprzęcie nie wspomnę!
DFILADA 2007
Czas oszołomów, korowsko solidarnościowego chowu,
to też ponad dwadzieścia piec lat i co Wy na to?
Przykre w tym wszystkim jest to, że żelazny kanclerz miał rację.
Niech ten król czekolady wyśle swoje dzieci do walki za Donbas, a nie innych swoich rodaków, którym g... zależy na tych terenach, bo są im obce etnicznie.
Czymta się hopy. Polska z Wami !
Chyba kolejny Majdan się szykuje. Zbyt wiele ludzi zginęło, żołnierzy, nacjonalizm został rozniecony i teraz każde ustępstwa będą przez znaczną część społeczeństwa odebrane jako zdrada.
Bardzo szybko się zreflektowali, u nas niektórzy jeszcze dziś nie mają tej świadomości.
Tylko czekam aż się sami za łby złapią a w tym czasie separaty będą pod Kijowem. Będzie się działo.
to jak to jest, raz pitoli, że jest otwarta wojna a teraz gada o stanie wojennym?
Bardzo miarodajna grupa badawcza !
3 dni temu dzwoniła do mnie pani z Warszawy w sprawie moich preferencji politycznych, ale chciała rozmawiać tylko z osobami z podstawowym lub średnim wykształceniem.
No to już pooglądaliśmy !!! hi hi hi
Witam Panie Tagore! Polecam wywiad A. Kińskiego dla Wirtualnej Polski, cytat: "Przekazywanie Ukrainie np. przeciwlotniczych zestawów rakietowych Grom czy zestawów przeciwpancernych Spike - jak postulowali to niektórzy politycy - nie może być absolutnie brane pod uwagę, ponieważ tego uzbrojenia nie ma w nadmiarze również w polskich jednostkach. Taka decyzja pogarsza nasze bezpieczeństwo i stan obronności - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Andrzej Kiński, redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa". Jego zdaniem skutecznie dozbrojenie Ukrainy może trwać długimi miesiącami, wcale nie gwarantuje sukcesu, a może przyczynić się do eskalacji konfliktu [...]", całość:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Andrzej-Kinski-dla-WP-dozbrojenie-Ukrainy-skomplikowane-i-nie-gwarantuje-sukcesu,wid,17251067,wiadomosc.html?ticaid=114530
Wypowiedź Kińskiego jest bardzo trzeźwa i realistyczna.
Pozdrawiam
Lokis
wprowadzą stan woj. jak Donbas ruszy na Kijów(czyli wkrótce)
Kogo oni badają ? wszystkie psy w okolicy ?
prawdiwy Wersal,groził palcem a mógł dac w mordę!
Moskwa tak się przestraszy tego stanu wojennego jak ogólnopolskiego żarcia jabłek
Liaszko jest ścigany w kilku krajach za pedofilię, chodzi o skrzywdzonych przez niego małych chłopców. No, ale na Ukrainie to dla wielu hieroj.
"Jajec":Waszmość lunatyk?
jutro Liaszce ten palec zacznie ropieć od nadmiaru Polonu
"wlkp":Zapewniam że to dopiero początek takich barwnych incydentów.Na horyzoncie dalsze 40mld USD pożyczki z MFW,zaś reform i spełniania nadziei Majdanu brak.Niecierpliwość rośnie.Poroszenko po swoim "dam w mordę" robi kolejne głupstwo strasząc "posadzeniem".Liaszce,wiadomo wszystko ujdzie płazem.
jajec kup sobie dwie , bo z zezem i jedną lunetą będziesz bezużyteczny
Położenie Polaków w ZURL
Zachodnioukraińska Republika Ludowa traktowała Polaków mieszkających na jej terytorium jako obywateli drugiej kategorii[9]. Nowo powołana władza ukraińska na terenie obszaru Galicji Wschodniej nakazała zdejmowanie polskich napisów i szyldów i zastępowanie ich ukraińskimi. Zamykano polskie szkoły, a od dotychczasowych urzędników Monarchii Austro-Węgierskiej narodowości polskiej wymagano złożenia przysięgi na wierność Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, czego konsekwentnie odmawiali, w związku z czym zostali pozbawieni swoich stanowisk[10][11].
Państwo zachodnioukraińskie utworzyło liczne[9] obozy internowania dla polskich jeńców wojennych, a także dla ludności cywilnej[9]. Panowały w nich fatalne warunki bytowe – były to nieogrzewane zimą drewniane baraki, bez łóżek, pościeli i opieki lekarskiej. Jeńców głodzono, zdarzały się przypadki okradania, bicia, torturowania i rozstrzeliwania jeńców polskich. Internowanych wykorzystywano także do prac ponad siłę, w warunkach niskich temperatur bez odpowiedniej odzieży przy robotach kolejowo-torowych, drogowych i innych. W obozach notowano wysoką zachorowalność i śmiertelność wskutek chorób zakaźnych, zwłaszcza tyfusu[12].
Quote-alpha.png
Z zasady zawsze chorych mieszano ze zdrowymi i nowo przybyłymi, stąd szybkie rozprzestrzenianie choroby. W tej sytuacji nietrudno obwiniać organizatorów tych obozów o rozmyślne dążenie do wyniszczenia jak największej liczby Polaków[11].
W obozie w Kosowie zmarło prawie 900 osób (na 1500), w Mikulińcach według różnych źródeł od 300 do 600 (na tyfus plamisty) , w Kołomyi 100, w Brzeżanach, wskutek przetrzymywania w nieogrzewanych barakach przy temp. do -20 stopni, 16 (na 40)[13]. Inne obozy dla Polaków utworzono m.in. w Żółkwi, Złoczowie, Tarnopolu, Strusowie, czy Jazłowcu, były one głównie znane ze względu na okrucieństwo stosowanych tam metod[14][11].
Ludność cywilna Galicji Wschodniej, niezależnie od narodowości, cierpiała z powodu powszechnych rekwizycji przeprowadzanych przez Ukraińską Halicką Armię; dwory polskie były niszczone przez chłopów, żołnierze UHA przeprowadzali liczne rekwizycje również we wsiach "ruskich", co wywoływało protesty chłopów ukraińskich[15]. Żołnierze ukraińscy bezcześcili kościoły rzymskokatolickie (niszczono figury świętych, urządzano tańce), szykanowano duchowieństwo[14].
Duchowieństwo greckokatolickie narodowości ukraińskiej poparło czynnie utworzenie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, zajmując również stanowiska świeckie, m.in. w radach narodowych, komisariatach powiatowych i gminnych ZURL, czy komisariatach poborowych UHA[16]. Ukraińscy duchowni nawoływali do wstępowania do Ukraińskiej Armii Halickiej, zdarzały się z ich strony przypadki organizacji antypolskich wieców i agitacji do walki z Polską. O wrogiej postawie wobec narodu polskiego kleru ukraińskiego pisał m.in. w swoim liście z dnia 31 marca 1920 roku arcybiskup lwowski obrządku łacińskiego Józef Bilczewski, oraz dowódca wojsk polskich w Małopolsce Wschodniej gen. Tadeusz Rozwadowski, który zapisał: W czasie trwania walk zbrojnych duchowni greckokatoliccy całkowicie solidaryzowali się zarówno z organizatorami życia politycznego, jak i z ludem dokonującym mordów i rabunków na ludności i mieniu polskim. Ze strony duchowieństwa unickiego nie padł ani jeden głos protestu przeciwko gwałtom i okrucieństwom, nie został podjęty ani jeden krok zmierzający do położenia kresu bezmyślnemu pastwieniu się nad cywilną ludnością polską i polskimi jeńcami.[11].
W czasie walk o Lwów, 16 listopada 1918 arcybiskupi lwowscy obrządku rzymskokatolickiego Józef Bilczewski i greckokatolickiego Andrzej Szeptycki we wspólnym liście wezwali polityków polskich i ukraińskich do wzajemnych ustępstw, aby zakończyć bratobójcze walki[17]. Mediacja arcybiskupów doprowadziła do zawarcia 17 listopada we Lwowie zawieszenia broni, które po przedłużeniu obowiązywało do 21 listopada. 22 listopada 1918 wojska UHA, pomimo przewagi liczebnej, nieoczekiwanie wycofały się z granic Lwowa[18].
Wiosną 1919 w miastach na terenach pozostających pod władzą ZURL (Tarnopol, Stanisławów) ludność polska była dyskryminowana przy rozdziale artykułów żywnościowych w stosunku do Ukraińców i Żydów. W miastach i powiatach Polaków zmuszono do samodzielnego zapewnienia sobie wyżywienia, ponieważ administracja ZURL odmówiła zaopatrzenia w żywność ludności polskiej[19]. Wszystkie polskie organizacje charytatywne i opiekuńcze zostały zamknięte, a ich majątek skonfiskowany pod pretekstem zdrady stanu[20].
Doniesienia o zbrodniach dokonywanych na Polakach pod rządami ZURL[14] wstrząsały polską opinią publiczną. Szczególnie bulwersowały przypadki okrutnych tortur[14], oraz zbrodni wojennych na polskiej ludności cywilnej, jak spalenie podlwowskiej wsi Sokolniki, gdzie podczas akcji pacyfikacyjnej żołnierze UHA spalili ok. 500 gospodarstw i zabili ponad 50 osób[21], Biłki Szlacheckiej (spalono 96 gospodarstw, zginęło 28 osób)[22], czy też dokonanie licznych morderstw polskich mieszkańców Złoczowa, Dawidowa, Biłki Królewskiej i spalenie ich zabudowań.
Quote-alpha.png
Z biegiem czasu okrucieństw było coraz więcej. Niekiedy polska ludność starała się uprzedzić działania wojska i samorzutnie opanować miasta. Czasem kończyło się to tragicznie. Tak było w Stanisławowie, gdzie siedmiu małoletnich chłopców polskich dostało się do niewoli. Zostali zamordowani, a ekshumacja wykazała, że mieli wydarte oczy, języki i poobcinane uszy[14].
Dla zbadania tych zbrodni powołano specjalną komisję sejmową[14]. Na jej czele stanął poseł Jan Zamorski ze Związku Ludowo-Narodowego. Komisja ustaliła, że Ukraińcy dopuścili się względem Polaków w ZURL różnorodnych przestępstw: morderstw, rabunków, podpaleń, niszczenia mienia i innych zbrodni[11]. Kapitulację wojsk ukraińskich i wyrażenia zgody na powołanie wspólnej komisji polsko-ukraińskiej w celu zbadania przestępstw popełnionych na obszarze ZURL proponował (w odpowiedzi na ukraiński postulat zawieszenia broni) jeszcze w czasie trwania konfliktu polski dowódca frontu galicyjsko-wołyńskiego generał Wacław Iwaszkiewicz-Rudoszański, wówczas propozycja ta została przez stronę ukraińską odrzucona[23].
Wydarzenia te znalazły także odbicie w późniejszej literaturze. Pisali o nich m.in. Kornel Makuszyński w Radosnych i smutnych (Warszawa 1922) oraz Jan Brzoza w Polskim Roku 1919 (Londyn 1988)[14], wydawano także publikacje upamiętniające wydarzenia z roku 1919 np. Z krwawych dni Złoczowa 1919 r. wydaną przez Komitet Budowy Pomnika-Grobowca dla Ofiar Mordów Ukraińskich[24].
Ja się zbroję w własnym zakresie, zmówiłem ze Stanów całkiem niezłą lunetę do strzelania taktycznego choć budżetowy model, tam na Wschodzie teraz z dolarkami cienko ??? HEHE . http://www.opticsplanet.com/leapers-utg-1-8x28-30mm-close-quarters-multi-range-combat-riflescope.html
Książka Murawiewa "wieszatiela" na temat jego działań w czasie zwalczania powstania na Litwie
doskonale ilustruje zamysł leżący u podstaw działań carskiej Ochrany w kwestii "Litwinów".
tagore
a nie straszył PoroSSzenki widłami tylko palcem? co za cywilizacyjny postęp!:-)
Cos mi się wydaje że ten promotor banderyzmu-Liaszko,długo nie pociągnie
A tam cadyk Grojsman - prezydent Winnicy - cos tam skacze
tekst przekopiowany z : http://facet.onet.pl/forum/od-a-do-z,804040,czytaj-popularne.html z 04.02.2013 lub http://wiadomosci.onet.pl/forum/dziennik-polski-niepewna-przyszlosc-krakowskich-ko,699359,czytaj-popularne.html z 11.02.2013. Znalazłem jeszcze 10 takich samych tekstów. Co Pan rozumie pod pojęciem "wadowickiego pastucha", bo jeśli to samo co ja to jest to wyjątkowo podły tekst?
On się opiera o dyszel od wideł. Tak szybko spieprzał przed czołgiem, że separatyści pozwolili mu zatrzymać widły w niewoli....
Liaszko, a kunktator i tchórz Poroszenko tez już chyba w stronę wyjścia powinien się kierować
Ktoś wybrał Włoską firmę pośrednio powiązaną daleko idącą współpracą z Gazpromem.
Ciekawe kto?
tagore
Skoro upaina używa określenia "akcja antyterrorystyczna", proponuję aby separatyści używali słów "akcja antybanderowska", "akcja antyfaszystowska"
W Rosji wielkoskalowe ćwiczenia ujawniły defraudację ok. 20% nakładów na modernizację armii,
ciekawe jak to wypadło by u nas.
tagore
Poroszenko czy Liaszko?
"jakoś bez dostaw broni" - odstaw albo ruską propagandę albo dopalacze - bo tracisz kontakt z rzeczywistością
ten skompromitowany zboczeniec nie powinien się już nawet pokazywać publicznie - bo skalę degrengolady już wielokrotnie przekroczył
Rosjanie najwyżej za niższą cenę będą posuwa się na zachód i południe, ale przynajmniej wiadomo
w czyjej kieszeni siedzi polski Rząd "górą Merkel".
tagore
Co ten banderowiec Siemoniak nam tu wciska? Ruscy nie rozpoczęli tej wojny i nie uczestniczą w niej. Owszem, jakoś wspomagają swoich rodaków, ale bez dostaw broni.
Problem jest taki, że w "gazetapolska" tak ślepo nienawidzą ruskich, że aby im dokopać kłamią na temat upainy i bratają się z banderowcami. Zero obiektywizmu. Ja za ruskimi też nie przepadam, ale w tym konflikcie racja jest po ich stronie. Koniec kropka. Ten błazen w krawacie (nie pamiętam nazwiska), mówiąc o sowieckich hordach nie wie, że właśnie pomagając upainie militarnie lub finansowo autentycznie naraża nas, że te "hordy" tutaj przyjadą na czołgach, bo będą miały idealny pretekst. To, że dadzą sobie radę z upainą (nawet przy "pomocy" zachodu i Polski) to jest pewne jak 2+2=4. Natomiast pytanie Pana Kwaśnickiego jest bardzo proste (jak w wojsku) , a co za tym idzie bardzo trafne. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi - tak mi kiedyś powiedział profesor starej daty.
Mamy MON, ale nie mamy armii, już nie mamy, jest korpus ekspedycyjny!
Umiłowani w zimnym piwie, kondycja militarno gospodarcza i nasze sojusze nie gwarantują nam niczego!
NATO, "nie będzie umierać za Gdańsk!"
Armię i przemysł obronny, Polska miała, to czas przeszły, dokonany!
Polecam dwie publikacje, najpierw to:
"Victory, czyli zwycięstwo" Peter Schweizer.
Z niej dowiecie się, dlaczego jest jak jest w kraju nad Wisłą.
Jak była w tworzeniu tego bajzlu rola wadowickiego pastucha i jego świty,
kto i w jakim celu powołał KOR i Solidarność.
Trwa to już ponad 20 lat i co z tego wynikło?
Bieda, niebotyczny dług, bezdomność, bezrobocie, wyzbycie się podstaw bytu, majątku. Pochodną takiego stanu jest kondycja czegoś, co kiedyś nazywało się armią.
Pisze o tym komandor Artur Bilski w "Polska Armia Na Posyłki".
A teraz, przejdźmy do czasu "niewoli".
Jako naród, zaczynaliśmy z takim "dorobkiem".
Po dwudziestu latach od końca wojny było tak.
Większość, podkreślam, większość sprzętu, nie wszystek, wyprodukowana w kraju,
zaprojektowana przez polskiego konstruktora, wykonana przez polskiego robotnika
w POLSKICH fabrykach!
Malkontentom przypominam, działo się to prawie pół wieku temu!
DEFILADA TYSIACLECIA
Czas współczesny i coś, co bezzasadnie nazywane jest armią.
Oni nawet maszerować nie potrafią, że o sprzęcie nie wspomnę!
DFILADA 2007
Czas oszołomów, korowsko solidarnościowego chowu,
to też ponad dwadzieścia piec lat i co Wy na to?
Przykre w tym wszystkim jest to, że żelazny kanclerz miał rację.
Niech ten król czekolady wyśle swoje dzieci do walki za Donbas, a nie innych swoich rodaków, którym g... zależy na tych terenach, bo są im obce etnicznie.
Chociaż jeden rozsądny w gronie idiotów, typu dwóch panów SS (sikorzak i schetyś).
są stworzeni do komend typu ,,łopata!,, , ,,miotła!,,
A czemu nie importuje z bratniej Polski od Schetyny??? Odpowiem, bo ma ją i jego w du...pie.
Bronek ze swoją premier Kopaczką wraz ze swoim politycznym ścierwem cały czas kombinuje, jak oszukać Naród.
wg. propagandzistów banderlandii powinno byc,,kupilismy za 4,7 mln$ i sprzedaliśmy za 13,3 mld $ :-)
Na zdjęciu ten z pałą, pewno wali się nią w swoją dynię, że taki głupi był, aby odbierać innym wolność i niepodległość, i to w białych rękawiczkach.
To co wyprawiają nasze '' jastrzębie'' ? Tak się rwą do walki za Ukrainę że aż strach bierze jak to się może skończyć .
Szkoda, że tak mało!!!
Jaki świetny prezydent ! Dzisiaj podpisał możliwość sprowadzania i obrotu żywnością genetycznie modyfikowaną [ GMO] inf . na Wolna polska.
Tylko Korwin nam pozostaje
Zagonić ich do roboty. Niech odbudowują co zniszczyli.
Polski generał, który nie straszy wojną z Rosją i w dodatku używa logicznych argumentów do poparcia swojej tezy? Szok!