Podobnie i ja mam. Może nie jest to dobry moment. Ale obozy to martyrologia Polaków, wyznania prawosławnego, katolickiego oraz judaistycznego. Także i Polscy cyganie.
No i pe także wybrał zły czas na mówienie o tym, przy pełnym zakłamaniu prawdy.
Wypowiedź wieprzka w okularkach jest najlepszym dowodem na to, że kto z Jurkiem obcuje, ten durnieje. W przypadku towarzyszki Nowackiej jest to zdurnowacenie do kwadratu.
Bzdury i kłamstwo.Ta blondyna od lewackiej edukacji czytała to przemówienie.!!!!! To albo tłuk nie rozumie co czyta,albo czyta to z rozmysłem .! Innej wersji nie ma!!!! A reakcja jej kolegów z KO i Tuska swiadczy ze nie było to przypadkowe,tylko świadome.
PO-winni sprawdzić rachunki w "retaturacji na Powiślu".
Cyt;"Tam podeszło do niego dwóch mężczyzn w mundurach, którzy pytali go o tożsamość. Poza tym, że mężczyżni mieli mówić w sposób wskazujący na ich rosyjskojęzyczność (określony szyk zdania, wymowa sformułowania anglojęzycznego “ok”) Malicki nie pamięta nic więcej."
Facio pamięta "określony szyk zdania i "anglojęzyczne “ok”, ale nie pamięta ile wypił i jaki mundury mieli "mężczyżni" mówiący "rosyjskojęzycznie".
Wg. mego doświadczenia życiowego (75) panu "doktoru" urwał się film.
Ja też "nie pamiętałem nic więcej" w dniu święta branżowego 18 października.
- wybuchowy wybuch nie jest tak straszny jak PO-głos z PO-lmosem i Bigosem jeśli jest się krytykiem Aleksandra Łukaszenki i władz Białorusi.
Szkoda, że nawiedzona ministerka od Szymusia nie sprecyzowała o jakich "wartościach" mówi. Czy o tych, które wyznawała w Otwartej Europie Fundacji im. Stefana Batorego, czy o tych, które wyssała z mlekiem swojej sowieckiej matki?
W Kresach nie ma nic na temat obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Dlaczego? Wypada napisać, że w obchodach tych brali udział trzej najwyżsi przedstawiciele morderców - Niemiec i Ukrainy i żaden przedstawiciel wyzwoliciela - Rosji. Podobno dlatego, że Rosja napadła na Ukrainę, chociaż w "polskich" mediach nie podają rzeczywistych powodów tej wojny, a te czyniłoby agresję w jakimś stopniu usprawiedliwioną. Zaproszeni byli natomiast przedstawiciele żydów - kolejnego kraju morderców (współczesnych), którego ataki na Palestyńczyków wyczerpują znamiona ludobójstwa, czyli tego co robili Niemcy i Ukraińcy w czasie II wojny światowej.
Jeśli władza jakiegoś państwa traktuje lepiej obywatela innego kraju lepiej niż własnego obywatela to jest to zdrada przeciwko swemu narodowi. Kara za to jest jedna - i po II wojnie światowej robiono to publicznie, by choć trochę zmniejszyć gorycz i wściekłość naszego Narodu. W moim mieście wisiało ich kilku, mało, ale była to ulga dla psychiki, łatwiej było walczyć dalej z biedą i głodem. A dziś nasza władza kradnie nasze pieniądze przekazując je obcemu narodowi który ma naszą polską krew na rękach, i nie ma ochoty nawet powiedzieć "przepraszamy". Jak to inaczej nazwać, jeśli nie zdradą przeciwko swemu Narodowi? No jak?!
Piłsudski doprowadził do wzrostu i wygranej rewolucji bolszewickiej. Nie było wówczas Ukrainy, tylko mrzonki chwilowe. Nie stworzył bowiem takiej na obszarach ruskich IIRP, jeśli realnie tak kochał tę Ukrainę.
I nie wiem jak odczytuje Kierwiński pojęcie wolnej i niezależnej Ukrainy, chyba że chodzi mu o zapis w Konstytucji o wieczystej wierności na rzecz ZSRR. Och przepraszam, na rzecz USA.
Zawsze coś.
Lecz delikatność nie jest tu na miejscu, gdy ma się świadomość istnienia dokumentów, że nie ma mowy o uchodźctwie, lecz o przesiedleniach.
Ukraińcy nie mają statusu uchodźców, więc może przedłużyć zasieki?
Groźby ze strony Niemiec wskazują też, że IIIRP znalazle sie ponownie w okrążeniu.
Okrutne prawdy o zachowaniu żydowskich kapo w książce Donalda L. Niewyka
Do świadomie przemilczanych w Polsce najcenniejszych pozycji literatury Holocaustu należy wydana w 1998 r. pod redakcją Donalda L. Niewyka książka „Fresh Wounds”. Jest to wybór relacji b. więźniów żydowskich (razem 34 relacji) o sytuacji w obozach, w których ich więziono. Relacje te były nagrywane bezpośrednio po wojnie, stąd odznaczają się one szczególną wiarygodnością, jakże odległą od późniejszych koloryzowań. To właśnie jednak, a zwłaszcza powtarzający się ponury obraz roli żydowskich kapo, nie pozostało bez skutku na zapobieżenie zapoznaniu się z tą książką przez polskich czytelników. Skrajni filosemici w wydawnictwach w Polsce jak zwykle bezbłędnie ocenili „niebezpieczeństwo” przekładu tej książki na język polski i „uchronili nas” od tej jakże szokującej lektury.
Już w gruntownym wstępie do swojego wyboru Donald L. Niewyk pisze bez ogródek: „Żydzi mogli mieć najlepiej pod nie żydowskimi kapo i szefami bloków(...)” (Cyt. Za „Fresh Wounds. Early Narratives of Holocaust Survival”,ed. Donald L.Niewyk, The University of North Carolina 1998, s. 15).
W książce Niewyka znajdujemy wiele prawdziwie przejmujących relacji b. więźniów uratowanych od zagłady. Są to relacje pełne bezlitosnych oskarżeń pod adresem dawnych żydowskich obozowych kapo. Szczególnie wstrząsająca była relacja Abrahama K. który jak pisał Niewyk „niemal płakał”, opisując przejścia swoje i współwięźniów. Obsesyjnie gnębiła go pamięć tego właśnie, że okrutnymi katami, maltretującymi Żydów byli również Żydzi w roli kapo. Wspominał, że Żydzi nazywali tych kapo „Schieber” (gangsterami). Największą gorycz sprawiało mu opowiadanie, jak Żydzi katowali Żydów, precyzyjnie realizując najpodlejsze niemieckie plany. Chodziło o metodę polegającą na wybraniu grupy Żydów na seniorów bloków, ubraniu ich w ładne kurtki, piękne buty i zapewnieniu wyżywienia dużo lepszego niż dla reszty więźniów. Dawano im bicze do rąk i mieli odtąd nadzorować i bić swych żydowskich współwięźniów. (Tł. J.R. Nowak; por. D.L. Niewyk, op. cit. ss. 34, 40) Jak relacjonował Abraham K.:„Odtąd takie osoby żyły zawsze w strachu, żeby nie stracić takiej pracy. Ich życie zależało od niej. Jeśli straciłby swoją pozycję poszedłby na dno tak jak inni: Dlatego gotów był raczej zabić setki innych. (Podkr.-JRN) Niemcy nie musieli się troszczyć o to, co robić z całą obozową społecznością. Wystarczyło wyznaczyć jednego Żyda, a on już urządzi wszystko w jak najlepszy sposób, aby ich zadowolić i bardzo często nawet zrobi więcej niż żądali.
Chociaż ja przedtem widziałem jak działa u nas żydowska policja, to jednak nigdy nie mogłem sobie wyobrazić, że jeden Żyd mógł robić takie rzeczy drugiemu Żydowi (Podkr. - JRN)”.
Abraham K podkreślał że całe wewnętrzne kierownictwo obozu składało się z Żydów (tamże s. 36.) Żydami byli również trzej najbardziej bezwzględni kaci, którzy wymierzali publicznie kary więźniom. (Por. ss. 38, 39)
Okrutny Żyd Moshe Nachtinger
Swą opowieść Abraham K. Ilustrował opisami przerażających scen z udziałem brutalnych żydowskich kapo. Opisał np. z jaką sadystyczną furią bili żydowskiego więźnia żydowski kapo Moshe Nachtinger, za jakąś drobną „przewinę”. Abraham K. opisywał: „Pierwszy raz w moim życiu widziałem takie bicie. Uderzano go biczem ze skręconym żelaznym drutem na pół metra długości, tak, aby waląc w grzbiet mógł okręcać się wokół brzucha, gdzie robił wielkie rany cięte(...) Pierwszy raz w moim życiu słyszałem jak starsza osoba, człowiek dorosły, tak jęczał i szlochał błagając o litość. Miałem tylko jedno pragnienie; aby mieć władzę do pomszczenia tego więźnia w ciągu najbliższych pięciu minut(...) Co można było jednak zrobić? Trzeba było mieć zamknięte usta i uważać by samemu nie dostać takiego bicia(...)” (Por. tamże, s. 36).
Abraham K. opisał również inny dość szczególny incydent. Brutalny żydowski kapo bił tak mocno żydowskiego więźnia, że zareagował na to nawet niemiecki policjant, z odrazą wstrzymując dalsze bicie. Komentarz Abrahama K: „Było to smutną rzeczą widzieć jak Niemiec wczuł się w nasze położenie i wykazał więcej zrozumienia dla nas niż tak zwany brat”. (Por. tamże, s. 33).
Przygnębiająca i ponura była również relacja innego więźnia żydowskiego Udela S. w odniesieniu do zachowań żydowskich kapo w Auschwitz. Jak stwierdził Donald L. Niewyk w swoim wstępie do tej relacji: „Jednym z jego (Udela S.-JRN) najbardziej żywych wspomnień z Auschwitz było okrucieństwo żydowskich kapo” (Por. tamże s. 47) Odpowiadając na pytanie o kapo w obozie Udel S. stwierdzał, że byli nimi Żydzi Francuzi i Niemcy. Oni byli Żydami.(...) Oni byli gorsi, ci francuscy Żydzi, potem niemieccy (...) Ze względu na to, że kapo dostawał dodatkową porcję chleba i dodatkowy obiad, był gotowy bić ludzi aż do utraty ich życia(...)” (Tamże, s. 53). Udel S. wspominał, że kapo, francuscy i belgijscy Żydzi zabierali dla siebie jedzenie z całego transportu kosztem innych więźniów, tak że sami mieli jedzenia w bród. (Por. tamże, s. 52)
Z kolei były więzień Majdanka Jurek K. z goryczą wspominał tamtejszego doktora żydowskiego – mordercę i innych morderców żydowskich szefów obozu. Stwierdzał bez ogródek: „Ten żydowski lekarz był mordercą. Oni wszyscy byli mordercami. Szefowie obozu wszyscy byli mordercami, pomimo tego, że sami byli Żydami. To był najgorszy rodzaj Żydów. Bandyci którzy przed wojną nie mieli żadnego sposobu na zdobywanie środków utrzymania. Złodziei wsadzono do obozów i uczyniono naszymi szefami”. (Por. tamże, s. 113)
Relacje ocalałych z książki Niewyka zawierają na ogół bardzo krytyczne oceny na temat zachowania Judenratów. Typowe pod tym względem było wyrażone w relacji Udela S. absolutne potępienie działań Judenratu na Górnym Śląsku i jej przewodniczącego Mońka Merina za „usypianie” Żydów fałszywym poczuciem braku zagrożenia (Por. tamże, Js. 10 i 49) Udel S. nazywa Merina zdrajcą narodu żydowskiego „który tak sługo nas usypiał, że nie zorganizowaliśmy żadnego oporu i poszliśmy jak owce na rzeź”. (Tamże s. 49) .
W relacjach padają bardzo ostre słowa o zachowaniach żydowskiej policji. Np. Ephraim G. opisuje szczególnie szkodliwą rolę żydowskiej policji w Krakowie w tropieniu miejsc ukrycia Żydów. Miejsca te były nazywane „malines” (meliny) od hebrajskiego słowa malon (kryjówka). Według relacji Ephraima G. 60 żydowskim policjantom udało się wytropić dosłownie wszystkie kryjówki żydowskie w getcie. (Por. tamże, ss. 251-252).
Z tym "wyzwalaniem" to jednak nie do końca prawda ....
„Kłamstwa oświęcimskie” – Grzegorz Braun
Uważam Rze HISTORIA" styczeń 2015
Polacy nie powinni bezkrytycznie powielać narracji fabrykowanych na potrzeby sowieckiej propagandy wojennej - bo jeszcze się doczekamy, że nas ogłoszą głównymi fałszerzami tej historii.
Kiedy na terenie niemieckiej fabryki śmierci Auschwitz-Birkenau trwać będą uroczyste obchody 70. rocznicy tzw. wyzwolenia, padnie wówczas wiele słów aż nadto oczywistych. Mowa będzie o największej zbrodni w dziejach ludzkości i o tym, że pamięć ofiar jest konieczna, by nie powtórzyło się nigdy... Co właściwie? Ano, to wiadomo w ogólności: Hitler, wojna, Zagłada - a o szczegółach nikt nie wspomni, jak zwykle, bo są one niezręczne dla wszystkich bez wyjątku uczestników takich spektakli hipokryzji w międzynarodowej obsadzie.
Do tych krępujących szczegółów należy m.in. urządzenie przez sowieckich „wyzwolicieli" łagru 22 (na terenie Auschwitz I od wiosny do jesieni 1945) i łagru 78 (do wiosny 1946 - na odcinkach B1a i B1b w Birkenau). Temu zresztą zawdzięczamy zachowanie infrastruktury obozowej w tak znacznych rozmiarach - inaczej ludziska byliby rozebrali baraki do ostatniego, na opał w ciągu pierwszej powojennej zimy. Że było później co wpisać na listę światowego dziedzictwa Unesco - to dzięki czujności płk. NKWD Masłobojewa, który trzymał tu pod strażą najmniej 25 tys. ludzi, nominalnie niemieckich jeńców, ale wśród nich także Polaków ze Śląska, którzy sukcesywnie ekspediowani byli do łagrów w głąb ojczyzny światowego proletariatu.
Tego typu faktografia - łatwo ewokująca wspomnienie oczywistej symetrii obu systemów: narodowego i międzynarodowego socjalizmu -jest skutecznie eliminowana z pola widzenia turystów i pielgrzymów odwiedzających muzeum oświęcimskie, a także przybywających tam mężów i żon stanu. Ci ostatni do woli używają więc zmanipulowanej pamięci historycznej do legitymizowania swych współczesnych reżimów i ich aktualnej polityki. Np. przywódcy Rosji, prawi dziedzice NKWD i innych zbrodniczych organizacji, bez żenady powołują się na zasługi w „zwycięstwie nad faszyzmem" - z pominięciem, rzecz jasna, inicjatywy Sowietów w rozpętaniu II wojny światowej i ich zgodnej w tym dziele kooperacji z założycielami KL Auschwitz.
Sowietom zawsze potrzebna była wizja zła absolutnego, przy którym nikt nie ośmieli się pytać o GUŁag, czy jakiś Katyń. Czemuż jednak tę zakłamaną, idealizującą Armię Czerwoną i rozgrzeszającą Stalina wersję dziejów XX wieku uparli się wiecznie żyrować wszyscy inni bywalcy oświęcimskich ceremonii? To proste: cały aktualny porządek świata opiera się na wersji historii podyktowanej przez zwycięzców II wojny światowej Przy czym zauważyć trzeba, że do tego klubu dołączają dziś na bezczelnego sami Niemcy, już od lat 60. chętnie dzielący się z innymi odpowiedzialnością za „nazizm".
To jednak nie jedyny smutny paradoks: oto kultywowanie stalinowskiej wersji II wojny światowej włączyło do swej oficjalnej agendy państwo położone w Palestynie - po spotkaniu Peres-Miedwiediew w sierpniu 2009 r. dowiedzieliśmy się, że obie strony zgodnie potępiają negowanie Holokaustu na równi z negowaniem wyzwolicielskiej roli Armii Czerwonej. Tak więc kwestionowanie stalinowskiej wersji historii podciągnięte zostało pod „kłamstwo oświęcimskie". A że nie chodziło tu o chwilową tylko „mądrość etapu" - o tym przekonaliśmy się trzy lata później, gdy Peres z Putinem dokonali uroczytego odsłonięcia imponującego pomnika wdzięczności A.Cz. wzniesionego właśnie w Izraelu.
Najwyraźniej nie przeszkadza tani nikomu faktyczna rola Sowietów w fałszowaniu pamięci II wojny światowej - np. fakt przetrzymywania przez nich zabranych w 1945 r. ksiąg oświęcimskich, co przez dziesiątki lat skutkowało monstrualnym przeszacowaniem liczby ofiar niemieckiego ludobójstwa w Auschwitz-Birkenau. Wszak jeszcze kiedy w 1979 r. Jan Paweł II wygłaszał w Oświęcimiu przejmujące kazanie, wspominał tu o „śmierci czterech milionów ludzi z różnych narodów". Dopiero ponad dekadę później muzemu oświęcimskie oficjalnie skorygowało tę liczbę do „ok. 1,1 miliona ofiar" - po tym, jak pewnemu francuskiemu badaczowi po raz pierwszy udostępniono w Moskwie niemieckie rejestry obozowe. Nb. figuruje tam pono 69 tysięcy zgonów - liczba nadal porażająca, wszak radykalnie różna od wcześniejszych norymberskich szacunków. Ten dysonans poznawczy prowizorycznie załatano właśnie na przełomie lat 80. i 90., kiedy to jeden z ówczesnych „autorytetów moralnych" zasiadających w radzie muzeum stwierdzić miał podobno, że przecież „mniej niż milion" być nie może. I tak to „naukowo" ustaloną liczbę podał do wiadomości publicznej ówczesny kierownik działu historyczno-badawczego dr Franciszek Piper. Specjalistyczna wiedza tego ostatniego została nb. spopularyzowana przez amerykańskiego Żyda-rewizjonistę, który zarejestrował kamerą wideo objaśnienia dr. Pipera, że prezentowana zwiedzającym „komora gazowa" w Auschwitz I jest w istocie tylko rekonstrukcją, czy, jak kto woli, dekoracją zaaranżowaną ex-post, już po wojnie (sic - kto ciekaw, łatwo znajdzie w sieci: David Cole interwievs Dr. Franciszek Piper in Auschwitz).
Żeby uniknąć nieporozumień: wśród ofiar niemieckiego ludobójstwa autor niniejszych uwag wspomina także i własnych krewnych - wśród nich śp. Aleksandra Stawiskiego (ur. 1926, zm. w Auschwitz 1943). Otóż właśnie w imię pamięci rzeczywiście pomordowanych nie należy tu tolerować politycznej propagandy - ani postsowieckiej, ani żadnej innej. Celem musi tu być wyłącznie prawda, bo tylko ona może nas wyzwolić autentycznie - a nie tak, jak nie przymierzając Sowieci oświęcimiaków. Uwolnienienie Polski od mimowolnej roli żyranta cudzych kłamstw i matactw, to imperatyw pilny i oczywisty. Skalę trudności zwiększają liczne pouczające przypadki, z których tu wspomnijmy tylko inicjowany przez GWiazdę śmierci lincz na śp. Dariuszu Ratajczaku. Jeśli jednak polscy historiografowie, badacze i popularyzatorzy sami nie zabiorą się za ostateczne rozminowanie tego pobojowiska historii, jakim pozostaje Auschwitz-Birkenau - wówczas łacno okazać się może, że w zawłaszczanej przez innych pamięci Oświęcimia to dla nas zarezerwowano znów rolę kozła ofiarnego.
Pierwszymi więźniami Oświęcimia byli Polacy - 5 i 6 maja 1940 roku w Jarosławiu gestapowcy aresztowali kilkudziesięciu uczniów Szkoły Budowlanej podejrzanych o przynależność do organizacji konspiracyjnej. część aresztowanych po wstępnych badaniach zwolniono, a pozostałych wywieziono do więzienia w Tarnowie. Ta grupa młodzieży weszła w skład pierwszego transportu oświęcimskiego - 14 czerwca 1940 roku. Byli wśród nich Stanisław Ryniak (nr obozowy 31), Mieczysław Popkiewicz (nr obozowy 36), Kazimierz Tokarz (nr obozowy 282) , Wiesław Kielar (nr obozowy 290). Numery 1-31 otrzymali przestępcy kryminalni narodowości niemieckiej przywiezieni do Oświęcimia 20 maja 1940 roku z obozu w Sachsenhausen. Objęli oni funkcje w tzw. "wieźniarskim samorządzie obozowym". Aresztowania i wywózki okolicznych mieszkańców do obozów takich jak : Oświęcim, Dachau, Buchenwald, Oranienburg-Sachsenhausen, Hamburg-Neuengamme, Pustków, Gross-Rosen - trwały przez cały okres okupacji. W skład oświęcimskiego kombinatu śmierci wchodził nie tylko macierzysty obóz w Oświęcimiu (założony w 1940 roku), ale także obóz w odległej o 3 km. Brzezince (Birkenau) oraz 39 obozów pobocznych na terenie całego Śląska i nawet poza nim. Budowę obozu w Brzezince rozpoczęto w październiku 1941 roku. W 1943 roku na rozkaz Himmlera dokonano podziału całego kombinatu oświęcimskiego na trzy obozy: Obóz Koncentracyjny Oświęcim I (Auschwitz I), Obóz Koncentracyjny Oświęcim II-Brzezinka (Auschwitz II) i Obóz Koncentracyjny III -obozy poboczne (Ausenlager). Z dniem 25 listopada 1944 wcielono pod względem organizacyjnym obóz w Brzezince do obozu macierzystego , który nazwano Konzentrationslager Auschwitz, a obóz Oświęcim III przemianowano Konzentrationslager Monowitz (od miejscowości Monowice gdzie dla koncernu IG Farben wybudowano olbrzymie zakłady syntetycznej benzyny Buna-Werke). Na skutek tych zmian nazw będących w istocie tylko zmianą szyldów, z listy hitlerowskich obozów "zniknął" obóz w Brzezince , osławiony na świecie jako największy obóz wyniszczenia. To właśnie tutaj , a nie w samym Oświęcimiu miała miejsce masowa eksterminacja Żydów. Natomiast w obozie macierzystym w Oświęcimiu ginęli przede wszystkim Polacy a także więźniowie innych narodowości. Ale ponieważ nazwa Oświęcimia (Auschwitz) jest na świecie powszechnie znana a Brzezinki o wiele mniej więc środowiska żydowskie postanowiły zawłaszczyć ją tylko dla siebie.
Kiedy Unia wybierze prezydentów Białorusi i Rumunii, bo tylko wówczas wybory będą w pełni wolne i dlaczego Unia nie wybrała dotychczas Zełenskiego na prezydenta Ukrainy, przecież tam jest od kilku miesięcy wakat. Unia się leni w swych demokratycznych zapędach?
To są tzw. polscy politycy, a nie politycy polscy, tego nie można mylić. Każdy, kto jest zwolennikiem banderowców, chociażby przez głupotę, nie powinien nazywać się Polakiem.
Najzabawniejsze jest to, że jełop Sławek ma wyższe wykształcenie z Uniwersytetu Szczecińskiego, z tego samego, który w dalszym ciągu wyznaje teorię istnienia kilkudziesięciu płci.
Szanujcie i doceniajcie wroga. Rosja wcale nie musiała wykradać w/w projektów amerykańcom. To kraj pełen zdolnych inteligentnych i mądrych głów. Ich problemem nie jest wiedza, tylko realia wprowadzania tej wiedzy do praktyki. To brak patriotyzmu, złodziejstwo i prywatne interesiki oligarchów, a także spora bieda olbrzymiej ilości niższych warst społeczeństwa doprowadza ich do sytuacji powodującej że wspaniałe produkty na etapie projektu zamieniają się w nędzne produkty końcowe. Polska też ma mnóstwo genialnych projektów które przez brak finansowania nie wybijają się ponad papier, albo są realizowane na zachodzie. Bo tam nauczyli się już jak doić kasę z mądrych głów. I tylko dlatego że u nich kłopoty z patriotyzmem (wielkie jak u ruskich) są generowane także brakiem prawdziwego patriotyzmu, oraz chęcią zrobienia szybkiej kasy to czasem coś wędruje cichcem na wschód lub gdzie indziej.
Mało jest na świecie takich chorych do granic niemożliwości patriotów skłonnych ginąć dla idei jak wśród Słowian 😀
Należy się cieszyć, że Herr TuSSk, znany w niektórych kręgach, jako "Oscar", a przez Jarozbawa nazwany publicznie "niemieckim szpiegiem", jest tak bardzo antyniemiecki.
Wzruszające, ale to sprawa czysto niemiecka. Mnie znacznie bardziej interesuje kwestia wyrzucania w błoto pieniędzy polskiego podatnika na upadlińców ukrywających się w Polsce, oraz sztucznego utrzymywania przy życiu samej upadliny.
Panie Hołownia - w Palestynie bieda jest znacznie większa, więc 800+ dla wszystkich dzieci palestyńskich. Może także przyznać im dyplomy Collegium Tumanum, chociaż tak jak Pan nie płacili czesnego?
Bezczelność ambasadora ukraińskiego w Polsce równa się bezczelności ambasadorów amerykańskich, czyli nie zna granic. Niech dalej wychwala morderców Polaków, skoro rządzący Polską na to zezwalają. Być może kiedyś Polską będą rządzić Polacy. Być może.
Brak możliwości członkostwa Ukrainy w NATO (niezależnie od czegokolwiek) oraz możliwość członkostwa w UE po zakończeniu ekshumacji oraz ponownego pochówku ofiar ludobójstwa TYLKO i WYŁĄCZNIE po debanderyzacji oraz wypełnieniu wszystkich, ABSOLUTNIE WSZYSTKICH wymagań które musiały wypełnić państwa będące członkami Unii. Poza tym to Francja i Niemcy też byli odwiecznymi wrogami a więc pora na NORMALNE, SĄSIEDZKIE kontakty z Rosją tym bardziej, że to neobanderowskie władze Ukrainy zachowują się na każdym kroku jak nasz wróg. Rosja MOŻE BYĆ jedynie naszym przeciwnikiem i to w przypadku jej konfliktu zbrojnego z NATO, do czego oby nigdy nie doszło. W tej wojnie to Rosjanie walczą z naszym wspólnym, banderowskim wrogiem a nasza pomoc powinna być możliwie jak największa ale TYLKO humanitarna i skierowana do ludzi oraz zwierząt które są ofiarami wojny.
Brak możliwości wejścia do UE, brak możliwości wejścia do NATO, brak otwartych granic dla jakiegokolwiek transportu towarów z Ukrainy na teren Polski. Jedyne czynne pozwolenie to transport uzbrojenia i pomocy medycznej w obie strony. I to powinno obowiązywać bezterminowo do czasu aż wykonane zostanie to o czym napisał tu Esperado oraz gdy wreszcie Ukraina wyjaśni do końca ataki swojej broni na terenie Polski, bo coś się im nie spieszy z tym. Mają dużo szczęścia że walczą z naszym odwiecznym wrogiem bo inaczej to by nawet młotka od nas nie dostali w ramach pomocy.
państwo z bodnara i kartonu... ciekawe ile by dostał polak który z dwoma promilami celowo taranuje drzwi komisariatu. O ile by go oczywiście nie rozwalili z "granatnika"
Najpierw proces ludobójców i oficjalne potępienie ideologii banderyzmu. Potem ekshumacja i uczczenie ofiar ludobójstwa. Równolegle z tym debanderyzacja Ukrainy na wzór denazyfikacji Niemiec. Gdy to zostanie zrobione, możemy się przepraszać, jednać i wykonywać inne symboliczne gesty. NIE WCZEŚNIEJ!
A po co się dodatkowo angażować jak tam już "sami swoi" z USA i Izraela przejęli cały biznes i kręcą go we współpracy ze wschodnią dziczą pospołu. Im tylko ziemia potrzebna jest. A ta nie na darmo kiedyś została nam bestialsko odebrana, bo to ziemia złoto jakiej w Europie gdzie indziej nie ma.
Ciekawe czemu Niemcom nie przeszkadza że swoją granicę z nami na południu zorali jak atomówka swoimi kopalniami odkrywkowymi i to im zupełnie nie przeszkadza. A jak się po naszej stronie granicy stanie i spojrzy na te niemieckie tereny to aż uwierzyć się nie daje jak można tak zniszczyć naturalne środowisko. A to nie jedyne ich "rewelacje". Jak ich to boli że się rozwijamy to niech se idą się zrelaksować na te swoje coraz gorsze jakościowo piwka. Bo swoje lasy już tak wyrżnęli że im z nich tylko "jodłowanie" pozostało.
"Wiceminister przypomniał, że pomnik na Monastyrzu został wzniesiony na mogile zbiorowej członków UPA poległych w 1945 r. w walce z sowieckim NKWD i zaznaczył, że choć został on wzniesiony w 1993 r. nielegalnie (z pominięciem uzgodnień z władzami samorządowymi i rządowymi), to jednak jego legalizacji dokonała w 2000 r. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. "Akt wandalizmu w stosunku do tego pomnika miał miejsce w 2015 roku, a ostatni akt wandalizmu miał miejsce dwa miesiące temu w styczniu 2020 roku" - podał Sellin." - magdalenkowa rabacja od samego początku wspierała neobanderyzm
Wyraźnie widać, że Trump zaczyna przedstawiać inny scenariusz od zapowiadanego wcześniej.
Po pierwsze Zełenski od dawna nie jest prezydentem, bo nie było na Ukrainie wyborów. Po drugie Trump nie wspomina o tym, kto uniemożliwił i dlaczego realizacje porozumień mińskich, czy też późniejszych porozumień zawartych w Ankarze. - Innymi słowy łże.
Czas płynie. I nie pamiętamy już, że była tzw. pandemia. Pandemia wspierana głosami niemal całego Sejmu (poza posłami Konfederacji). Że PiS był nagabywany przez totalną opozycję do przeprowadzenia wyborów, w warunkach obostrzeń, które zidiociała opozycja wsparła.
Podobnie i ja mam. Może nie jest to dobry moment. Ale obozy to martyrologia Polaków, wyznania prawosławnego, katolickiego oraz judaistycznego. Także i Polscy cyganie.
No i pe także wybrał zły czas na mówienie o tym, przy pełnym zakłamaniu prawdy.
Można się nie zgadzać na formę przekazu, można się złościć że w takim momencie, ale miał rację, i odwagę powiedzenia tego głośno w takim miejscu.
Wypowiedź wieprzka w okularkach jest najlepszym dowodem na to, że kto z Jurkiem obcuje, ten durnieje. W przypadku towarzyszki Nowackiej jest to zdurnowacenie do kwadratu.
Bzdury i kłamstwo.Ta blondyna od lewackiej edukacji czytała to przemówienie.!!!!! To albo tłuk nie rozumie co czyta,albo czyta to z rozmysłem .! Innej wersji nie ma!!!! A reakcja jej kolegów z KO i Tuska swiadczy ze nie było to przypadkowe,tylko świadome.
Lewactwo rozdaje pieniądze POLSKICH podatników dla ukraińców a dla POLSKICH powodzian kasy brak.Tak antypolskiego rzadu jeszcze nie było.
PO-winni sprawdzić rachunki w "retaturacji na Powiślu".
Cyt;"Tam podeszło do niego dwóch mężczyzn w mundurach, którzy pytali go o tożsamość. Poza tym, że mężczyżni mieli mówić w sposób wskazujący na ich rosyjskojęzyczność (określony szyk zdania, wymowa sformułowania anglojęzycznego “ok”) Malicki nie pamięta nic więcej."
Facio pamięta "określony szyk zdania i "anglojęzyczne “ok”, ale nie pamięta ile wypił i jaki mundury mieli "mężczyżni" mówiący "rosyjskojęzycznie".
Wg. mego doświadczenia życiowego (75) panu "doktoru" urwał się film.
Ja też "nie pamiętałem nic więcej" w dniu święta branżowego 18 października.
- wybuchowy wybuch nie jest tak straszny jak PO-głos z PO-lmosem i Bigosem jeśli jest się krytykiem Aleksandra Łukaszenki i władz Białorusi.
Ciekawe też czy był wybuch?
Czy to normalne, że pół rosjanka rozdaje polskie pieniądze dla ukraińców?
Szkoda, że nawiedzona ministerka od Szymusia nie sprecyzowała o jakich "wartościach" mówi. Czy o tych, które wyznawała w Otwartej Europie Fundacji im. Stefana Batorego, czy o tych, które wyssała z mlekiem swojej sowieckiej matki?
W Kresach nie ma nic na temat obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Dlaczego? Wypada napisać, że w obchodach tych brali udział trzej najwyżsi przedstawiciele morderców - Niemiec i Ukrainy i żaden przedstawiciel wyzwoliciela - Rosji. Podobno dlatego, że Rosja napadła na Ukrainę, chociaż w "polskich" mediach nie podają rzeczywistych powodów tej wojny, a te czyniłoby agresję w jakimś stopniu usprawiedliwioną. Zaproszeni byli natomiast przedstawiciele żydów - kolejnego kraju morderców (współczesnych), którego ataki na Palestyńczyków wyczerpują znamiona ludobójstwa, czyli tego co robili Niemcy i Ukraińcy w czasie II wojny światowej.
Węgry będą tymi gwarancjami UNII ogrzewać domy? Orban byłby taki głupi?
Jeśli Sikorski ma takie wiadomości, to tylko potwierdza tym, iż jest agentem CIA.
Potępienie wyborów na Białorusi, a co z pochwałą wyborów w Rumunii i Mołdawii? Zapomnieli jak przebiegały?
Ani większosci nie macie ani wam el duduś nie podpisze..
I co mu obiecał hdy świat od banderowca się odwraca?
Jeśli władza jakiegoś państwa traktuje lepiej obywatela innego kraju lepiej niż własnego obywatela to jest to zdrada przeciwko swemu narodowi. Kara za to jest jedna - i po II wojnie światowej robiono to publicznie, by choć trochę zmniejszyć gorycz i wściekłość naszego Narodu. W moim mieście wisiało ich kilku, mało, ale była to ulga dla psychiki, łatwiej było walczyć dalej z biedą i głodem. A dziś nasza władza kradnie nasze pieniądze przekazując je obcemu narodowi który ma naszą polską krew na rękach, i nie ma ochoty nawet powiedzieć "przepraszamy". Jak to inaczej nazwać, jeśli nie zdradą przeciwko swemu Narodowi? No jak?!
Piłsudski doprowadził do wzrostu i wygranej rewolucji bolszewickiej. Nie było wówczas Ukrainy, tylko mrzonki chwilowe. Nie stworzył bowiem takiej na obszarach ruskich IIRP, jeśli realnie tak kochał tę Ukrainę.
I nie wiem jak odczytuje Kierwiński pojęcie wolnej i niezależnej Ukrainy, chyba że chodzi mu o zapis w Konstytucji o wieczystej wierności na rzecz ZSRR. Och przepraszam, na rzecz USA.
Zawsze coś.
Lecz delikatność nie jest tu na miejscu, gdy ma się świadomość istnienia dokumentów, że nie ma mowy o uchodźctwie, lecz o przesiedleniach.
Ukraińcy nie mają statusu uchodźców, więc może przedłużyć zasieki?
Groźby ze strony Niemiec wskazują też, że IIIRP znalazle sie ponownie w okrążeniu.
Okrutni żydowscy kapo – Jerzy Robert Nowak
Okrutne prawdy o zachowaniu żydowskich kapo w książce Donalda L. Niewyka
Do świadomie przemilczanych w Polsce najcenniejszych pozycji literatury Holocaustu należy wydana w 1998 r. pod redakcją Donalda L. Niewyka książka „Fresh Wounds”. Jest to wybór relacji b. więźniów żydowskich (razem 34 relacji) o sytuacji w obozach, w których ich więziono. Relacje te były nagrywane bezpośrednio po wojnie, stąd odznaczają się one szczególną wiarygodnością, jakże odległą od późniejszych koloryzowań. To właśnie jednak, a zwłaszcza powtarzający się ponury obraz roli żydowskich kapo, nie pozostało bez skutku na zapobieżenie zapoznaniu się z tą książką przez polskich czytelników. Skrajni filosemici w wydawnictwach w Polsce jak zwykle bezbłędnie ocenili „niebezpieczeństwo” przekładu tej książki na język polski i „uchronili nas” od tej jakże szokującej lektury.
Już w gruntownym wstępie do swojego wyboru Donald L. Niewyk pisze bez ogródek: „Żydzi mogli mieć najlepiej pod nie żydowskimi kapo i szefami bloków(...)” (Cyt. Za „Fresh Wounds. Early Narratives of Holocaust Survival”,ed. Donald L.Niewyk, The University of North Carolina 1998, s. 15).
W książce Niewyka znajdujemy wiele prawdziwie przejmujących relacji b. więźniów uratowanych od zagłady. Są to relacje pełne bezlitosnych oskarżeń pod adresem dawnych żydowskich obozowych kapo. Szczególnie wstrząsająca była relacja Abrahama K. który jak pisał Niewyk „niemal płakał”, opisując przejścia swoje i współwięźniów. Obsesyjnie gnębiła go pamięć tego właśnie, że okrutnymi katami, maltretującymi Żydów byli również Żydzi w roli kapo. Wspominał, że Żydzi nazywali tych kapo „Schieber” (gangsterami). Największą gorycz sprawiało mu opowiadanie, jak Żydzi katowali Żydów, precyzyjnie realizując najpodlejsze niemieckie plany. Chodziło o metodę polegającą na wybraniu grupy Żydów na seniorów bloków, ubraniu ich w ładne kurtki, piękne buty i zapewnieniu wyżywienia dużo lepszego niż dla reszty więźniów. Dawano im bicze do rąk i mieli odtąd nadzorować i bić swych żydowskich współwięźniów. (Tł. J.R. Nowak; por. D.L. Niewyk, op. cit. ss. 34, 40) Jak relacjonował Abraham K.:„Odtąd takie osoby żyły zawsze w strachu, żeby nie stracić takiej pracy. Ich życie zależało od niej. Jeśli straciłby swoją pozycję poszedłby na dno tak jak inni: Dlatego gotów był raczej zabić setki innych. (Podkr.-JRN) Niemcy nie musieli się troszczyć o to, co robić z całą obozową społecznością. Wystarczyło wyznaczyć jednego Żyda, a on już urządzi wszystko w jak najlepszy sposób, aby ich zadowolić i bardzo często nawet zrobi więcej niż żądali.
Chociaż ja przedtem widziałem jak działa u nas żydowska policja, to jednak nigdy nie mogłem sobie wyobrazić, że jeden Żyd mógł robić takie rzeczy drugiemu Żydowi (Podkr. - JRN)”.
Abraham K podkreślał że całe wewnętrzne kierownictwo obozu składało się z Żydów (tamże s. 36.) Żydami byli również trzej najbardziej bezwzględni kaci, którzy wymierzali publicznie kary więźniom. (Por. ss. 38, 39)
Okrutny Żyd Moshe Nachtinger
Swą opowieść Abraham K. Ilustrował opisami przerażających scen z udziałem brutalnych żydowskich kapo. Opisał np. z jaką sadystyczną furią bili żydowskiego więźnia żydowski kapo Moshe Nachtinger, za jakąś drobną „przewinę”. Abraham K. opisywał: „Pierwszy raz w moim życiu widziałem takie bicie. Uderzano go biczem ze skręconym żelaznym drutem na pół metra długości, tak, aby waląc w grzbiet mógł okręcać się wokół brzucha, gdzie robił wielkie rany cięte(...) Pierwszy raz w moim życiu słyszałem jak starsza osoba, człowiek dorosły, tak jęczał i szlochał błagając o litość. Miałem tylko jedno pragnienie; aby mieć władzę do pomszczenia tego więźnia w ciągu najbliższych pięciu minut(...) Co można było jednak zrobić? Trzeba było mieć zamknięte usta i uważać by samemu nie dostać takiego bicia(...)” (Por. tamże, s. 36).
Abraham K. opisał również inny dość szczególny incydent. Brutalny żydowski kapo bił tak mocno żydowskiego więźnia, że zareagował na to nawet niemiecki policjant, z odrazą wstrzymując dalsze bicie. Komentarz Abrahama K: „Było to smutną rzeczą widzieć jak Niemiec wczuł się w nasze położenie i wykazał więcej zrozumienia dla nas niż tak zwany brat”. (Por. tamże, s. 33).
Przygnębiająca i ponura była również relacja innego więźnia żydowskiego Udela S. w odniesieniu do zachowań żydowskich kapo w Auschwitz. Jak stwierdził Donald L. Niewyk w swoim wstępie do tej relacji: „Jednym z jego (Udela S.-JRN) najbardziej żywych wspomnień z Auschwitz było okrucieństwo żydowskich kapo” (Por. tamże s. 47) Odpowiadając na pytanie o kapo w obozie Udel S. stwierdzał, że byli nimi Żydzi Francuzi i Niemcy. Oni byli Żydami.(...) Oni byli gorsi, ci francuscy Żydzi, potem niemieccy (...) Ze względu na to, że kapo dostawał dodatkową porcję chleba i dodatkowy obiad, był gotowy bić ludzi aż do utraty ich życia(...)” (Tamże, s. 53). Udel S. wspominał, że kapo, francuscy i belgijscy Żydzi zabierali dla siebie jedzenie z całego transportu kosztem innych więźniów, tak że sami mieli jedzenia w bród. (Por. tamże, s. 52)
Z kolei były więzień Majdanka Jurek K. z goryczą wspominał tamtejszego doktora żydowskiego – mordercę i innych morderców żydowskich szefów obozu. Stwierdzał bez ogródek: „Ten żydowski lekarz był mordercą. Oni wszyscy byli mordercami. Szefowie obozu wszyscy byli mordercami, pomimo tego, że sami byli Żydami. To był najgorszy rodzaj Żydów. Bandyci którzy przed wojną nie mieli żadnego sposobu na zdobywanie środków utrzymania. Złodziei wsadzono do obozów i uczyniono naszymi szefami”. (Por. tamże, s. 113)
Relacje ocalałych z książki Niewyka zawierają na ogół bardzo krytyczne oceny na temat zachowania Judenratów. Typowe pod tym względem było wyrażone w relacji Udela S. absolutne potępienie działań Judenratu na Górnym Śląsku i jej przewodniczącego Mońka Merina za „usypianie” Żydów fałszywym poczuciem braku zagrożenia (Por. tamże, Js. 10 i 49) Udel S. nazywa Merina zdrajcą narodu żydowskiego „który tak sługo nas usypiał, że nie zorganizowaliśmy żadnego oporu i poszliśmy jak owce na rzeź”. (Tamże s. 49) .
W relacjach padają bardzo ostre słowa o zachowaniach żydowskiej policji. Np. Ephraim G. opisuje szczególnie szkodliwą rolę żydowskiej policji w Krakowie w tropieniu miejsc ukrycia Żydów. Miejsca te były nazywane „malines” (meliny) od hebrajskiego słowa malon (kryjówka). Według relacji Ephraima G. 60 żydowskim policjantom udało się wytropić dosłownie wszystkie kryjówki żydowskie w getcie. (Por. tamże, ss. 251-252).
Z tym "wyzwalaniem" to jednak nie do końca prawda ....
„Kłamstwa oświęcimskie” – Grzegorz Braun
Uważam Rze HISTORIA" styczeń 2015
Polacy nie powinni bezkrytycznie powielać narracji fabrykowanych na potrzeby sowieckiej propagandy wojennej - bo jeszcze się doczekamy, że nas ogłoszą głównymi fałszerzami tej historii.
Kiedy na terenie niemieckiej fabryki śmierci Auschwitz-Birkenau trwać będą uroczyste obchody 70. rocznicy tzw. wyzwolenia, padnie wówczas wiele słów aż nadto oczywistych. Mowa będzie o największej zbrodni w dziejach ludzkości i o tym, że pamięć ofiar jest konieczna, by nie powtórzyło się nigdy... Co właściwie? Ano, to wiadomo w ogólności: Hitler, wojna, Zagłada - a o szczegółach nikt nie wspomni, jak zwykle, bo są one niezręczne dla wszystkich bez wyjątku uczestników takich spektakli hipokryzji w międzynarodowej obsadzie.
Do tych krępujących szczegółów należy m.in. urządzenie przez sowieckich „wyzwolicieli" łagru 22 (na terenie Auschwitz I od wiosny do jesieni 1945) i łagru 78 (do wiosny 1946 - na odcinkach B1a i B1b w Birkenau). Temu zresztą zawdzięczamy zachowanie infrastruktury obozowej w tak znacznych rozmiarach - inaczej ludziska byliby rozebrali baraki do ostatniego, na opał w ciągu pierwszej powojennej zimy. Że było później co wpisać na listę światowego dziedzictwa Unesco - to dzięki czujności płk. NKWD Masłobojewa, który trzymał tu pod strażą najmniej 25 tys. ludzi, nominalnie niemieckich jeńców, ale wśród nich także Polaków ze Śląska, którzy sukcesywnie ekspediowani byli do łagrów w głąb ojczyzny światowego proletariatu.
Tego typu faktografia - łatwo ewokująca wspomnienie oczywistej symetrii obu systemów: narodowego i międzynarodowego socjalizmu -jest skutecznie eliminowana z pola widzenia turystów i pielgrzymów odwiedzających muzeum oświęcimskie, a także przybywających tam mężów i żon stanu. Ci ostatni do woli używają więc zmanipulowanej pamięci historycznej do legitymizowania swych współczesnych reżimów i ich aktualnej polityki. Np. przywódcy Rosji, prawi dziedzice NKWD i innych zbrodniczych organizacji, bez żenady powołują się na zasługi w „zwycięstwie nad faszyzmem" - z pominięciem, rzecz jasna, inicjatywy Sowietów w rozpętaniu II wojny światowej i ich zgodnej w tym dziele kooperacji z założycielami KL Auschwitz.
Sowietom zawsze potrzebna była wizja zła absolutnego, przy którym nikt nie ośmieli się pytać o GUŁag, czy jakiś Katyń. Czemuż jednak tę zakłamaną, idealizującą Armię Czerwoną i rozgrzeszającą Stalina wersję dziejów XX wieku uparli się wiecznie żyrować wszyscy inni bywalcy oświęcimskich ceremonii? To proste: cały aktualny porządek świata opiera się na wersji historii podyktowanej przez zwycięzców II wojny światowej Przy czym zauważyć trzeba, że do tego klubu dołączają dziś na bezczelnego sami Niemcy, już od lat 60. chętnie dzielący się z innymi odpowiedzialnością za „nazizm".
To jednak nie jedyny smutny paradoks: oto kultywowanie stalinowskiej wersji II wojny światowej włączyło do swej oficjalnej agendy państwo położone w Palestynie - po spotkaniu Peres-Miedwiediew w sierpniu 2009 r. dowiedzieliśmy się, że obie strony zgodnie potępiają negowanie Holokaustu na równi z negowaniem wyzwolicielskiej roli Armii Czerwonej. Tak więc kwestionowanie stalinowskiej wersji historii podciągnięte zostało pod „kłamstwo oświęcimskie". A że nie chodziło tu o chwilową tylko „mądrość etapu" - o tym przekonaliśmy się trzy lata później, gdy Peres z Putinem dokonali uroczytego odsłonięcia imponującego pomnika wdzięczności A.Cz. wzniesionego właśnie w Izraelu.
Najwyraźniej nie przeszkadza tani nikomu faktyczna rola Sowietów w fałszowaniu pamięci II wojny światowej - np. fakt przetrzymywania przez nich zabranych w 1945 r. ksiąg oświęcimskich, co przez dziesiątki lat skutkowało monstrualnym przeszacowaniem liczby ofiar niemieckiego ludobójstwa w Auschwitz-Birkenau. Wszak jeszcze kiedy w 1979 r. Jan Paweł II wygłaszał w Oświęcimiu przejmujące kazanie, wspominał tu o „śmierci czterech milionów ludzi z różnych narodów". Dopiero ponad dekadę później muzemu oświęcimskie oficjalnie skorygowało tę liczbę do „ok. 1,1 miliona ofiar" - po tym, jak pewnemu francuskiemu badaczowi po raz pierwszy udostępniono w Moskwie niemieckie rejestry obozowe. Nb. figuruje tam pono 69 tysięcy zgonów - liczba nadal porażająca, wszak radykalnie różna od wcześniejszych norymberskich szacunków. Ten dysonans poznawczy prowizorycznie załatano właśnie na przełomie lat 80. i 90., kiedy to jeden z ówczesnych „autorytetów moralnych" zasiadających w radzie muzeum stwierdzić miał podobno, że przecież „mniej niż milion" być nie może. I tak to „naukowo" ustaloną liczbę podał do wiadomości publicznej ówczesny kierownik działu historyczno-badawczego dr Franciszek Piper. Specjalistyczna wiedza tego ostatniego została nb. spopularyzowana przez amerykańskiego Żyda-rewizjonistę, który zarejestrował kamerą wideo objaśnienia dr. Pipera, że prezentowana zwiedzającym „komora gazowa" w Auschwitz I jest w istocie tylko rekonstrukcją, czy, jak kto woli, dekoracją zaaranżowaną ex-post, już po wojnie (sic - kto ciekaw, łatwo znajdzie w sieci: David Cole interwievs Dr. Franciszek Piper in Auschwitz).
Żeby uniknąć nieporozumień: wśród ofiar niemieckiego ludobójstwa autor niniejszych uwag wspomina także i własnych krewnych - wśród nich śp. Aleksandra Stawiskiego (ur. 1926, zm. w Auschwitz 1943). Otóż właśnie w imię pamięci rzeczywiście pomordowanych nie należy tu tolerować politycznej propagandy - ani postsowieckiej, ani żadnej innej. Celem musi tu być wyłącznie prawda, bo tylko ona może nas wyzwolić autentycznie - a nie tak, jak nie przymierzając Sowieci oświęcimiaków. Uwolnienienie Polski od mimowolnej roli żyranta cudzych kłamstw i matactw, to imperatyw pilny i oczywisty. Skalę trudności zwiększają liczne pouczające przypadki, z których tu wspomnijmy tylko inicjowany przez GWiazdę śmierci lincz na śp. Dariuszu Ratajczaku. Jeśli jednak polscy historiografowie, badacze i popularyzatorzy sami nie zabiorą się za ostateczne rozminowanie tego pobojowiska historii, jakim pozostaje Auschwitz-Birkenau - wówczas łacno okazać się może, że w zawłaszczanej przez innych pamięci Oświęcimia to dla nas zarezerwowano znów rolę kozła ofiarnego.
Pierwszymi więźniami Oświęcimia byli Polacy - 5 i 6 maja 1940 roku w Jarosławiu gestapowcy aresztowali kilkudziesięciu uczniów Szkoły Budowlanej podejrzanych o przynależność do organizacji konspiracyjnej. część aresztowanych po wstępnych badaniach zwolniono, a pozostałych wywieziono do więzienia w Tarnowie. Ta grupa młodzieży weszła w skład pierwszego transportu oświęcimskiego - 14 czerwca 1940 roku. Byli wśród nich Stanisław Ryniak (nr obozowy 31), Mieczysław Popkiewicz (nr obozowy 36), Kazimierz Tokarz (nr obozowy 282) , Wiesław Kielar (nr obozowy 290). Numery 1-31 otrzymali przestępcy kryminalni narodowości niemieckiej przywiezieni do Oświęcimia 20 maja 1940 roku z obozu w Sachsenhausen. Objęli oni funkcje w tzw. "wieźniarskim samorządzie obozowym". Aresztowania i wywózki okolicznych mieszkańców do obozów takich jak : Oświęcim, Dachau, Buchenwald, Oranienburg-Sachsenhausen, Hamburg-Neuengamme, Pustków, Gross-Rosen - trwały przez cały okres okupacji. W skład oświęcimskiego kombinatu śmierci wchodził nie tylko macierzysty obóz w Oświęcimiu (założony w 1940 roku), ale także obóz w odległej o 3 km. Brzezince (Birkenau) oraz 39 obozów pobocznych na terenie całego Śląska i nawet poza nim. Budowę obozu w Brzezince rozpoczęto w październiku 1941 roku. W 1943 roku na rozkaz Himmlera dokonano podziału całego kombinatu oświęcimskiego na trzy obozy: Obóz Koncentracyjny Oświęcim I (Auschwitz I), Obóz Koncentracyjny Oświęcim II-Brzezinka (Auschwitz II) i Obóz Koncentracyjny III -obozy poboczne (Ausenlager). Z dniem 25 listopada 1944 wcielono pod względem organizacyjnym obóz w Brzezince do obozu macierzystego , który nazwano Konzentrationslager Auschwitz, a obóz Oświęcim III przemianowano Konzentrationslager Monowitz (od miejscowości Monowice gdzie dla koncernu IG Farben wybudowano olbrzymie zakłady syntetycznej benzyny Buna-Werke). Na skutek tych zmian nazw będących w istocie tylko zmianą szyldów, z listy hitlerowskich obozów "zniknął" obóz w Brzezince , osławiony na świecie jako największy obóz wyniszczenia. To właśnie tutaj , a nie w samym Oświęcimiu miała miejsce masowa eksterminacja Żydów. Natomiast w obozie macierzystym w Oświęcimiu ginęli przede wszystkim Polacy a także więźniowie innych narodowości. Ale ponieważ nazwa Oświęcimia (Auschwitz) jest na świecie powszechnie znana a Brzezinki o wiele mniej więc środowiska żydowskie postanowiły zawłaszczyć ją tylko dla siebie.
Wiemy już czego spodziewa się generał DORSZ, a co na ten temat sądzi generał FLĄDRA?
Kiedy Unia wybierze prezydentów Białorusi i Rumunii, bo tylko wówczas wybory będą w pełni wolne i dlaczego Unia nie wybrała dotychczas Zełenskiego na prezydenta Ukrainy, przecież tam jest od kilku miesięcy wakat. Unia się leni w swych demokratycznych zapędach?
Nasze polskie prawo nie pozwala nazywać złodziei złodziejami, żeby ich nie obrażać, ale jak ich nazwać, gdy nimi są?
To są tzw. polscy politycy, a nie politycy polscy, tego nie można mylić. Każdy, kto jest zwolennikiem banderowców, chociażby przez głupotę, nie powinien nazywać się Polakiem.
Najzabawniejsze jest to, że jełop Sławek ma wyższe wykształcenie z Uniwersytetu Szczecińskiego, z tego samego, który w dalszym ciągu wyznaje teorię istnienia kilkudziesięciu płci.
Deportacja i zamknięcie granic jedyne wyjście
Przydałoby się u nas wprowadzić taki zakaz i zacząć masowe deportacje wszystkich co przyjechali do Polski od 2022r. - kierunek wiadomy.
Szanujcie i doceniajcie wroga. Rosja wcale nie musiała wykradać w/w projektów amerykańcom. To kraj pełen zdolnych inteligentnych i mądrych głów. Ich problemem nie jest wiedza, tylko realia wprowadzania tej wiedzy do praktyki. To brak patriotyzmu, złodziejstwo i prywatne interesiki oligarchów, a także spora bieda olbrzymiej ilości niższych warst społeczeństwa doprowadza ich do sytuacji powodującej że wspaniałe produkty na etapie projektu zamieniają się w nędzne produkty końcowe. Polska też ma mnóstwo genialnych projektów które przez brak finansowania nie wybijają się ponad papier, albo są realizowane na zachodzie. Bo tam nauczyli się już jak doić kasę z mądrych głów. I tylko dlatego że u nich kłopoty z patriotyzmem (wielkie jak u ruskich) są generowane także brakiem prawdziwego patriotyzmu, oraz chęcią zrobienia szybkiej kasy to czasem coś wędruje cichcem na wschód lub gdzie indziej.
Mało jest na świecie takich chorych do granic niemożliwości patriotów skłonnych ginąć dla idei jak wśród Słowian 😀
Należy się cieszyć, że Herr TuSSk, znany w niektórych kręgach, jako "Oscar", a przez Jarozbawa nazwany publicznie "niemieckim szpiegiem", jest tak bardzo antyniemiecki.
Niech Czcigodna Kaja Kallas cmoknie Aleksandra Ryhorawicza Łukaszenkę w żopu!
Wzruszające, ale to sprawa czysto niemiecka. Mnie znacznie bardziej interesuje kwestia wyrzucania w błoto pieniędzy polskiego podatnika na upadlińców ukrywających się w Polsce, oraz sztucznego utrzymywania przy życiu samej upadliny.
Panie Hołownia - w Palestynie bieda jest znacznie większa, więc 800+ dla wszystkich dzieci palestyńskich. Może także przyznać im dyplomy Collegium Tumanum, chociaż tak jak Pan nie płacili czesnego?
Przykładem zachodniej "demokracji" są wybory prezydenckie w Rumunii, Mołdawii oraz na Ukrainie. Brawo wy.
Bezczelność ambasadora ukraińskiego w Polsce równa się bezczelności ambasadorów amerykańskich, czyli nie zna granic. Niech dalej wychwala morderców Polaków, skoro rządzący Polską na to zezwalają. Być może kiedyś Polską będą rządzić Polacy. Być może.
Brak możliwości członkostwa Ukrainy w NATO (niezależnie od czegokolwiek) oraz możliwość członkostwa w UE po zakończeniu ekshumacji oraz ponownego pochówku ofiar ludobójstwa TYLKO i WYŁĄCZNIE po debanderyzacji oraz wypełnieniu wszystkich, ABSOLUTNIE WSZYSTKICH wymagań które musiały wypełnić państwa będące członkami Unii. Poza tym to Francja i Niemcy też byli odwiecznymi wrogami a więc pora na NORMALNE, SĄSIEDZKIE kontakty z Rosją tym bardziej, że to neobanderowskie władze Ukrainy zachowują się na każdym kroku jak nasz wróg. Rosja MOŻE BYĆ jedynie naszym przeciwnikiem i to w przypadku jej konfliktu zbrojnego z NATO, do czego oby nigdy nie doszło. W tej wojnie to Rosjanie walczą z naszym wspólnym, banderowskim wrogiem a nasza pomoc powinna być możliwie jak największa ale TYLKO humanitarna i skierowana do ludzi oraz zwierząt które są ofiarami wojny.
Nachalne są te kur... i zuchwałe! Cytujac klasyka! Ja proponuje pójść dalej i przeprosić Niemców za zamach na Franza Kutschere.
Brak możliwości wejścia do UE, brak możliwości wejścia do NATO, brak otwartych granic dla jakiegokolwiek transportu towarów z Ukrainy na teren Polski. Jedyne czynne pozwolenie to transport uzbrojenia i pomocy medycznej w obie strony. I to powinno obowiązywać bezterminowo do czasu aż wykonane zostanie to o czym napisał tu Esperado oraz gdy wreszcie Ukraina wyjaśni do końca ataki swojej broni na terenie Polski, bo coś się im nie spieszy z tym. Mają dużo szczęścia że walczą z naszym odwiecznym wrogiem bo inaczej to by nawet młotka od nas nie dostali w ramach pomocy.
państwo z bodnara i kartonu... ciekawe ile by dostał polak który z dwoma promilami celowo taranuje drzwi komisariatu. O ile by go oczywiście nie rozwalili z "granatnika"
Najpierw proces ludobójców i oficjalne potępienie ideologii banderyzmu. Potem ekshumacja i uczczenie ofiar ludobójstwa. Równolegle z tym debanderyzacja Ukrainy na wzór denazyfikacji Niemiec. Gdy to zostanie zrobione, możemy się przepraszać, jednać i wykonywać inne symboliczne gesty. NIE WCZEŚNIEJ!
Mój komentarz to test z ukrytą logiczną frazą;
Bodnar tu Bodnar tam - co się "wyrabia" do cholery w tym niesuwerennym nadwiślańskim landzie?
A po co się dodatkowo angażować jak tam już "sami swoi" z USA i Izraela przejęli cały biznes i kręcą go we współpracy ze wschodnią dziczą pospołu. Im tylko ziemia potrzebna jest. A ta nie na darmo kiedyś została nam bestialsko odebrana, bo to ziemia złoto jakiej w Europie gdzie indziej nie ma.
Ma Bosak rację. Ale poza WHO trzeba się jeszcze wywalić z UE. Bo to taka sama patologia.
Ciekawe czemu Niemcom nie przeszkadza że swoją granicę z nami na południu zorali jak atomówka swoimi kopalniami odkrywkowymi i to im zupełnie nie przeszkadza. A jak się po naszej stronie granicy stanie i spojrzy na te niemieckie tereny to aż uwierzyć się nie daje jak można tak zniszczyć naturalne środowisko. A to nie jedyne ich "rewelacje". Jak ich to boli że się rozwijamy to niech se idą się zrelaksować na te swoje coraz gorsze jakościowo piwka. Bo swoje lasy już tak wyrżnęli że im z nich tylko "jodłowanie" pozostało.
Podobają mi się jego odloty.
"Wiceminister przypomniał, że pomnik na Monastyrzu został wzniesiony na mogile zbiorowej członków UPA poległych w 1945 r. w walce z sowieckim NKWD i zaznaczył, że choć został on wzniesiony w 1993 r. nielegalnie (z pominięciem uzgodnień z władzami samorządowymi i rządowymi), to jednak jego legalizacji dokonała w 2000 r. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. "Akt wandalizmu w stosunku do tego pomnika miał miejsce w 2015 roku, a ostatni akt wandalizmu miał miejsce dwa miesiące temu w styczniu 2020 roku" - podał Sellin." - magdalenkowa rabacja od samego początku wspierała neobanderyzm
Wyraźnie widać, że Trump zaczyna przedstawiać inny scenariusz od zapowiadanego wcześniej.
Po pierwsze Zełenski od dawna nie jest prezydentem, bo nie było na Ukrainie wyborów. Po drugie Trump nie wspomina o tym, kto uniemożliwił i dlaczego realizacje porozumień mińskich, czy też późniejszych porozumień zawartych w Ankarze. - Innymi słowy łże.
Czas płynie. I nie pamiętamy już, że była tzw. pandemia. Pandemia wspierana głosami niemal całego Sejmu (poza posłami Konfederacji). Że PiS był nagabywany przez totalną opozycję do przeprowadzenia wyborów, w warunkach obostrzeń, które zidiociała opozycja wsparła.
Prof Zapałowski jest, Isakiewicz-Zalewski był autorytetem w zakresie relacji z Ukrainą. To Zapałowskiego glos jest ważniejszy, nie dudy, czy ...
Niszczycie tym samym żołnierzy zamiast ich wspierać to lepiej dla nich byścieich wycofali a nie zamykali w więzieniach