Sekretarz stanu USA Marco Rubio podczas przesłuchania w Senacie oskarżył Europę o przeznaczanie pieniędzy na programy socjalne zamiast zwiększania wydatków wojskowych. W jego ocenie sojusz wojskowy może pozostać silny wyłącznie wtedy, gdy europejscy partnerzy zwiększą inwestycje we własną obronę, ponieważ Stany Zjednoczone wnoszą nieproporcjonalnie wysoki wkład.
W odpowiedzi na pytanie senator Jeanne Shaheen o to, czy Stany Zjednoczone nadal odnoszą korzyści z członkostwa w NATO, Rubio potwierdził to stanowisko, wskazując, że problemem nie jest istnienie sojuszu, lecz zakres zobowiązań poszczególnych państw. „NATO musi zostać przedefiniowane również pod względem zobowiązań” — powiedział sekretarz stanu USA. Dodał, że kwestia ta była podnoszona przez wielu prezydentów, a obecny prezydent USA formułuje te oczekiwania w bardziej zdecydowany sposób.
W dalszej części wystąpienia Rubio zaznaczył, że sojusze pozostają istotne dla bezpieczeństwa międzynarodowego, jednak wymagają realnego potencjału militarnego po stronie wszystkich partnerów. „Partnerzy o podobnych poglądach muszą dysponować odpowiednim potencjałem” — stwierdził, wskazując na wieloletnie osłabienie europejskich budżetów obronnych. Zwrócił uwagę, że zamożne państwa Europy przez lata korzystały z amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, co umożliwiało im przeznaczanie większych środków na programy socjalne kosztem wydatków wojskowych.
Często powoływanym przykładem jest w tym przypadku Hiszpania. W zeszłym roku premier Pedro Sánchez zadeklarował, że jego kraj nie poprze propozycji NATO dotyczącej zwiększenia wydatków na obronność do 5 proc. PKB. Madryt argumentował, że takie zobowiązanie utrudniłoby realizację polityki socjalnej. W 2024 i 2025 roku Hiszpania była państwem o najniższych wydatkach na obronność w sojuszu transatlantyckim, przeznaczając na ten cel mniej niż 2 proc. swojego PKB.
Rubio wyraził jednocześnie przekonanie, że NATO pozostanie funkcjonującym sojuszem, podkreślając wzajemną zależność jego członków. „Nasi partnerzy rozumieją wagę obecności USA w NATO – bez USA nie ma NATO” — mówił, dodając, że wzmocnienie sojuszu wymaga również wzmocnienia potencjału militarnego państw europejskich.
W trakcie przesłuchania senator Jeanne Shaheen wskazała, że wydatki obronne w Europie już rosną i jej zdaniem powinno się to uwzględniać w ocenie zaangażowania sojuszników. Odniosła się także do napięć w relacjach transatlantyckich, w tym sporów dotyczących Grenlandii, argumentując, że publiczna presja wobec sojuszników może osłabiać jedność NATO i pośrednio sprzyjać Rosji oraz Chinom.
Sekretarz stanu USA nie odniósł się bezpośrednio do oceny wpływu amerykańskiej polityki na jedność sojuszu, podkreślając natomiast globalny zakres zobowiązań obronnych Waszyngtonu. „Jedną z rzeczy, które wyjaśniliśmy naszym sojusznikom w NATO, jest to, że Stany Zjednoczone nie skupiają się wyłącznie na Europie” — powiedział. Wskazał na potrzeby obronne na półkuli zachodniej oraz w regionie Indo-Pacyfiku, zaznaczając, że mimo statusu najbogatszego państwa świata USA nie dysponują nieograniczonymi zasobami.
Rubio ocenił, że zdolność Europy do wspierania Ukrainy była przez lata ograniczona z powodu niskich wydatków obronnych, które zwiększyły zależność wielu państw od Waszyngtonu. Wskazał, że nawet jeśli część rządów europejskich deklaruje gotowość do rozmieszczenia wojsk na Ukrainie, takie działania pozostają nieskuteczne bez wsparcia USA. Wyraził jednocześnie nadzieję, że inwestycje obronne w Europie zaczną rosnąć po dekadach niedofinansowania.
W kontekście ostatnich napięć Rubio przypomniał, że administracja USA wycofała się z gróźb nałożenia ceł oraz wykluczyła użycie siły w sprawie Grenlandii, mimo że wcześniejsze deklaracje przyczyniły się do pogorszenia relacji transatlantyckich i wzmocniły europejskie dążenia do zmniejszenia zależności od Stanów Zjednoczonych.
Powiedział także o prowadzeniu rozmów z przedstawicielami Grenlandii i Danii w celu podpisania specjalnego porozumienia z USA. Rubio nie przedstawił szczegółów celu rozmów i ich zakresu, przypominając jednocześnie, że prezydent Donald Trump wykluczył użycie siły, by pozyskać Grenlandię. W tle pojawiają się publiczne wypowiedzi Trumpa oraz doniesienia, według których ogłoszone przez niego „ramy przyszłego porozumienia” obejmują zwiększenie zaangażowania NATO w bezpieczeństwo Arktyki, dostęp do złóż minerałów oraz możliwość pozyskania przez USA gruntów pod budowę baz wojskowych.
Rubio nie przedstawił szczegółów celu rozmów i ich zakresu, przypominając jednocześnie, że prezydent Donald Trump wykluczył użycie siły, by pozyskać Grenlandię. W tle pojawiają się publiczne wypowiedzi Trumpa oraz doniesienia, według których ogłoszone przez niego „ramy przyszłego porozumienia” obejmują zwiększenie zaangażowania NATO w bezpieczeństwo Arktyki, dostęp do złóż minerałów oraz możliwość pozyskania przez USA gruntów pod budowę baz wojskowych.
Podczas tego samego przesłuchania sekretarz stanu odniósł się również do kwestii gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Stwierdził, że po zakończeniu wojny kraj ten będzie opierał swoje bezpieczeństwo przede wszystkim na Stanach Zjednoczonych. Zaznaczył, że europejskie plany rozmieszczenia ograniczonych kontyngentów wojskowych, głównie z Francji i Wielkiej Brytanii, na Ukrainie po wojnie wymagałyby zdecydowanego wsparcia USA. „Ale tak naprawdę gwarancja bezpieczeństwa jest amerykańskim zabezpieczeniem” — dodał.
Sekretarz stanu zaznaczył, że kolejna runda rozmów pokojowych ma się już odbywać dwustronnie, między delegacją rosyjską i ukraińską, z ewentualnym tylko udziałem Stanów Zjednoczonych. W tym drugim przypadku jednak, jak zaznaczył, ani wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff ani zięć Donalda Trumpa Jared Kushner nie wezmą w niej udziału.
Kresy.pl/The Telegraph


