Doprawdy nie rozumiem, jak ktoś deklarujący przywiązanie i ogromną miłość do własnego narodu może maszerować razem z ludźmi, którzy odpowiedzialni są za szykanowanie Polaków, urządzenie antypolskich manifestacji na Litwie, niszczenia polskich pomników i cmentarzy na Wileńszczyźnie – pisze w liście do redakcji jeden z naszych Użytkowników.
Pozwalam sobie napisać kilka słów w dniu naszego wielkiego narodowego Święta by podzielić się pewną smutną refleksją. A mianowicie w dniu 1 maja odbywały się w stolicy Polski Warszawie różnego rodzaju manifestacje i pochody. Jednym z nich był marsz zorganizowany przez autonomicznych nacjonalistów i Obóz Narodowo-Radykalny. Młodzież wchodząca w skład tych organizacji deklaruje przywiązanie do haseł patriotycznych i spraw solidaryzmu narodowego. Wielkim szokiem dla mnie było, kiedy zobaczyłem, iż na środową manifestację została zaproszona litewska organizacja nacjonalistyczna. Doprawdy nie rozumiem, jak ktoś deklarujący przywiązanie i ogromną miłość do własnego narodu może maszerować razem z ludźmi, którzy odpowiedzialni są za szykanowanie Polaków, urządzenie antypolskich manifestacji na Litwie, niszczenia polskich pomników i cmentarzy na Wileńszczyźnie. Szerszemu gronu społeczeństwa nacjonaliści litewscy są znani z krążących swego czasu w mediach obrazkach z litewskiego programu telewizyjnego, w którym młodzież nacjonalistyczna zrywała z domów polskie nazwy ulic, pozostawiając je jedynie w brzmieniu litewskim. Będąc oburzonym na tzw. polskich nacjonalistów piszę do Państwa pełen oburzenia i proszę o nagłośnienie sprawy. W załączniku przesyłam zdjęcia z oficjalnej strony autonomicznych nacjonalistów, na których widać nacjonalistów z Litwy.





























