4 marca rozpoczął się słynny trzydniowy jarmark odpustowy Kaziuki organizowany w Wilnie od czterystu lat. W dzień św. Kazimierza można na wileńskich ulicach obejrzeć występy artystyczne i zakupić przedmioty rzemiosła ludowego. A my postanowiliśmy pokazać Czytelnikom Litwę z perspektywy młodej Polki urodzonej i żyjącej w Wilnie.
Pani Renato, czy wybiera się Pani na Kaziuki?
Żyjąc w Wilnie trudno nie wziąć udziału w Kaziukach, bo jarmark trwa trzy dni i odbywa się w kilku miejscach miasta. Kaziuki to święto miasta i zwiastun wiosny.
Pochodzi Pani z polskiej rodziny mieszkającej z dziada pradziada na Litwie. A jak dziś żyje się Polakom na Litwie?
Mniejszość Polska na Litwie jest bardzo aktywa, zwłaszcza w Wilnie i w rejonach, w których żyje nas bardzo wielu. W niektórych wsiach, szczególnie w rejonie solecznickim, Polacy stanowią większość. Działają tu, przy aktywnym wsparciu rodaków z Polski, polskie szkoły i przedszkola. Polacy są także aktywni na arenie politycznej.
I tu nie można nie zadać pytania o problem lituanizacji Polaków na Litwie. Czy spory pomiędzy państwem polskim i litewskim przekładają się na relacje międzyludzkie?
To prawda, że wielu Polaków boli, że nie mogą pisać swoich nazwisk w oryginalnej wersji. Problem wymaga ustawowego rozwiązania. W niektórych regionach toczą się spory o dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości czy ulic. Jeśli chodzi o pisownię nazwisk, to rysują się szanse na rozwiązanie tego problemu.
A czy Pani spotyka się z nieprzychylnym nastawieniem Litwinów?
Absolutnie nie. Pracuję i przyjaźnię się z Litwinami. Jako Polka nie czuję się wyobcowana czy inaczej traktowana nawet w typowo litewskich środowiskach. Litwini przyzwyczaili się do polskiej obecności w Wilnie i w regionach gęsto zamieszkanych przez Polaków. Trudniej może być Polakom w miejscach, w których nie stanowią większej grupy mieszkańców.
To dlaczego nasi politycy ciągle nie mogą się dogadać?
Według mnie jest to problem pokoleniowy. Starsi Litwini nie mają zaufania do Polaków promujących polskość Wilna. A starsi Polacy mają często problem z językiem litewskim. Pokolenie moich rodziców uczyło się w szkole języka rosyjskiego, a w domu – polskiego. Dla nich język litewski nie był ani obowiązkowy, ani niezbędny w życiu codziennym. Po ogłoszeniu niepodległości przez Litwę to się zmieniło. Moi rodzice nauczyli się języka litewskiego na kursach już jako dorośli ludzie, więc nie posługują się nim tak dobrze, jak moje pokolenie. Wielu Litwinów mówi po polsku, ale czasem zdarza się, że nie chcą w tym języku rozmawiać z Polakami, którym nie udało się opanować języka litewskiego.
Czy język litewski jest aż tak trudny?
Nie. Młodzi Polacy żyjący na Litwie nie mają problemu z jego opanowaniem. Potrzeba tylko więcej tolerancji dla osób, dla których litewski nie jest pierwszym czy nawet drugim językiem.
Czy zatem wymiana pokoleniowa załagodzi kiedyś konflikty?
Tak. Młodzi Litwini są otwarci i tolerancyjni. Nie obawiają się polskości, a młodzi Polacy dobrze wśród nich się czują.
A w jaki sposób Polacy na Litwie utrzymują swoje związki z Polską?
Ważną rolę odgrywa polski Kościół na Litwie. Wielki wkład w rozwój kultury polskiej wnoszą polskie szkoły, które we współpracy z polskimi placówkami organizują wycieczki do Polski. Prężnie działa Związek Harcerstwa Polskiego na Litwie. Obozy harcerskie w Polsce są wielką frajdą dla dzieci z Litwy. Sama mam z nich bardzo miłe wspomnienia. Wileński Dom Kultury Polskiej organizuje spotkania, imprezy, festiwale. W wielu regionach Litwy działa Związek Polaków na Litwie. Polscy studenci z Litwy utrzymują poprzez ich kluby kontakty z organizacjami studenckimi w Polsce. Jak widać, działamy prężnie na rzecz utrzymywania kontaktów z Polską i naszą kulturą.
Czy Polacy mieszkający w Polsce są zainteresowani poznaniem Litwy?
Przyjeżdża do nas wielu turystów z Polski. Są to często osoby z korzeniami na Litwie. Przyjeżdżają zobaczyć ziemie swoich rodziców czy dziadków.
Warto wybrać się na Litwę, jeśli nie pochodzi się z rodziny Kresowian?
Oczywiście. Litwa jest krajem o wielkim bogactwie kulturalnym i przyrodniczym. Wilno zachwyca architekturą i jest pełne śladów polskiej historii. Warto zwiedzić inne litewskie miasta, np. drugie co do wielkości miasto litewskie Kowno (lit. Kaunas), znajdujące się na Pojezierzu Wileńskim Troki (lit. Trakai) czy Kłajpedę (lit. Klaip?da), położoną malowniczo na wybrzeżu Morza Bałtyckiego.
Polecam odkrycie litewskiego Szlaku Bursztynowego nad wybrzeżem bałtyckim. Osobom lubiącym spokój poleciłabym Nidę, uroczą wioskę nadmorską z pięknymi plażami. Młodzież będzie zachwycona miejscowością Połąga (lit. Palanga), bowiem oprócz pięknego położenia nad Bałtykiem oferuje turystom imprezy, koncerty, dyskoteki, restauracje. Litwa jest również krajem lasów i jezior, których jest tu ok. 6000. Szczególnie interesującym przyrodniczo regionem jest Auksztocki Park Narodowy, znajdujący się ok. 100 km od Wilna.
Czy Litwa jest miejscem przyjaznym dla turysty z Polski?
Tak, przyjaznym i bezpiecznym. Turyści zagraniczni czasem odnoszą wrażenie, że mieszkańcy Litwy rzadko się uśmiechają i raczej nie zagadują obcych. Ale i to z czasem się zmienia. Stajemy się coraz bardziej otwarci i przybysze z Polski na pewno pokochają Litwę.
