Rosyjska Cerkiew Prawosławna ostrzega przed zorganizowanymi ruchami antyreligijnymi po tym jak w miniony weekend wandale w dwóch różnych rejonach Rosji piłami łańcuchowymi zniszczyli drewniane krzyże.

Przedstawiciel prasowy Cerkwi utrzymuje, iż zniszczenia zostały dokonane przez osoby sympatyzujące lub współpracujące z grupą Pussy Riot, której trzy członkinie zostały skazane na dwa lata w łagrach za profanację prawosławnego ołtarza podczas ‘punkowej modlitwy’ wzywającej Dziewicę Maryję do wypędzenia Władimira Putina z Rosji.

Cztery krzyże zostały pocięte przez nieznane osoby, które nie zostawiły policji żadnych wskazówek dotyczących ich tożsamości lub motywów. Jeden z drewnianych krucyfiksów poświęcony był więźniom politycznym czasów sowieckich, na dalekiej północy okolic Archangielska. Rosyjskie media przekazały, iż w czasie weekendu trzy kolejne drewniane krzyże zostały zniszczone w okolicy Czelabińska. Miejsce to jest oddalone o tysiące kilometrów od Europy w zachodniej Syberii.

Lokalny duchowny w Archangielsku, ihumen Feodosij, przekazał państwowej stacji Russia Today, iż zniszczenie krzyża na ulicy zaraz obok jego cerkwi było jednym z ostatnich ataków wandali z serii podpaleń i dewastacji symboli religijnych w jego okolicy i na terenie całej Rosji.

“Dzieje się to w kontekście tych wszystkich incydentów podczas ostatnich miesięcy na terenie całego kraju, cała ta anty-cerkiewna histeria wymierzona jest przeciw naszej diecezji, przeciw władzom Cerkwi i wszystkiemu co święte” powiedział dla RT.

Ale Piotr Werziłow, aktywista Pussy Riot i mąż jednej z uwięzionych kobiet, Nadieżdy Tolokonnikowej, powiedział dziennikarzom, iż grupa nie ma żadnego związku z ostatnimi aktami wandalizmu i nie popiera ich. Dwie członkinie grupy, która prezentuje sztukę radykalnie feministyczną, opuściły Rosję tydzień temu, po tym jak policja próbowała je aresztować w powiązaniu z „punkową modlitwą” w Cerkwii Chrystusa Zbawiciela w Moskwie z dnia 21 lutego.

Dwa tygodnie temu w Kijowie członkinie ukraińskiej feministycznej grupy Femen, ścięły dwa prawosławne krzyże jako protest przeciwko wyroku na Pussy Riot. Kobiety z grupy Femen twierdziły, iż pocięły drzewo jako symbol „zepsutej Cerkwi”, którego czyny wspierają dyktaturę Putina.

“To co tu widzimy, to naśladownictwo, ludzie którzy odebrali sygnał tego, co zrobiły Pussy Riot. Mogło to być bardzo niebezpieczne,” twierdzi Aleksiej Muchin, prezes niezależnego Centrum Informacji Politycznej w Moskwie.

“Jednak mówiąc to, trzeba podkreślić, iż przywódcy Cerkwi nie są w tym wypadku całkowicie bez winy. Mieli duży interes w tym, aby przedstawić siebie jako ofiary, zwłaszcza od momentu kiedy tak bardzo nie radzili sobie w walce z Pussy Riot” twierdzi Muchin.

Przedstawiciele Cerkwi zaczęli poważnie narzekać na falę świętokradczych napaści na początku tego roku, przytaczając aferę Pussy Riot i inne czyny wandalizmu, po to by zasugerować, iż istnieje większa konspiracja mająca na celu osłabienie prestiżu Cerkwi i władzy w rosyjskim społeczeństwie.

Komentatorzy wspierający Cerkiew, szybko stwierdzili, iż ataki na krzyże, które są fundamentalnym symbolem chrześcijaństwa, wyglądają na jednoznaczną napaść na wierzących i nie mogą być mylone z “politycznym protestem”, który, jak twierdzą członkinie Pussy Riot, ma miejsce.

“Akcje te wyraźnie mówią o wartościach moralnych tych, którzy atakują Cerkiew” powiedział niezależnej agencji Interfax ojciec Wsiewołod Czaplin. „Tymi symbolicznymi czynami próbują narzucić własną wolę większości społeczeństwa” – dodał.

Podczas kwietniowego zgromadzenia, ponad 50 000 ludzi wzywało do obrony Cerkwi przed wrogami, patriarcha Cyryl ostrzegał, iż pojedyncze akty bluźnierstwa i świętokradztwa stanowią poważne zagrożenie dla społecznego porządku.

„Jesteśmy pod atakiem prześladowców” powiedział wtedy Cyryl. „Niebezpieczeństwem jest sam fakt, iż bluźnierstwo oraz drwiny z tego, co święte, przedstawiane są jako zagwarantowany prawem wyraz ludzkiej wolności, która musi być chroniona we współczesnym społeczeństwie.”

Niektórzy krytycy twierdzą, że głównym problemem nie są akty wandalizmu czy profanacji – chociaż mogą być naganne – ale to, że Cerkiew przekroczył granice świeckiego społeczeństwa i stara się odnowić swoją tradycyjną rolę jako ideologicznego obrońca Rosji.

W ostatnich latach Cerkiew została skrytykowana za poparcie ścigania artystów i dyrektorów galerii, którzy wystawiali domniemane bluźniercze dzieła, za próby ustalenia tego, jak powinny ubierać się Rosjanki w miejscach publicznych oraz za nadmierne żądania zwrotów historycznych ziem cerkiewnych i artefaktów, które zostały znacjonalizowane i przekazane rosyjskim muzeom w czasach sowieckich.

Kilka skandali wstrząsnęło Cerkwią w ostatnich miesiącach, furorę zrobił blog napędzany rewelacjami na temat wytwornego stylu życia i bogactwa Patriarchy Cyryla i innych ważnych duchownych. W tym miesiącu, rosyjskie media odnotowały wciąż w dużym stopniu niewyjaśnioną historię na temat starszego kapłana głównej moskiewskiej cerkwi, który, domniemanie pod wpływem alkoholu, prowadząc drogi, sportowy samochód z zagranicznymi dyplomatami, wjechał w dwa inne samochody, powodując ogromne zniszczenia i wiele obrażeń.

Podczas prezydenckiej kampanii wyborczej ostatniej zimy, Patriarcha Cyryl publicznie opisał kandydata Putina jako “cud od Boga”, co wielu krytyków – w tym kobiety z Pussy Riot – odebrało jako naruszenie ściśle świeckiej konstytucji Rosji i znak rosnącego zintegrowania państwa i Cerkwi.

“To nie jest prosty, jednostronny problem” twierdzi Muchin. „Teraz Cerkiew próbuje przekonać wszystkich, że wielki potwór czai się na nią i społeczeństwo. Tak, wandalizm jest zagrożeniem, ale zachowanie i publiczne działania Cerkwi poruszają społeczeństwo i są częścią problemu.”

Fred Weir

„The Christian Science Monitor”

Tłum. Agnieszka Chęcińska

[link=http://www.csmonitor.com/World/Europe/2012/0827/In-desecration-of-crosses-Russia-s-Orthodox-church-sees-dark-warning]

forma płatności