Londyn padł ofiarą rosyjskiej inwazji. Nie chodzi tylko o przybycie prezydenta Władimira Putina wraz ze świtą by obejrzeć zmagania judoków, ani też o liczący 440 osób kontyngent rosyjskich sportowców.

Rosja skolonizowała park Kensington Gardens by ugościć rosyjskich sportowców, urzędników oraz pojedynczych oligarchów – a także by promować Zimowe Igrzyska Olimpijskie, które w 2014 odbędą się w położonym nad Morzem Czarnym kurorcie Soczi. Na odwiedzających poza obowiązkowymi kozackimi tancerzami czekają mini lodowisko, symulator snowboardu oraz przedstawione w 3D stoki Soczi.

Wszystko to przypomina nam, że o ile obecnie Rosja skupiona jest na zdobywaniu medali olimpijskich w Londynie to większym zmartwieniem są wyniki jej sportowców w 2014 r. Rosja po prostu musi wypaść lepiej niż w 2010 w Vancouver, kiedy to zajęła jedenaste miejsce.

“Rozumiemy wszyscy, że nikt nie uzna naszych Igrzysk za sukces jeśli nie odniesiemy sukcesu na podium” – mówi Dmitrij Czernyszenko, szef komitetu olimpijskiego Soczi 2012.

Nawet jeśli ludzie pragną zwycięstwa, to rosyjscy urzędnicy mają bogate doświadczenie w radzeniu sobie z oczekiwaniami. Wyniki Rosji w Letnich Igrzyskach pogarszają się zauważalnie od czasu Sydney w 2000 i widać to także w Londynie.

W czwartek rano atmosfera w pokoju rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego była grobowa. Źle wypadli pływacy, a srebro zdobyte przez Sofię Wielikają podczas środowych zmagań w szermierce indywidualnej zostało przez rosyjskich urzędników niewątpliwie odebrane jako porażka.

Humor Rosjan poprawił się jednak po południu, gdy podczas zawodów oglądanych przez prezydenta złoto w kategorii do 100 kg zdobył judoka Tagir Chajbułajew.

Dobrze wyglądają szanse Rosjan w lekkoatletyce. Tatiana Czernowa, córka olimpijczyków, jest główną przeciwniczką brytyjki Jessiki Ennis w zaczynającym się w piątek siedmioboju kobiet. Narodową tragedią byłoby gdyby Jelenie Isinbajewej nie udało się zdobyć trzeciego z rzędu medalu w skoku o tyczce.

Rosja najprawdopodobniej zajmie trzecie miejsce pod względem ilości medali, jednak minęły już czasy, gdy jej powodzenie w czasie Igrzysk było gwarantowane, a sport w Rosji znajduje się w stanie przejściowym.

Za czasów Związku Radzieckiego również w sporcie miało miejsce planowanie centralne, zaś po jego upadku dyscypliny takie jak piłka nożna, siatkówka czy hokej na lodzie stały się bardziej zależne od prywatnych przedsiębiorstw i oligarchów.

Park Kensington wydaje się równie dobrym jak każde inne miejscem na ustalenie warunków przez rosyjskich szefów olimpijskich i oligarchów.

Roger Blitz

“Financial Times”

tłum. Mateusz Truszkiewicz

forma płatności