“Litewski wydawca «Egzekutora» przenosi wrogość sprzed 70 lat na nasze współczesne społeczeństwa idąc nie drogą cywilizowanego wydawcy, ale kogoś, kto szuka okazji, by podsycać konflikt między narodami”.
″To, co zdarza nam się dzisiaj w związku z «Egzekutorem», to porażka. Zgodziliśmy się oddać książkę w niewłaściwe ręce. Arturas Andriušaitis przenosi wrogość sprzed 70 lat na nasze współczesne społeczeństwa (…), idąc nie drogą cywilizowanego wydawcy, ale kogoś, kto szuka okazji, by podsycać konflikt między narodami″ – pisze w najnowszym numerze kwartalnika ″Karta″ jego redaktor naczelny, Zbigniew Gluza. Polski wydawca stanowczo odcina się od litewskiej publikacji książki z przedmową o wyraźnie antypolskim charakterze.
O sprawie pisaliśmy przed tygodniem:
[link=http://kresy.pl/publicystyka,wydarzenia-tygodnia?zobacz/egzekutor-w-litewskim-wydaniu]
Według zapewnień dyrektor Ośrodka KARTA Artura Jóźwika, ze względu na fakt, że ″Egzekutor″ w żaden sposób nie dotyka stosunków polsko-litewskich, początkowo publikacja książki po litewsku nie wydawała się wydawnictwu w żaden sposób kontrowersyjna. Kłopot pojawił się dopiero po otrzymaniu z Litwy tekstu nowego wstępu.
W rozmowie z KRESY.PL Jóźwik przyznał, że udostępnienie licencji na publikację ″Egzekutora″ miało miejsce niejako na fali popularność książki w kraju, a polski wydawca nie sprawdził z jaką oficyną podejmuje współpracę. – Niestety, okazało się, że pan Andriušaitis jest litewskim nacjonalistą.
We wstępie do litewskiego wydania książki czytamy: ″Czy dzisiejsza Polska jest inna? Patrząc na (…) szowinistyczną i odwetową retorykę stosowaną przez najwyższych urzędników państwowych, bezwzględne prześladowanie mniejszości narodowych, barbarzyńskie niszczenie ich historii i spuścizny kulturowej, a jednocześnie cyniczne opowieści o polskim «demokratycznym raju», makiaweliczne podtruwanie młodego pokolenia sfałszowaną historią, faryzejskie wykorzystywanie Kościoła do swoich szowinistycznych machinacji – niech każdy sobie sam odpowie na to pytanie. Ta książka to gniewne ostrzeżenie, wymowne wezwanie do czujności i porzucenia iluzji″.
Polskie wydawnictwo próbowało interweniować w sprawi tekstu. – Zaproponowaliśmy Andriušaitisowi trzy możliwe rozwiązania: złagodzenie antypolskiego tonu przedmowy, dołączenie do wstępu litewskiego wstępu z wydania polskiego lub też publikację tekstu Andriušaitisa z naszym komentarzem – mówi Jóźwik.
W odpowiedzi litewski wydawca zarzucił Karcie próbę cenzury. ″To niedobrze, że po 23 latach Wolności żyje Pan wciąż w totalitarnym świecie” – napisał w liście do Jóźwika Andriušaitis.
Dyrektor Ośrodka przyznaje, że po tak sformułowanej odpowiedzi w wydawnictwie zwątpiono w możliwość pokojowego rozwiązania sporu. Karta zwróciła się wówczas o pomoc do służb dyplomatycznych – o interwencję poproszono Ambasadę Polską w Wilnie, Ambasadę Litewską w Warszawie i Ministerstwa Spraw Zagranicznych obydwu krajów.
Władze litewskie odcięły się od wyrażonych przez Andriušaitisa poglądów. W liście ambasador Litwy w Polsce Lorety Zakarevičiene, czytamy: ″Podzielam opinię, że zawarte w tekście oceny mogą wzbudzić wśród czytelników kontrowersyjne reakcje oraz niepotrzebne emocje. Pragnę zapewnić, że sformułowane we wstępie myśli i oceny nie odzwierciedlają polityki Litwy, jest to prywatna inicjatywa i pogląd wydawcy″.
Wsparcie polskich i litewskich dyplomatów nie wpłynęło jednak w żaden sposób na stanowisko wydawcy litewskiego, który, zgodnie z umową, ma prawo publikacji ″Egzekutora″ z własnym wstępem.
Według informacji udzielonych Ośrodkowi Karta, książka w litewskim tłumaczeniu w druku była już około trzech tygodni temu. Nie wiadomo, kiedy ukaże się w sprzedaży.
Obszerny komentarz polskiego wydawcy do sprawy publikacji ″Egzekutora″ na Litwie dostępny jest w najnowszym numerze kwartalnika ″Karta″.
AW/KRESY.PL
