Jak stłumić nienawiść na rosyjskim Kaukazie?

Po latach krwawych konfliktów islamskie bojówki na Kaukazie mają się dobrze. Wykorzystując beznadziejną sytuację gospodarczą w regionie oraz nadużycia władz, rekrutują coraz więcej młodych ludzi.

Azrail (21 lat) mówi, że kusi go przyłączenie się do rebeliantów, aby pomścić śmierć swojego niewinnego brata, zamordowanego w listopadzie ubiegłego roku przez wojsko w Inguszetii przy granicy z Czeczenią.

Jego samochód został ostrzelany przez rosyjskie wojska federalne. “Rosjanie powiedzieli, że w środku znajdowali się islamscy rebelianci” – wyjaśnia Azrail, który jest przekonany o niewinności swojego brata.

“Osobiście nie wierzę w walkę zbrojną. Jednak kiedy ludzie tracą trzech, czterech braci, niewykluczone jest, że niektórzy z nich wstąpią w szeregi rebeliantów, aby walczyć z Rosjanami” – stwierdza chłopak.

Są to bardzo gorzkie słowa, zwłaszcza w świetle ostatnich zamachów w moskiewskim metrze oraz Dagestanie, za które zdaniem rosyjskich władz odpowiedzialność ponosi zbrojna organizacja separatystyczna “Emirat Kaukaski”.

Mieszkającą w Inguszetii Luizę Arczakową (24 lata) również nie dziwi fakt, że islamskie bojówki przyciągają młodych. Wielu z nich pochodzi bowiem z rodzin niejednokrotnie nękanych przez rządowe wojska.

“Zdumiewa mnie jedynie, że Rosjanie dziwią się tym rekrutacjom. Niszczą nasze domy, porywają i zabijają naszych bliskich, a potem zastanawiają się, dlaczego rebelianci rosną w siłę” – mówi Luiza. Młoda kobieta wyznaje, że ma pełne prawo, aby żywić nienawiść do rosyjskich władz – jej mąż był przetrzymywany i torturowany tak długo, aż przyznał się do związków z islamistami. Został zmuszony do przyznania się i od pięciu lat, wraz z jedenastoma innymi osobami, oczekuje na proces.

Tamara Mutaliewa, matka jednego z zatrzymanych, mówi: “Zatrzymują i zabijają naszych braci, naszych synów i spodziewają się, że nic nie będziemy robić. Gdybym mogła, sama chwyciłabym za broń!”.

Zdaniem studentki prawa Milany Arserikowej, kolejnym czynnikiem, który stoi za przyłączaniem się młodych ludzi do bojówek, jest nękająca mieszkańców Kaukazu Północnego bieda. Przykładem jest Inguszetia, gdzie oficjalna stopa bezrobocia wynosi 58%.

“Nie ma tutaj żadnych perspektyw, nie ma pracy. A terroryści, wahabici wykorzystują to. Pojawiają się tam, gdzie ludzie są głodni i biedni. Oferują pieniądze, a ludzie przyłączają się do nich” – tłumaczy studentka. Organizacja praw człowieka “Memoriał” w Nazraniu całkowicie podziela zdanie młodej kobiety.

Rebelianci doskonale wiedzą, jak wykorzystać trudną sytuację w regionie. “Obiecują młodym społeczeństwo obywatelskie zbudowane na rządach prawa, oparte na zasadach islamu i szariatu. Wystarczy, że powiedzą: nikt nie będzie okradał waszych domów, obrażał waszych żon, czy zabijał waszych dzieci” – wyjaśnia Timur Akijew, działacz Memoriału w Inguszetii.

Akijew przyznaje jednak, że władze zaczynają powoli działać, aby poprawić sytuację w regionie. Prezydent Inguszetii Junus-Bek Jewkurow publicznie potępił nadużycia rosyjskich władz, a Dmitrij Miedwiediew obiecał, że rozwój gospodarczy Kaukazu będzie priorytetem Kremla.

“Władze próbują coś zrobić, jednak bez prawdziwych rezultatów tych działań na Kaukazie nie będzie zaufania do Rosji (…). Dopiero, gdy zostanie ono odbudowane, Rosja będzie mogła mówić o sukcesie” – podsumowuje Akijew.

Joanna Korol/www.russie.net

forma płatności