Według najnowszych danych, w wybuchach na moskiewskich stacjach metra Łubianka i Park Kultury zginęło 37 osób, a 65 zostało rannych. Ciała ofiar są wynoszone z metra. Już teraz wiadomo, że wtorek w Moskwie będzie dniem żałoby.
Kończą się wstępne oględziny stacji, na których doszło do wybuchów.
Szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksander Bortnikow powiedział, że wstępne wyniki śledztwa wskazują, iż za wybuchami w Moskwie stoją ugrupowania terrorystyczne z Kaukazu Północnego. Ze wstępnych ustaleń wynika, że użytym przez terrorystów materiałem wybuchowym był heksogen. Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział zdecydowaną walkę z terroryzmem i zarządził zaostrzenie środków bezpieczeństwa w komunikacji publicznej. Rosyjska milicja na polecenie prezydenta już wzmocniła środki bezpieczeństwa w transporcie publicznym.
Jedna z zachodnich stacji telewizyjnych – powołując się na bliżej nieokreśloną stronę internetową czeczeńskich separatystów – poinformowała, że odpowiedzialność za zamachy wzięli na siebie separatyści. Na razie strona internetowa “Kavkazcenter”, na której często publikują oświadczenia czeczeńscy separatyści, nie potwierdza jednak, że za wybuchami stoją właśnie Czeczeni.
Premier Putin zapewnił, że rosyjskie struktury porządkowe zrobią wszystko, aby znaleźć i ukarać przestępców. “Terroryści będą zlikwidowani” – podkreślił szef rosyjskiego rządu. Władimir Putin nakazał też wypłacić zapomogi rodzinom ofiar tragedii.
Rosyjskie media poinformowały, że wśród rannych jest troje lub czworo obcokrajowców. Są to obywatele Filipin i Malezji. Jeden z Filipińczyków przebywa w szpitalu w stanie ciężkim.
IAR/Kresy.pl





























