Rosyjski ekspert Andriej Ożarowski twierdzi, że budowa elektrowni atomowej na Białorusi będzie miała negatywny wpływ na środowisko naturalne. Zdaniem Ożarowskiego władze w Mińsku ukrywają te informację przed obywatelami.
Białoruś zamierza do 2018 roku wybudować w obwodzie grodzieńskim dwa reaktory jądrowe. Inwestycja zostanie sfinansowana przez rosyjskie banki. Rosjanie zajmą się również projektowaniem i budową elektrowni atomowej.
Rosyjski ekspert jądrowy Andriej Ożarowski twierdzi, że białoruska elektrownia będzie stanowiła ekologiczne zagrożenie zarówno dla mieszkańców najbliższych miejscowości, jak i dla sąsiedniej Litwy a nawet Polski. Według eksperta, białoruskie władze zaniżyły normy bezpieczeństwa związane z utylizacją odpadów radioaktywnych.
Ożarowski przekonuje również, że w oficjalnych raportach podaje się prawie tysiąckrotnie mniejszą strefę bezpośredniego zagrożenia skażeniem radioaktywnym w przypadku awarii. Zdaniem eksperta wynosi ona 1000 kilometrów, a oficjalnie podaje się, że kilka.
Przeciwnikami budowy elektrowni atomowej są również białoruscy naukowcy, którzy apelują do władz o zachowanie Białorusi jako kraju wolnego od atomu.
IAR/Kresy.pl




























