Europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik ogłosiła w Sejmie powstanie stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni. „To ruch obywatelski dla wszystkich, to przestrzeń dla ludzi aktywnych lokalnie, którzy mają dość wszechogarniającego «dziadostwa»” — mówiła. Inicjatywę pozytywnie przyjął Ruch Narodowy, natomiast poseł Nowej Nadziei Grzegorz Płaczek uznał ją za pewnego rodzaju konkurencję dla swojej partii.
Podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie Ewa Zajączkowska-Hernik przedstawiła założenia Ruchu Biało-Czerwoni.
„Ruch Biało-Czerwoni to wyjście naprzeciw licznym prośbom o stworzenie inicjatywy, dzięki której będziemy mogli zrobić coś dobrego dla Polski, jednocząc ludzi ideowych, zaangażowanych, uczciwych i gotowych do działania” — powiedziała podczas konferencji prasowej w Warszawie.
Do stowarzyszenia mieli dołączyć „przedsiębiorcy, doradcy, menedżerowie, samorządowcy, prawnicy” oraz „ludzie, którzy mają doświadczenie w pracy w organizacjach skupiających się na pomocy Polakom”.
„Chcemy budować ducha narodu, który staje za sobą murem. Chcemy zbierać ludzi w naszym stowarzyszeniu, którzy prawidłowo definiują interes państwa, bo Polska ma być dumna, silna, ma być skuteczna, ma być pragmatyczna i ma być bezpieczna” — powiedziała Zajączkowska-Hernik.
„To ruch obywatelski dla wszystkich, to przestrzeń dla ludzi aktywnych lokalnie, którzy mają dość wszechogarniającego «dziadostwa», mają dość marnowania naszych ciężko zarobionych pieniędzy, mają dosyć lekceważenia polskiego interesu i sprzedawania Polski kawałek po kawałku” — mówiła Zajączkowska-Hernik.
Według europosłanki do „drużyn Ewy”, czyli grup jej sympatyków, dołączyło już ponad 4 tys. osób. „Bardzo cieszę się, że równie dużo osób chce zapisać się do stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni” — dodała.
Polityk zapewniła również, że pozostaje związana z Konfederacją.
„Była w Konfederacji, jest w Konfederacji i wiąże swoją przyszłość z Konfederacją” — mówiła europosłanka. Dodała też, że „zrobi wszystko, co w jej mocy, by ideowa prawica osiągnęła historyczny wynik w każdych wyborach, a w nadchodzących wyborach przede wszystkim”.
Rejestracja i reakcje w Konfederacji
Stowarzyszenie Ruch Biało-Czerwoni, którego prezesem jest Ewa Zajączkowska-Hernik, zostało zarejestrowane 3 czerwca. Inicjatywa wywołała różne oceny w środowisku Konfederacji.
Według członka Nowej Nadziei Grzegorza Płaczka stowarzyszenie jest pewnego rodzaju konkurencją dla jego partii. Z kolei wiceprezes Ruchu Narodowego Krzysztof Tuduj „przyjmuje ciepło” tę inicjatywę.
Pod koniec marca Zajączkowska-Hernik poinformowała o dołączeniu do europarlamentarnej grupy Patrioci dla Europy. Opuściła tym samym grupę Europy Suwerennych Narodów, do której należą europosłowie Nowej Nadziei, partii składowej Konfederacji, do której należała.
Weszła do ugrupowania w Parlamencie Europejskim tworzonego między innymi przez Annę Bryłkę i Tomasza Buczka, działaczy Ruchu Narodowego, drugiej składowej Konfederacji.
Po decyzji europosłanki o zmianie grupy w Parlamencie Europejskim, Nowa Nadzieja uznała, że polityczka przestała być członkiem partii. Rzecznik ugrupowania Wojciech Machulski przekazał wówczas, że Zajączkowska-Hernik „z nikim nie konsultowała przejścia do innej grupy” i tym samym „na mocy statutu, dokonała samowykluczenia z partii”.
Europosłanka odniosła się do sprawy w Kanale Zero. „Narracja o tym, że dokonała samowykreślenia […] jest nieprawdziwa” — powiedziała, dodając, że „prawnicy, którzy analizowali statut Nowej Nadziei czy przepisy dotyczące partii politycznych mówią wprost, że nie ma takiej formuły jak samowykreślenie, więc doprecyzujmy — ja zostałam wykreślona z listy członków partii Nowa Nadzieja” — podkreśliła Zajączkowska-Hernik.
Kresy.pl/Polsat News/bialo-czerwoni.com.pl






























