Wasyl Zwarycz, ambasador Ukrainy w Czechach i były ambasador w Polsce, poinformował w niedzielę, że rezygnuje z polskiego odznaczenia państwowego. Decyzję uzasadnił odebraniem Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego po sporze wokół nadania ukraińskiej jednostce nazwy „Bohaterów UPA”.
Zwarycz przypomniał, że w lipcu 2024 roku, jako ambasador Ukrainy w Polsce, otrzymał z rąk prezydenta Andrzeja Dudy Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. W niedzielnym wpisie oświadczył jednak, że obecnie rezygnuje z tego odznaczenia.
„Oddanie interesom państwa ukraińskiego, honor i godność Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Sił Zbrojnych Ukrainy, moich kolegów dyplomatów oraz wolnego i niezłomnego narodu ukraińskiego, a także głębokie poczucie sprawiedliwości nakazują mi odmówić przyjęcia odznaczenia państwowego Rzeczypospolitej Polskiej” – napisał Zwarycz.
Były ambasador odniósł się w ten sposób do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia. Powodem była zgoda na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”.
Zwarycz uznał reakcję polskiego prezydenta za uderzenie w relacje polsko-ukraińskie.
„Karol Nawrocki faktycznie zakwestionował dziesięciolecia żmudnej pracy na rzecz ukraińsko-polskiego pojednania i wzajemnego zrozumienia. Jest to szczególnie bolesne, gdyż procesu pojednania nie zapoczątkowali politycy, lecz ludzie, którzy bezpośrednio przeżyli najtragiczniejsze karty naszej wspólnej historii” – stwierdził Zwarycz.
„Ludzie, którzy bezpośrednio przeżyli wojnę, zrozumieli prostą prawdę: historia powinna być przedmiotem rzetelnych badań i wspólnej pamięci, a nie politycznego wykorzystania” – napisał były ambasador.
Zwarycz przekonywał, że polsko-ukraiński „konflikt” nie rozpoczął się od UPA na Wołyniu w 1943 roku. Jego zdaniem wynikało to z polityki Polski.
Jednocześnie dyplomata napisał, że Ukraińcy nie zaprzeczają zbrodniom popełnionym przez przedstawicieli ukraińskiego podziemia na polskiej ludności cywilnej. Zarzucił jednak zbrodnie także polskiemu Podziemiu.
„Nikt poza Ukrainą nie ma prawa decydować, kogo ukraiński naród powinien uważać za swoich bohaterów” – stwierdził.
„To protest przeciwko niszczeniu dziedzictwa ukraińsko-polskiego pojednania, które przez dziesięciolecia budowali ludzie dobrej woli po obu stronach granicy” – napisał.
Zwarycz zakończył wpis apelem do współczesnych polityków, aby nie niszczyli dorobku dialogu prowadzonego po wojnie przez przedstawicieli obu stron.
„Jeśli weterani UPA i Armii Krajowej po wszystkim, co przeżyli, znaleźli w sobie odwagę, by podać sobie ręce, to współcześni politycy powinni znaleźć w sobie mądrość, by nie niszczyć tego, co zostało zbudowane z takim trudem” – stwierdził były ambasador Ukrainy w Polsce.
Tłem sprawy jest decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Powodem było nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”, a Polska wcześniej przekazywała stronie ukraińskiej swoje stanowisko, lecz nie doprowadziło to do zmiany decyzji Kijowa. Po odebraniu odznaczenia Zełenski odesłał Order Orła Białego do Polski, a w jego ślady poszli kolejni ukraińscy politycy. Orderów Orła Białego zrzekli się m.in. byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma i Wiktor Juszczenko, a były premier Wołodymyr Hrojsman zwrócił Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, deklarując, że robi to „w geście solidarności z Ukrainą i prezydentem Zełenskim”.
Kresy.pl































