Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger odpowiedział w sobotę na wpis wicemarszałka Sejmu Szymona Hołowni dotyczący sporu wokół decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Hołownia napisał w piątek, że „decyzja @NawrockiKn w obronie polskiej historii, pamięci i symboli, najbardziej ucieszy Niemców”. W jego ocenie Berlin może skorzystać na pogorszeniu relacji polsko-ukraińskich, ponieważ niemieckie firmy przejmą część kontraktów związanych z odbudową Ukrainy.

„Którzy na skutek najnowszej eskalacji w stosunkach PL-UA, przejmą jeszcze więcej kontraktów na odbudowę Ukrainy. Przekonamy się pewnie wkrótce, czy prezydentowi @ZelenskyyUa, który miał przyjechać do Gdańska – nagle nic nie wypadnie. Nastroje wśród biznesu i parlamentarzystów (konferencji towarzyszy szczyt parlamentarny) – na pewno będą sprzyjały planowaniu współpracy wspólnemu patrzeniu w przyszłość” — napisał Hołownia.

Na jego słowa zareagował ambasador Niemiec w Polsce.

„Nie, panie Hołownia, nie jesteśmy zadowoleni. Potrzebujemy jedności we wsparciu Ukrainy” — napisał Miguel Berger.

Hołownia w swoim wpisie podkreślał, że UPA była formacją zbrodniczą, a decyzję Zełenskiego określił jako poważny błąd. Jednocześnie krytykował ruch Narockiego.

„Czy krew polskich męczenników zamordowanych przez bestialskich zbrodniarzy z UPA ma jakąś cenę? Nie ma. Ale nie da się uciec od faktu, że decyzje o formie symbolicznego pomszczenia przyszłości, mają bardzo konkretne konsekwencje dla teraźniejszości i przyszłości” — ocenił wicemarszałek Sejmu.

Polityk ocenił, że wobec decyzji ukraińskiego prezydenta należało działać stanowczo, ale w sposób, który nie zamyka Polsce pola manewru.

„Czy UPA to zbrodniarze? Tak. Czy Zełenski popełnił błąd? Ogromny. I popełni pewnie kolejne, choć tylu (w tym ja) mówiło mu: gdy będziesz ustawiał kolejkę do odbudowy – pamiętaj, kto pierwszy ustawiał się w kolejce do pomocy Twoim ludziom i Twojemu wojsku” — napisał.

Po reakcji ambasadora Niemiec Hołownia opublikował kolejny wpis, w którym szerzej wyjaśnił swoją ocenę. Przekonywał, że działania odwetowe nie zaszkodzą przede wszystkim Ukraińcom, lecz Polsce.

„@NawrockiKn chciał, żeby działania odwetowe Polaków zabolały Ukraińców. Otóż one ich nie zabolą, zabolą nas” — napisał.

Według Hołowni taka reakcja może doprowadzić do konsolidacji ukraińskiej opinii publicznej nie tylko wokół walki z Rosją, ale także wokół historycznych symboli, które w Polsce budzą sprzeciw.

„Ukraińcy jeszcze bardziej scementują się nie tylko wokół swojego obecnego (niewątpliwego) bohaterstwa, ale i wobec wypaczonych „bohaterów” z przeszłości. Dajemy im do ręki argument pozwalający odsuwać z pola widzenia skalę naszej bezprecedensowej pomocy. „Zobaczcie: tak, pomogli nam, ale teraz? Ruskie rakiety rozrywają nasze dzieci, a oni zdzierają nam z piersi ordery?”” — stwierdził.

Wicemarszałek Sejmu ocenił też, że na sporze mogą skorzystać największe państwa zachodniej Europy. Wymienił Wielką Brytanię, Francję i Niemcy, wskazując, że polskie firmy mogą stracić kontrakty związane z Ukrainą.

„Na to wszystko Wlk. Brytania, Francja i Niemcy pokiwają głowami i powiedzą: „No tak. To Polacy. Oni zawsze mają jakiś problem sprzed stu lat. Pomożemy”. Polska znajdzie się na dobre poza E3 kreślącym teraz budowę systemu bezpieczeństwa w naszej części UE (przynajmniej do czasu, gdy – jeśli – władzę we Francji weźmie Bardella, a w UK – Farage, gdy ten format się skończy). Polskie, nie ukraińskie firmy, stracą setki milionów złotych na kontraktach, które dostaną firmy z E3, nie nasze” — napisał Hołownia.

Polityk przekonywał, że po decyzji Zełenskiego należało najpierw skoordynować stanowisko prezydenta, rządu, parlamentu i wojska. Jako możliwe działania wymienił między innymi wyrażenie oburzenia, wręczenie noty, odwołanie ambasadora na konsultacje oraz domaganie się emisji na Ukrainie rzetelnego materiału o Wołyniu.

Hołownia uznał, że w dyplomacji skuteczniejsze jest działanie spokojne i zaplanowane niż reakcje podejmowane pod wpływem emocji.

„Zasadniczo w dyplomacji dużo częściej opłaca się działanie na zimno, a nie na gorąco. A głos trzeba podnosić wtedy, gdy jest szansa na to, że komuś pójdzie w pięty, a nie głównie na to, że wzruszy ramionami i odejdzie” — napisał.

Tłem sprawy jest decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Powodem było nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”, a Polska wcześniej przekazywała stronie ukraińskiej swoje stanowisko, lecz nie doprowadziło to do zmiany decyzji Kijowa. Po odebraniu odznaczenia Zełenski odesłał Order Orła Białego do Polski, a w jego ślady poszli kolejni ukraińscy politycy. Orderów Orła Białego zrzekli się byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma i Wiktor Juszczenko, a były premier Wołodymyr Hrojsman zwrócił Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, deklarując, że robi to „w geście solidarności z Ukrainą i prezydentem Zełenskim”.

Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności