Po rozmowach Donalda Tuska i Emmanuela Macrona o współpracy wojskowej i nuklearnej, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wyraził niezadowolenie z obranego kierunku, stwierdzając, że działania te „nie sprzyjają stabilności w Europie”. Polska i Francja podpisały deklarację o pogłębionej współpracy m.in. w odpowiedzi na wskazywane zagrożenie ze strony Rosji.
Podczas poniedziałkowego spotkania premiera Donalda Tuska i prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Polsce omawiano współpracę wojskową, obronę powietrzną oraz kwestie związane z odstraszaniem nuklearnym. Rozmowy polityków odbyły się w Gdańsku, gdzie miał miejsce pierwszy w historii Polsko-Francuski Szczyt Międzynarodowy.
Jednym z głównych tematów była rola francuskiego odstraszania nuklearnego w Europie. Jeszcze marcu Macron zapowiedział możliwość „okazjonalnego rozmieszczania elementów sił strategicznych u naszych sojuszników”, wskazując m.in. na Polskę. Jak tłumaczył, „tak jak nasze okręty podwodne naturalnie są ulokowane się w oceanach, […] nasze strategiczne siły powietrzne będą mogły być lokowane w głąb kontynentu europejskiego”. Jednocześnie decyzja o ewentualnym użyciu broni jądrowej pozostaje wyłączną kompetencją Pałacu Elizejskiego.
Donald Tusk podkreślił, że wojska francuskie są już obecne w Polsce, co może stanowić podstawę do dalszego pogłębiania współpracy obronnej między państwami. Zaznaczył również, że obiecująco wygląda zapowiedź współpracy w zakresie obrony powietrznej.
Szef rządu zapowiedział również rozwój wspólnych działań wojskowych z Francją. „[…] W naszych planach jest także perspektywa systematycznych ćwiczeń polsko-francuskich i to w dość dużej skali” — dodał.
Dopełnieniem rozmów była podpisana wspólna deklaracja o pogłębionej współpracy strategicznej Polski i Francji. Oba państwa zobowiązały się do zacieśniania kooperacji militarnej, rozwoju przemysłu wojskowego oraz wzmacniania zdolności obronnych w odpowiedzi na zagrożenia ze strony Rosji. Ustalenia obejmują współpracę zarówno w ramach NATO, jak i Unii Europejskiej.
Według doniesień o kulisach rozmów przywódcy omawiali także możliwość przeprowadzenia wspólnych ćwiczeń, których celem byłoby włączenie sojuszników do francuskiego programu odstraszania nuklearnego. Wątek ten stał się jednym z głównych elementów reakcji rosyjskiej.
We wtorek w Moskwie do tych doniesień odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, krytykując kierunek rozmów prowadzonych przez Warszawę i Paryż. „Europa ma wyraźne ambicje „nuklearyzacji i militaryzacji”” — stwierdził. Zapowiedział także, że Moskwa będzie dążyć do ustalenia szczegółów. „Musimy ustalić, o jakiej broni mowa i w jakich krajach” — powiedział. Ocenił również, że „takie działania nie przyczyniają się do stabilności na kontynencie europejskim”.
Dania zawarła już z Francją porozumienie dotyczące strategicznego odstraszania jądrowego, które ma uzupełniać mechanizmy NATO.





























