Sława Ukrainie to hasło banderowskie

Uważa tak Wołodymyr Wiatrowycz, ukraiński nacjonalistyczny historyk i działacz pozarządowy, były dyrektor gloryfikującego OUN-UPA Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego.

Poniższe słowa napisał w artykule „Europa przemówiła” w marcu 2010 roku, tuż po rezolucji Parlamentu Europejskiego w której znalazła się krytyka nadania Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. Wiatrowycz nie mógł zrozumieć, dlaczego podczas pomarańczowej rewolucji europejscy politycy, w tym wielu Polaków, pozdrawiali tłum słowami „Sława Ukrainie”, a później potępiali Banderę:

Poważni przedstawiciele struktur europejskich, którzy zachwycali się Ukrainą pod koniec 2004 roku, nie mogli nie zauważyć na Majdanie, pośród pomarańczowego morza, licznych czerwono-czarnych flag UPA. Nie mogli nie słyszeć oprócz „Razom nas bahato” [hymn pomarańczowej rewolucji – Kresy.pl] wielotysięcznych wykonań powstańczej pieśni „Lenta za lentoju” [jedna z pieśni UPA – Kresy.pl]…

Zresztą, oni sami zwracali się do ludu banderowskim pozdrowieniem „Sława Ukrainie!”. Tak odbyło się pojednanie europejskich demokratycznych wartości – z bohaterską przeszłością. To co się zmieniło?”.

Link do całości tekstu Wiatrowycza:

[link=http://www.pravda.com.ua/columns/2010/03/2/4824766/]

Urodzony w 1977 roku we Lwowie Wołodymyr Wiatrowycz od młodych lat był związany z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym. W roku 2002 stanął na czele powołanego z inicjatywy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (banderowskiej) – Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego (CDWR), instytucji, która otrzymała za zadanie propagowania na Ukrainie pozytywnego, propagandowego obrazu OUN-UPA.

Gdy pod koniec swojej kadencji prezydent Wiktor Juszczenko politycznie zbliżył się do środowisk banderowskich, Wiatrowycz objął funkcję dyrektora Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Po zakończeniu kadencji Juszczenki został odwołany.

Kierowane przez Wiatrowycza Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego kreuje na Ukrainie jednostronny, nieomal hagiograficzny obraz Ukraińskiej Powstańczej Armii jako „armii nieśmiertelnych” (tytuł jednej z książek opublikowanych przez CDWR). Wydało dotąd kilkadziesiąt publikacji, zarówno mających uchodzić za naukowe, jaki i popularyzatorskich, nakierowanych na masowego odbiorcę.

Sam Wiatrowycz często wypowiada się w ukraińskich mediach na temat rzezi wołyńskiej, negując odpowiedzialność UPA za jej przeprowadzenie i określając ją mianem „wojny polsko-ukraińskiej”.

Obecnie jest jednym z liderów Obywatelskiego Sektora Euromajdanu, porozumienia ukraińskich działaczy pozarządowych, niezwiązanych z partiami politycznym.

Nasz apel do polskich polityków posługujących się na kijowskim Majdanie hasłami banderowskimi:

Gdy za kilka miesięcy będziecie czcić ofiary OUN-UPA i potępiać ukraińskich nacjonalistów, nie zdziwcie się, że u dużej części osób do których wykrzykiwaliście hasło „Sława Ukrainie!” wywoła to niezrozumienie lub szok. Zdecydujcie się, chcecie pojednania europejskich demokratycznych wartości z „bohaterską przeszłością” Ukraińskiej Powstańczej Armii czy też nie?

Kresy.pl

11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wincentypol :

    Siedem pytań o Ukrainę

    1. Dlaczego Polska miałaby pomagać Ukrainie albo jakiemukolwiek innemu państwu?

    2. Dlaczego lobbowanie za wstąpieniem Ukrainy do UE oznacza „pomoc”?

    3. Dlaczego w widocznym i oczywistym przypadku konfliktu sił wewnątrz Ukrainy, używa się określenia pomóc Ukrainie? Znaczy komu? Jednej części sporu?

    4. O ile mniej pieniędzy z UE Polska otrzymałaby gdyby znalazła się w niej Ukraina?

    5. Czy istnieje konflikt interesów między Rosją a tą częścią Ukrainy, która chce jej włączenia do UE? Jeśli tak, to czy politycy polscy jeżdżący na Ukrainę działają na szkodę interesów Rosji? Jeśli tak, to czy nasze relacje z Rosją mają dla nas znaczenie, co możemy zyskać a co stracić?

    6. Czy Ukraina w UE będzie propolska czy antypolska? Czy mamy pewność co do tego przyszłego stanowiska państwa ukraińskiego? A jeśli nie mamy tej pewności to czy słusznie robimy interweniując na majdanie?

    7. Czy dobrą jest interwencja w wewnętrzne sprawy drugiego kraju,polegająca na udziale czołowych polityków obcego państwa w demonstracjach antyrządowych? Czy przywódca niemieckiej partii SPD albo frakcji chadeckiej z Bundestagu, dobrze zrobi jeśli przyjedzie za 10 lat na demonstrację Ruchu Autonomii Śląska zorganizowaną w celu oderwania Śląska od RP? Przecież sami dajemy wzór.Nasz apel do polskich polityków posługujących się na kijowskim Majdanie hasłami banderowskimi:

    Gdy za kilka miesięcy będziecie czcić ofiary OUN-UPA i potępiać ukraińskich nacjonalistów, nie zdziwcie się, że u dużej części osób do których wykrzykiwaliście hasło „Sława Ukrainie!” wywoła to niezrozumienie lub szok. Zdecydujcie się, chcecie pojednania europejskich demokratycznych wartości z „bohaterską przeszłością” Ukraińskiej Powstańczej Armii czy też nie?

    • combat56 :

      jak ma się kilku wrogów to trzeba wybrać tego najgroźniejszego.
      Zakładają że prawy sektor albo swoboda chcą odzyskać Przemyśl albo nawet ,,stary ukraiński gród Kraków\” to dużo wody w Bugu upłynie zanim będą nam w stanie zagrozić, w przeciwieństwie do Rosji.
      Fajnie byłoby się do gadać z Rosją jak sugeruje nie śmiało np Ruch Narodowy, albo z Niemcami jak by chcieli PO i inni pogrobowcy UW tylko że te państwa nie widzą w nas partnera.
      Gdzie szukać sojuszników w małych państewkach grupy wyszehradzkiej, u skandynawskich homosiów, w nastawionym na Azję Płd-Wsch USA o UE nie pisze bo to nie jest żaden gracz, albo jest przedłużeniem polityki Berlina
      Geopolityka jest nie ubłagana, rozumieją toi nawet fanatyczni banderowcy którzy wroga nr1 widzą w Rosji.O Wołyniu zapominać nie trzeba, i nie trzeba krzyczeć sława Ukr…, ale Majdan trzeba wspierać, bo silna Ukraina to dla nas jedyny potencjalny sojusznik.

      • lipinski :

        Geopolityka, rzeczywiście jest nieubłagana, pod warunkiem, że istniejemy jeszcze jako geopolityczny podmiot. By być takim podmiotem musimy być zintegrowaną wspólnotą narodową, tak jak Rosjanie, Niemcy, Ukraińcy (przynajmniej ta ich część, która dziś triumfuje) czy Litwini. Zbyt często delegitymizowaliśmy się jako naród właśnie pod pretekstem \”nieubłaganej geopolityki\”. Druga sprawa, to możemy sobie wspierać dowoli kogokolwiek bądź, zważywszy na nasz obecny status ewentualnemu beneficjentowi ani to nie zaszkodzi, ani nie pomoże. Przede wszystkim musimy się \”ogarnąć\” w Polsce. Dokonać tego możemy tylko na gruncie \”nacjonalizmu\” czyli zwykłego patriotyzmu ufundowanego na zasadach narodowej solidarności.

        • combat56 :

          Mądre słowa, z którymi się w pełni zgadzam i dla tego pisze o tym żeby nie zapominać o Wołyniu itd albo narodowej solidarność.Dla mnie jedno z drugim się nie wyklucza.
          A pisząc o wspieraniu aspiracji triumfującej części Ukraińców nie ma na myśli Radzia czy całującego Julkę w rączkę europosła tylko solidarność narodu Polskiego z Ukraińskim, która może być gruntem pod przyszły polityczne ,,Entente cordiale\” które wcale nie musi opierać się na zapominaniu o przeszłości i naszej mniejszości a nawet nie może opierać się, bo widać w społeczeństwie coraz wyraźniejszy sprzeciw wobec krzyczenia na majdania przez naszych polityków ,,Sława ukr….\” oni jeszcze tego i nie rozumieją i rządzi nimi trumna Giedroycia, ale coraz więcej ludzi to oburza.
          Moje zdanie jest takie że nawet w UE można istnieć jako podmiot geopolityczny, niestety nasze elity są zakompleksione i we wszystkim liczą na UE albo USA.