Rosja umacnia się w Syrii

Ile i jakie wojska Rosja posiada w Syrii i ilu przewinęło się przez nią rosyjskich żołnierzy – tego precyzyjnie nikt nie wie. Wiele informacji o rosyjskiej obecności w tym kraju jest sprzecznych. Jedno jest jednak, jak się wydaje, pewne, Rosja traktuje Syrię jako poligon na którym dokonuje testów prototypów swojej broni przed wprowadzeniem jej do użytku. Demonstruje także broń, którą chce się pochwalić. Używa tam też wszystkich rodzajów wojsk.

Na podstawie doniesień prasy chińskiej, brytyjskiej i oczywiście rosyjskiej można jednak pokusić się o zestawienie jakim potencjałem Rosja dysponuje w Syrii. Wiadomo przecież, że nie wszystko w dzisiejszym świecie da się ukryć. Moskwa zresztą nie wszystko ukrywa. Wiadomo np., że do kwietnia 2017 r. ponad 84 proc. rosyjskich lotników służących w armii brało udział w różnych operacjach w Syrii. Odbyło tam najzwyczajniej ćwiczenia poligonowe. W sumie rosyjskie lotnictwo od początku operacji uczestniczyło w 23 tysiącach działań. W ich trakcie zniszczyło 725 obozów przeciwnika, 405 wytwórni amunicji i 1500 sztuk różnego rodzaju uzbrojenia. W trakcie uderzeń rosyjskiego lotnictwa miało zginąć 35 tys. przeciwników, z których 204 pełniło funkcje komendantów.



W pierwszej fazie operacji w Syrii uczestniczyło 69 rosyjskich samolotów: Su-24, Su-25, Su-34, Mi-24, Mi-35. Większość z nich stacjonowało w bazie w mieście Tartus. Część skierowano do drugiej bazy w Chmejmim. Ponadto do atakowania celów w Syrii rosyjskie lotnictwo strategiczne złożone z ciężkich bombowców Tu-160, Tu-95, MS i Tu-22 MM3 wykorzystywało także Hamadan w Iranie.

Taką siłę Rosja utrzymywała tylko od 20 listopada 2015 r. do 15 marca 2016 r. Później etapami wycofała wszystkie samoloty bazujące w Tartusie. Obecnie jej lotnictwo startuje z jednej z baz w Chmejmim. Stanowi ona de facto obszar eksterytorialny.

Rosja może wwozić i wywozić z Syrii wszelkie uzbrojenie i materiały bez kontroli celnej, opłat i podatków. Rosjanie tam przebywający mają status dyplomatyczny. Według danych szpiegowskich satelitów w Chmejmim stacjonuje 12 rosyjskich bombowców typu Su-24 M i szturmowców Su-25 SM, a także 6 myśliwców bombardujących Su-34, 4 myśliwce Su-30 SM oraz pewna ilość helikopterów Mi-24. Wiadomo też, że są tam również najnowsze rosyjskie śmigłowce Mi-23 H i helikoptery do zwalczania łodzi podwodnych Ka-25.

ZOBACZ TAKŻE: Inteligentne uzbrojenie Kremla

W bazie i wokół niej stacjonują oczywiście nie tylko lotnicy i personel obsługi. Jest ona broniona przed atakami ze strony lądu. Według amerykańskiego centrum Stratford zajmuje się tym ugrupowanie piechoty dysponujące 7 czołgami T-90 i sporą liczbą transporterów BTR-80. Niektórzy obserwatorzy twierdzą, że ochroną bazy zajmuje się specnaz z 346 brygady GRU.

W Syrii są też inne formacje rosyjskiej armii, wspierające siły zbrojne Asada. Działa tam m.in. 41 armijna grupa artyleryjska uzbrojona w haubice 152 mm. Miała uczestniczyć w walkach na północy Syrii, m.in. w szturmie Aleppo. W początkach tego roku miała zostać wyposażona w dwa radary do wykrywania baterii artyleryjskich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

ZOBACZ TAKŻE: Antyasadowska opozycja chce porozumienia z Rosją

Według informacji izraelskich na terenie rosyjskiej bazy w Syrii stacjonują co najmniej dwie wyrzutnie rakiet „Iskander”. Niektóre dane mówią jednak o tym, że Rosjanie przerzucili do bazy sześć wyrzutni.

Rosyjska armia utworzyła też w Syrii własny system obrony powietrznej. Składa się on z systemu S-300 BM i S-40, Pancer-S1”, „buk-M2”, a także zmodernizowanych systemów typu „Osa”, Peczora-2M”, S-200. Oprócz tego rosyjscy wojskowi planują rozwinąć jeszcze dodatkowo system „Krasucha”.

Rosja dwukrotnie wysyłała też do Syrii saperów, którzy rozminowali Palmirę i wschodnią część Aleppo. Według rosyjskich danych, w Palmirze udało im się rozbroić 18 tys. zaminowanych przedmiotów pułapek. Rozminowali także 825 ha terytorium i 8500 budynków. W Aleppo rozminowali 29,56 km kw. powierzchni, 945 km dróg, około 4500 obiektów typu szkoły, szpitale oraz rozbroili 36 tys. min, z których 20 tys. było umieszczonych w różnych przedmiotach.

Do swoich działań w Syrii Rosja wykorzystuje też swoją flotę. Jej zgrupowanie w tym regionie liczy od 10 do 15 okrętów bardzo różnych typów. Po kilkutygodniowych dyżurach wracają oni do swych baz i są zastępowane przez inne. Pochodzą ze wszystkich flot Rosji i traktują Syrię jako poligon na którym przechodzą strzelania poligonowe. Generalnie testowały skuteczność nowych rakiet typu „Kalibr”.

W rosyjskich działaniach w Syrii uczestniczy też wojskowa policja. Są to głównie dwa czeczeńskie bataliony pomagające zapewnić porządek na terytoriach zajętych przez armię syryjską.

Całe terytorium Syrii Rosja monitoruje przy pomocy zwiadu kosmicznego. Jej dziesięć sputników prowadzi stały podgląd całego terytorium i zwiad radioelektroniczny. Sputniki zapewniają też łączność radiową. Wojska rosyjskie wykorzystują również dwie stacje radiolokacyjne i trzy kompleksy kontrolujące teren przy pomocy dronów.

Nie jest też tajemnicą, że rosyjski Sztab Generalny kieruje całą wojną w Syrii. Wszystkie operacje prowadzone przez syryjska armię przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa są opracowywane w Moskwie. Ich plany są przekazywane do sztabu w Syrii, który przekazuje je do wykonania dowódcom jednostek z którymi współpracują rosyjscy doradcy czuwający nad ich realizacją. Nie jest to jeszcze koniec ogniwa. Doradcy mają do dyspozycji tajną formację, czyli Siły Specjalne Operacji. Jest ona na pierwszej linii walk. Składa się z nielicznych grup oficerów prowadzących działania dywersyjno-rozpoznawcze. Najczęściej jednak kierują ogniem artylerii i działaniami lotnictwa.

Marek A. Koprowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz