1 stycznia we Lwowie odbyły się uroczyste obchody przy pomniku Stepana Bandery z okazji 103 rocznicy jego urodzin.

Przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej, „swobodowiec” Oleh Pańkiewycz w swoim wystąpieniu powiedział, że takie same wydarzenia mają miejsce w Kijowie, Zaporożu i innych miastach Ukrainy, a to, według jego słów, świadczy o tym, że „postać Stepana Bandery jest w stanie zjednoczyć Ukrainę”.



Z kolei burmistrz Lwowa Andrij Sadowyj powiedział: „Stepan Bandera – to nie obiecanki, nie hasła, nie przemówienia. To czyn i działanie. Warte tysiąca pustych dyskusji.” Burmistrz powiedział, że lwowianie są wspólnotą, jeśli oni będą razem, nigdy nie zostaną pokonani i to będzie najlepszą kontynuacją dzieła Bandery.

Natomiast radny Lwowskiej Rady Miejskiej z WO „Swoboda” Jurij Mychalczyszyn powiedział: „Musimy spojrzeć jemu (Banderze – red.) w oczy i złożyć sprawozdanie z tego, jak żyjemy, co robimy, o co walczymy”.

Oprócz tego „swobodowiec” wyraził przekonanie, że przyjdzie czas, że we Lwowie będzie nie tylko lotnisko imienia Bandery i stadion imienia Bandery, lecz Lwów ma się stać miastem imienia Stepana Bandery.

Dodajmy, że żaden z przedstawicieli Lwowskiej Obwodowej Państwowej Administracji oficjalnie nie wziął udział w uroczystości, ale kwiaty od Lwowskiej Obwodowej Państwowej Administracji pod pomnik Stepana Bandery przyniesiono.

Udział w spotkaniu wzięło dwa tysiące osób.

Ponad stu młodych ludzi wzięło również udział w marszu z pochodniami, poświęconemu 103 rocznicy urodzin przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery, marsz odbył się wieczorem 1 stycznia w centrum Lwowa.

Zebrawszy się pod pomnikiem Danyły Halickiego, chłopcy i dziewczęta z państwowymi i czerwono-czarnymi flagami i pochodniami wyruszyli centralnymi ulicami Lwowa pod pomnik Stepana Bandery. Przebieg akcji obserwowali pracownicy milicji.

Podczas akcji uczestnicy skandowali hasła: „Chwała nacji! Śmierć wrogom! „OUN UPA – uznanie państwowe”, „Bohaterowie nie umierają – umierają wrogowie”, „Bandera przyjdzie – zaprowadzi porządek”.

zaxid.net/Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz