Czyje ofiary odnaleziono we Włodzimierzu?

We Włodzimierzu Wołyńskim pod murami starego więzienia znaleziono gigantyczną mogiłę osób rozstrzelanych w czasie II wojny światowej Wszystkie ofiary zginęły z niemieckiej broni służbowej – „Waltera” lub „Parabellum” – pisze na swoim blogu Oleś Buzyna.

Mniej więcej jedna piąta ofiar to dzieci. W mogile o długości 14 metrów znajduje się wiele kobiecych szkieletów. Znalezione przy zamordowanych rzeczy codziennego użytku, wyprodukowane w przedwojennej Polsce, wskazują, że ??ofiary były albo Polakami, albo polskimi Żydami.

Przed wojną Wołyń zamieszkiwała bardzo duża polska społeczność, której większą część wymordowali banderowcy podczas czystki etnicznej w 1943 r. (tak zwanej „rzezi wołyńskiej”). Należy przeprowadzić dodatkowe badania, aby ustalić dokładnie, w którym roku zostali zamordowani ci ludzie. Ale już dziś możemy z całą pewnością powiedzieć, że rozstrzelane kobiety i dzieci – to ofiary niemieckich władz okupacyjnych albo zachodnio – ukraińskich policjantów, którzy byli na służbie u hitlerowców, a następnie po wycofaniu się armii niemieckiej znaleźli się w szeregach UPA.

Jest wątpliwe, aby sowiecka administracja, która kontrolowała Wołyń w latach 1939-1941, miała jakiś związek z odnalezioną mogiłą. Po pierwsze, na uzbrojeniu NKWD nie było drogich importowanych pistoletów niemieckich – w urzędzie nadzorowanym przez Ławrentija Berię – rozstrzeliwano zwykłymi naganami, cenionymi ze względu na swą niezawodność. A po drugie, ówczesny ZSRR prowadził w stosunku do obywateli polskich inną politykę.

Także brutalną, ale daleką od nazistowskich zbrodni. „Obce klasowo” elementy przedwojennego społeczeństwa polskiego (urzędnicy, przedsiębiorcy, po prostu bogaci ludzie i członkowie ich rodzin) i zwykli polscy wieśniacy (tzw. „osadnicy”) byli wysyłani z Wołynia i Galicji na wschód – głównie na Syberię i do Kazachstanu. Przykładem takiego losu jest światowej sławy reżyser filmowy Jerzy Hoffman, jako dziecko został wysiedlony ze swego domu przez reżim sowiecki, ale później ukończył moskiewski WGIK (Państwowy Instytut Kinematografii).

Natomiast hitlerowcy i banderowcy nie uciekali się do wysiedlania ludności. Ci pierwsi uwielbiali rozstrzeliwać polskich zakładników za współpracę z Armią Krajową, a ci drudzy – po prostu mordowali Polaków tylko za to, że byli Polakami.

Tłumaczenie: Wiesław Tokarczuk

[link=http://www.segodnya.ua/blogs/olesbuzinablog/14299520.html]




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    hetmanski :

    Jest wątpliwe, aby sowiecka administracja, która kontrolowała Wołyń w latach 1939-1941, miała jakiś związek z odnalezioną mogiłą. Po pierwsze, na uzbrojeniu NKWD nie było drogich importowanych pistoletów niemieckich – w urzędzie nadzorowanym przez Ławrentija Berię – rozstrzeliwano zwykłymi naganami, cenionymi ze względu na swą niezawodność.Co do broni używanej przez nkwd mam pewne zastrzeżenia wbrew obiegowej opinii właśnie oni używali i to w znacznej ilości broni niemieckiej .