11
odpowiedzi
Victusify @Victusify
Kilka słów o mnie:
Brak danych
Strona internetowa:
Brak danych
Skąd jestem:
Brak danych
Wykształcenie:
Brak danych
Związki z Kresami:
Brak danych
Ulubiona książka:
Brak danych
Facebook:
Brak danych
Twitter:
Brak danych
Katolicy są tolerancyjni? Hahahahahahahahahahahahaha…ooj…przepraszam, myślałem że opowiadasz dowcipy a ty jesteś poważny…wybacz. Gdybyście byli tolerancyjni, szanowalibyście poglądy innych ludzi – w tym ateistów i ludzi anty-klerykalnych – zamiast ich atakować, obrażać i szykanować. Nie oczekujcie szacunku dla waszej religii, jeżeli wy nie szanujecie innych grup religijnych, wyznaniowych – czy jak w tym przypadku – nie wyznaniowych.
Nie porównuj przejazdu karetki – która jedzie po to żeby ratować życie – do zabobonnego pochodu. Poza tym wasze procesje nie odbywają się tylko w boże ciało, wiec to nie jest raz do roku.
Karetkę przepuszcza się nie dlatego że ludzie chcą ją mieć z głowy jak najszybciej, tylko po to żeby mogła uratować osobę do której jedzie. Wasz marsz nie ratuje nikomu życia, więc to jest naprawdę chybione porównanie.
Ale Pan Hajncel w żaden sposób nie przeszkadzał w kontynuowaniu waszych obrządków religijnych. Każdy ma prawo wyjść na publiczną ulicę i zadbać o jej czystość a został za to zaatakowany. Poczekał aż wasza procesja przeszła i wtedy przystąpił do porządkowania ulicy, kiedy waszej procesji już tam nie było. Więc osoba która na niego napadła, została słusznie zatrzymana.
A więc głośne śpiewy i modły w trakcie marszów publicznymi ulicami, nie zakłócają porządku? Poza tym on nawet nic nie robił w procesji…on szedł za nimi i nie przeszkadzał w niczym. On tylko mył ulicę, po której przeszła wcześniej procesja. W żaden sposób nie przeszkadzał w jej kontynuowaniu. Więc o co chodzi?
A więc głośne śpiewy i modły w trakcie marszów publicznymi ulicami, nie zakłócają porządku? Poza tym on nawet nic nie robił w procesji…on szedł za nimi i nie przeszkadzał w niczym. On tylko mył ulicę, po której przeszła wcześniej procesja. W żaden sposób nie przeszkadzał w jej kontynuowaniu. Więc o co chodzi?
Ale ten człowiek nie wszedł do kościoła i nie podarł biblii. Więc kiepskie porównanie.
Biblia nawołuje do miłości wobec bliźniego, nie ważne kim on jest. Przypowieść o Samarytaninie na przykład. Człowiek którego uratował był mu wrogiem a jednak poświęcił czas i pieniądze aby go uratować. Jezus w biblii nie raz i nie dwa nauczał że nie ważni są ci którzy wierzą, ale ci którzy się nawracają – podczas gdy współcześni “katolicy” zamiast pomóc w nawracaniu innych, szybciej spaliliby “niewiernych” na stosach. Nawet przykazań o miłości, danych wam od waszego boga, nie potraficie dotrzymać. Czy to nie Jezus powiedział “Kto jest bez winny, niech pierwszy rzuci kamień”, kiedy chciano ukamienować kobietę, której UDOWODNIONO grzech? A wy, sami łamiąc przykazania waszej religii, domagacie się karania innych ludzi. To jest hipokryzja.
Ów procesja zakłóciła porządek publiczny i zablokowała ulicę. Gdyby kogoś tam potrącił samochód, to “ustanowione przez człowieka prawo” byłoby pierwszą rzeczą o której byście krzyczeli i domagali się odszkodowań według “prawa ustanowionego przez człowieka”.
Czy on naruszył czyjąś nietykalność cielesną, obraził obiekt kultu religijnego lub coś takiego? Nie. On tylko poszedł umyć kawałek publicznej ulicy.
Zasmucę cię, ale to nie jest obowiązek. Macie prawo do tego, jak najbardziej. Ale to nie znaczy że macie zmuszać innych do słuchania tego, jeśli oni sobie tego nie życzą
Tym bardziej nie macie prawa narzekać że ktoś pokazuje publicznie niechęć do waszego kultu, jeśli sami nie okazujecie ani grama tolerancji wobec innych kultów.
Wy przeszkadzacie ludziom nie praktykującym waszej religii i nie wierzącym w waszego boga w życiu codziennym, blokując ulice i hałasując w większości przypadków (mikrofony, głośniki, śpiewy etc), ale to przecież jest w porządku, prawda?
“Obrońca procesji został zatrzymany przez policję. Hajncel nie został zatrzymany, policja po raz kolejny postanowiła chronić bluźniercę.”
Obrońca, który zaatakował innego człowieka, naruszając KONSTYTUCYJNE prawo do nietykalności cielesnej? To nie obrońca. To przestępca. On miał pełne prawo tam być, tak samo jak wasza procesja. Dobrze widzieć że tzw. “katolicy” szerzą wśród ludzi miłość i pokój.
Jak to było? “Kochaj bliźniego, jak siebie samego”? Czy to nie jest jedno z waszych przykazań?